off_tymon
25.08.06, 22:25
Powinniśmy pod groźba terroru tudzież terrorem samym wymusić na zakaźnikach
leczenie zdrowowrozsądkowe, nie rozsądku chorych.
Zaproponowałem oddanie krwi, spytałem o to zakaźnika, niezbyt chcącego pomóc
i od razu pojawiło się w nim zwątpienie: "może pan poczeka, aż sie lepiej
poczuje". Przecież to jest "śmiech też na sali". Eeehh. Nie mam już sił.
Wkoło to samo wszyscy. Głusi i ślepi?!