Witam,
infekcją mam prawdopobnie od ponad roku,pierwsze badania nic nie dały dlatego piszę tu .
.Poprzez dużą aktywność na łonie natury co roku łapałem min kilka- jak nie kilkanascie kleszczy.
Rok 2013 przyniósł coś nowego , po ukąszeniu kolejnego ( maleńkiego sądzę że 24h musiał być wkuty) od razu zauważyłem że "coś się dzieje "
Miało to miejsce na początku maja u czyli już ponad rok temu,ponieważ miałem bardzo pilne sprawy życiowe ( również decydujące o być albo nie być ) sprawę odkładałem wczasie chociaż stan psychofizyczny już po tygodniu od ukąszenia nie był najlepszy .
Trochę historii- po wyciągnięciu kleszcza zaledwie po kilku h coś w stawie zaczęło mnie swędzieć, dziwne uczucie nie ustępowało tylko przeybierało na sile .
Cieszę się że w końcu napisałem , bo moje życiue zmieniło się nie do poznania , straciłemnaprawedę fajną pracę bo po prostu nie potrafię funkcjonować jak uprzednio .
Nie pamietam dokładnie ale już na 2,3 dzień intensynwy wysiłek nie przebigał tak samo dobrze coś było nie tak , noga lekko ciążyła. Już po ilkudziesięciu h objawy grypoodobne zaczynały mieć miejsce czyli bóle , bolące węzły , otępienie ,skacząca temperatura.W gardle suchosć i jakaś bakteria ( przykry zapach) Trzezczenie i przekskiwanie w stawach ( wrażenie jakbym się rozpadał)
Następnie dni tygodnie miałem wrażenie że wszystko rozchodzi się po ciele i zaczęły się kolejno znane mi z netu objawy - totatlne osłabienie ( gdybym się nie zmuszał móbłbym spać 18h/dobę )
Fizycznie 60% , potem 40% wydajności obecnie dużo mniej.
Rozchodzące się bołe stawów , mięsni, z nasileniem dużych stawów.
Tępota umysłu , szum w uszach , o dziwo widzę dobrze , tylko oczy mi łzwaiją i mruzę,wogóle pojawił się grymas bólu jak uprzednio potrafiłem przebiegać dynamicznie po 35km już po 2mcach choroby męczyło mnie 20 , po pół roku choroby zacząłem się już poruszać jak 60letnie staruszek .
Na moim przykładzie widać że sprawy działy się szybko ( nie wyobrażam sobie mieć boreliozy 3,4lata
W tej chwili zmuszenie się do wyjścia z domu i załtwienie lekarza jest uznawane przez zemnie za satysfakcjonujące.
Otępienie umysłu,koncentracji jest strasznie ciężka,dochodzenie do siebie rano ( w praktyce nigdy sdo siebie niedochodzę )
Z fizycznych obecnych dolegliwości : boli mnie praktycznie każdy miesięń pleców itp , może jedynie na twarzy nic się nie dzieje , a tak to nawet dłonie... , sztywnienie st zaczynało się po ok 6-8tygodniu , po 5miesiącach już cieżko,teraz mam już permanentne nie tylko rano .
BÓle,szmery , swędzenie,dzwoneinia wędrujące po całym ceiele,nieprzyjemny jest efekt skurczu , wiecie o co chodzi jak przysiądziemy nogę, w tej chwili wszystkie mieśnie mają tendencje do tego efektu więc ciało jest delikatne jak laleczka,nie mogę się gawłotnie obrócić bo można doznać skurczu ...
Zimą miałem wrażenie że było jakby lepiej tzn nie rozwijało się to już tak dynamicznie,ale możę to kwestia przyzwyczajania się do choroby ...
W tecj whili widzę że na wadze przybrałem ok 4kilo , natomiast chodząc mam wrażenie jakbym ważył dwukrotnie więcej ( każdy element ciała, 1 ręka jest teraz ciężka jak kłoda )
Pomimo braku konultacji lekarskiej sprawy łączyłem jedynie z kleszczem , bo to we. było tak jakby mi coś przekazał jakiś bród , syf ...
Niedługo planuje zająć się chorobą jednak wykoanełm jedynie jeden test ( wyczytziałem że WB IGG będzie najlepszy ,bo IGM wyjdzie pozytywny nawet jeśli prebyłem jakąkolwiek inna infekcje i nie tylko )
Odebrałem wynik i ku mojemu zdziwieniu ( rozczarowaniu ? ) jest całkowicie negatywny.
Co jest grane , z wielu żródeł usłyszałem że mogę mieć silną infekcję grzybową a zasugerowaem się bb , ale czy do tego stopnia żeby nie móc pracować ?
Wszystkie prążki wyszły negatywnie jedynie p39drgnęło niemal do poziomu neutralnego , reszta prawie zero reakcji.
Teraz pytanie czy wywalać kasę na jeszcze jeden wb igm czy już skupić się na całym panelem czyli założyć chorobę ( tak jak mówię ,to od klezcza iwęc albo bb albo grzyby,zapalenie mózgu na pewno nie i bartolenele i inne zarazki ponoć przechodzą tylko z borelią ,a nie same )
Co sądzicie o moich objawach- jedynie co mi sięnie potwierdzza- to nie mam żadnych paraliży jednostronnych ( jak już to symetryczne ) z twarzą ok , wzrok w miarę ok ( pojawiło się jednak silniejsze odbieranie jaskrawego światła i wysychanie spójówki,minimalna utrata istrości widzenia)
Do tej pory też nie miałem problemów sercowych , za to objawy neoroboreliozy wszystkie inne jak w kolekcji,podeszwy sztywne , wszystkie mięsnie narażone na permanentyny skurcza; )