Dodaj do ulubionych

Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zatopie

    • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 06.06.08, 18:07
      To znowu ja
      Stan mi się ustabilizował (aż się boję, bo jak mi się wydaje, że jest już lepiej
      to zaraz czaszka o sobie przypomina).
      Stałym gościem jest szum w uszach... może już tak zostanie? i skacząca tempa
      rura, ale teraz chyba częściej trzymam normę, i rzadziej wyskakuję nad 37,2.
      Ogólnie fajnie, ale z raz na miesiąc coś jednak się budzi mocniej, i głowa daje
      do wiwatu. Co ciekawe od lipca do marca dawała mi ostro czaszka popalić raz na
      kwartał, a od marca mam co miesiąc jeden dzień mocno bolesny, kilka dni jestem
      bardziej drażliwa (kłótliwa?), a potem już jest ok. No i tradycyjnie już muszę
      straszliwie uważać na to co jem sad
      U mnie tyle... jakby ktoś był zainteresowany wink
      • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 07.06.08, 07:37
        Zapomnialam wczoraj dopisać... pamięć też mi siada wink
        Miewam ataki zmęczenia/senności w dzień. Jeśli im ulegnę, to potem
        się budzę, trochę ja to opisała welwicza w wątku "straszliwe
        poranki". Tyle, że u mnie poranki są OK, a drzemka w dzień się takim
        buuudzeniem kończy. Spać chodzę wcześnie, i położenie się jest dużą
        ulgą. Zasypiam od razu i dużo mocniej niż kiedyś, raczej nie mam
        przebudzeń. Ale mam wrażenie, że ta senność pochodzi z pracy, bo
        przesunęło mi się wstawanie czasem nawet na 4:30 (zaczynam 7, albo
        6, kiedyś zaczynałam o 8, no i teraz jade 50 minut, a kiedyś szłam
        20)
    • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 20.07.08, 20:46
      Od czerwca spokój z głową - już nie boli smile Za to z raz na miesiąc mam focha sad
      Szumi w uszach nadal, tempa rura na zmianę, ze dwa tygodnie ok, potem ciut
      powyżej normy.
      W weekendy jak ostro podziałam (tak na 200% normy tygodniowej), to jestem
      zmęczona i jeśli zasnę to nie mogę się obudzić (od powiedzenia wstaję to momentu
      aż mnie ciało posłucha mija z pół godziny minimum, a potem jeszcze z godzinę
      łażę otumaniona). Mam nadzieję, że to tylko brak kondycji, a nie jakiś podstępny
      objaw. Rano wstaje mi się dobrze.

      Ale ogólnie bym powiedziała: od czerwca jest OK smile
    • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 13.08.08, 19:47
      Dwa miesiące rewelacyjnie - focha raz na miesiąc nie liczę, bo spokojnie mam na
      co zwalićwink. Poza szumem w uszach nie ma się do czego czepić... ale ten tak
      słaby, że można olać. Ostatnie niedomogi to przełom maja/czerwca. O grzybku
      zapomniałam... przestał mnie chyba lubić. Nie chudnę, raczej powolutku coś
      odzyskuję. Na zlocie czułam się jak zdrowa smile
      Za to kilka dni potem nastał tydzień, gdzie chodziłam ze sztywną szyją/głową.
      Jednego coś pod czaszką, ale za słabe na boli. No i raz głowa mnie wyraźnie
      bolała (mniej niż w początkach walki), a za to w dzień nie było sztywnej szyi.
      Dziś jak na razie głowa ok. Po roku przerwy zaczęłam znowu śnić. Nie wiem czy
      się cieszyć, bo jak przez ostatnie naście lat sny łagodne nie są, bliżej im do
      koszmarków, niż sielanki.
      Wcześniej w styczniu też lutym robiło się fajowo - na zlocie w Bielsku też
      czułam się super (ale teraz było lepiej). Potem trochę oklapło w marcu, a w
      kwietniu i maju powróciły comiesięczne silne boleści głowowe. Na koniec czerwca
      zrobiła się cisza do tydzień temu.
      Czy to efekty zmęczenia, czy powinnam wyzerować licznik dni bezobjawowych...
      • grizac Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go 13.08.08, 19:58
        Cześć. Odzyskujesz, śnisz... chyba jednak zdrowiejesz smile
        • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go 13.08.08, 20:06
          Cały czas tak sobie mówię smile A ostatni tydzień staram się zwalić na zmęczenie
          (dłuższa praca itp). Zwłaszcza, że nawet dziś już jest OK smile
          Teraz sprawdzę, bo na weekendzik jadę gdzieś w dzicz koło Suwałk... oczywiście z
          zapasem off'a jakiegoś i pewnym brakiem poczucia komfortu w temacie krzaczorów wink
          • grizac Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go 13.08.08, 20:11
            No to może trafisz na biwak Kasi-też tam gdzieś się kręci w okolicy smile
            • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go 13.08.08, 20:21
              jadę nie wiem gdzie, mają mnie odebrać z dworca i powieźć w tą dzicz... może
              zdążę po drodze tabliczkę z nazwą miejscowości odczytać wink Fajnie by było się
              spotkać na drugim końcu kraju smile
              A Ty siedzisz i klepiesz w te klawisze ... coś o świstaku mi się przypomina,
              tylko on w sreberka zawijał wink
          • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go 26.08.08, 17:38
            Hmmm, sama nie wiem. Nic nie boli, ale budzę się trudniej (ściany
            mnie atakują przez pierwsze naście minut), czasem nadal "mam głowę".
            Wieczorami szum w uszach potrafi gwizdać. Za to siły i myślenie
            działa całkiem całkiem. No i chyba udało mi się na wyjeździe
            odrobinę podkarmić grzybka sad Nonie udało się być całkiem grzeczną sad
            I tak od ostatniego posta troszkę u mnie "sztywno" leci.
            Na dodatek siedzę gościnnie przy cudzym kompie, i mi błędów skubany
            nie chce sprawdzać...
            • swigonka reniferek nagrzeszył:) 26.08.08, 18:37
              a co dobrego zjadłaś? tylko nie pisz że loda! bo slina mi cieknie!
              taka niemożność obudzenia się to dla mnie typowo grzybicze- ja tak
              miłam w kazdym razie. nie grzesz już! za kilka miechów pójdziemy na
              ogromniasty puchar lodowy z ogromną ilościa bitej śmietany! o
              rety....mniam.....
              • rrrenifer Re: reniferek nagrzeszył:) 26.08.08, 18:50
                nie loda nie... oj ale mam smaka wink
                "zwykłe" papu na wyjeździe, czyli niewiadomo dokońca co mi w knajpie
                dali. Skusiłam się na kilka kromek chleba, i 2 baaardzo słodkie w
                smaku owoce... ciekawe, że te owoce dla innych były podobno kwaśne.
                mój grzybek zawsze był czujny (skubaniec jeden, jakby też nie mógł
                sobie zrobić wolnego)... 2-3 dni mniejszej uwagi i jestem jakaś taka
                bardziej ochocza do wizyt tam gdzie króle piechotą wink Cóż taki los
                Na lody się jak najbardziej pisze, i ta bita śmietana big_grin Tylko
                faktycznie trzeba poczekać sad
                • rrrenifer Re: reniferek nagrzeszył:) 26.08.08, 18:51
                  ps. reniferki też grzeszą, tylko w grudniu trzymają fason
                  jakby to wyglądało renifer przysaniach Mikołaja wcina loda wink
                  • swigonka Re: reniferek nagrzeszył:) 26.08.08, 19:12
                    wink no nie mozesz się zagrzybić w grudniu, bo ja chce prezent, a jak
                    Cię pieczarki dopadną to na bank do mnie nie trafiszsmile
                    moderator a tak zaśmieca forum- hi, hi!
                    • rrrenifer Re: reniferek nagrzeszył:) 26.08.08, 20:35
                      wyjazdów nie planuję więcej, więc może nie nagrzeszę może więcej. W
                      domu daję radę się pilnować (całe szczęście). Znaczy szansa na
                      prezent jest... tylko nie rozrabiaj za dużo, bo może być rózga
                      zamiast prezentu wink
                      hihi wiem po sobie, że czasem musowo troszkę pośmiecić wink
    • rrrenifer Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 16:49
      Cała jestem normalnie odporna na słońce... tzn w ramach mojej bladej skóry wink To
      moje dłonie cały czas wykazują skłonność do poparzań. W tym roku chyba nawet
      większą (rok temu filtr 30 i ok, w tym 50 i ups). Zeszłe lato miałam potem
      jeszcze igły. Teraz tylko czerwone i swędzi, długo schodzi. Głównie duże stawy,
      potem palce i dłoń. W zasadzie tam, gdzie pod skórą najbliżej do kości, stawów,
      ścięgien.
      Poza tym w zasadzie nic się złego nie dzieje smile
      • nataszkam Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 20:35
        A to Ty jesteś teraz na doxy??? Jesli tak, to szczerze podziwiam, bo
        nie dałabym rady- w tym roku coś mi się poprzestawiało i lubię
        słoneczko (ale nie upały)...
        • rrrenifer Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 20:42
          To już moje drugie lato na doxy
          już sobie nawet dorobiłam teorię spiskową, że słoneczko wypala te wredne krętki,
          i stąd igiełki smile
          • nataszkam Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 20:45

            Jak długo w sumie bierzesz doxy? Czy odczuwasz jeszcze jej
            działanie??
            • rrrenifer Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 20:59
              Najpierw brałam od lipca chyba do września (350), potem od lutego do teraz (400)
              Działanie od początku:
              doxy lipiec - wrzesień
              Początek z przykrościami żołądkowymi typowymi dla doxy (łagodne). Objawy bb mi
              schodziły powoli, łagodniały. We wrześniu po jednodniowym zgonie zaczęłam mieć
              momenty bez bólu głowy. sezonowe pogorszenia jeśli były to nie "wystawały" ponad
              średnią za bardzo.
              tetra grudzień - luty
              Tu było fajnie. Poza tym, że stary rok pożegnałam zgonem, to z nowym rokiem
              zaczęłam się robić baaardzo skąpo objawowa. Już zaczynałam mieć nadzieję, że to
              koniec
              doxy marzec - obecnie
              Kwiecień, maj, trochę czerwca po jednym silnym zgonie, stała nerwowość,
              sztywność, "padnięty" nastrój. Od lipca łykam to jak cukierki. Chyba nic mi się
              już nie dzieje. Ani żołądek (mogę iść spać zaraz po), ani nie mam pogorszeń.
              Czyli zaczynam chyba mieć nadzieję o końcu z bb. Od lipca cisza smile Chyba, że po
              zlocie to gorsze to nie było zmęczenie, tylko gorsze.
              • nataszkam Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 21:05

                jejku, czyli w zasadzie cały czas jestes na tetracyklinach? I jaka
                poprawa, fiu, fiu... Ja się boję własnie zgonów, bo od października
                to raczej ich nie moge mieć... Boję się i chciałabym- jak to
                baba smile) A chciałabym, bo to dobry lek na boreliozę- przynajmniej
                licze na wydrenowanie mi mózgu z krętek i innych stworzeń.
            • rrrenifer Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 21:04
              z pierwszą serią doxy były: azitrox, duomox, viregyt
              z terta: zamur, potem duomox, azitrox
              tini w pulsach
              z drugą serią doxy: zamur przez jakiś czas, ale ostatnio nie
              tini co 2 dzień
              • rrrenifer Re: Znowu poparzyłam łapki :( 07.09.08, 21:15
                Ano magiczna-psychologiczna bariera roku pękła u mnie smile
                tetracyklikni są fajne, tylko słoneczko sad
                Mnie ominęły wlewy. Jak zaczynałam, to nie oceniałam swojego stanu na zbyt zły.
                Z dołka zdałam sobie sprawę jak zaczęło odpuszczać, i przestałam aż tak
                "zaciskać zęby". Teraz wiem, że dobrze to na pewno nie było. Inna sprawa czy w
                tamtym stanie w ogóle bym takie wlewy umiała zorganizować...
                A zgony... mieszkam sama, więc skoro tu piszemy to aż tak źle nie mogło być wink
                Chociaż może lepiej, że nikogo nie było obok
    • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 11.09.08, 21:26
      Trzy ostatnie noce "czułam" głowę, rano oczywiście nie byłam rześka, i budziłam
      się dłużej. Nawet w pracy mi mówili, że jestem jakaś taka marudna jakby.
      Za to dziś wieczór to już zdecydowanie boli ta moja głowa sad
      Ciekawe co zdycha, bb, czy pieczarki, które ostatnio chyba jednak podkarmiłam
      (chociaż to ostatnie wydawało się odpuszczać)... a może zrobiłam się pogodo-podatna
      • nataszkam Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 11.09.08, 21:44

        Reniferku, może jednak pogodopodatna?
        Ja tak sobie tłumaczę moje ostatnie bóle głowy własnie...No ale u
        mnie to starość idzie, więc może jednak..?
        wink
        • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 11.09.08, 21:50
          mam nadzieję, to tylko pogodo-podatność... tylko jak to odróżnić od bb sad
          • tadeusz998 Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 11.09.08, 22:53
            U mnie było w ten sposób , że 2-3 godziny przed deszczem robiło mi się niedobrze
            , słabo , duszno , jakiś niepokój , nie mogłem znaleźć sobie miejsca w domu ,
            częste wyjścia do toalety , co chwilę musiałem pić .Nawet leżeć nie mogłem
            dłużej jak 15 minut .
            Trwało to do czasu , aż nastąpił opad deszczu i po pół godziny przechodziło .
            Teraz w czasie leczenia odczuwam poprawę , przechodzę okresy zmiany pogody
            znacznie łagodniej , a nawet zdarzyło się parę razy , że nie odczułem
            nadchodzących opadów .
            Pozdrawiam .
            • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 11.09.08, 23:00
              może u mnie jest odwrotnie, staje się podatna na pogodę? Pożyjemy zobaczymy,
              może dopasuje samopoczucie do pogody
              • nataszkam Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 13.09.08, 20:41

                Prawdopodobnie odkryłam przyczyne bólu głowy u siebie- jako
                podejrzany jest liść oliwny smile Podobne doświadczenia miał ktos z
                Zazulowego forum i pasują one własnie do moich. Od dzisiaj nie biorę
                tego cuda, więc wszystko się wyjasni smile
                • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 13.09.08, 20:56
                  U mnie nie zadziała... nie biorę liścia oliwnego. Trzymam kciuki za Ciebie smile
                  Wczoraj, w nocy bolała, dziś rano już tylko "czułam, że mam". Teraz spokój. I
                  niechby tak zostało
    • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 29.09.08, 17:34
      od kilku dni znowu boli mnie głowa, na dodatek wszystko mnie denerwuje (w
      zasadzie więcej niż denerwuje), trudno mi nad tym zapanować na więcej niż chwilę
      ogólnie mam doła, ciężej mi się znowu myśli, i robię błędy w pracy... jak mi to
      ostatnie nie minie, to będę roboty szukać (kufa)
      gdzieś zgubiłam optymizm i nie mogę znaleźć sad ... idę go szukać
      • lastszogun Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 29.09.08, 17:49
        hej...
        jak znajdziesz troche optymizmu to sie podziel ze mna

        pozdro.
        • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 29.09.08, 18:16
          wiem, wiem, są tacy co mają gorzej i nie powinnam narzekać, po prostu dziś jakoś
          to na mnie nie działasad
    • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 24.10.08, 18:37
      Odebrałam wyniki, mam komplet
      Wszelkie pomysły na badanie koinfekcji dają wynik ujemny
      Borelka
      PCR około 2 tygodnie temu - ujemny
      WB dziś - igM dodatnie (OspC), igG - ujemny
      dziś nie jest dobry dzień sad

      Październik zrobił się w końcu całkiem spokojny. Tylko raz prawie zeszłam na ból
      głowy (klika dni temu). Za to cały czas łatwiej się denerwuję (ale tylko w pracy).
      Temperatura ustaliła się na poziomie 36,4, więcej jak kreskę w górę, albo 2 w
      dół się nie rusza.
      tyle u mnie
    • rrrenifer Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 19:47
      Z jednej strony czuję się przeważnie bardzo dobrze.
      Z drugiej strony nie jest idealnie. Co jakiś czas chodzę jakaś taka
      podenerwowana. Czasem zaboli głowa. Ale nie umiem jednoznacznie określić, czy to
      coś co miałam przed chorobą, czy to borelka.
      Praca kosztuje mnie sporo nerwów, więc licho wie co powoduje tego mojego nerwa.
      Głowa w sposób podobny do obecnego pobolewa mnie od początku szkoły średniej.
      Mniej więcej w tym samym czasie pamiętam rumień... ale nie wiem co było pierwsze.

      Zapadła decyzja o przerwaniu leczenia. Teraz jeszcze trochę wspomagania. Czas
      pokaże czy decyzja słuszna.
      Koinfekcji wg badań nie mam, podobnie jak grzybka. Gdyby moje igM jeszcze znikły
      byłabym spokojniejsza.

      Trzymajcie kciuki. Jutro ostatnia daweczka "cukierków".
      • grizac Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 19:56
        Czekałem na ten post Renatko. Teraz trzymam kciuki smile
        • agata2723 Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 20:38
          Oby to był koniec leczenia!
          Bardzo się cieszę.
          Całusy od nas. Agata
        • franiolek1 Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 20:39
          Ja tez trzymam kciuki! Pisz Renatko jak sie czujesz, to nam doda
          sily i nadzieji.
          • niebieskaaa Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 20:54
            no fajnie, że już koniec, GRATULUJĘ, ale proszę nie opuszczaj nasego
            miłego towarzystwasmile))
          • swigonka Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 20:55
            trzymam mocno!!!!!!!!!!! smile
            • rrrenifer Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 22:22
              Pewnie, że będę zaglądać... rodzinka mi potrzebna przecież wink
              no i dzięki za trzymanie kciuków smile
              • reni5553 Re: Czy to koniec... zobaczymy 20.11.08, 08:46
                Za rok na imieniny będziesz już mogła wypić dobre pifffko za zdrowie
                swoje i nasze smile
                trzymam kciuki i pozdrawiam reniferze smile
                • rrrenifer Re: Czy to koniec... zobaczymy 20.11.08, 13:18
                  Mam nadzieję, że na te następne imieniny to będzie duuuużo więcej
                  takich co pifko sobie strzelą smile
            • baska192 Re: Czy to koniec... zobaczymy 19.11.08, 22:38
              Zycze Ci tego.Trzymaj sie zdrowo.
              • rrrenifer Re: Czy to koniec... zobaczymy 15.12.08, 21:49
                zaczyna się 4 tydzień bez cukierków - jak na razie OK smile
                • agata2723 Re: Czy to koniec... zobaczymy 15.12.08, 22:31
                  Bardzo się cieszę Renatko!
                  Oby tak dalej!
                  Mam nadzieję,że faszerujesz się teraz różnymi witaminkami itp.
                  Mam również nadzieję,że wkrótce się spotkamy.
                  Buziaki.Agata
                  • swigonka Re: Czy to koniec... zobaczymy 15.12.08, 22:33
                    właśnie miałam zapytać smile
                    • rrrenifer Re: Czy to koniec... zobaczymy 16.12.08, 07:31
                      Ano jakoś tak mi się wydawało swigonko, że czas coś pisnąć wink
                      Agatko, też mam nadzieję na rychłe spotkanie... nie wiem tylko czy w
                      przedswiątecznym pędzie starczy nam grudnia, czy dopiero "za rok" wink
                      Jakoś się uzależnilam od rodzinki, i tak łatwo mi nie minie smileMam
                      tylko nadzieję, że wpisy będą podobnie dobre, i nie będę psuć wątku.
                      No i, że coraz więcej będzie podobnych wpisów w wątkach innych osób.
                      Bez cukierków, to nie tak całkiem od razu. Łykam witaminki,
                      minerałki i probiotyki jeszcze przez chwilę. No i przez pół roku coś
                      na odporność.
                      -
    • rrrenifer Kolejny meldunek :) 20.01.09, 19:02
      Jutro mam 2 malutką rocznicę - 2 miesiące bez leków (ostatnia daweczka 20 listopad)
      Melduję, że czuję się dobrze smile
      • rrrenifer Re: Kolejny meldunek :) 01.03.09, 19:42
        Samopoczucie OK, śladów borelki nie widać smile
      • rrrenifer Re: Kolejny meldunek :) 23.03.09, 18:49
        W sobotę dopadła mnie migrena (mam nadzieję, że to migrena). Paskudna, nie
        wiedziałam którędy do kuchni sad Na szczęście z podpowiedziami od przyjaciół
        udało się ją pokonać - dzięki rehabazylku smile
        Poza tym małym incydentem wszystko ok.
      • rrrenifer Re: Kolejny meldunek :) 17.04.09, 14:27
        Jakby ktoś był zainteresowany to nadal czuję się fajowo smile

        co jakiś czas notuję co prawda ból głowy, ale jest ciut inny niż ten znany mi z
        borelki. No i przecież nie ma takiego co go nigdy nic nie boli
        • zazule Re: Kolejny meldunek :) 17.04.09, 15:00
          GRATULACJE
          i dzieki ze to piszeszbig_grin
          • rrrenifer Re: Kolejny meldunek :) 17.04.09, 15:30
            Dzięki zazul smile
            czym jak czym, ale dobrymi wieściami koniecznie trzeba się dzielić smile
            i oby takich wieści było coraz więcej
      • rrrenifer Re: Kolejny meldunek :) 24.05.09, 17:58
        A jakby się ktoś pytał, to nadal czuję się dobrze smile

        to co się u mnie zmieniło od chorowania i zostało do teraz:
        straciłam orientację w terenie - kiedyś nie gubiłam się nigdzie, nawet w obcym
        lesie, teraz za dużo zakrętów i zdarza mi się zgubić poczucie kierunku... więc
        do labiryntu lepiej ze mną nie chodzić wink
    • swigonka Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 24.05.09, 22:13
      fajnie Reniu. mam pytanko- kiedy chcesz zrobić kontrolnego PCR i
      czy chcesz?
      • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 25.05.09, 07:54
        Kontrolke badaniami na pewno chce zrobić, mniej więcej w czerwcu
        Tylko cały czas się zastanawiam czy PCR czy WB. PCR zawsze mi
        wychodził na minus, a WB zawsze igM na plus
        • rrrenifer jakby sie kto pytal, to kolejny meldunek :) 23.06.09, 21:25
          Uprzejmnie donoszę, że nadal czuję się zdrowa smile
          Badań kontrolnych nie zrobiłam... bo kasę wydałam na zbadanie babuni. Może za
          czas jakiś wrócę do tematu. Na razie cieszę się dobrym samopoczuciem smile
          koniec meldunku wink
          • grizac Re: jakby sie kto pytal, to kolejny meldunek :) 23.06.09, 21:27
            no i tak trzymać dalej smile
      • rrrenifer Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 18.07.09, 16:25
        Dla zainteresowanych - renifer nadal czuje się dobrze smile
        • agata2723 Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 18.07.09, 23:35
          To świetnie!
          Zainteresowani bardzo się z tego powodu cieszą!!!
          Do zobaczenia na zjeździe!
          • swigonka Re: Pierwszy - trafiony i mam nadzieje ze go zato 19.07.09, 12:45
            smile
    • rrrenifer a u mnie dalej dooobrze :) 03.09.09, 17:53
      j.w.
      cały czas jest OK smile
      • rrrenifer Re: a u mnie dalej dooobrze :) 12.10.09, 17:40
        co by tu napisać... dalej jest doobrze smile
        • niebieskaaa Re: a u mnie dalej dooobrze :) 13.10.09, 12:28
          jak ja Tobie zazdroszczę.nie mogę się doczekać kiedy ja tak napiszę...
          buziaki ANia
        • 1.teresa Re: a u mnie dalej dooobrze :) 13.10.09, 14:28
          Aby tak dalej było .Pozdrawiam Teresa
          • rrrenifer Pierwszy roczek 20.11.09, 20:28
            Dziś mija roczek od łyknięcia ostatniej piguły.
            Obym czuła się dalej tak jak do tej pory, bo czuję się zdrowa smile
            Chyba jutro łyknę jakiego torta, albo coś. Chodzi mi po głowie "kurczak"...
            jeśli ktoś jeszcze pamięta o jakiego kurczaka chodzi wink

            Walczcie dzielnie (niestety cierpliwość mocno wymagana). Każdemu z osobna i
            wszystkim razem życzę pokonania tego draństwa.
            • agata2723 Re: Pierwszy roczek 20.11.09, 22:51
              Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy bez abaxów.
              Na tego kurczaka to bym się bardzo chętnie umówiła. Zresztą
              miałyście się odezwać i co...
              Buziaczki. Agata
              • rrrenifer Re: Pierwszy roczek 20.11.09, 22:59
                No miałyśmy się odezwać... tylko jak to w życiu, jedna miała to, druga tamto...
                i wyszło jak wyszło, czyli nie wyszło...
                Jak się coś wyklaruje to na pewno dam znać.
                A kurczaka też kiedyś zrobimy wink
            • marzena1963 Re: Pierwszy roczek 21.11.09, 09:50
              Gratuluję i trzymam kciuki za kolejny roczek.
              I to nie jeden smile
            • rrrenifer Re: Pierwszy roczek 21.01.10, 17:47
              Jakby ktoś chciał wiedzieć, to ja nadal uważam się za zdrową, czyli wszystko OK smile

              wszystkim walczącym życzę pokonania draństwa smile
              • szila2008 Re: Pierwszy roczek 21.01.10, 19:18
                To trzymaj za nas teraz kciuki.
                • rrrenifer Re: Pierwszy roczek 21.01.10, 19:48
                  szila2008 pewnie, że trzymam kciuki smile
              • fionka21 Re: Pierwszy roczek 21.01.10, 20:54
                Tak tak, dorżniemy watahę...
                • mile13 Re: Pierwszy roczek 23.01.10, 14:34
                  Faaajnie reniferku masz cieszę się badz dalej zdrowa :0
                  smilesmile
                  • rrrenifer Półtora roczku jakby się robi :) 08.04.10, 20:45
                    melduję, że u mnie cacy smile
                    • grizac Re: Półtora roczku jakby się robi :) 08.04.10, 20:57
                      i tak trzymać smile
                    • medalikara Re: Półtora roczku jakby się robi :) 09.04.10, 15:32
                      Pozazdrościć trzeba wink A tak na poważnie, fajnie że u Ciebie dobrze.
                    • rrrenifer Re: Półtora roczku jakby się robi :) 08.06.10, 19:08
                      tak się zastanawiam kiedy ktoś mi napisze, że cały czas to samo piszę, i staje się to nudne wink
                      ale renifer nadal czuje się dobrze big_grin
                      pokonania "draństwa" i takiego samopoczucia wszystkim życzę smile
                      • dx771 Re: Półtora roczku jakby się robi :) 08.06.10, 20:17
                        rrrenifer napisała:

                        > tak się zastanawiam kiedy ktoś mi napisze, że cały czas to samo piszę, i staje
                        > się to nudne wink
                        > ale renifer nadal czuje się dobrze big_grin



                        Do każdego nudnego wpisu dodaj jakiś kawał, albo plotkę a bedzie oksmile
                      • rrrenifer Re: Półtora roczku jakby się robi :) 11.07.10, 09:11
                        Przez zapowiadane upały renifer zastanawia się nad powrotem na daleką północ
                        razem z kilkoma innymi nielubiącymi upałów. Inna opcja to całkowite pozbycie się
                        futra... tylko jak by wyglądał łysy renifer wink
                        a poważniej - jakby ktoś był zainteresowany to u mnie OK smile
                        • szafirek_80 Re: Półtora roczku jakby się robi :) 12.07.10, 13:03
                          Cieszę się, że u Ciebie OK. Lubię czytać takie wpisysmile Mam nadzieję,
                          że mi też uda się wyleczyć. Pozdrawiam.
                          Kasia
                          • rrrenifer Re: Półtora roczku jakby się robi :) 19.09.10, 09:10
                            U mnie borelki ani śladu smile
                            Trzymajcie się mocno i walczcie dzielnie bo warto przez to przejść, żeby odzyskać co nasze. Wszystkim walczącym życzę cierpliwości i powodzenia smile
                            A ci których "boli umysł" będą być może jak ja wolniej wracać do normalnego trybu sprawności "głowowej". Ale jak się poćwiczy to widać efekty.
                            U mnie tylko ciut gorzej z odpornością, coś mocniej łapię przeziębienia, niby nie dużo, ale różnicę widzę... tyle, że to pewnie moja wina. Za dużo czasu w pracy, w efekcie cierpi reszta życia, łącznie z normalnym trybem żywienia (może nawet głównie z normalnym trybem żywienia). Muszę się jakoś poukładać i poprawić w temacie.
                            Dobra, koniec spowiedzi wink Trzymajcie się i nie dawajcie
                            • marzena1963 Re: Półtora roczku jakby się robi :) 19.09.10, 20:23
                              Tak trzymaj! smile smile smile
                              • 56kaska Re: Półtora roczku jakby się robi :) 20.09.10, 10:45
                                Super Reniferku! Jest w takim razie nadzieja, że ja też będę mogła tak napisać. Pozdrawiam serdecznie. Lena.
            • rrrenifer Drugi roczek 21.11.10, 20:33
              wczoraj zrobiło się dwa latka od zakończenia leczenia smile
              W sumie zapomniałam już o chorobie, leczeniu, jego rygorach i trudach. Za co coraz bardziej dociera do mnie, że w dużym stopniu zmieniło mi się postrzeganie świata. Nie określę, czy jest gorzej - jest inaczej. Część spraw nie przychodzi tak łatwo jak wcześniej. Z kolei inna część, która kiedyś była straszliwie trudna teraz "dzieje się sama". Nie podam konkretnych przykładów.
              Nie patrzę z takim lękiem w przyszłość, ale też żyję bardziej dniem dzisiejszym. Nie we wszystko mam chęć się angażować tak mocno jak wcześniej. Jakbym miała wrażenie, że nie chcę/nie warto tak mocno się napinać, tak wiele od siebie zawsze wymagać...
              • ekoma.wroc Re: Drugi roczek 22.11.10, 09:45
                Święta racja.
              • antosia73 Re: Drugi roczek 22.11.10, 10:26
                Nie zakończyłam jeszcze leczenia, ale....mam podobnie.
                Pozdrawiam
                • koala101-0 Re: Drugi roczek 22.11.10, 19:28
                  reniffer cieszę się, ze to już drugi roczek bez leczenia. Odwiedzając Twój wątek bałam się, że jakiś objaw wrócił ... a tu na szczęście nie. Tak trzymać!
              • raf.99 Re: Drugi roczek 23.11.10, 20:31
                Ja też jeszcze się leczę - ale czuję podobnie...

                Gratuluję rocznicy smile
                Dzięki że jesteś z nami smile
              • rrrenifer Re: Drugi roczek 22.03.11, 19:48
                Jakby się kto pytał, to renifer ma się dobrze, samopoczucie i humor dopisuje
                i tego samego życzę wszystkim smile
                • rrrenifer ile to już czasu... 21.11.13, 18:59
                  choroba albo młoda (3 miesiące) - mocno dokuczliwa, robiąca ze mnie kalekę "na umyśle" (głównie objawy neuro), i nie mającą siły totalnie na nic
                  albo stara (15-18 lat od rumienia) - ale bez zasadniczych objawów przez ten czas
                  nie sposób na 100% określić która wersja z powyższych jest prawdą

                  półtora roku leczenia - antybiotyki na kształt ILADS
                  zakończenie leczenia 20.11.2008
                  do tej pory wszystko cacy, nic nie dolega - na dziś uważam, że było warto
                  • niebieskaaa Re: ile to już czasu... 21.11.13, 20:34
                    Pozdrawiam Cie serdecznie Reni i gratuluje. Zawsze mialas duzo energii, wiec mam nadzieje, ze tak bedzie do najmniej do setki. buziaki Ania
                • leszekse1 Re: Drugi roczek 21.11.13, 20:51
                  rrrenifer napisała:

                  > Jakby się kto pytał, to renifer ma się dobrze, samopoczucie i humor dopisuje
                  > i tego samego życzę wszystkim smile

                  Bardzo fajnie! U mnie tak samo. Tak trzymać!
                  • rzepcia3 Hej Starszaki :) 21.11.13, 22:52
                    Ja też daję radę od paru lat.
                    Pozdrawiam Starszaków - kiedyś na tym forum aż chciało się siedzieć smile
                    • anonimicus Re: Hej Starszaki :) 21.11.13, 23:05
                      To były czasy. Pozdrawiam Ciebie rzepcia, nataszkam, franiolka i artura smile Dzięki wam jakoś udało mi się przetrwać. (Miałem inny nick).

                      Dzięki.
                      • fionka21 Re: Hej Starszaki :) 21.11.13, 23:12
                        Ja też pozdrawiam Starszakówsmile

                        Prawie trzy lata od zakończenia leczenia w Krakowie czuję się całkiem dobrze - wbrew temu co teraz piszą frustraci i akwizytorzy na tym forum...
                        • rzepcia3 Re: Hej Starszaki :) 21.11.13, 23:29
                          Z przerażeniem raz na jakiś czas tu wchodzę... jakie myśmy sobie wsparcie dawali...a teraz... szkoda chorych bo wsparcie jest ważne w tej chorobie! Kawał mojego życia tu zostawiłam smile
                          • mile13 Re: Hej Starszaki :) 26.11.13, 16:15
                            Pozdrawiam ciepło i już świątecznie smile
                            U mnie też ok smile
                            • fionka21 Re: Hej Starszaki :) 26.11.13, 22:45
                              Bardzo mi żal tych wszystkich nowych, którzy na etapie bezradności i przerażenia wchodzą na to forum i zamiast informacji o skutecznym leczeniu, które jest w Polsce dostępne, dostają kłamstwa i oszczerstwa.

                              Jestem niezmiennie wdzięczna założycielowi forum i tym wszystkim, którzy w latach 2007-11 tu pisali. Dzięki temu forum odzyskałam komfort życia i siły.

                              Jest mi natomiast bardzo przykro, że forum tak bardzo zmieniło się, że teraz dezinformuje. Nie wiem, czy nie byłoby lepiej, gdyby zniknęło z internetu!
                              • nieszka88 Re: Hej Starszaki :) 27.11.13, 21:56
                                Witaj fionka21 i Inni Kombatanci wink
                                jestem trafiona bb tegorocznie i od dwóch miesięcy leczona wg ILADS, dlatego po przeczytaniu całego powyższego wątku od początku smile odpowiem Ci, że to forum jest "nowym i bezradnym" zakażonym niezmiernie potrzebne. Ja osobiście dzięki temu forum oraz Stowarzyszeniu i publikacjom tam prezentowanym, rozwiałam wiele wątpliwości i uzyskałam mnóstwo informacji, które pomogły mi podjąć właściwe decyzje. Jak pamiętam, początkowo notowałam je jak ściągi na żółtych karteczkach z powodu znanej pewnie wielu Forumowiczom "mgły" umysłowej... Następnie biegałam z tymi karteczkami po aptekach i sklepach zielarskich i szukałam polecanych witamin, ziół i suplementów. Kwestie poruszane na forum pomogły mi również sformułować pytania, które chciałam zadać lekarzowi. Bez tych kombatanckich historii, wymiany doświadczeń i poglądów, podpowiedzi i sugestii, byłoby teraz ze mną naprawdę kiepsko. Oczywiście, świeżynka taka jak ja, chłonie najpierw wszystko jak leci na temat bb, koinfekcji, metod leczenia, objawów itp. i trafia tutaj też na nieciekawe fragmenty sporów czy natrętnej akwizycji. Z czasem odróżnia się jednak ziarno od plew... Mimo wszystko uważam, że forum Borelioza to bardzo pożyteczna rzecz, a wątek, do którego się teraz dopisuję jest jednym z lepszych, jakie przeczytałam "od deski do deski". Życzę Tobie i wszystkim Starszakom pozostania trwale w dobrej formie, a sobie niezłomnej wiary, że te mikroby można na prawdę pokonać. Pewnie czeka mnie jeszcze dłuższa kuracja, bo mam w zestawie i BLO, jakieś chlamydie pn. i mycoplasmy pn, ale jakoś widzi mi się, że spotkałam się z tą florą już dawno temu, bo są tylko potwierdzone w IgG. Ewentualne pytanko na koniec do Starszaków, którzy tu czasem zaglądają: czy robicie sobie po tylu latach testy na bb i/lub koinfekcje? Jeśli tak, to jak one wychodzą?
                                • fionka21 Re: Hej Starszaki :) 28.11.13, 22:28
                                  Nieszko,
                                  Wiem, że forum zawiera wiele cennych informacji, ale to głównie we wpisach archiwalnych, które sukcesywnie toną w czeluściach internetu. I to chyba największa wartość tego forum, bo współczesne wpisy nie są tak znaczące. Są w polskojęzycznym internecie lepsze fora wink

                                  Leczyłam się długo. Po zakończeniu leczenia nie robiłam żadnych badań w kierunku bb. Minęło prawie 3 lata i wciąż czuję się dobrze, więc w dalszym ciągu nie zamierzam robić tych badań smile

                                  Pozdrawiam, Cię serdecznie i życzę szybkiego pozbycia się objawówsmile
                                  • bbeap Re: Hej Starszaki :) 29.11.13, 00:01
                                    Fionka21,
                                    Masz racje, z tego co czytam - od kiedy zachorowalam i zaczelam szukac informacji - wiele osob sie sprzecza, ubliza, to do niczego nie prowadzi i zadne konkretne czy pomocne informacje z tego nie wynikaja, zwlaszcza dla osob nowych.
                                    Przestalam juz tu tak czesto zagladac i bardziej skupilam sie na szukaniu/czytaniu literatury wg amerykanskich lekarzy ilads ktorzy maja spore i wieloletnie doswiadczenie.
                                    Jesli sa jakies inne miejsca gdzie ludzie w sposob cywilizowany i pomocny dziela sie informacjami bylabym wdzieczna gdybys mogla "pokierowac" mnie w takie miejsce.
                                    Mysle, ze wiele nowych osob bylaby rowniez wdzieczna wink
                                    Trudno tu znalezc znaczace informacje kiedy sie jest nowym i tak naprawde nie wie czego szukac. A widzac takie sporne watki czlowiek ma wiele roznych watpliwosci, a to jest ostatnia potrzebna mu rzecza na poczatku tej drogi.
                                    Z gory bardzo dziekuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka