coco13
05.07.07, 22:39
Witam ponownie,
tym razem mniej radośnie
Chciałabym bardzo podziękować wszystkim osobom, które brały udział w dyskusji
w moim poprzednim wątku, kierując mnie na właściwe tory postępowania i
diagnozowania boreliozy :
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=62945547&v=2&s=0
Długo to trwało - bo długo...ale dzisiaj dzwoniłam do Poznania i okazało się,
że wynik testu mojego męża jest pozytywny. Jak tylko lekarz go opisze -
prześlą...
Mój mąż nie ma do tej pory żadnych objawów (albo tylko tak twierdzi,
zważywszy na moją zaawansowaną ciążę i przeżywanie wszystkiego ze zdwojoną
siłą histerii i ropaczy...)
Co dalej ? Przyślą diagnozę i co? Co jest w takiej diagnozie opisane? Są tam
jakieś zalecenia odnośnie dalszego postępowania, leków, dawek itd...
Mam szukać lekarza na miejscu (Białystok)? U nas wszyscy strajkują. A może
jest ktoś godny polecenia w Warszawie - najlepiej prywatnie. Bez kolejek,
czekania...
Ile może potrwać leczenie skoro od ukąszenia do diagnozy upłynęło 1,5
miesiąca... Czy czekają go miesiące na doxy? ...
Znów liczę na Waszą pomoc.
coco