Dodaj do ulubionych

Nowa wraz z historią

04.12.06, 10:43
Witam wszystkich!
Pozdrawiam Was serdecznie i zaczynam moje wynurzenia....Nie wiem czy uda mi
sie ogarnac to wszystko....

Ja też nie pamiętam żadnego kleszcza w miom ciele.
Na początku tego roku zaczęło mi sie sypać zdrowie.
Zaczęłam od wizyt u ginekologa, potem usg jamy brzusznej, kolonoskopia,
wszystko w jak najlepszym porządku.
W końcu rtg kręgosłupa ledźwiowego, wysuniecie krążka miedzykregowego L5/S1.
Leczyłam sie kinezyterapią, masażami, fizykoterapią... I zawsze było tak, że
sie poprawiało, ale nagle jednego dnia doleglowosci wracaly, zupelnie bez
powodu.
We wrześniu, podczas ktorejs z rehabilitacji, oprocz odcinka ledźwiowego
zaczelam odczuwac dyskomfort w odcinku szyjnym (sztywnosc i strzykanie) i
piersiowym. Tez wykonalam rtg, ktore pokazalo pewne niedoskonalosci, ale one
nie odzwierciedlaly moich bolączek. W kazdym razie po obejerzeniu zdjec
specjalisci zalecali basen albo stwierdzali ze to przeciazenie kregoslupa.
Ok, pomyslalam ze to na pewno to.
Ale w pażdzierniku oprocz szyi, ktora oprocz strzykania bolala mnie od czasu
do czasu z przodu, na wysokosci tarczycy (nie jest chora, sprawdzalam)i
pojawialy sie nieprzyjmne skurcze, zaczela mi dokuczac szczeka (!). Najpierw
ze jednej strony strzykala, potem zaczela przeskakiwac z drugiej. Dentysta
nie widzi zadnej przyczyny stomatologicznej, jedynie zauwazyl ze mam cos tam
plytkiego w stawie zuchwowo-szczekowym.
W listopadzie kolejna rehabilitacja, zaczelo znow sie poprawiac, az do
momentu kiedy odezwaly sie kolana. Napierw jedno, potem drugie.
Teraz od tygodnia bola mnie łokcie, stawy zachowuja sie jakby
byly "nienaoliwione", takze nadgarstki i palce, barki, wszystko strzyka.
Pojawily sie tez skurcze miesni w nogach, posladkach, rekach, nawet czasem na
twarzy (broda, łuk brwiowy, gorna warga). Chwilami jestem taka połamana, ze
boje sie przekrecic w nocy, zeby tylko nic nie strzyklo. Ale mija tydzien,
półtora i znow jestem sprawna.

Oprocz tego co opisalam powyzej zdazalo mi sie miec "problemy" z sercem, tj.
przyspieszone bicie, lub wrecz czulam jakby stawalo, co powoduje ze mam
dusznosci, plytki oddech, czasem kłucie. Nie jestem pewna, czy nie jest to
zwiazane ze stanem moich nerwow, bo zawsze bylam nerwowa osoba, a teraz kiedy
to wszystko sie dzieje... po prostu mam powaznie dosc.
Zdarzał mi sie także bezdech nocny, ale to tylko sporadycznie (jak mialam
zatkany nos, albo kiedy spalam na za wysokiej chyba poduszce profilowanej).
Odczuwam tez bóle brzucha (stad ta kolonoskopia), po obu stronach (gastrolog
nic nie widzi, kolejny specjalista ktorego mialam przyjemnosc w tym roku
odwiedzic).

A propos kleszcza, to napisze cos co byc moze nie jest powiazane,
ale....Jedyna zmiana skorna na mym ciele z jaka mialam watpliwa przyjemnosc,
to znamie ktore pojawilo sie latem 2005, czarna kropka z tyłu uda. Rosla,
wiec ja usunelam w czerwcu tego roku, biopsja nie wykazala zadnych zlych
komorek. To wytlumaczylam sobie moja miloscia do słońca, bo faktycznie
zdarzalo mi sie mocno przesadzac.

Coż, tydzien temu zaczelam łaczyc te wszystkie dolegliwosci razem i tak
trafilam na Wasze forum.
Dzis rano po wymuszonej konsultacji z lekarzem rodzinnym (przeciez trzeba sie
zapisywac 2tyg wczesniej) oddalam krew w celu przebadania jej na przeciwciala
ImG i IgG. Pani dr oczywiscie patrzyla na mnie z przymrużeniem oka, bo
przeciez tyle razy juz miala ze mna w tym roku przyjemnosc...Nie sadze aby
uwierzyla w moje dolegliwosci. Poza tym po lekturze Waszego forum, zapytalam
ją co jesli pacjent odczuwa dolegliwosci a wyniki sa ujemne? Odpowiedz jaka
uslyszalam:" To wtedy sie nie leczy".
Wlasnie, i co dalej? Wiem ze martwie sie na zapas, ale jesli znajde sie w
tych 30%?

Hm. Czekam na wyniki. Jak udalo mi sie dowiedziec to krew wysylaja do Łodzi.
Czy tam jest wiarygodne laboratorium? Wiem ze optujecie za PZH...

Moj męzczyzna ma juz nieco dosc moich ciaglych dolegliwosci, wciaz mnie cos
boli, wciaz mam skwaszona mine, wciaz latam po lekarzach...
Niektorzy nie potrafia tego zrozumiec, bo oni zwykle przeczekuja i ida w
ostatecznosci. Powiedzialam mu o moich obawach co do boreliozy, to stwierdzil
ze znow stawiam sobie diagnoze i cos wymyslam i panikuje niepotrzebnie.
Moze to i prawda. Że panikuje. Ale ten rok to jakis maraton medyczny...Widze
ze dzieje sie ze mna cos nie tak. Oczywiscie, ze te wszystkie dolegliwosci
moga byc niepowiazane ze soba, moze faktycznie jestem chorowitkiem, ale az
tak źle nigdy ze mna nie było!

A ja chce jeszcze urodzic z dwojke dzieci mojemu facetowi, i miec sile je
wychowac i patrzec jak rodza swoje dzieci. A jak to uczynic skoro nie ma sie
siły wstac z łóżka w wieku 27 lat???????

a.
Obserwuj wątek
    • domin46 czytaj FAQ 04.12.06, 11:11
      badanie które zrobiłaś to zapewne ELISA, a w póżnej boreliozie jest
      niewiarygodne, więc jak wyjdzie ujemnie, to rób western blott za własną $.
      • animrrumrru1 Re: czytaj FAQ 04.12.06, 11:49
        przeczytałam FAQ.
        Tylko byłam przekonana że robię Western blot, bo pani dr rozpisala je na ImG i
        IgG (nie wiedzialam ze w ELISie też tak to sie rozpisuje).To badanie nie było
        refundowane, zaplacilam za nie, wprawdzie nie 180pln, no ale... Ale dla pewności
        zrobię jak piszesz, dziekuje.
        a
        • domin46 Igg i igm to są klasy 04.12.06, 12:18
          Elisę, też tak robią. Musisz mieć pewność , że to western blott.
          Często osoby pracujące w laboratorium nie mają o tym pojęcia i trzeba ich uczyć.
          WB to średnio koszt ok. 110-120 za 1klaswę. W przypadku boreliozy i tak powinnaś
          zrobić obydwie. Elisa raczej niepotrzebny wydatek , sprawdza się ale w innych
          schorzeniach, nie w boreliozie.
          Pozdrawiam
          • fikemola Re: Igg i igm to są klasy 22.02.07, 11:12
            nie chcę tu bronić badania ELISA ale mi dwa razy wyszo dodatnie...
            oczywiście lepszy WB.
    • krentka Re: Nowa wraz z historią 04.12.06, 21:20
      Twoja historia jest podobna do innych na tym forum. Wielu ma za sobą maraton
      medyczny, ale musisz mieć świadomość , że często diagnoza kończy maraton a
      zaczyna bieg z przeszkodami. Dlatego czekając na wyniki zacznij intensywnie
      szukać lekarza, który podejmie się ewentualnego leczenia. Losy większości z nas
      wskazują, że jest to czasem zadanie trudniejsze niż doczekanie się właściwej
      diagnozy. Ale skoro jesteś już na forum, będzie ci łatwiej. Tu zawsze ktoś poda
      jakieś namiary i podpowie coś sensownego.
      Zachęć bliskich do poczytania forum, myślę, że to pozwoli im wiele
      zrozumieć . Kiedy byłam w szpitalu, mąż mojej sąsiadki z sali, uwierzył w jej
      bóle i dolegliwości, kiedy opowiedziałam mu swoją historię i kilka przypadków
      opisanych na tym forum. Wiem, że zaczęli studiować je oboje. Ona jest dzięki
      forum bardziej świadomą pacjentką, a on wyrozumiałym mężem.
      • marteczkac1 Re: Nowa wraz z historią 04.12.06, 21:51
        To bardzo podona historia do mojej. Po 1,5 rocznym maratonie lekarskim
        (gastrolodzy, neurolog itd.), sama się zdjagnozowałam. A neurolog, który
        zobaczył dotanią elisę w IgM powiedział żebym się nie przejmowała i nie
        wymyślała sobie chorób.Więc przygotuj się na takie sytuacje. Powodzenia!
      • franiolek1 Re: Nowa wraz z historią 04.12.06, 22:24
        Masz racje krentka. Moj maz tez zrozumial co sie ze mna dzieje i co moze sie ze
        mna stac, jezeli nie bede sie leczyc, czytajac francuskie forum, na ktore
        trafilam na samym poczatku choroby. Moj lekarz, zaprasza tez do gabinetu mezow
        i zony chorych, by mogli pytac i zrozumiec co sie dzieje z ich polowa. Nalega
        tez, by rozmawiac o chorobie z dziecmi, zeby zrozumialy co sie dzieje, nie
        napedzajac im stracha.
        • animrrumrru1 Re: Nowa wraz z historią 05.12.06, 11:28
          Dziękuję za rady i za słowa pocieszenia.
          Generalnie to co najwięcej sił i nadziei mi odbiera to właśnie brak zrozumienia
          ze strony mojej drugiej połowy. Jest zły, że jestem przekonana o spisku lekarzy
          przeciwko ludziom noszącym tę chorobę i że oni rozwiążą moje problemy i mnie
          wyleczą, jeśli jest taka potrzeba. A jak czytam to forum to utwierdza mnie ono
          właśnie w tym przekonaniu, iż nie jest to może spisek, ale raczej brak ich
          wiedzy. Pisze to po lekturze forum,a nie z wlasnej autopsji, bo jeszcze nie
          rozpoczelam leczenia.

          Ale nie po to tu jestem aby rozstrzygać nasze międzyludzkie nieporozumienia.

          Dziś zrobiłam WB, czekam na wyniki. Była w PZH i muszę przyznać, ale sporo się
          namęczyłam aby pani w okienku zechciała mi go zrobić. A wszystko przez to ze nie
          miałam wyników testu Elisa. Ale troszkę nakłamałam (wreszcie się nauczyłam) i
          się udało. Dziwne, płacę więc wymagam, nie rozumiem problemu....powinna wręcz
          zachęcać wink

          Z szukaniem lekarza jednak zaczekam do momentu odebrania wyników, i postaram się
          nie być w gorącej wodzie kąpana. Zresztą pragnę ponad wszystko nieco odpocząć po
          tej nawałnicy, przed świętami wyniki i nowy rok od biegu z przeszkodami...
          Chociaż, muszę przyznać, że dziś dowiedziałam się że podobne do moich
          dolegliwości może powodować Chlamydia trachomatis, mononukleoza (nie mam
          gorączki, ale powiększone węzły chłonne na szyi) i jarsinia...
          I jak tu znaleźć odpowiedź?

          Ps. Jeśli ktoś z Was leczy się w Warszawie, bardzo prosiłabym o maila z jakąś
          wskazówką, gdzie mam się udać, może jakiś mądry lekarz (zakaźny?). Jak
          wiadomo,to bardzo dużo oszczędzi to moim nerwom, i tak już na mocno zszarganym.
          Dziękuję!
          Pozdrawiam Wszystkich!!!!
          • animrrumrru1 Re: Nowa wraz z historią 14.12.06, 13:07
            Witam
            W tescie elisa wypadłam negatywnie.
            Za pare dni mam dzwonić po wyniki WB, a zaraz potem mam umowiona wizyte u mojego
            lekarza rodzinnego. W związku z tym proszę o radę... wiem ze podobne wątpliwosci
            mogly byc poruszane w czeluściach tego forum, a jednak zapytam....
            Biorąc pod uwagę ze mam objawy przewlekłej boreliozy, i ważę ok 58kg, jakie
            dawki były by wskazane w poczatkowym etapie leczenia?
            I w jaki sposob mam sie zwrocic do lekarza aby nie poczul sie pouczany kiedy
            bede mu mowila jak ma mnie leczyc? I czy warto wydrukowac i wreczyc artykuł dr
            B., ktory jest jako jedyny przetłumaczony na jezyk polski?
            Poradźcie cos, prosze.
            a.
            • niko161 Re: Nowa wraz z historią 14.12.06, 13:38
              Co do dawek antybiotyku - dr Donta zaleca brać ok. 5-6 mg doxycykliny dziennie
              na kilogram masy ciałą w dawkach podzielonych - dla ciebie byłoby to ok. 350
              mg. (58x6mg), dla pewnosci i niejako na zakłądkę moze byc 400, chyba...
              Moje doświadczenie podpowiada mi, ze lekarzy w zdecydowanej wiekszosci nerwowo
              reagują na słowo Internet jako synonim wszelkich głupot świata... ale artykuł
              Burrascano powinnaś mieć przy sobie (a i nieco innych materiałów odnosnie
              długosci leczenia, form przetrwalnikowych bakterii itp. - wszystko było na
              forum) - zostaw przy pierwwzsej wizycie do przejrzenia i na decujaca - prowadzi
              lekarz leczenie czy nie - przyjdź za jakis czas - jak zapozna się z
              materiałąmi...
              • animrrumrru1 Re: Nowa wraz z historią 15.12.06, 16:38
                WB ujemny w obu klasach.
                Objawy raz są raz ich nie ma. Ale nie w cyklu 4tygodniowym...Czy to zasada?
                Może to tylko nerwica i rzeczywiście problemy z kręgosłupem?
                Nie wiem co mam w tym momencie począć. Chyba będę czekać na to co mi przyniesie
                czas...
                • artur737 Re: Nowa wraz z historią 15.12.06, 16:44
                  Jeszcze mozesz zrobic PCR na borelioze.
                  Pobierz troche citroseptu przez kilka dni przed pobraniem krwi by zwiekszyc szanse na wynik dodatni. Citrosept lub jakis inny wyciag z pestek grejpfruta rozbija cysty i bakteria moze pojawic sie we krwi i bedzie ja latwiej zlowic.
                  • pionek1 Re: Nowa wraz z historią 17.12.06, 10:58
                    Ejjj... nie dajmy się zwariować....
                    Równie dobrze proponuję położyć się w lesie, zeby Cię kleszcze oblazły!!!
                    Szanse na pozytywny wynik będą większe...
                    Animrrumrru1, może warto spojrzeć poważnie na fakty:
                    1. Nie widziałaś kleszcza - nawet nic nie piszesz o tym czy twój tryb zycia
                    stwarza zagrożenie kontaktu z kleszczem - czy chodzisz dużo po lasach itp..
                    2. Masz ujemny wynik Elisa
                    3. Masz ujemny wynik WB
                    4. Nie wystapił typowy rumień, a to co wycinałaś nie zostało zdjagnozowane
                    przez lekarza jako rumień - qrde odrobinę zaufania do lekarzy!! chyba jak to
                    wycinał to wiedział co wycina! Żaden normalny lekarz nie wycina rumienia, bo
                    bym miał dziurę w łydce jak spodek od filizanki.
                    5. Sama przyznajesz ze Twoje objawy odrobine różnią się od objawów boreliozy.

                    Doskonale Cię rozumiem, że z takim podejściem lekarzy do Twoich problemów
                    zdrowotnych zaczynasz szukać na własną rękę przyczyny - ale jak już to robisz,
                    to tym bardziej musisz zachować olbrzymi dystans to wszelkich sugestii,
                    przeczuć i podobieństw do różnych chorób.
                    Jak przeczytam sobie w internecie o depresji, to znajduję bardzo duzo
                    podobieństw moich objawów do tej choroby. Jak spojrzę na SM, to też się
                    wszystko zazębia. A ileż wspólnego znajduję z rakiem.
                    Zwróćmy uwagę, że wielu z nas wkurza się na lekarzy, którzy kierują Nas na
                    różne slepe tropy - do psychiatry, psychologa, reumatologa itd., ale
                    jednocześnie, paradoksalnie robimy to samo - sami poszukujemy pasujacych nam
                    chorób, bazując na internetowej wiedzy, która jest niczym w porównaniu z
                    lekarskim doswiadczeniem.
                    Sprawdzaj, potwierdzaj, weryfikuj Swoje odczucia, ale musisz liczyć się z Tym,
                    że bedziesz traciła duuużżoo energii, pieniędzy i czasu na takie działania. I
                    pamietaj, że zamykając się w kręgu własnych problemów, możesz pewnego dnia się
                    zorietować że jesteś kompletnie sama z własnymi problemami.

                    Nie powiem Ci co masz zrobić. Ty sama musisz o tym zdecydować.
                    Ale mogę Ci powiedzieć co ja robię.
                    Przyjąłem kilka zasad:
                    - jestem chory na boreliozę - jest to stwierdzone badaniami, rumieniem i tego
                    się trzymam - nie szukam innych przyczyn.
                    - nie przypisuję kazdego skurczu łydki, bólu brzucha i pojawiajacych się zakoli
                    boreliozie - nie panikuję jak zaboli mnie nerka i nie lecę z tym na USG - mam
                    ten etap już za sobą - już wiem że uSG nic nie wykaże.
                    - wiem że nie ma skutecznej metody na leczenie boreliozy i wiem że ja jej nie
                    wymyslę - pogodziłem się z tym faktem, a skoro już się z tym pogodziłem, to
                    mogę skupić się na walce o stworzenie dla siebie takich warunków życia, które
                    pozwolą mi na jak najmniej bolesne zycie z boreliozą. Dokładnie przemyslałem
                    kiedy, w jakich warunkach, w jakich miejscach najlepiej się czuję, kiedy
                    borelioza jest dla mnie najmniej dokuczliwa i robię wszystko, zeby do
                    takiego "życia" dojść.
                    - i mam nadzieję, że ktoś kiedyś coś na to wynajdzie, ale nie mam też złudzeń
                    że stanie się to szybko...

                    Trzymaj się Animrrumrru1, zaufaj lekarzom, może nie trafiłaś na jeszcze na
                    właściwego ...
                    • nataszkam Re: Nowa wraz z historią 17.12.06, 15:00
                      Pionku, zawsze istnieje jeszcze taka możliwość:

                      www.lymeinfo.net/medical/LDSeronegativity.pdf
                      smile
                      Co oczywiście nie oznacza, że animrumru na 100% ma boreliozę smile Albo że jej
                      nie ma smile
    • animrrumrru1 serodiagnostyka ujemna 17.12.06, 09:50
      witam
      czy ktoś z Was jest w podobnej sytuacji? co zrobić w podobnej sytuacji?
      moja lekarka twierdzi, że przy takich wynikach nie leczy się boreliozy.
      mam czekać aż będzie gorzej? eliminować inne choroby? kto mi uwierzy że nie
      mam nie po kolei w głowie?
      a
      • animrrumrru1 a propos PCR i metronidazolu..... 03.01.07, 08:27
        cześć
        jako że elisa i wb wyszły ujemnie, a objawy wciąż występują, planuje sugerowane
        przez artura PCR.
        tak jak radzi mialam pobrac citrosept i pojsc na badanie, ale wczoraj dostał
        sie w moje ręce metronidazol (przepisany przez dermatologa, na problemy z
        cerą). Czy więc po kuracji nim (10 dni 2x1, potem 1x1) mogę też przystąpić do
        badania? Jako ze powoduje on pojawienie sie kretkow we krwi? a jesli tak, to
        moze lepiej jest isc w srodku kuracji, skoro tak szybko nastepuje ta reakcja?
        Dziekuję za odpowiedzi!
        a
        • nataszkam Re: a propos PCR i metronidazolu..... 03.01.07, 09:08
          Od dermatologa metronidazol????
          Ja własnie od piątku będę na metronidazolu, bo w poniedziałek będę miała
          pobierana krew na PCR RealTime do Poznania. I po pobraniu krwi będziemy się z
          synem zajadać tetracykliną i okresowo Tinidazolem bez czekania na wyniki (syn
          ma WB dodatniego w IgG). jak mnie rozłożą herxe, to wyjdzie na to, że mam
          prawdopodobnie borelkę, a jesli nie, to przynajmniej na tę erlichiozę
          poskutkuje.
          mysle, że PCR możesz zrobic po 3-4 dniach brania metro. Tylko potem trzeba
          byłoby zająć się ewentualnymi krętkami z cyst.
          • animrrumrru1 Re: a propos PCR i metronidazolu..... 04.01.07, 08:34
            tak, od dermatologa metronidazol. Byłam ju kiedys tym leczona na trądzik.

            Ok, to sprobuje w takim razie ponownie po metronidazolu zrobic PCR.

            Poza tym mam pytanie, czy ktos z Was otrzymal pozytywny wynik po wczesniejszych
            negatywnych elisie i wb???
            Chyba jedyne co mi zostaje (po tym badaniu) to proba wawolania herxa.. (?)
      • nataszkam Re: serodiagnostyka ujemna 03.01.07, 09:04
        animrrumrru1 napisała:

        > czy ktoś z Was jest w podobnej sytuacji?

        Ja jestem dokładnie w tej samej sytuacji- kleszcza nie pamietam, rumienia też.
        nerwicę, depresję i pewniejeszcze kilkanascie innych chorób po drodze też
        było "rozpoznawanych" i "leczonych"- oczywiście bez efektu najmniejszego. Tez
        mam Elise i WB ujemne, ale mam coś, co jednak świadczy o moim bliskim
        spotkaniu z kleszczem- erlichizę!
        Oczywiście- wolałabym mieć czarno na białym, że mam albo nie mam boreliozy- ale
        wiem, ze nie ma na to szans, bo nie ma takiego badania.

        co zrobić w podobnej sytuacji?
        > moja lekarka twierdzi, że przy takich wynikach nie leczy się boreliozy.

        Zapytaj w takim razie lekarki, czy warto marnowac swój cenny czas i przychodzic
        do niej z wizytami. W końcu- jeśli bierze się pod uwagę tylko wyniki badań, to
        nie ma potrzeby osobistego kontaktu lekarza z chorymi, bo wystarczy, że np.
        internetowo poda sie wyniki badań i ona do tego dobierze leki. Zapytaj też, czy
        na dzisiaj już wszystko wiadomo w medycynie, tzn. czy wszystkie choroby można
        juz zdiagnozować ze 100% pewnością.
        No i oczywiście- czy leczy się wyniki, czy chorego.

        > mam czekać aż będzie gorzej? eliminować inne choroby? kto mi uwierzy że nie
        > mam nie po kolei w głowie?
        > a
        Kobieto- jestes młoda, czyli z założenia zdrowa, więc to musi być tylko
        hipochondria. Choruje się w starszym wieku- choć to też nieprawda, bo choruje
        się przecież przez starość. Choruje się na pewno, jeśli wyniki ma się złe, albo
        mimo dobrych wyników dochodzi do śmierci. Nam potrzeba hibernacji, by obudzić
        się za jakieś 50 lat, kiedy bedzie już coś więcej wiadomo o niemal pewnej
        diagnostyce w boreliozie.
        Mamy 2 wyjście- albo znajdziemy lekarza, który podejmie się leczenia bez
        wyników (ja tak mam- niedługo startuję z leczeniem), albo czekajmy na rozwój
        wypadków. Jesli masz borelioze, to za parę lat siądą Ci stawy, abo rozpoznają
        Ci SM.
        • jmgpk6 Re: serodiagnostyka ujemna 03.01.07, 10:47
          Nataszka-świetny tekst.Szybko na felietonistkę. jmgpk6
          • animrrumrru1 Re: serodiagnostyka ujemna 09.01.07, 14:04
            Moje wyniki, pomimo iz mowiono mi ze a ujemne, wygladaja tak:
            IgM - p41 (słaba reakcja) wynik ujemny
            IgG - p41, p57/59, p62 wynik ujemny
            Czy to znaczy ze jednak jest coś na rzeczy? Czytalam na forum o wynikach, ale
            sie nie doczytalam.
            pozdrawiam
            a
            • animrrumrru1 PCR też ujemne 15.01.07, 16:40
              a brałam metronidazol przez pare dni.
              To głupie, ale bardziej bym sie cieszyla jakby byl dodatni.
              Poza tym pojawiły sie coraz wieksze problemy z sercem. Objawy takie jak opisane
              w watku o sercu, przede wszystkich przyspieszone bicie i momemtami jakby sie
              przewracalo. Ekg wykazalo arytmie, niedomykanie jednej z zastawek i szmery.
              Jutro ide na holtera, potem jeszcze echo.
              Wystraszylam sie......
              Czy to odwracalne?????
              • nowy0071 Re: PCR też ujemne 15.01.07, 17:44
                Pionek Ci dobrze radził - przeczytaj ponownie uwaznie to co napisał.

                To co w tej chwili robisz sprowadza się do:
                www.joemonster.org/mg/displayimage.php?album=lastup&cat=0&pos=16
                • animrrumrru1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 09:05
                  Nowy, przeczytałam to co napisał pionek. Ale tego nie skomentowałam, bo wyszlo
                  na to, że ktos "stad", ktos kto ma takie same dolegliwosci i takiego samego
                  doła codzień rano, pisze mi, ze jestem zdrowa, bo nie mialam rumienia i wyniki
                  sa ujemne.
                  Wierz mi, juz dawno przestałabym sie przejmowac taki niby drobnymi
                  dolegliwościami, gdyby nie przeszkadzały mi normalnie funkcjonowac. Ba,
                  funkcjonować... Widzisz, Ty piszesz ze masz córki na utrzymaniu, a ja chce je
                  dopiero urodzic.
                  I gdy pije piwo myslec o jego wspanialym smaku a nie o tym gdzie jeszcze moge
                  pojsc by szukac pomocy.
                  • franiolek1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 09:36
                    Jak sie czulas po metro?
                    Co powiedzial kardiolog, po tych wszystkich badaniach? Czy znal borelioze?
                    Problemy z sercem, sa sprawa powazna, nie mozna tego zlekcewazyc. Jestes mloda,
                    masz silny organizm, ale musisz sie leczyc!
                    Czy mozesz pojechac de Krakowa, do Beaty? To lekarz, ktory zna te chorobe.
                    Pomysl wywolania herxa nie jest glupi. Jestes w ciezkiej sytuacji, gdy testy sa
                    negatywne, a Ty nadal czujesz sie chora.
                    Staraj sie spokojnie porozmawiac z mezem, tlumaczyc co czujesz...Pokaz mu, ze
                    oparcie w nim jest Ci bardzo potrzebne, ze bez niego jestes totalnie sama z tym
                    problemem....
                    Odwagi!!! Pozdrawiam
                    • animrrumrru1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 11:16
                      po metronidazolu tak sie wlasnie czuje, ze po paru dniach jego brania
                      polecialam do kardiologa. Poza tym pojawilo sie cos nowego, mianowicie mroczki
                      w wargach i okolicach nosa.
                      Kardiolog znal borelioze, powiedzial ze ja trzeba leczyc (powoduje bloki
                      serca), ale jak mu wspomnialam ze nie jest potwierdzona serologiczne to tylko
                      wzruszyl ramionami.
                      A propos pani dr Beaty, to sie do niej wybieram niedługo...
                      W moim watku pisze o mojej drugiej polowie, ale nie jest ona jeszcze moim
                      mezemsmile Duzo z nim o tym rozmawiam, on uspokaja, czasem krzyczy (ze robie sobie
                      jeszcze wieksza krzywde denerwujac sie). Czasem czuje ze On ma juz mnie dosc z
                      tymi moimi problemami. Nie dziwię sie mu.
                      Dziekuje za słowa otuchy. Bardzo.
                      • franiolek1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 13:32
                        Dziewczyno, to co opisujesz wyglada na herxa po metronidazolu. Borelioza jest
                        choroba, ktora wlasnie tak przebiega - objawy sie nasilaja po rozpoczeciu
                        leczenia. Na Twoim miejscu wzielabym antybiotyk...Wedlug mnie musisz sie
                        leczyc!
                        Gdy sa problemy z sercem, trzeba bardzo uwazac, bo herx moze byc zbyt silny.
                        Trzeba bardzo powoli zwiekszac dawke leku, to prawdziwa alchemia - byc na
                        dawce, ktora leczy, nie wprowadzajac sie za granice bezpieczenstwa.
                        Wyprawa do Beaty, jest chyba dobra decyzja. Nie zwlekaj.
                        Jeszcze jedno...to nie bardzo moralne, co pisze, ale uwazam, ze nie jestesmy
                        zobowiazani do mowienia calej prawdy...gdy ten kardiolog wspomnial Ci o
                        boreliozie i koniecznosci jej leczenia - to juz bardzo duzo ze strony
                        kardiologa - mozna wtedy nie opowiadac o negatywnych testach. Niektore sprawy
                        mozna przemilczec, by uslyszec jak ten lekarz widzi leczenie boreliozy z
                        objawami kardiologicznymi. Mozliwe, ze moglabys uzyskac leczenie od niego....
                        Nie wiem, to tylko takie moje przemyslenia....moze dalekie od rzeczywistosci.
                        Pozdrawiam Cie serdecznie, trzymaj sie cieplo. Dbaj o siebie, problemy z sercem
                        sa strasznie panikujace i przerazajace. Odpoczywaj jak najwiecej! Sciskam Joasia
                        • animrrumrru1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 16:06
                          hmmmmm...
                          może to i herx. ale jeśli on tak wygląda po dwoch tabletkach metronidazolu, to
                          nie wiem co bedzie ze mną po 400 mg doxy...
                          Fakt, serce i głowa to dwie sprawy, ktorych najbardziej sie obawiam. To one
                          potrafia mi zmarnowac wend. Mam nadzieje ze nie zycie.
                          Dziekuje Joasiu za słowa otuchy, widzisz, jestes pierwsza osoba z forum ktora
                          rozumie moje obawy. I probuje pomoc.
                          A z drobnymi kłamstwami masz zupelna racje. Tyle tylko ze na nastepna wizyte
                          kazał przyniesc wyniki badań na borelie sad
                          Raz jeszcze dziekuje i pozdrawiam
                          a
                          • franiolek1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 16:19
                            Wiesz, ja po dwoch tabletkach makrolidu malo co sie nie wybralam na tamten
                            swiat...Uczucie umierania nie opuszczalo mnie jeszcze dluzszy czas. Tak wlasnie
                            wyglada herx, gdy serce jest zajete przez kretki. Jezeli tak jest w Twoim
                            przypadku, musisz sie leczyc, bo Twoje zycie od tego zalezy. To nie zarty.
                            Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ze problemy z glowa i sercem moga Ci zmarnowac
                            week end - mi zmarnowaly ostatnie 9 miesiecy, czyli ok 40 weekendow i nadal
                            wierze, ze przede mna jest jeszcze najpiekniejsza czesc mojego zycia smile))
                            Musisz miec duzo odwagi i zabrac sie powaznie za swoja chorobe. Sciskam
                          • franiolek1 Re: PCR też ujemne 16.01.07, 16:24
                            Oswieconym lekarzom herx po antybiotykach + objawy wystarczaja do diagnozy. Moj
                            lekarz nie patrzy na moje badania krwi. Mam szczescie! Sprobuj moze
                            kardiologowi cos tlumaczyc, o testach, o przebiegu choroby. Wszystkie
                            informacje znajdziesz w Faq-u. Musisz isc do lekarza, znajac borelioze, z
                            argumentami do dyskusji. Je wiem, ze to nielatwa sprawa, od kilku miesiecy
                            zaliczylam juz wielu lekarzy z gluchota, ale sa tez tacy, ktorzy otwieraja
                            uszy, bo np, znaja kogos z ta choroba...Sprobuj przekonac kardiologa....smile
                            • animrrumrru1 Drążę dalej 17.02.07, 11:51
                              Już się powtórze, bo pisałam o tym w innym wątku, ale....
                              Ponowna wizyta u kardiologa, z wynikami holtera i echo.
                              Arytmia, ale cytuje, to nic nie znaczy. Lekarz twierdzi ze borelioza to bloki, a
                              nie arytmie. A jak mu opowiadam o herxie po metronidazolu to mruży oczy. Widać,
                              ze nie wie o tym za wiele. Ale serducho jest zdrowe, tylko fiksuje z powodu tych
                              przeklątych batkerii. Jakich...........? Oto jest pytanie.
                              Zestaw tetracykliny lezy na szafce i czeka na mnie. Ale jeszcze nie zaczelam brać.
                              Po pierwsze boje sie tego serca, jak cholera. Ale wiem juz ze mam brac mniejsze
                              dawki i stopniowo zwiekszac, wiec spoko.
                              Po drugie, po tym metronidazolu pojawil sie bialy język i swędzenia w miejscach
                              intymnych, wiec postanowilam to najpierw przeleczyc, a nie dobijac sie
                              antybiotykiem. Wtedy pomyślam, że moze mam candide, i stąd te wszystkie objawy,
                              bo podobno są podobne do boreliozy. Tyle tylko czy moga powodowac takie arytmie?
                              Nie wiem. Ale ide na wymaz z gardła, potem do ginekologa.
                              Po trzecie, nasza kolazanka zuzole natchnęla mnie na pojscie w kierunku chlamydii.
                              Poki co w nastepnym tygodniu czeka mnie kolejny maraton medyczny i kolejne pare
                              stówek pojdzie na to...
                              Ale warto, chyba.
                              Tak czy owak, jesli nawet nic nie wyjdzie, zaczynam brac tetracykline. No, chyba
                              ze mam grzyba (też mam watpliwosci jak namierzyc to ze mam nim zainfekowany
                              organizm).
                              Napisze co dalej.
                              pozdrawiam
                              a
                              • zazule Re: Drążę dalej 17.02.07, 14:37
                                Hej
                                pprzeczytałam sobie wszysko jeszcze raz i moja spostrzegawczość wykazała że
                                masz męzasmile
                                Jak masz chlamydie trachomatis to musicie się leczyć razem bo mąż może być
                                bezobjawowym nosicielem i bedziesz sie wkólko zarażac. Jego też trzeba
                                przebadać.
                              • nataszkam LYME CARDITIS 17.02.07, 14:45
                                problemy typu kołatanie serca to zupełnie normalka w boreliozie/. Może
                                przekonasz swojego pana doktora tym:
                                www.oil.org.pl/xml/oil/oil50/gazeta/numery/n2005/n200502/n20050214
                                ZAWSZE dochodzi do procesu zapalnego w mięśniu sercowym- bo bakteria jest w
                                całym naszym organizmie. Kołatania a własciwie tachykardia, sa następstwem tego
                                procesu zapalnego- i wedle mojego kardiologa- jesli ten proces trwa długo, bo
                                nie jset leczony za pomoca antybiotyków, to po miesiącach trwania, nie mówiąc
                                juz o latach, zmiany bliznowacieją i staja się trwałym ośrodkiem dodatkowego
                                pobudzania serca. Stąd- wg niego- wieloletnia borelioza po wyleczeniu raczej
                                nie poprawi czynności serca, bo są to juz zmiany w budowie serca UTRWALONE.
                                Tak czy inaczej- podaruj panu doktorowi ten artykuł. Niech się nie dziwi, że
                                borelioza wpływa TAKŻE na serce. Coś mi się wydaje, że to przeciez choroba,
                                która dotyka wszystkich narządów człowieka- tylko w rózny sposób i różnie się
                                manifestuje.

                              • nataszkam Jeszcze jedno 17.02.07, 14:49
                                animrrumrru1 napisała:

                                >> Arytmia, ale cytuje, to nic nie znaczy. Lekarz twierdzi ze borelioza to
                                bloki,
                                > a
                                > nie arytmie.

                                Zapytaj go, czy te bloki to tak od razu, z dnia na dzien powstają. No i czy jak
                                juz je będziesz miała, to co wtedy Ci zaserwuje. Bo, KU*WA, to jest tak, jakby
                                w cukrzycy czekac na oslepnięcie!!! zamiast leczyć, aby do tego nie
                                doprowadzić!!!
                                • animrrumrru1 DAM RADĘ 18.02.07, 20:44
                                  Przeczytałam artykuł. Racja, lekarz się mylił. Ale widać, tak jak wspomniałam,
                                  nie znał się na tej chorobie, nawet jeśli jej nie mam.
                                  Ochłonęłam nieco już, i tak jak pisałam, postanowiłam podrążyć dalej, bo muszę
                                  się dowiedzieć co się ze mną dzieje.
                                  wiem ze czas działa na niekorzyść, ale jestem spokojna, bo wiem co powinnam
                                  dalej robić. Do tej pory serce mi łomotało na samą myśl, że nie wiem co dalej z
                                  tym począć. Teraz już wiem.
                                  Mam leki, tyle tylko ze się chwilowo wstrzymuje z ich wzięciem. Bo chce poznać
                                  swego wroga i będę szukać aż strzeli mi autograf na białym papierze. Jeśli nie
                                  znajdę jeszcze przez jakiś czas, poddam się z szukaniem, chociaż wiem ze on tam
                                  gdzieś we mnie jest. Wtedy będę biła na oślep.
                                  I WYGRAM.
    • gmbh1 Re: Nowa wraz z historią 22.02.07, 11:03
      witam.
      stawiam pierwsze kroki tu,jestem przerażona!!! 6 lat temu bolały mnie
      stawy.zrobiłam wszystkie badania i wszyskto było o.k.w koncu zrobiłam badania
      na boreliozę.Miałam znikome ilośc przeciwciał.lekarka powiedizla,ze to bląd
      lab.Zrobiłam jeszcze raz i wyszło to samo. Brąłm doxy przez 28 dni.potem
      jeszcze raz przez 3 tyg,bo nei cuzłam sie do konca dobrze. teraz w grudniu
      poawiły sie te same bóle.zrobiłam natychmiast badania.pozytywne.biore 6 tydzien
      DUOMOX,po 4 dniach brania przstawy rwac mnei stawy ale...po dwoch tyd znow
      zaczeły bolec i bolą.Jestem załaman.Boję sie co to cholertwo moze z emna
      zrobic? jestem zmęczona i apatyczna.Stresuje sie bardzo swoim stanem
      zdrowia.szczeolnie jak czytam to forum.Oczywiscie tez chce mie
      cdzieci,ale....coraz abrdziej wydaj emis ie to nierealne!ratunku
      pozdrawiam
      gabi
      • amorejalo Re: Nowa wraz z historią 22.02.07, 18:38
        Franiołek znowu będziesz miała robotę smile))
        Czyżby jakaś krewna anioła??? smile))

        do gmbh:
        Nie wpisuj tego samego do każdego wątku !!!
        Najlepiej załóż własny wątek ze swoją historią i tam zadawaj pytania.

        a jeśli chodzi o leczenie to moim zdaniem bardzo krótkie ono było
        i dawka powinna być wyższe co najmniej 2x

        Polecam szczegółową lekturę faq i czytanie forum

        Pozdrawiam

        • amorejalo Re: Nowa wraz z historią 22.02.07, 18:44
          Ps. W sprawie dzieci chętnie bym pomógł, ale nie mogę, jestem żonaty smile)))

          Ale mogę jeszcze zapytać żony smile))

          Nie bądź taka przerażona wszystko będzie dobrze.

          Pozdrawiam
          • gmbh1 Re: Nowa wraz z historią 23.02.07, 07:52
            dzięki.O.k
            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka