katarzyna.br
31.12.13, 16:43
Witam, jestem tu od niedawna, 2 tygodnie temu potwierdzono u mnie boreliozę (test weternblot - przeciwciała OspC w klasie IgM słabo dodatnie ). Prawdopodobne zarażanie w maju 2013 (kleszcza nie widziałam), lekarz pierwszego kontaktu profilaktycznie "przeleczył" mnie antybiotykiem 2 tygodnie. W połowie października objawy neurologiczne (drętwienie nóg, rąk, twarzy, ogólne osłabienie). Pobyt na oddziale neurologicznym, diagnostyka w kierunku SM, mimo że wszystkich lekarzom mówiłam o incydencie z maja. Badanie EMG wykryło tężyczkę, pani doktor (neurolog) zasugerowała boreliozę, ja potwierdziłam że mogło nastąpić zakażenie w maju. Przepisała mi kurację antybiotykową doksycyliną przez miesiąc oraz 2 razy w tygodniu Tynidazolum (na ewentualne formy przetrwalnikowe bakterii w formie cyst).
No dobrze, ale ja wszędzie czytam, że taka kuracja powinna trwać co najmniej od 4-6 miesięcy. Zgłupiałam po prostu. Jak widać ewidentnie kuracja 14-dniowa po bezpośrednim ugryzieniu nie pomogła skoro nastąpił nawrót choroby po 5 miesiącach. Ja cały czas mam te drętwienie, dodatkowo biorę magnez , wapń oraz cynk ale niezbyt pomaga. Pomóżcie proszę i napiszcie co o tym myślicie i proszę o namiary na jakiegoś dobrego lekarza z Wa-wy który zajmuje się boreliozą.
Pozdrawiam