Dodaj do ulubionych

To nie borelioza...

05.07.07, 08:14
Cóż, zakładam swój odrębny wątek.

Miałem wiele podejrzeń, że mój organizm został zainfekowany przez krętki
Borelli. Po artykule przeczytanym w Angorze coś we mnie drgnęło, pomyślałem
sobie, że to może faktycznie być to.

Skontaktowałem się z Geodetą_31, zapytałem go o kilka istotnych rzeczy. Bo
kilku mailach byłem niemal pewien, że to właśnie borelioza - miliony mętów,
szum w uszach, rozsadzanie głowy, parszywa gula w gardle, nie do
odchrząknięcia. Ponadto mam podwyrzszony cholesterol, potwornego kaca po
alkoholu, sztywnienie karku, drętwienie kończyn i totalne zmęczenie przez 24
h na dobę.

I co?

Wysłałem próbkę krwi do CBDNA w Poznaniu na real-time PCR, wczoraj otrzymałem
wyniki. Negatywne.

Nie wiem, czy cieszyć się, czy płakać, generalnie nie jestem zadowolony z
tego co wyszło, bo nadal stoję w miejscu i nie wiem, w któą stroną podążać.

Dodam jeszcze, że w międzyczasie wykryłem u siebie astmę oskrzelową. Ponadto
zbijam cholesterol i biorę leki na nadciśnienie.
Aż chce się żyćsmile

PS - w tej chwili nie mogę podać nazw wszystkich łykanych przeze mnie leków,
bo jestem w pracy, ale gdyby to się mogło do czegoś przydać, wspomnę o nich
przy najbliższej możliwej okazji.
Obserwuj wątek
    • fikemola Re: To nie borelioza... 05.07.07, 10:03
      Ale wiesz że wynik ujemny nie wyklucza boreliozy?

      Trudno coś Ci poradzić... może odczekaj trochę i powtórz badania, może WB coś
      pokaże np. "starą infekcję" - wynik w rozumieniu labu ujemny ale ze śladem po
      kontakcie z borelką, może zacznij brać antybiotyki w ciemno, a jak będzie herx
      albo/i poprawa to po prostu się lecz... wiele osób na forum tak właśnie robi.

      trzymaj się i nie poddawaj, życie nie może być ciągłą udręką...

      pozdrawiam
      fikemola
    • luk-33 Re: To nie borelioza... 05.07.07, 10:04
      Mam dokladnie ta sama sytuacje co ty. Objawy, a PCR negatywny. Przeczytaj prosze moj watek, jak znajdziesz czas.
      • mariano_84 Re: To nie borelioza... 05.07.07, 10:12
        Sprawdz mycoplasme pneumoniae i chlamydie. U mnie wszystkie badania na borelioze wyszły negatywnie. Załamałem sie bo nie wiedziałem co jest grane ze leczenia pomaga. Grzebałem w necie i grzebałem, az natrafiłem na wątek Zazule "Jeżeli nie borel to co"(cz.1 i 2). Najpierw zrobiłem chlamydie, wyniki ujemne. Pozniej zrobiłem mycoplasme i chlamydie jeszcze raz. Mycoplasma wyszła wysoce dodatnia w klasach IGG i IGA (IGM ujemne) a chlamydie po raz kolejny ujemna.
        • fikemola Re: To nie borelioza... 05.07.07, 10:16
          racja, to może być jakaś koinfekcja... trzeba szukać
          • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 05.07.07, 19:40
            Na chlamydia i mykoplazmę się szykuję, na WB też. Pytanie tylko, który z WB
            zrobić - w klasie IgG czy IgM, a może oba? Bo w mieście nieopodal robią je
            oddzielnie.
            Z badaniem na chlamydia i mykolazmę będzie większy problem, bo placówki
            wykonujące badania są ode mnie wściekle daleko:\
            A wiadomo, czasu brak, nie wspominając o kasie.
            A propos. Czytałem, że przed rtPCR powinno się wziąć citrosept. Oczywiście nie
            wziąłem, ale laikom takie rzeczy powinno się wybaczyć, tym bardziej, że
            wszystkie badania robię na własną rękę, sugerując się Waszymi opiniami.
            Kasa w błoto? Być może, póki co - jestem zdeterminowany.

            Ale nie wiem, jak długo to może jeszcze potrwaćsmile

            PS - nie spotkałem się nigdzie z opisami tego, jak Wasze organizmy
            reagują/reagowały po kontakcie z alkoholem. Wiem, że terapia antybiotykowa
            wyklucza jego spożywanie, ale jak porównuję "obecnego" kaca do tego z czasów
            studenckich (a było to lat temu kilka), to odrzuca mnie nawet od piwka na kilometrsmile

            Choć tyle dobrego w borelioziesmile(?)
            • zazule Re: To nie borelioza... 05.07.07, 20:27
              Osoby chore na chalmydie podobno zle zosza alkohol w duzych ilosciach - z
              autopsji nie wiemsmile
              • kwiat_wisni Re: To nie borelioza... 05.07.07, 20:30
                Jesli chcesz zrobic WB to zrob go w obydwu klasach. Czy PCR robiles po
                citrosepcie? Przeczytaj watek o chlamydiach. Jesli WB bedzie ujemny to pomysl o
                nich.
                • likorek Re: To nie borelioza... 06.07.07, 12:14

                  Jeżeli chodzi o alkohol to zanim rozpoznałam na co jestem chora bardzo źle go
                  znosiłam.Nawet przy niewielkich ilościach reakcje były zupełnie inne niż przed
                  chorobą - myliły mi się słowa, totalne rozkojarzenie, znacznie silniejsze bóle
                  stawów. A kiedyś to nic na mnie nie działałosmile
                  • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 17.09.07, 09:19
                    No i zbieram się z tymi badaniam i zbieram, a samopoczucie coraz
                    gorsze... Ale od dzisiaj ostro ruszamwink Pytanie jeszcze - czy przed
                    WB teżpowinno brać się citrosept, czy tyczy się to tylko PCR?
                    • jmgpk6 Re: To nie borelioza... 17.09.07, 09:41
                      Citrosept tylko do PCR. jmgpk6
                      • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 17.09.07, 09:45
                        Dzięki wielkiewink
                        • ewunia4444 Re: To nie borelioza... 17.09.07, 11:20
                          patrycjusz,ja wlasnie czekam za wynikiem PCR mojej mamy juz 2 tyg.
                          ile ty czekałes moze pamietasz.?tylko mnie juyz pouczono zeby mama 3-
                          4 dni zażywla citrosept i az sie boje co bedzie lepsze wynik ujemny
                          czy dodatni.Mama obecnie lezy w szpitalu robia jej wyniki ze az mi
                          sie wierzyc nie chce ze tak sie za nia teraz wzieli .Ale gdyby nie
                          moje delikatne naciski to wątpie zeby mial tyle badan co ma teraz
                          robione.Pozdrówka i całuski pisz jakie robisz badania dalejsmile
                          • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 17.09.07, 13:11
                            Hm, na wyniki czekałem ok dwóch tygodni, zresztą taki okres czasu
                            dawało sobie laboratorium w Poznaniu na wysłanie wyników (ale głowy
                            z to nie dam uciąć). Jeśli placówka, któa wykonuje badania Twojej
                            mamy się spóźnia, to wnoś reklamację...
                            Nawet te kilka dni mogą wiele zmienić.
                            Dzisiaj robię WB w dwóch klasach, tomografię (którą odradzał mi
                            geodeta_31) a potem ewentualnie rezonans. A dalej wiadomo - wszystko
                            zależy od wyników.
                            • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 18.09.07, 09:24
                              No i tak jak Marcin mówił - tomografia niczego nie wykazała. Ale
                              jestem trochę spokojniejszy...
                              • geodeta_31 Re: To nie borelioza... 18.09.07, 09:38
                                Nio, ale dalej nie jesteś do końca spokojny bo zmiany boreliozowe
                                lepiej zobrazować MRI a nie TC jak mówiłem. To dużo bardziej
                                precyzyjne badanie.
                                www.resmedica.pl/zdart2009.html
                                • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 19.09.07, 19:41
                                  Wiem, że są mniej precyzyjne, ale jak dotąd żadnego dowodu na to, że cierpię na
                                  Bb nie miałem. A skoro trafiła się okazją, żeby zrobić tomografię od ręki, to
                                  czemu nie? I naprawdę, trochę się uspokoiłem, przynajmniej wykluczyłem inne
                                  paskudztwa, które niszczą szybciej niż borelioza.
                                  Póki co biorę w ciemno 2x unidox 10mg i 3x bioserc 8mg.
                            • beta32 Re: To nie borelioza... 18.09.07, 09:49
                              Ja na wyniki swoje i córki czekałam też dłużej niż obiecywano, opóźnia się to
                              prawdopodobnie z powodu czekania na opinię lekarza która swoją drogą niczego nie
                              wnosi. Proponuję zadzwonić do cbdna i zapytać o wynik który najprawdopodobniej
                              już jest.
                              • ewunia4444 Re: To nie borelioza... 19.09.07, 21:23
                                zadzwoniłam na Rubiez i wyniki przeslali faxem prosto do szpitala
    • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 04.01.14, 22:28
      Witam,

      Sto lat nie było mnie na forum. Odpuściłem sobie borellę po kilku latach walki. Były antybiotyki doustne, był biotrakson, a na koniec zioła. Wszystko na nic. Tylko tysiące złotówek na konta lekarzy i farmaceutów, no i organizm rozwalony na maksa. Objawy oczywiście trwają i niestety - jestem w martwym punkcie. Pisk, ubytki w polu widzenia, męty, sztywny kark i pierdylion innych objawów. Rzuciłem palenie, zacząłem intensywnie ćwiczyć, by mieć siłę na - niestety - samodzielne poszukiwanie właściwej diagnozy i udowadnianie światu, że nie jestem hipochondrykiem.

      Abstrahując, znalazłem dziś ciekawy, nienaukowy acz rzeczowy, artykuł. Prowadziłem też polemikę z autorami, którą również przytoczę. Co Wy na to?

      blogdebart.pl/2014/01/04/wkreceni-w-borelioze/
      Patryk

      • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 04.01.14, 22:48
        A tu link do artykułu anglojęzycznego, już fachowego:

        www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMra072023
        Patryk
        • ciasteczko66 Re: To nie borelioza... 04.01.14, 23:16
          Co za brednie...aż ciężko to czytać...

          "W przypadku tzw. „przewlekłej boreliozy” nie ma dowodów na zakażenie krętkami Borrelia, nie wykrywa się przeciwciał, a pacjenci mieszkają często na takich terenach, że nie mają szansy się zarazić."

          Hmmm a to ciekawe...U mnie wykryto przeciwciała a mieszkam tuż pod samiusieńkim lasem....to zapewne moja teoria spiskowa...

          Gdyby osoba która napisała ten artykuł miała przynajmniej 1/3 objawów które ja mam w tym momencie zaręczam że nigdy nie skleciłaby nawet jednego tak durnego zdania i nie przelałaby go na papier. Prawdą jest że zdrowy chorego nie zrozumie.
          • patrycjusz1981 Re: To nie borelioza... 07.01.14, 14:57
            Ale oni powołują się na materiał naukowy opracowany przez amerykańskich lekarzy, a nie na własne widzi mi się. To, że nie są chorzy nie wyklucza ich z dyskusji na tematy związane z boreliozą. Więc wydaje mi się, że prawda leży gdzieś po środku.

            A ja, z racji tego, że mamy nowy rok, postanowiłem zrobić jeszcze kilka badań. Niestety mam złamaną nogę, więc wszystko się trochę opóźni, ale wyślę próbkę krwi do CBDNA na pakiet chorób odkleszczowych (PCR) i zrobię też chlamydię (serologicznie). Jakiś lekarz sugerował mi kiedyś, abym dał do zbadania kał pod kątem pasożytów, więc to też zrobię.

            Jak dotąd robiłem PCR, WB i Elisa (przynajmniej 3 razy), wszystko wyłącznie pod kątem borelli, wszystko negatywnie.
            • kindddzia Re: To nie borelioza... 08.01.14, 14:19
              ja mialam podobne objawy przy totalnym zagrzybieniu. Polecam test imupro i ustalenie diety w zaleznosci od jego wynikow i dodatkowo zero slodyczy, cukru, mocne ograniczenie bialego pieczywa, makaronow etc. Zdrowa dieta nie zaszkodzi, a jest ogromna szansa, ze moze pomoc. To tak gdybys chcial poszukac gdzie indziej smile
            • sashka28 Re: To nie borelioza... 11.01.14, 16:05
              Hej, jeżeli masz długo bb, to robienie pcr nie ma sensu, bo wszystko wyjdzie ujemne z koinfekcji. Przykładowo w Poznaniu ja mam wszystko ujemne, ale robiłam panel u dr W i mam wysoko dodatnią bb, bruceloze, aktywne mykoplazmy, bartonella dodatnia w 6 klasach bardzo wysoko w IgG i mnósto jej objawów, babesia graniczna, chlama graniczna, gorączka Q graniczna. To są rzeczy które mam ewidentnie, a być może z tego wszystkiego jeszcze rozwinęła mi się choroba autoimmunologiczna, bo mam alergie na tysiące rzeczy. Mianownik do wszystkiego pewnie taki sam, układ immunologiczny zwariował, walczył z patogenami i przestawił się na niszczenie własnych komórek? Być może?

              Ten artykól pewnie z NFZ ktoś pisał big_grin
          • qwerty090 Re: To nie borelioza... 11.01.14, 02:57
            ciasteczko66 napisał(a):

            > Co za brednie...aż ciężko to czytać...
            >
            > "W przypadku tzw. „przewlekłej boreliozy” nie ma dowodów na zakażen
            > ie krętkami Borrelia, nie wykrywa się przeciwciał, a pacjenci mieszkają
            > często na takich terenach, że nie mają szansy się zarazić."

            Niestety zgadzam się
            www.tvn24.pl/kleszczy-spodziewaj-sie-wszedzie-nawet-na-miejskim-trawniku,338053,s.html
            tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/przebadal-17-tysiecy-kleszczy-i-nie-ma-watpliwosci-lek-jest-uzasadniony,92196,1,0.html
    • dorcia700800 Re: To nie borelioza... 04.01.14, 23:42
      hej pamietaj ze wynik ujemny wcale nie swiadczy o tym ze boreliozy nie masz mozesz miec seronegatywna borelioze. ja tez robilam rtPCR caly panel zrobilam zaplacilam okolo 900 zl za nic bo nic z niego nie wyszlo , a jak zrobilam metoda serologiczna to i mi wyszla Babesja i byc moze mam bartonelle - bo moje dziecko to ma wiec ja pewnie tez , no i nisko dodatnia elisa i jakies nisko dodatnie zakazenie stare a dolegliwosci mam wszedzie nie ma miejsca ktore by nie bolalo . Western blot - u mnie zaszly reakcje krzyzowe z inna choroba , Badanie Ltt lekko podwyzszone . Mialam rumien teraz w sierpniu lecz lekarz uznal za alergiczne itp wogule cyrk na kolkach z tymi lekarzami nie dosc ze czlowiek chory to ci nie wierza , ja zrobilam jeszcze badanie krwi z rozmazem o eozynofilie i tak sa widoczne odchylenia - bo w zwyklym badaniu krwi ci nic nie pokaze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka