Dodaj do ulubionych

Stowarzyszenie zmagających sie z BB

17.03.05, 18:50
Czy są wsrod Was chetni do stworzenia grupy, mozna to nawet nazwac
stowarzyszeniem osób z BB? Może udało by sie zarejestrowac stowarzyszenie
badz inna forme organizacji spolecznej, a pod szyldem grupy moze latwiej
byloby przekonywac swoich lekarzy, uzyskiwac dostep do badan - nawet jesli
trzeba bedzie za nie placic.
CZekam na opinie. Ja uwazam, ze warto. Nie zamierzam czekac, az mnie kretki
zjedza zywcem
Obserwuj wątek
    • mehlina Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 17.03.05, 19:30
      cześć!!jestem za tym pomysłem jak najbardziej!!czy to ty pisałaś dzisiaj do
      mnie na GG??
      • wroteknowynick Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 17.03.05, 22:29

        • nadia78 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 18.03.05, 10:35
          moim zdaniem lepszym pomyslem i nosze sie z tym zamiarem od jakiegos czasu,
          bylaby np. jakas audycja w 3-ce (radio)smile) wtedy, mam nadzieje , dzwoniliby
          lekarze i okazalo by sie jaki jest naprawde poziom wiedzy u nas.....
          • marek99333 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 18.03.05, 13:10
            Jestem za wszelkimi formami uświadamiania i rozpowszechniania wiedzy na temat
            borelki może to pomoże innym którzy doświadczyli bliskiego spotkania
            z "przyjemniaczkiem" w szybszym rozpoznaniu i podjęciu skutecznego leczenia
            oraz uswiadomi lekarzom że borelka to nie przelewki to poważna choroba
            wymagająca dużej znajomosci tematu i poważnego podejścia do sprawy leczenia.
        • efkakor Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 03.01.06, 09:01
          wroteknowynick napisał:

          > Jestem za
        • 74beata Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 23.08.06, 10:36
          super pomysł. Jestem za.
      • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 18.03.05, 13:06
        Tak, to ja, masz neta w domu?
        • mehlina Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 19.03.05, 10:59
          mam smilenapisz kiedy najczęściej można cie zastać na GG( ostatnio niestety
          miałam urwanie głowy w pracy)często jednak jest inaczejsmile Ze stowarzyszeniem to
          naprawdę świetny pomysł!!Aczkolwiek pomysł z audycją w Trójce teżsmile Masz jakieś
          doświadczenie z rejestrowaniem stowarzyszenia??Bo chętnie sie zaangażujęsmile
          pozdrawiam
          • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 19.03.05, 11:31
            Jestem na L4 wiec praktycznie czesto jestem na necie. Piesz nawet jesli nie
            bede dostepna. A propos rejestracji- nie sa to skomplikowane procedury. POlecam
            ustawe o stowarzyszeniach, krotka moze ze 4-5 stron. Sama ja musze sobie
            przypomniec. Nalezy opracowac dokumenty zalozycielskie, i rejestracja
            stowarzyszen zajmuje sie Starosta lub wojewoda w zaleznosci od rodzaju
            stowarzyszenia. Ja jestem pracownikiem jednego z takich urzedow, wiec na
            biezaco sluze informacjami o procedurach.
            • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 19.03.05, 19:09
              Jednym z celow sobie zrobcie by Minocyklina byla w Polsce dostepna.
      • dorcia100 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 11.04.06, 17:45
        mam syna którego 2 lata temu pogryzł kleszcz . leczenie 1 m-c antybiotyków i to
        wszystko. takie stowarzyszenie mogłoby pomóc takim osobom jak ja którzy nie
        wiedza co dalej robic a lekarze uwazaja że zakonczyli leczenie.
        badanie na wykrycie boreliozy takze robilam sama . Dorota
    • bb103 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 27.04.05, 15:45
      Uwazam ten pomysl za bardzo trafiony ( w dziesiatke ) Ta choroba musi wyjsc z
      cienia. Powinni o niej wiecej wiedziec lekarze a przede wszystkim rodzina
      choreg, ktora najczesciej uwaza go za chipochadryka i obiboka. Najtrudniej
      przekonac rodzine zwlaszcza jak learze nic nie widza a cierpienie jest
      niewypowiedzinae. Wtedy wlasnie powinna pomoc rodzina, znajomi, przyjaciele
      Tak bardzo chcialbym ich uswiadomic ale mnie nie sluchaja, przewaznie slysze:
      przestan rozczulac sie nad soba i wez sie do jakiegos zajecia. Sami wiecie
      jakie to bolesne i trudne. Bole glowy, stawy ( kolanowe ) zawroty glowy itd a
      tu jeszcze slysze przestan sie uzalac nad soba. gdyby tak jakas audycja radiowa
      lub TV moze by ktos ( zwlaszcza rodzina ) to dostrzegl.
      Masz racje trzymajac sie razem mozna cos w tym kierunku zrobic.
      W moim otoczeniu tylko 3 osoby cos slyszaly o boreliozie ( zapalenie opon
      mozgowych i przyczyna kleszc ) natomiast lekarze unikaja tego tematu z iscie
      godna podziwu konsekwencja i energia.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • wroteknowynick Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 27.04.05, 16:22
        Dobrze mowisz Artur ,minocyklina postawila by nas na nogi. Ostatnio
        dowiedzialem sie od doktora Marshalla ze Minocyklina ma takie same spektrum jak
        doxy+ jeszcze streptokoki ,a tu chodzi wlascie o te male okragle
        wewnatrzkomorkowe formy L
        • pio24 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 27.04.05, 17:57
          Wypadałoby coś zrobić z tą chorobą. Paskudztwo straszne a nie ma znikąd za
          bardzo pomocy. Na początek stowarzyszenie to zawsze coś. Dobry pomysł popieram.
          Pozdrawiam
        • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 27.04.05, 20:49

          No, bez przesady, jednych by postawila a innych nie. Jak to w zyciu.

          Ale nie sprobujesz - nie dowiesz sie.
    • wroteknowynick Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 27.04.05, 18:15
      Wszyscy mowia ze trzeba cos zrobic ale kto z borelioza ci cos zrobi smile Kto ma
      sile
    • nataszkam I jeszcze inny pomysł 27.04.05, 18:58
      Kiedys była taka akcja na forum niepłodność o refundację in vitro. Niepłodne
      pary jakims cudem wynalazły kogos znajomego w Polsacie i w GW i zrobiły dwie
      rzeczy:
      1. Atakowali ministerstwo mailami na ten temat, a poten oficjalne pismo z
      zapytaniem o refundację (nasi urzędnicy sie pogubili w noweli ustawy o
      powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym i nie umieścili in vitro na liście
      zabiegów nierefundowanych- stąd była mozliwa walka (wygrana!!!) o
      dofinansowanie.
      2. Załozyli Stowarzyszenie, które zrobiło sprawie rozgłos.

      Nie mam nic przeciwko niepłodności i leczeniu, ale wydaje mi sie, że przeciez
      tu chodzi o nasze życie. Oni co prawda uzyskali zaręczenie i zgodę refundacji,
      ale żaden szanujący sie ośrodwk leczenia niepłodności nie podejmnie sie tego za
      akie psie pieniadze.
      Moim zdaniem musi byc zagwarantowane prawo do bezpłatnego leczenia boreliozy w
      ramach programów (jak np. WZW B- lamiwudyna). Tym należałoby zainteresowac
      konsultanta krajowego w dziedzinie chorób zakaźnych. Nie ma co tracic siły na
      innych lekarzy- oni są bardzo staromodni i jak nie będzie wytycznych od
      konsultanta krajowego, to nic nie zmienią w swoim podejściu. Konsultant ma
      także wpływ na finansowanie programów leczenia z budżetu państwa (tego typu
      programy nie sa finansowane przez oddziały chorych funduszy). Mozna by było np.
      stworzyc jakiś jednolity tekst pisma i wysyłać go tez np. do ministerstwa , a
      do wiadomości konsultanta krajowego (albo odwrotnie), albo tez każdy mógłby
      opisac własna historię walki o rozpoznanie, a na końcu dołączyć jednolity tekst
      prosby czy wręcz żądan- biorąc pod uwagę ustawe o ubezpieczeniach zdrowotnych.
      A co do nowych badan- mozna np. wysyłac do wszystkich Katedr i klinik chorób
      zakaźnych w Polsce listy z naszymi przykładami, linkami do forum czy- jak
      gdzies wyczytałam- nawet konkretne propozycje do badań.Może to mogłaby byc
      forma poznawania istoty choroby przez dyżurujących noca lekarzy (zamiast
      ściagania najnowszych filmów).
      Takie sa moje propozycje. A ha- listy wysyłane poczta tradycyjna powinny byc
      polecone, a nawet za zwrotnym potwierdzeniem odbioru- wtedy jest obowiązek na
      nie udzielic odpowiedzi.
      Jako pracownik AM mogłabym przejrzec czasopisma dla lekarzy zakaxników ,
      wychodzące w Polsce i cos spróbowac opublikowac, np. o formach bakterii, ale
      znając realia, aby przyjęto to do druku, na pierwszym miejscu musiałoby sie
      znaleźć nazwisko najlepiej profesora (a ci, z którymi znam sie dobrze, nie maja
      pojęcia o tej dziedzinie medycyny).
      Pozdrawiam
      Natasza
      • wawan1 Re: I jeszcze inny pomysł 27.04.05, 19:26
        Wszystko się zgadza. To była tylko moja piewrotna propozycja. Chcąc utworzyc
        stowarzyszenie musielibyśmy wyznaczyć miejscowość, gdzie byłaby nasza siedziba
        i tam je zarejestrowac. JA jestem z malego miasta, do ktorego dojazd mógłby byc
        problemem. Najlepszym miastem byłyby większe, najlepiej wojewódzkie.
        Poza tym kilka dni temu wystosowałam list do kilku redakcji babskich pism, w
        ktorym opisalam swoje trudnosci z diagnoza, trudnodostepnymi i drogimi
        badaniami. Podalam linki na to forum, oraz do artykułów, ktore moga miec jakies
        znaczenie. Chciałabym Was prosić, abyście również bombardowali media takimi
        listami, mailami, itp. Przydala by sie jakaś audycja w radio czy TV - zbliża
        się przecież okres letni, a ponoc w tym roku ma być wysyp kleszczy, ze względu
        na ciepłą zime. Zróbmy coś razem. Wspierajmy się.
        Popieram Nataszę, należałoby wystosować jakieś wnioski, uwagi, prośby, groźby -
        wszystko co mogłoby dać jakiś oddźwięk wśród lekarzy, w mediach.
        Pasowałoby zebrać w całość te wszystkie wypowiedzi, głównie te argumenty
        prezentowane przez Artura. Do tego dołączyć pare słów od każdego z nas.
        Musimy ruszyć tą machinę!!!
      • artur737 Re: I jeszcze inny pomysł 27.04.05, 22:08
        Kilka lat temu taki otwarty list na jakies 2 strony maczkiem druku zostal wystosowany chyba do Lancetu przez amerykanskiego pracownika naukowego z borelioza. Zostal opublikowany.

        Gdzies go chyba nawet mam. Jak znajde to zeskanuje i przesle. Jest tam troche o trudnosciach diagnostycznych i o potrzebie leczenia sie u lekarzy 'drugiego obiegu' z braku badan naukowych.



        • wawan1 Re: I jeszcze inny pomysł 28.04.05, 11:24
          Fajnie, dzięki. Tylko ja będę potrzebowała niestety pomocy innych forumowiczów,
          którzy znają angielski. Ja niestety jestem zakuta pała jeśli chodzi o
          angielskiwink Artur, wspominales kiedys, że masz zamiar wziąć się i zebrać te
          wszystkie rzeczy z forum i nie tylko z forum do kupy. Gdyby to Ci się udało,
          byłoby najtrafniejszą rzeczą, która mogłaby być dołączona do naszego listu
          otwartego. Ja wiem, ze nam bardzo pomagasz swoją wiedzą, więc nieśmiało to
          piszę, ale również uśmiecham się w Twoim kierunku.Gdybyś miał czas - taka forma
          skonsolidowana - to byłoby już wielkie "coś".
      • naszezdrowie Re: I jeszcze inny pomysł 11.01.06, 18:32
        Halo - do wszystkich zainteresowanych na forum.
        Obserwujemy chorych z rozpoznaniem borelioza.Jednak dogłębne badania
        komputerowe wykazują często dodatkowo ślady toksyczne innych obciążeń zwanych
        odzwierzęcymi lub zoonozami.Są to FSME - tzw. odkleszczowe zapalenie opon
        mózgowych, różne typy riketsji,innych bakt. z grupy spirochety - jak np.
        leptospiry ( od psów, kotów, szczurów, świń itp.).Te choroby mogą wikłać obraz
        kliniczny boreliozy lub dawać wyniki ujemne w testach na boreliozę pomimo
        objawów przypominających boreliozę.Warto się tym aspektem zainteresować.
        Polecam stronę www.paramed.waw.pl . Wydaje się celowe interdyscyplinarne
        podejście do tych
        schorzeń (lekarzy medycyny, biologów, mikrobiologów, wirusologów, biofizyków -
        ze względu na programy komputerowe do wykrywania toksyn,weterynarzy - którzy
        chorują na choroby zawodowe,parazytologów).Wektorem dla tych chorób mogą być
        oprócz kleszczy inne krwiopijce : meszki, komary,pająki oraz wszy ( gorączka
        Weila czyli leptospiroza ! - o czym cisza na forum i w literaturze.Może także
        warto zwrócić większą uwagę na środki naturalne do leczenia jak
        wspomnianą przez artura odmianę vilcacory. Przecież kiedyś(przed erą
        antybiotyków ok. 70 lat ) była też borelioza i ludzie się jakoś leczyli. Co z
        tym ? Może otworzyć nowy wątek na ten temat ? np. wspieranie naturalne w
        boreliozie ?.Tak czy inaczej chodzi o odporność własną organizmu, usunięcie z
        niego aktywnych form borelii. A co z formą przewlekłą, ukrytą w ogniskach ( np.
        w górnych "szóstkach " jak twierdzi niemiecko-amerykański guru od boreliozy dr
        Klinghardt ? www.ink.ag ) Jaki antybiotyk ruszy te niedostępne ogniska ?
        A co ze śladem toksycznym po usuniętej borelii ? Wreszcie co z psychiką ? To
        słaba psychika jest przyczyną załamania odporności p.bakteryjnej, wirusowej i
        nowotworowej !Dlatego tak ważne jest wsparcie chorych na boreliozę - w rodzinie
        lub na tym forum.
        Mamy informacje o infekcyjnych przyczynach schorzeń nazywanych :
        SM,Parkinson,padaczka, autyzm wreszcie poronienia i niepłodność.Kto węcej tak
        podchodzi do zagadnienia ? Na AM tego nie uczyli i nie uczą, więc nie myślcie,
        że znajdziecie oparcie w jakimś ośrodku typu szpital zakażny, klinika ch.
        tropikalnych itp.Należy szukać gdzie indziej.Jesteśmy za powstaniem
        Stowarzyszenia osób poszkodowanych od chorob odzwierzęcych, nie tylko
        boreliozy, bo nie ma czystych form zakażeń tylko boreliozą ! Trzeba się
        zdecydować na coś nowego w monitorowaniu wszystkich zagrożeń odzwierzęcych.U
        leśników diagnoza boreliozy i FSME - daje rentę, jako choroba zawodowa. A
        reszta to co ? Zgłaszamy chęć udziału w Stowarzyszeniu o szerokim
        spektrum .Dysponujemy bazą : biuro, media,kontakty, adres.Do roboty.
        • hbinko Re: I jeszcze inny pomysł 06.02.06, 14:04
          Przypięłam się do tego postu, bo wydaje się bardzo sensowny.
          Wczoraj w tv słyszałam wypowiedź p. Religi (mówił chyba o chorobach
          nowotworowych), że "mamy dużo pieniędzy na leczenie i o nikim nie zapomnimy".
          Nowotwór można wyleczyć a boreliozę - już wiemy - nigdy. Może napisałby ktoś
          tak po prostu do p.ministra w naszej sprawie.
          hb
          • wawan1 Re: I jeszcze inny pomysł 06.02.06, 14:20
            Bardzo chętnie, tylko jako kto? Jako ja? A jakie to będzie mieć znaczenie? No
            chyba, że każdy z nas napisze list od siebie, to może przyjdzie kilkadziesiąt,
            a i tak zostaną wrzucone do kosza.
            Tylko formalizacja naszej grupy jest coś w stanie zdziałać.
            • hbinko Re: I jeszcze inny pomysł 06.02.06, 15:19
              przed napisaniem poprzedniej wypowiedzi próbowałam najpierw odnaleźć jakąś
              stronę z p.Religą, ale może nie umiem szukać, po prostu chciałam napisać do
              niego po jego optymistycznej wypowiedzi. Może ktoś zna adres e-malowy; może
              gdybyśmy wszyscy zaczęli pisać, a przecież jesteśmy z różnych stron Polski,
              może w końcu zareagowałby...
              hb
    • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 30.06.05, 20:28
      Cały czas chcę namówić kogoś z was, abysmy stworzyli jakąś grupę. Nie musi to
      być koniecznie to stowarzyszenie, chociaż to miałoby najsilniejsza siłe
      przebicia.
      Załóżmy jakąś grupę wsparcia, wybierzmy kogoś na jakiegoś "Prezesa"wink))- i
      firmujmy się jakąś nazwą.
    • domi1111 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 30.06.05, 23:56
      Świetny pomysł!!!Popieram jak najbardziej!!!Wszelkie formy nagłaśniania, radio,
      tv, gazety, sama noszę się z zamiarem wysłania listów do kilku wpływowych gazet.
      Ostatnio znajomy powiedział mi, że w programie Pani Anny Dymnej była jakaś
      młoda dziewczyna chora na boreliozę <na wózku- czego powodem była
      prawdopodobnie borelioza>, nie jestem w stanie tych informacji zweryfikowac, bo
      sama programu nie widziałam, ale może ktoś z Was...
      Jeżeli chodzi o uświadamianie lekarzy to staram się to robic, ale lekarze jak
      zwykle wiedzą wszystko lepiej...dzwoniłam ostatnio do pana doktora, u którego
      leżałam 3 tyg w szpitalu zakaźnym w woj. śląskim w 2001 roku, chciałam się
      umówic na wizytę, przedstawic materiały Dr Burrascano i założenia protokolu
      Marshalla oraz kilka innych ciekawostek z forum, tymczasem pan dr powiedział,
      że konsultacji to on nie prowadzi, mogę przyjśc do szpitala zrobi mi punkcję z
      kręgosłupa jak w 2001 i wtedy będziemy gadac...
      Oczywiście wg niego nie ma innych form niż krętki, nie chciał nawet słuchac o
      cyście czy literze L, absolutnie!!!Nic takiego nie ma, a leczenie wygłada tak
      samo jak 4 lata temu czyli Lendacin dożylnie przez 3 tyg dwa razy dziennie i
      wszystko gra!!!
      Powiedzcie sami jak tu nie stracic wiary, że w naszej polskiej rzeczywistości
      da się coś z tą chorobą zrobic przy pomocy lekarzy- FACHOWCÓW!!!
      ręce opadają...
      Ale musimy walczy o swoje i myślę, że w większej grupie może nam się to udacsmile
      Pozdrawiam serdecznie
    • mehlina Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcje 01.07.05, 08:01
      www.prawo.ngo.pl/labeo/app/cms/x/9646
      Najwyzszy czas zacząć je zakładać!!!!Proponuję ,aby wszyscy chętni napisali z
      jakich sa miast.Potem zdecydujemy,gdzie je rejestrowac!!Ja mieszkam w Poznaniu
      i pomimo mnóstwa lekarzy i wielu klinik nie znalazlam nikogo kompententnego.
      Może dzięki stowarzyszeniu lekarze inaczej zaczna patrzec na problem tej
      choroby??Jak nie spróbujemy to się nie przekonamy!!!Na poczatek potrzebujemy 10
      chetnych!!!!pozdrawiam
      • mehlina Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcj 01.07.05, 08:06
        poprawka 15 osóbsmile
      • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcj 01.07.05, 08:46
        Ja mieszkam na pograniczu śląskiego/łódzkiego, więc jeśli będzie więcej osób to
        możemy brać pod uwagę miejsce rejestracji zarówno Łódź jak i Katowice, no w
        sumie jeszcze Opole jest w moim zasięgu.
        Rozumiem, że wygra to miasto, z którego będzie najwięcej potencjalnych członków.
        • micka72 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcj 01.07.05, 09:44
          Ja podobnie jak Wawan z Łódzkiego. Możecie mnie wpisać na listę smile
          Stowarzyszenie ma szersze pole działania, przeważnie w tego typu instytucjach
          można uzyskać informacje na temat specjalistów (z prawdziwego zdarzenia)
          zajmujących się chorobą. Biorąc pod uwagę, że teraz w większości lekarze
          przyjmują prywatnie, powinno im też zależeć na pacjencie. Poza tym
          stowarzyszenie może legalnie rozprowadzać ulotki o prawdziwym obliczu choroby
          opierając się na badaniach światowych placówek tudzież naukowców. Jeśli zrobi
          się szum wokół boreliozy to też inaczej chorzy będą postrzegani, bo chyba
          wszyscy mają dosyć traktowania przez służbę zdrowia jak zło konieczne z
          odchyłem hipochondrycznym!
      • micka72 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcj 01.07.05, 09:48
        Pragnę jeszcze nadmienić smile, że to chyba wszystko jedno w jakim mieście będzie
        stowarzyszenie, bo nie wierzę w wysyp przychylnie nastawianych, znających się
        na rzeczy lekarzy pochodzących z jednego miasta.
      • elefantinum Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcj 26.07.05, 17:38
        Dzień dobry! jestem za: podaję miejsce zamieszkania: Wrocław. Jest tu klinika
        chorób zakaźnych,ale co z tego.
        Gdy wedlug wszelkich opisanych w literaturze symmptomów mam nawrót,nie uzyskuję
        pomocy.Byłam tak zdesperowana, że zapłaciłabym za prywatna wizytę, ale nie
        udało mi sie znaleźć zakaźnika przyjmujacego prywatnie. Gdybyśmy byli
        zorganizowani, może udałoby się doprowadzicć do faktycznej opieki jak w
        przypadku innych chorób przewlekłych.Jeśli zabierzemy sie zazakładanie
        stowarzyszenia z oddziałami miejscowymi w czasie wakacji, to może jeszcze ten
        rok zamkniemy sukcesem?
        • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB-instrukcj 09.08.05, 20:14
          Przypomne tez, ze na razie korzystamy z goscinnosci Gazety i forum jest zapewnione na razie za darmo (lub kosztem reklam).

          Ale nikt nie wie co bedzie w przyszlosci, a moze zaistniec potrzeba stworzenia kontynuacji tego forum na platnym serwerze.

          Stowarzysznie mialoby mozliwosc obrony interesow pacjentow takze jezeli chodzi o funkcjonowanie forum. Przypomne, ze posty na forum obecnego typu zaczynaja znikac juz po 6-12 miesiacach (sa niby archiwizowane ale pozostaja trudno dostepne) i nic na to nie mozna poradzic.

          W zwiazku z tym doswiadczenia i opinie uczestnikow tego forum zostana juz niedlugo zdziesiatkowane.
    • zbigen Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 13.07.05, 14:24
      Witam i popieram pomysł, jestem z Warszawy. Mialem juz okazje osobiscie
      rejestrowac dwa stowarzyszenia: jedno zwykłe, rejestrowane w urzędzie samorządu
      lokalnego i drugie w KRS.Piewrsze wymaga prostszych procedur ale tez posiada
      pewne ograniczenia formalne w dalszym działaniu, drugie stowarzyszenie
      rejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym wymaga bardziej skomplikowanych
      procedur rejestracyjnych posiada za to osobowość prawna i może występować w
      imieniu swoich członków jako strona chociazby w procesach sądowych (sic! -
      myślę,że takie mogą sie zdarzyć biorąc pod uwagę poziom procedur medycznych
      naszej służby zdrowia. W sumie to przeciez płacimy spore pieniądze na ochrone
      naszego zdrowia i mozemy czegos wymagać a przyjamniej postraszyc
      niektórych "ślizgających się" lekarzy. Aż mnie swędzi aby przyłożyć Przychodni
      Przyszpitalnej na Wolskiej w Warszawie wink. Tak czy inaczej uważam,że najpierw
      warto zacząc od stowarzyszenia zwykłego ( bo prościej) jednak trzeba mieć
      swiadomość ,że do zawiązania stowarzyszenia potrzebne jest minimum 15 osób i
      oficjalne zebranie założycielskie dla ukostutuowania przedstawicielstwa,
      statutu itp., więc warto pomysleć o jego miescu i czasie. Ktoś musi wziąc na
      siebie ciężar organizacyjny. Ponieważ nie lubię oglądać sie na innych, osoby
      zainteresowane przystapieniem do stowarzyszenia proszę o kontakt bezpośredni na
      maila z ewentalna deklaracja wniesenia realnego wkładu w organizację.
      Pozdrawiam
      Zbyszek
      • pasquale Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 16.07.05, 02:41
        czesc wszystkim

        1. siedziba stowarzyszenia nie ma wiekszego znaczenia
        2. z uwagi na nasze rozproszenie na terenie polski celem powinno byc stworzenie
        lokalnych osrodkow stowarzyszenia - z tym byloby latwiej bo grupa osob juz
        jest - pytanie tylko czy beda chetni i starczy im sil
        3. centrala stanowila by jedynie wsparcie i koordynacje - via www
        4. koszty - oprocz rejestracji i skladki czlonkowskiej - do ustalenia, warto
        wylozyc na domene org.pl (kilkadziesiat PLN) i stworzyc na niej centrum
        uporzadkowanych informacji o boreliozie
        5. zadania:
        - dotrzec i znalezc w Polsce lekarzy piszacych i interesujacych sie tematyka
        bb - chodzi o nowosci a nie o podrecznikowe podejscie - stanowili by dla nas
        oprocz publikacji legitymacje naszych dzialan
        - niech kazdy napisze czym sie zajmuje - to pomogloby w podziale zadan - czy
        np. jest informatyk ktory zrobilby strone, ktora nie bedzie straszyc?

        tyle wstepnie...piszcie..czas leci...kretki nie spia
    • gasta1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 16.07.05, 15:20
      Popieram pomysł, jestem z Warszawy.
    • elefantinum Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 25.07.05, 22:14
      Dobry wieczór! uważam , że pomysł jest świetny, tylko , czy zmęczeni krętkami
      maja siłe n a pokonywanie barier urzędniczych? Gdyby zaczęło sie coś dzić,
      prosze o powiadomienie mnie. Wsparcie i jeszcze raz wsparcie.Informacja dla
      chorych i lekarzy.( u mnie szukali 4 lata.)
      Uważam też ,że sprawą zasadniczą byłoby własnie skłonienie do refundacji badań
      i leków. Bądź co bądź to choroba przewlekła .Czym róznimy sie od cukrzyków ,
      astmatyków, epileptyków czy innych chorych nieuleczalnie, względnie przewlekle.
      Gdy zapłaciłam 700 zł za antybiotyk i przeczytałam,ze takie kurację bedę
      musiała powtarzać, przeżyłam szok.
      • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 25.07.05, 23:39
        W innych krajach rzeczywiscie wiodaca role w tych organizacjach odgrywaja ludzie, ktorzy zetkneli sie z ta choroba w rodzinie, zwlaszcza u dzieci, ale sami sa zdrowi, oraz ludzie, ktorzy chorowali na borelioze i wyzdrowieli (lub prawie wyzdrowieli).

        Kiedys znajdzie sie ktos, kto to pociagnie bo bedzie mial i motywacje i srodki.
        Trzeba pewnie troche zaczekac.
        • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 25.07.05, 23:44
          Jim Wilson prowadzacy kanadyjska fundacje sam byl chory, ale nie tak ciezko i wyzdrowial. Natomiast na borelioze dlugo chorowal i w koncu umarl jego syn.

          W USA Lymenet zostal zalozony i jest do tej pory utrzymywany przez zamozna rodzine w ktorej corka dlugo chorowala na borelioze.
          Pozniej wyzdrowiala, zalozyla rodzine, ale ci ludzie sa na tyle zwiazani z ruchem, ze dalej ciagna te strone internetowa.
    • lidius Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 23.12.05, 19:52
      Dobry pomysł. Czy nadal aktualny??? Jestem z okolic Gdańska.
      • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 24.12.05, 11:33
        Pewnie pomysł i dobry, pewnie i w moim zamyśle aktualny, ale co z tego, jak
        tylko w moim...
        • lidius Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 24.12.05, 13:29
          Na razie mam nawrót, jak będzie trochę lepiej, to pomyślę. Chyba, że ty wiesz
          już jak to zrobić. Zajmowałam się już sprawą niepełnosprawnego dziecka, służę
          pomoca w redagowaniu wszelkich pism.
          • lidius Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 24.12.05, 13:38
            Myślę, że trzeba zrobić przydział zadań i ukierunkować ludzi, co maja w tej
            sprawie robić - wtedy to będzie miało jakiś oddźwięk. Wiadomo, że wszyscy nie
            będą się zajmować całością tego projektu, zwykle w pracy grupowej tak naprawde
            pracują 1-2 osoby. Więc głowa do góry, moze nam się akurat uda.
    • pseudo12345 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 28.12.05, 13:19
      Świetny pomysł, bo żeby coś zdziałać, trzeba się zjednoczyć. Wszyscy płacimy
      duże pieniądze na służbę zdrowia, płatnik gwarantuje nam leczenie boreliozy.
      Tylko nie gwarantuje fachowej siły do realizacji. I myślę, że najważniejsze
      jest to, żeby go o tym uświadomić. Jest coś drażniącego w bufonadzie lekarzy, w
      ich braku podstawowej wiedzy. Przecież te różne formy boreliozy znane były już
      (przynajmniej niektóre) w latach 80-tych. I wiem, że nic ich nie zmusi do
      dobrowolnego rozszerzenia wiadomości na ten temat. Będą w cyniczny sposób
      komentować "internetowe doniesienia". To przywilej ignorantów.
      Jeśli chodzi o konsultantów. Ich wiedza wcale nie odbiega od reszty. Konsultant
      wojewódzki z mojego terenu - pisałam o tym na forum- przywiózł rewelację z
      Bostonu o 3 do 5 dniowym leczeniu boreliozy. Widzę na forum, że z terenu
      konsultanta krajowego ludzie poszukują lekarzy, znających boreliozę.
      Nikt nikomu nie udowodni jakiego uszczerbku na zdrowiu doznał na skutek źle
      leczonej lub nieleczonej boreliozy, skoro to chorzy muszą udowadniać lub
      przekonywać lekarza, że są chorzy. Kto udowodni, że jego zawał to skutek
      boreliozy? Jeśli powstanie stowarzyszenie, to się piszę. Myślę, że
      zawiadomienie płatnika, a więc NFZ z kopią wiadomości do Ministerstwa Zdrowia
      oraz konsultanta krajowego oraz konsultantów wojewódzkich bardziej zainteresuje
      lekarzy poszerzeniem wiedzy.
      • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 29.12.05, 08:01
        Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale wydaje mi się, że troszkę drgnęło w tej
        materii. Opór lekarzy nadal jest, jakoś nie dopuszczają myśli, że te wszystkie
        cuda, jakie się z nami dzieją, to zasługa boreliozy. Chociaż będąc u neurologa
        usłyszałam, że w moim "trudnym" przypadku należy oprócz Sm brać pod uwagę
        neuroboreliozę, po przybiera różną postać. Wydaje mi się również, że trochę
        inaczej lekarze spojrzeli na tą chorobą , gdy nagłośnili smierć polskiego
        aktora Priwieziencewa.
        Podział ról odnośnie tworzenia stowarzyszenia był podejmowany nieraz. Ale jakoś
        na wymianie kilku maili się kończyło zainteresowanie tematem. Musimy rebrać
        minimalną ilość 15 osób, aby móc zawiązać stowarzyszenie.
        Poza tym, swoją drogą, myślę, że każdy z nas mógły spróbować dotrzeć poprzez
        swoje pisemka, historie do prasy. Każdy artykuł opublikowany - będzie cenny.
        Będzie zainteresowanie, bo mało kto nie spotkał się z kleszczem.
        Jak już kiedyś pisałam, służę radą co do formlaności- projekt statutu, rozmowy
        z urzędami - to moja specjalośćwink))
        Naprawdę chętne osoby, zapraszam do tego pomysłu.
        • predrak Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 06.01.06, 21:01
          Jak wiesz jak formalnie załatwić jakieś dokumenty aby takie stowarzyszenie
          zarejestrować to daj jakieś wskazówki.
          Może powinniśmy jednak zorganizować jakieś spotkanie.
          pozdrawiam
          Piotr
        • krystek67 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 28.03.06, 08:55
          Witam, wawan1 zgadzam się z Tobą, że takie stowarzyszenie powinno powstać.
          Ja jestem jak najbardziej chętna do uczestnictwa w nim.
          Wspomnę jeszcze, że pojawiła się być może możliwość stworzenia programu TV na
          temat boreliozy z naszym udziałem. Pod koniec przyszłego tygodnia będę coś
          więcej wiedziała na ten temat.
          Ja jestem z Bielsko-Białej
          Pozdrawiam Krystyna
    • efkakor Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 04.01.06, 07:57
      Ja chętnie przyłącze się do grupy. Może sprawdźmy czy jest 15 osób chętnych i
      spotkajmy się gdzieś.
      • wawan1 Jestem pierwsza:) 04.01.06, 08:42
        Kto następny?
        • efkakor Re: Jestem pierwsza:) 04.01.06, 21:07
          druga
        • muszka5 Zgłaszam się !!! 05.01.06, 18:14
          Chyba najwyższy czas nagłośnić problem. Jestem z Krakowa, chętna do
          współpracy !!!
          • elka99 Re: Zgłaszam się !!! 10.02.06, 15:44
            Ja również zgłaszam chęć pomocy.
    • michal056 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 15.01.06, 20:23
      Zgłaszam chęć pomocy w miarę swoich skromnych możliwości
    • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 06.02.06, 16:10
      Stowarzysznie nie powinno sie nazywac '...zmagajacych sie z BB' poniewaz Bb jest tylko jednym z rodzajow kretka powodujacego borelioze. Kretkow powodujacych borelioze jest znacznie wiecej. Sa jeszcze 2 glowne: Borrelia garinii, Borrelia afzelii ale prawdopodobnie istnieje ich jeszcze wiecej, tyle, ze sa slabo zbadane.
      • bettyalaross Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 07.02.06, 21:52
        jak by to nie nazwac, jezeli nie zrobimy nic, zostaniemi sami sobie. Jedni
        przyzwyczaja sie do mysli, ze to nieuleczalne, inni beda uchodzili
        za "przewrazliwionych inaczej", a inni beda zyli w przekonaniu, ze sa juz
        zdrowi, bo pan doktor powiedzial. Chyba nie ma co czekac, az ktos tam na gorze
        zostanie dziabniety i sie zainteresuje jakie ma szanse, a przy okazji uswiadomi
        sobie skale problemu. Dzwonic w dzwony, trabic, pisac gdzie sie da. Jezeli
        uznaja nas za wariatow, tym lepiej. Powiemy, ze to przez kleszcze.
        Mozna tez apelowac o opryski terenow najbardziej zagrozonych. Rzad moglby
        przeznaczyc jakies pieniadze na badania nad srodkiem, ktory by zabijal kleszcze
        a niekoniecznie sarenki.Takie teraz madre rzeczy wymyslaja, kto wie...
        Nie bedzie kleszczu plul nam w twarz!
        pozdrawiam,
        b.
        • wawan1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 08.02.06, 07:56
          Chciałabym prosić osoby wypowiadające się w tm temacie o podawanie z jakiego
          regionu, miasta są. Najlepiej o szczegółach prosze pisać na gg 1017191 lub
          maila gazetowego.
          Mam ostatnio dużo pozytywnej energiismile i chcę ją dobrze wykorzystać. Pozdrawiam
    • kameleon24 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 13.02.06, 14:10
      Witam ibardzo się cieszę że jest taka szansa jestem za .Jestem z okolic Poznania
      Mój nr gg2502586, prosze o kontakt.Pozdrawiam
    • idanta Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 21.02.06, 17:28
      Przylaczm sie do apelu o powolanie takiego stowarzyszenia. Moze powinno sie
      nazywac "HELP dla chorych na BB" . Pozdrawiam Idanta
      • justka011 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 28.02.06, 17:02
        Uwazam, ze to jest swietny pomysl. Ludzie ktorzy dowiaduja sie o tej chorobie
        czesto sa bardzo zagubieni i bezsilni z wiadomych przyczyn. Taka organizacja
        bylaby czyms wspanialym i na pewno wielu chorym byloby latwiej. To forum jest
        potrzebne i wiele osob znalazlo tutaj pomoc, ale moim zdaniem powinno sie
        naglosnic ta sprawe do tego stopnia, aby w koncu powstalo cos do czego kazdy
        chory bedzie mial dostep i bedzie mial kontakt z innymi ludzmi chorujacymi na
        borelioze. Tak prawdziwie i realnie. To piekny pomysl i trzymam kciuki, aby
        nieskonczylo sie na slowach. Moze mi nie powinno tak zalezec skoro jestem
        zdrowa, ale na ta chorobe choruje czlowiek ktorego kocham nad zycie i mysle, ze
        to stowarzyszenie nie bedzie tylko dla chorych, ale pomoze rowniez osobom ktore
        walcza z ta choroba razem z bliskimi i staraja sie, aby ta walka byla skuteczna.
        Pozdrawiam.
    • artur737 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 11.03.06, 15:03
      W USA i Kanadzie jest razem ponad 200 podobnych organizacji. Nazywaja sie grupami wsparcia (Support groups).

      Ich znaczenie jest glownie informacyjne a dzialaja na ogol lokalnie.
      M.in. ewaluuja lekarzy i staraja sie angazowac tych bardziej oswieconych, rozwijaja kontakty z lokalna sluba zdrowia oraz z lokalnymi srodkami masowego przekazu, organizuja pogadanki prowadzone przez bardziej oswieconych przedstawicieli swiata medycznego, firm farmaceutycznych, ale takze kongresmenow i poslow. Czasami uzyskuja na tyle wspolprace lokalnego szpitala, ze wlasnie w nim organizuja swoje spotkania, jezeli nie to bibliotekach lub kosciolach, ktore zwykle udostepniaja lokale za darmo.
      Dbaja o to by odpowiednie ksiazki byla zamawiane przez biblioteki.
      Zapraszaja na swoje spotkania reporterow lokalnych gazet i innych mediow. Zwlaszcza przed spotkaniem zalozycielskim (zalozenie organizacji jest nowoscia zaslugujaca na opublikowanie).
    • artur737 Przyklad z Kanady 21.04.06, 00:30
      Dopiero co zamiescilem info z Kanady w watku Sezon na kleszcza.

      Kanadyjski rzad przyznal, ze po pierwsze borelioza jest o wiele bardziej rozpowszechniona niz sie to na ogol uwaza, po drugie, ze lekarze nie moga od dzisiaj tlumaczyc chorym, ze to co maja to nie borelioza bo na tym terenie nigdy jeszcze boreliozy nie bylo, po trzecie testy na borelioze sa ulomne i trzeba polegac na klinice.

      Jak to osiagnieto?

      Jim Wilson sam choruje na borelioze, ale jakos z tego wyszedl. Na borelioze umiera jego syn. Rok 2004 Jim Wilson razem ze swoja zona zaklada Canadian Lyme Foundation. Placi komus z wlasnych pieniedzy za zalozenie witryny i forum na Internecie. Zaprzyjaznia sie z jednym z doswiadczonych lekarzy leczacych borelioze i go wciaga do fundacji. Znajduje i zaprzega do roboty kilka innych osob z doktoratami w zakresie biochemii i mikrobiologii. Te osoby i wymieniony lekarz parafuja oficjalne dokumenty fundacji dodajac do nich wiarygodnosci. Nastepuja pierwsze spotkania z przedstawicielami rzadu, na poczatku nieformalne.
      Rok 2005 Jim Wilson uderza do prasy, glownie sam, ale czasam z owym lekarzem daje wywiady do radia, gazet i telewizji. Podwaza glupawe kanadyjskie podejscie do boreliozy poprzez kontrasty. Forum zostaje zaprzezone do walki. Uczestnicy forum (pacjnci) sa proszeni o wysylanie listow z pochwalami lub naganami za material pokazany w mediach. Dzienikarze wiec ucza sie by przedstawiac material obiektywnie. W tym czasie forum ma okolo 150 pacjentow.
      Jedna z uczestniczek forum okazuje sie miec doswiadczenie lobbystyczne (rok 2005). Rozpoczyna sie kampania pisania listow do czlonkow parlamentu. Ilosc listow sprawia, ze parlament zaczyna sie interesowac borelioza. W prasie pojawiaja sie wywiady z pacjentami na dlugoterminowym leczeniu antybiotykami.
      Poczatek 2006 roku, nastepuje powazne spotkanie czynikow rzadowych z Fundacja.
      Dochodzi do wstepnych porozumien. Sprawy co do ktorych nie uzyskano zgodnosci zostaly przekazane do komisji dla rozpracowania.

      Walka oczywiscie bedzie toczyc sie dalej.

      Ilosc osob w Fundacji - 8, ilosc czlonkow forum ok 200, ilosc wydanych pieniedzy ok 20 tys dolarow glownie na utrzymanie witryny oraz na podroze. Pierwsze 10 tys przekazane z funduszow wlasnych Jim Wilsona, reszta zebrana na zasadzie donacji.
    • bono20 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 03.06.06, 20:09
      Wzorem godnym do naśladowania jest strona chorych na sm. Mają oni świetnie
      działajacy czat. Uważam że powstanie takiego czatu ,w dużym stopniu
      przyczyniło by się do lepszego wzajemnego poznania się ludzi zmagających z
      boreliozą.
      • ircek1 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 16.07.06, 13:33
        bono20-> ma racje jestem czesto na tym czacie z racji ze jestem chory na SM i to
        bardzo dobry pomysł gdyz mozna sobie spokojnie porozmawiac nie tylko na temat
        choroby choc mozna wymieniac swoje spostrzezenia na jej temat, ale rowniez inne
        ktore sprawia ze zapomina sie o chorobie i milo spedza czas bardzo polecam moze
        ktos by cos akiego zorganizował!
        • 74beata Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 25.08.06, 08:21
          może wyjdziemy na ulicę i zastrajkujemy tak jak oni by nas ci lekarze nie
          lekceważyli i zrozumieli że to poważny problem a nie błachostka.
          • kasia758 Re: Stowarzyszenie zmagających sie z BB 25.08.06, 11:56
            Jestem zaa, mam wrażenie że ta choroba to jedna wielka tajemnica. Niewiem
            dlaczego tak mało się o niej mowi. W momencie kiedy zetknełam sie z boreliozą
            okazało sie ze lekarze wcale nie chca nam pomagac w walce z ta chorobą. Za mało
            się o niej mówi- może odpowiednia diagnostka i szybkie zareeagowanie po
            spotkaniu z kleszczem pomogło by wielu ludziom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka