Biorę zioła od miesiąca, kupuję z biose, dawki niemal pełne a nie czuję ich w ogóle.
Tak jak bym ich nie brała.
Że polepszenia nie ma to rozumiem, cierpliwość to podstawa przy leczeniu boreliozy, ale nie czuję pogorszenia, ani żadnych skutków ubocznych.
Czy ktoś tak miał?
Czytam, czytam, a dużo piszę a to kołataniu serca, a to bóle głowy, a ja jakbym witaminki łykała

Miło by mi było, jakbyście się wypowiedziały/eli