nfk
21.09.11, 17:37
Witam jestem nowy na tym forum.
Chciałbym żebyście zapoznali się z moją historią i pomogli mi, chociaż psychicznie.
Całe pasmo nieszczęść zaczęło się 6 Czerwca 2011r kiedy tragicznie zmarł mój kuzyn 8 Czerwca pojechałem na działkę wsadzić drzewko które mi przywiózł znajomy niestety założyłem wtedy krótkie spodenki noi zasadziłem to drzewko, ubiłem nogą ziemię i pojechałem do domu 9 czerwca miałem jechać na pogrzeb już lecz jakiś głos wewnętrzny kazał mi pomyśleć o kleszczach leżałem wtedy na łózku bo to było rano i nie wiem czy to anioł stróż ale w pierwsze miejsce w które spojrzałem zobaczyłem kleszcza wbitego w moją skórę miejsce to tył kolana prawej nogi od razu wsiadłem w samochód i pojechałem na pogotowie żeby mi wyciągli tego kleszcza, dostałem też w szczepionce w ramię jakąś anatoksynę, pani powiedziała żebym był spokojny bo z tych kleszczy nic się nie dzieję
Najgorsze w tym jest to że od razu się bardzo tym przejąłem, a jeszcze jak zacząłem czytać o tych wszystkich chorobach to już w ogóle byłem i jestem nadal kłębkiem nerwów bo taki jestem że się bardzo przejmuje i od razu wymyślam najczarniejszy scenariusz.
2 - 3 dni później zaczęło mi piszczeć w uszach, taki jakby szum trwa on cały czas nieprzerwanie do dzisiaj i nic się nie zapowiada żeby zniknął
13 Czerwca poszedłem do lekarza ogólnego, bo lekko się przeziębiłem, opowiedziałem o wszystkim (wtedy już mi piszczało w uszach) i dostałem Unidox na dwa tygodnie.
Po czterech tygodniach poszedłem do dermatologa z prośbą o skierowanie na badanie na boleriozę zrobiłem to badanie i wynik wyszedł negatywny:
ELISA IgM 4,59 BBU/ml IgG 1,83 BBU/ml
Pani doktor dermatolog powiedziała że jestem zdrowy i mam się nie przejmować.
Tylko mnie męczą cały czas te szumy uszne bo nigdy mi w uszach nie piszczało a zaczęło nagle po tym kleszczu i teraz pytanie czy te szumy są od silnego STRESU który spowodował u mnie ten kleszcz? Bo wtedy kilka dni po tym jak mi go wyciągnięto z Nerwów nie mogłem nawet jeść, straciłem apetyt tak się wystraszyłem i boję się do dziś dnia
Trochę czasu już minęło od tego, bo mamy wrzesień a ja, gdy zacznę czytać o tych wszystkich chorobach to dostaję jakby szoku, w uszach mi piszczy jeszcze mocniej, i wszystko widzę w czarnych barwach że aż mnie ciarki przechodzą
Byłem u neurologa z tymi szumami usznymi i wysłał mnie na Tomografię komputerową głowy z kontrastem i przepisał Polocard i Vicebrol. Jak zrobię TK mam się do niego zgłosić.
Jestem cały czas w stresie, bo nie wiem czy jestem zdrowy czy nie i co oznaczają te szumy
Planuje raz jeszcze iść do dermatologa tylko, że innego żeby dał mi skierowanie na badanie na boleriozę żeby się upewnić, że tamten wynik był dobry, czyli negatywny tylko czy jest sens?
Co o tym sądzicie? Czy mi już odbija, bo jestem przewrażliwiony? I wszystko widzę w ciemnych barwach? Przecież zauważyłem kleszcza, rumienia nie było, wynik jest negatywny, brałem Unidox dwa tygodnie tylko te nerwy i stres czy przez to mi szumi w uszach?
Z góry dziękuje za pomoc