miroslaw111
01.12.14, 01:10
tak ogólnie chciałemnapisać,będzie kontynuacja jak uzupełnię badania itp .
Choroba jest beznadziejna,są jednostki co funkcjonują,ale co to za funkcjonowanie,byle nieoczekiwana przeszkoda ,brak wsparcia i ściana .
No właśnie funkcjonowanie polega tylko na rutynowym działaniu , nie ma miejsca na spontaniczność,kreowanie nowych rzeczy.Zmieniasię osobowość .
Fizycznie może być , ok , jakoś można to wszystko pchać, ale psychika ,liczne depresje są bardzo silne .
Możnazrobić wiele rzeczy , ale to wymaga mega chęci , okres rehabilitacji / odbudowy u zdrowego zaraz u nas trwa i trwa . Kilkanaście h w tyg poświęcone jedynie na czytaniu o krętkach i zdrowiu .
Chociaż mój stan fizyczny jest dobry w porównaniu do chorych to w porównaniu do stanu zdrowego to masakra nadal,inny wymiar.
Mam cichą nadzieję że 1.z tgo można wyjść w pełni 2. że to czegoś uczy,chociaż mam takie wrążenie że po wyleczeniu już nic w życiu nie stanie mi na drodze to jednak mam też straszny pesymizm nad sensem życia,nad tą ciągłą walką, wyzyskiem,w sumie nic się ciekawego nie dzieje tylko kto się da oszukać, na chorobach i biedzie kokosy największe,dokąd zmieżamy, co zaoferowałbym swoim dzieciom na tej planecie ??
sorki za niekoretny temat tak mie naszło pesymistycznie