Dodaj do ulubionych

zaczynamy leczenie

    • bosaela Re: zaczynamy leczenie 28.11.08, 23:17
      Basiu!!!!Co się dzieje. Proszę napisz , martwię się o Was . Pozdrawiam ,życzę
      wytrwałości. Napisz cokolwiek by to nie było.
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 29.11.08, 06:48
        bosaela, piszę teraz w wątku< Grzegorz - pogorszenie > , nie wiem,
        co dalej z leczeniem, mam za słaby kontakt z lekarzem, zastanawiam
        się nad poszukaniem lekarza, który dysponowałby większą ilością
        czasu dla mojego Grzesia...Tyle że, 2 lekarzy forumowych już mi
        odmówiło...Ciężko...
        POzdrawiam serdecznie i dziękuję za pamięć, to mi zawsze dodaje sił
        i mobilizuje - Basia
        • bagnowska Re: bóle głowy po jedzeniu 30.11.08, 12:16
          Witajcie, ano ciągnę wózek z Grzesiaczkiem na razie sama i czekam na
          odpowiedź... A póki co, Grzesiek drugi dzień na rexetinie, sztywność
          stawów i mięsni w grześkowej normie. Na szczęście, bo bałam się, że
          znowu wystąpi ta wzmożona spastyka.
          Grzegorz ostatnio jakby zapada w sen zimowy, Śpi, kiedy tylko może ,
          tzn. nie zasypia podczas np. jedzenia czy rozmowy, czy oglądania tv,
          ale kładzie się bardzo często w ciągu dnia i śpi. W nocy też śpi.To
          jest taki spokojny mocny sen, gdyby nie dotyczył Grześka,
          określiłabym go jako "zdrowy"...
          No i od jakiegoś ponad miesiąca właściwie codziennie sygnalizuje mi,
          że ćmi, pobolewa, boli, ciąży itp. głowa. Ma też uczucie, jakby była
          nadmuchana.Ciśnienie jest w normie, aczkolwiek nieco wyższe od
          zwykłego grześkowego, bo zwykle było niskie albo b. niskie.
          Te bóle głowy zwykle występują po jedzeniu. Miał ktoś z Was tak?Tzn,
          bóle z pewnością ale czy po jedzeniu ?
          Pozdrawiam Wszystkich - Basia- lekarz JEDNEGO kontaktu wink
          • bagnowska Re: bóle głowy po jedzeniu 01.12.08, 10:46
            smile nareszcie!!! Rozmawiałam z naszą P.Dr. POdobnie, jak ja, p. Dr
            uważa, że te bóle głowy, to uczucie cisnienia wewnątrz czaszki,
            nadmierna sennośc, to działanie toksyn. Leczenie nadal zestawem
            chlamydiowym zwiększając nieco dawki, czyli: doxy 200, azitro 250
            codziennie, acc 600, a jak się da , to 1200 + rexetin i cała reszta.
            POzdrawiam już grudniowo (ale ten czas leci...) Basia
            • anyx27 Re: bóle głowy po jedzeniu 01.12.08, 11:11
              ciesze sie nBasiu, ze udalo sie skontaktowac z p dr smile ja mam
              podobny zestaw - doxy + azitrox (ale co 2 dni). pozdrawiam i
              trzymam kciuki smile
              • bagnowska Re: napadowe bóle brzucha 05.12.08, 18:13
                Czy napadowe, silne , skurczowe bóle brzucha mogą być jedynym
                objawem grzybicy ?
                • artur737 Re: napadowe bóle brzucha 05.12.08, 18:24
                  bagnowska napisała:

                  > Czy napadowe, silne , skurczowe bóle brzucha mogą być jedynym
                  > objawem grzybicy ?

                  Wlasciwie to jest wrecz typowe dla grzybicy
                  • bagnowska Re: napadowe bóle brzucha 05.12.08, 19:33
                    od zaraz włączam ketokonazol, dzięki,pozdrawiam -Basia
                    • anyx27 Re: napadowe bóle brzucha 05.12.08, 21:32
                      Basiu, u was to wszystko jak u mnie sad ja tez mam takie bole brzucha
                      od kilku dni i od wczoraj biore ketokonazol.
                      • bagnowska Re: napadowe bóle brzucha 05.12.08, 21:47
                        Witaj więc w klubie sad Tyle, że mało ekskluzywnym sad
                        Anetko, ale trzymajmy się razem, "w jedności siła" big_grin
                        Grześko nafaszerowany całym asortymentem madykamentów, padł...a ja
                        nadrabiam zaległości w różnych dziedzinach. Dzięki kochanej fionce,
                        która na sygnale smile wiozła ketokonazol i nystatyne,Grzegorz dostał
                        już na noc porządne zabezpieczenie antycandidowe.
                        Wracam do kuchni, ale podglądam co jakiś czassmile
                        Pozdrowionka - Basia
                        • anyx27 Re: napadowe bóle brzucha 06.12.08, 12:10
                          Basiu, podzielilabym sie z wami arsenalem antycandidowym, ale sama
                          mam tylko jeszcze keto na 5dni, a nie mam mozliwosci zaltwienia
                          recepty. potem chce przejsc na flukonazol - tez mam tylko 1op po
                          7tabl., ale moze cos wykombinuje. a zaczeliscie diete? ja nie biore
                          abx. faszeruje sie witaminami, czosnkiem, optima, aloesem, candida
                          c. i chlorella. a co Grzegorz bierze teraz z suplementow? ja
                          zastanawiam sie jeszcze nad olejkiem z oregano. chce poczekac kilka
                          dni i zobaczyc czy pomoga leki na grzyba. jesli nie, wiadomo, trzeba
                          jak najszybciej wrocic do abx. mysle o was smile i sciskam mocno
                          • bagnowska Re: napadowe bóle brzucha 07.12.08, 14:37
                            Witajcie.Grzegorz całkowicie bez sił sad Dzisiaj zsunął się z wózka,
                            bo napady spastyki całego ciała są bardzo silne i to własnie jeden z
                            takich gwałtownych "wyprostów' wyrzucił go z wózka , jak z
                            katapulty.Zbierałam sztywniaka z podłogi z 20 minut...Konsekwencja?
                            Usztywniona moja łapa, bo odezwał się dawno zapomniany a stwierdzony
                            kilkanaście lat temu zespół cieśni kanału nadgarstka. A czy bark też
                            ma zespół cieśni wink,bo również boli jak diabli.
                            Nie, nie jest mi do śmiechu, ale staram się nie tracić hartu i
                            dystansu do tej choroby, bo nie wiadomo, co jeszcze ona nam
                            wywinie...
                            Grzegorz bierze teraz: doxy 200, azitro 250, acc (nie codzień, bo ma
                            po nim nadal odjazdy), ketokonazol, nystatynę, candida clear,
                            optimę, omega, koenzym Q10, body max z żeńszeniem, kwas foliowy,
                            alanerw,essentiale forte, hepatil, chlorellę (z przerwami), sok z
                            aloesu...
                            Dieta była lekko rozluźniona, bo przez cały czas nie było oznak
                            grzyba, ale od trzech dni powrót do b. restrykcyjnej.
                            Boję się jutro iść do pracy...
                            Serdeczności i powrotu do równowagi zdrowotnej - Basia
                            • bagnowska Re: czy przerwać abx? 07.12.08, 20:08
                              Jak mi doradzą mądre głowy ? Czy na czas leczenia grzyba (nie
                              wiadomo jak długo...jak to poznać...) odstawić abx?
                              Boję się o Grzegorza... jest taki dziwny...coraz bardziej niesprawny
                              i coraz bardziej jakby zamknięty... prawie się nie odzywa, okropny
                              jest ten stan, nie mam pewności, czy to choroba i jej postęp czy tak
                              MUSI wyglądać leczenie...boję sie tego cholernego grzyba...sad
                              • beata.kar Re: czy przerwać abx? 07.12.08, 20:40
                                Basieńko, zdrowa logika wskazywałaby na odstawienie abx, bo jak jest
                                grzyb, to one chyba go nasilają, może głupio gadam, tak mi się
                                wydaje. Mam ten sam dylemat- u Oli też może to być grzyb, i nie
                                wiem, czy to borelka, czy grzyb, objawy podobne...
                                Ściskam Was serdecznie, trzymajcie się jakoś, kochani. Beata
                              • bagnowska Re: podjęłam decyzję... 08.12.08, 09:03
                                Do późnej nocy czytałam o grzybicy i jej konsekwencjach. Zbyt jest
                                to groźne, żeby lekceważyć stan Grześka...Ja nie mam pewności, czy
                                to jest candida, muszę chyba zrobić badania, ale dolegliwości
                                wskazują na jej rozwój.Napisałam do b. kompetentnych ludzi ( w tym,
                                do lekarzy, naszej Pani Dr również) z prośbą o poradę, ale na razie
                                brak odpowiedzi...
                                Zatem, póki co, odstawiłam dzisiaj abx, leczymy grzyba i odtruwamy
                                się...Nie jestem zachwycona kolejną przerwą, ale najzwyczajniej boję
                                się o życie Grzegorza i nie jest to obawa nieuzasadniona...
                                POzdrawiam - Basia
                                • zazule Re: podjęłam decyzję... 08.12.08, 13:27
                                  Basiu, a te silne skurcze brzucha nie występuje przypadkiem 1-2
                                  godzin po zażyiu abx?
                                  Szczegolnie azytro lubi byc taka "wdzięczna"

                                  Ja bym nie podejmowała decyzji tak szybko o odstawieniu abx. Jak to
                                  poczatek grzyba to moze sie okazac ze kilka tab fluko odrazu pomoze.
                                  • bagnowska Re: podjęłam decyzję... 08.12.08, 13:41
                                    Te skurcze wystepują w różnych porach, nie łącze ich raczej z
                                    zażywaniem abx. Zazule, ja po prostu trochę eksperymentuję, nie mam
                                    wyjścia, działam po omacku i na wyczucie, nie moge oprzeć się na
                                    żwdnych konkretach...Chcę po prostu zaobserwować , jak Grzegorz
                                    czuje sie kilka dni bez abx, czy wrócą troche siły, bo ta słabość
                                    jest przerażająca, on chwilami nawet nie ma siły otworzyc oczu ani
                                    podnieść ręki z kubeczkiem, czy łyżką. Dr Basia napisała do mnie, że
                                    możnaby dać mocz na posiew, czy to nie jest wtórna porfiria. Jak dam
                                    rade, to jutro postaram się zanieść materiał do badania.
                                    Nabieram jednak przekonania, że to WŁAŚCIWE leczenie, tyle że dość
                                    agresywne, jak na osłabionego tyloletnią choroba Grzeska.
                                    Nie znam takiego przebiegu sm, aczkolwiek objawy niektóre są sm-owe.
                                    I , jak już nieraz mówiłam, nie twierdzę, że Grzegorz nie ma ZESPOŁU
                                    objawów sm, ale jest on spowodowany inf.bakt.
                                    POzdrawiam - Basia (jak masz jakieś sugestie czy rady - bedę
                                    ogromnie wdzięczna...)Basia
                                    • michal056 Re: podjęłam decyzję... 08.12.08, 22:32
                                      Basiu a czy Grzegorz miał jakimkolwiek testem potwierdzoną Boreliozę lub jakąś inną koinfekcję,
                                      .
                                    • zazule Re: podjęłam decyzję... 08.12.08, 23:01
                                      Basiu mysle ze to dobra decyzja w takim razie zoabcysz co i jak.
                                      ja ostanio miałm taka ilosc toksyn ze musiałam znowu przerwac
                                      minocykline, zeby jakos zyc. Po ok tyg bez mino jest lepiej.
                                      poczytaj dokładnie na stonie chlamydioza jakie sa badania na wt
                                      porfyrie bo w labie moga sie zdiwic jak powiesz co chesz badac.
                                      forum.chlamydioza.pl/portal.php?show=7
                                      • bagnowska Rumień...?! 10.12.08, 17:26
                                        To, o czym teraz napiszę, nie jest wytworem mojej chorej wyobraźni,
                                        bo skonsultowałam to, z kilkoma osobami smilei widzą to samo ...
                                        Otóż od trzech dni Grzegorz ma na kolanie powiększającą się bruntno-
                                        różowawą plamę z jaśniejszym środkiem...coś nam to przypomina,
                                        prawda? Tyle, że ostatni kleszcz, jakiego widziałam na Grzesiu i
                                        który być może sprzedał mu coś, był ok. 30 lat temu... To chyba nie
                                        jest możliwe, żeby teraz pojawił się rumień, na litość boską! Nie
                                        znalazłam nigdy info o tak długim czasie pojawienia się rumienia od
                                        ewentualnego ugryzienia. Nie jest to siniak , bo wiem jak wyglądają
                                        Grzesia siniaki...Robię codziennie zdjęcia komórką (aparat mi
                                        wysiadł),muszę kupić kabel do przegrania tych fotek i je umieszczę ,
                                        jak się uda, na forum. Ocenicie sami...ja , przyznaję, zgłupiałam...
                                        Grzegorz na intensywnym odtruwaniu , bez abx, jest w nieco lepszej
                                        formie.
                                        Pozdrawiam - Basia
                                        • bagnowska Kolejny etap leczenia 12.12.08, 08:44
                                          Witajcie. Ciąg dalszy nastąpi. Grzesiek nadal na odtruwaniu, jest w
                                          całkiem dobrej formie.Przekonuje mnie to kolejny raz , że u niego te
                                          straszne stany pojawiaja się nie w wyniku grzyba, ale zatrucia
                                          toksynami z padajacych bakterii.
                                          Do końca roku z całą pewnością nie będzie abx.8 stycznia jestem
                                          umówiona z dr Beatą i pewnie wówczas wrócimy do abx, sądzę , że do
                                          tych samych, co ostatnio.
                                          Plama na nodze Grześka jeszcze jest, aczkolwiek mniej wyraźna.
                                          Codziennie ją fotografuję, ale mam wątpliwośi, czy to rumień...
                                          POzdrawiam - Basia
                                          • leser57 Re: Kolejny etap leczenia 12.12.08, 08:59
                                            bagnowska napisała:


                                            > Plama na nodze Grześka jeszcze jest, aczkolwiek mniej wyraźna.
                                            > Codziennie ją fotografuję, ale mam wątpliwośi, czy to rumień...
                                            > POzdrawiam - Basia

                                            Kiedy dwa lata temu zaczęło mi szwankować zdrowie, pojawiły się dwie plamy na
                                            stopach, dokładnie jakby chciały zrobić się stygmaty. Z czasem te plamy rozpadły
                                            się na mniejsze plamki. Teraz na jednej nodze jest jedna mała plama, a na
                                            drugiej kilka. Plamy robią się wyraźne, czerwone w czasie kąpieli.
                                            Pozdrawiam
                                            Leszek
                                            • bagnowska Re: Kolejny etap leczenia 21.12.08, 19:40
                                              Witam. Po konsultacji z Dr, biorąc pod uwagę dobry stan Grzesia
                                              jednak jeszcze w tym roku i to już jutro, wdrażamy abx.Dzisiaj
                                              Grzegorz wziął pierwszy raz N-Acetyl Cysteine 1x600 mg.
                                              Do tej pory brał nasz polski odpowiednik acc600, ale dzięki
                                              wspaniałemu darowi od jednego z Naszych (dzięki raz jeszcze!), mamy
                                              oryginalną acetylocysteinę. No i rąbnęła Grześka strasznie. Tak
                                              gdzieś po półtorej godzinie od zażycia, padł na kanapę i nawet nie
                                              ma siły się odezwać. Po naszej acc, krótko po wypiciu, miał zawroty
                                              głowy i lekkie osłabienia, ale dzisiaj reakcja była b. silna.
                                              Jutro wdrażamy doxy 2x 100, aztro 1x 250 co drugi dzień no i NAC
                                              1x600.
                                              POzdrawiam - Basia
                                              • franiolek1 Re: Kolejny etap leczenia 21.12.08, 19:53
                                                Ej Basiu, dlaczego jutro juz wlaczacie reszte? Poczekajcie troche,
                                                narazie daj Grzesiowi jedynie ACC i niech ja sobie
                                                spokonie "przechoruje".
                                                Jezeli za bardo bedziecie sie spieszyc, to znowu toksyny powala
                                                Grzesia i trzeba bedzie przerywac leczenie. Lepiej isc wolniutko i
                                                dac Grzesiowi spokojnie eliminowac toksyny.
                                                Pozdr Joasia
                                                • bagnowska Re: Kolejny etap leczenia 21.12.08, 20:21
                                                  franiolku, też miałam takie plany, ale w protokole leczenia myko i
                                                  cpn, zalecane są przerwy, ale tylko 2-tygodniowe , a podczas przerwy
                                                  zaleca się przyjmowanie np. Augmentinu, aby nie doszło do wtórnych
                                                  infekcji. Boję się, że zbyt długa przerwa bez żadnego hamulca dla
                                                  rozwoju bakterii, pokomplikuje to leczenie jeszcze bardziej...
                                                  Bardzo to trudne...
                                                  • zazule Re: Kolejny etap leczenia 21.12.08, 21:22
                                                    BAsiu nac zastepuje aumentin jak chodzi o cpn.
                                                    Na myko wogole nac i augmentin nie działaja.

                                                    Nicolsonowi raczej chodzi zeby jakies nowe zakzenie sie nie
                                                    przyplatało.
                                                  • bagnowska Re: Kolejny etap leczenia 21.12.08, 21:26
                                                    dzięki, zazule smile no to chyba parę dni przeczekamy na NAC, i
                                                    zobaczymy...
                                                    Pozdr - Basia
                                        • bagnowska Re: Rumień...?! 14.12.08, 20:36
                                          Wklejam link ze zdjęciami tego czegoś, co pojawiło się na nodze
                                          Grzegorza:
                                          www.imagic.pl/pupload/view/159299
    • anetaryd Re: zaczynamy leczenie 12.12.08, 08:53
      Basiu codziennie czytam twoje nowe wpisy w watku, napewno będzie
      dobrze, przecierz człowiek nie moze przez cały czas tak cierpieć
      wkońcu zaświeci słońce, trzymam kciuki. Całuski dla ciebie i
      Grzesia.
    • bagnowska Re: żegnam Forum... 26.12.08, 12:12
      Otrzymałam polecenie, aby mój wątek pożegnalny przepisać tutaj, co
      też czynię (wklejam drugi raz, bo zapomniałam zmienić tematsmile
      Witam Was. Od kilku dni czytając forum i niektóre wątki pojawiające
      się i znikające, pytałam samą siebie, czy ta formuła i zasady
      panujące na forum odpowiadają mi na tyle, że będę mogła znieść te
      agresywne i autorytarne wypowiedzi osób, które mimo wszystko dotąd
      darzyłam szacunkiem. Dzisiaj wiem, że nie odpowiada mi ta atmosfera,
      która jakoś ostatnio bardzo się zaostrzyła, a chwilami bywa
      żenująca...
      Uznałam również,że nie ma powodu, abym publicznie dalej opowiadała
      historię Grzegorza, krok po kroku, etap po etapie...
      Nie wyobrażałam sobie, że moja i Grzesia obecność na forum
      przeciągnie się w nieskończoność. Również mój mąż nie bardzo już
      chce być prawie "osobą publiczną".
      Chcę jednocześnie wyrazić ogromną wdzięczność za wiedzę i wsparcie,
      które uzyskałam od wielu z Was. Już jestem silna tą wiedzą i tym
      wsparciem, na tyle silna, żeby sobie radzić.Niewiele mnie w
      chorowaniu Grzesia może zaskoczyć, a kontakt z Panią Dr uległ
      zdecydowanej poprawie, za co jestem Jej wdzięczna
      Tak więc po ponad półtora roku zamilknę do czasu, kiedy nie będę
      mogła napisać o zakończeniu leczenia i jaki stan zdrowia udało się u
      Grzegorza uzyskać.
      Oczywiście, ZAWSZE odpowiem na każdego maila, który do mnie
      zechcecie napisać.
      Przepraszam, ale zmęczyła mnie ta "kotłowanina", podejrzliwość,
      posądzanie o niegodne zachowania osób, o których mam jak najlepsze
      zdanie, bo dlaczego miałoby być inaczej?
      Może ta wiara w ludzi jest naiwna, ale tylko ona pozwoliła mi
      przetrwać ten strasznie trudny czas i wzmocniła na tyle, że spróbuję
      już sama borykać się ze swoim problemem.Bo, jako osoba bardzo
      empatyczna, zaczynałam ostatnio zbytnio przejmować się tym, że tak
      publicznie krzywdzi się ludzi.
      DZIĘKUJĘ WAM RAZ JESZCZE I DO ZOBACZENIA W BARDZIEJ SPRZYJAJĄCYCH
      OKOLICZNOŚCIACH
      Basia Bagnowska

      • zanka.2 Re: żegnam Forum... 26.12.08, 12:59
        nie znałyśmy sie bliżej,ale szanuje Twoja decyzje,masz pewnie
        konkretne powody, pozdrawiam Was trzymam równiez za Was kciuki i
        życzę duzo sił i wiary w zwycięstwo , czego i sobie życzę (-
        ; ,równiez bardzo obolała ,pozdrawiam
        • zazule Re: żegnam Forum... 26.12.08, 13:18
          Basiu dziękuje.

          Bedziemy co kilka miesięcy podbijac Twój watek zby nie ulegl
          archiwizacji - jak oczywiscie sie zgadzasz.

          powodzenia w leczniu

          zaz
          • bagnowska Re: żegnam Forum... 26.12.08, 14:07
            zazule, oczywiście, że się zgadzam! To bardzo miłe dla mnie , że tak
            mnie postrzegacie. Jak wspomniałam, pojawię się ,kiedy tylko będę
            miała coś sensownego do zakomunikowania. Myślę, że również od czasu
            do czasu odezwę się w innych wątkach.
            Po prostu żegnam mój(i Grzesia) dotychczasowy wątek, bo nie chcemy
            ciągle "zaczynać leczenia" smile, a poza tym muszę przemyśleć kilka
            spraw, również związanych z tym, co dzieje się obecnie na forum.
            Muszę znaleźć do tego dystans, bo zbytnie emocje mogą wyrządzić
            wiele krzywdy zarówno mnie , jak i innym osobom,które, jak już
            podkreśliłam, szanuję, ale co do niektórych mam zastrzeżenia
            odnośnie właśnie zbyt pochopnie, ostro i autorytarnie wystawianych
            ocen.
            Mam nadzieję, że powrócimy z Grzesiem na krótką chwilę z bardzo
            dobrymi wieściami, a potem będę wspierać z całego serca i to forum i
            wszelkie inicjatywy podjęte w celu leczenia cieżko chorych ludzi.
            POzdrawiam serdecznie - Basia
            • anyx27 Re: żegnam Forum... 26.12.08, 15:34
              Basieńko kochana, po Swietach zdzwonimy sie na pogaduchy smile ściskam was mocno
              • bagnowska Re: żegnam Forum... 26.12.08, 15:44
                Czekam, Anetko! Z wielką chęcią pogadam i uściskam Cię niekoniecznie
                wirtualnie, może uda nam się spotkać realnie, pomyśl nad tym smile
                Zdróweczka - Basia
                • anyx27 Re: żegnam Forum... 26.12.08, 16:19
                  Pewnie Basiu, w koncu mieszkamy niedaleko od siebie smile pa
                  • tajtaja Re: żegnam Forum... 26.12.08, 18:20
                    Basiu, choc szanuję twóją decyzję, to śmiem twierdze, że bez ciebie i Grzesia
                    nie będzie ono już "takie samo" sad

                    Wasze zmagania i hart ducha był i jest dla wielu z nas przykładem wspaniałej
                    miłości i siły walki...podziwiam Was i myślę, że wiele innych osób również...

                    będzie mi Was bardzo brakowało....zaglądaj tu prosze.....

                    ja równiez jestem zniesmaczona agresywnymi zachowaniami na tym forum...

                    serdecznie pozdrwiam i mocno trzymam kciuki za Ciebie i Grzesia
                    taja

                    --
                    wszystko o boreliozie
                    • bagnowska Re:Po przerwie... 11.02.09, 18:59
                      Witam Forumowiczów , i tych "starych" i tych "nowych" smile
                      Stęskniłam się za Wami, chociaż codziennie Was podglądam i nieraz
                      cichutko "daję głos" w innych wątkach.
                      Nie piszę często, bo relacja byłaby po prostu nudna. Grześ nadal na
                      protokole Wheldona, na dość niskich dawkach.Dzisiaj , po ponad
                      miesięcznej przerwie próbujemy znowu NAC.Zobaczymy, czy wróci jakaś
                      reakcja, bo ostatnio przed przerwą Grześ łykał to, jak cukierki.
                      Stan zdrowia mojego męża...hmmm... Constans na etapie
                      niezadowalającym ani Grzegorza, ani mnie, ani dr Beaty. Niby nie ma
                      pogorszenia, ale polepszenia również brak sad
                      Rexetin zrobił swoje i kondycja psychiczna i emocjonalna u Grzesia
                      na dobrym poziomie.
                      Pozdrawiam serdecznie - Basia
                      • rrrenifer Re:Po przerwie... 11.02.09, 19:07
                        Malutki postępik odnotowany, czyli poprawa emocjonalna. Szkoda tylko, że reszta
                        nie idzie do przodu. Trzymam kciuki, żeby wreszcie ruszyło całościowo do przodu.
                        • mile13 Re:Po przerwie... 11.02.09, 20:07
                          Fajnie ,że napisałaś smilejestem starym forumowiczem sad cały czas
                          slędzę wasze zmagania ,pozdrawiam i zyczę ......
                          postępów w leczeniu.
                          Napewno wiesz co słychać u katowiczamki ,długo nic nie pisała .
                          • bagnowska Re:Po przerwie... 11.02.09, 21:00
                            Z Kasią , tzn katowiczanką rozmawiałam jakiś tydzien temu.
                            U Franka brak postępów w leczeniu, Jego stan jest poważny.Lekarze w
                            Niemczech tak naprawdę wogóle nie wiedzą, co mu jest ...sad
                            Kaśka jest bardz, bardzo dzielna i bardzo, bardzo zmęczona...
                            Ale szuka cały czas. Oni mają dobre ubezpiecznie i dzięki temu mogą
                            wykonywać wszystkie potrzebne badania.
                            Miejmy nadzieję, że coś wreszcie u nich ruszy ku dobremu ! Bardzo im
                            tego życzę!
                            Ściskam i dzięki za ciepłe słowa
                            • aska108 Re:Po przerwie... 11.02.09, 21:13
                              cieszę się Basiu,ze się odezwałaś
                              brakowało Twojego optymizmu
                              myśle dziweczyny ,ze zobaczymy sie we Wrockuwink
                              poadr.
    • swigonka :) 11.02.09, 22:19
      Kochana Basieńko, najważniejsze, że nie jest gorzej! myślę o Was cieplutko!
      ściskam!
      • bagnowska Re: :) 11.02.09, 23:20
        Dzięki, Kochani! To tutaj nauczyłam się tego optymizmu, to Wy
        daliście mi siłę i wsparcie.Nie zapomnę smile
        A we Wrocku wyściskam każdego z osobna, ostrzegam wink
        No i Grześka postaram się wtargać na to I piętro, niech też Was
        ściska smile
        • bagnowska Relacji c.d. 09.03.09, 07:50
          Witam, Kochanismile
          U Grzegorza trwa bardzo powolna, ale jednak, poprawa stanu zdrowia.
          Tzn. wygląda to tak: fizycznie jest jeszcze marniutki, ale nie
          pogorszyły się objawy już istniejące. Natomiast ustępuje coraz
          bardziej ta upierdliwa męczliwość, Grześ jest coraz bardziej
          przytomny i rześki, co poniektórzy mogli zaobserwować na zjeździesmile
          Ja przez moment "wyłączyłam się" wink a Grzegorz z szeroko otwartymi
          oczami i uszami chłonął wszystko jak gąbka, a w domu kilkakrotnie
          wracał do wielu poruszanych tematów.
          Zdążyliśmy dostać malutkie wskazówki co do codziennej rehabilitacji
          od rehabazyla i stosujemy - są efekty w postaci nabywania
          umiejętności panowania nad spastyką.
          Ponieważ zrezygnowałam z pracy na całym etacie, mam więcej okazji do
          obserwowania Grzegorza no i nie pozwalam mu na dłuższe
          chwile "nicnierobienia".
          Oczywiście, są nadal reakcje na leki, zwiększyliśmy dawki i jest to
          widoczne.Np. po azitro jest odjazd w postaci spanka i lekko
          zaburzonej mowy, poczym po obudzeniu jest wszystko ok.
          Do dzisiaj Grzegorz jest nadal na protokole Wheldona, ale już
          zwiększonych dawkach, tzn. doxy 2x100, azitro 1x250 ale już
          codziennie, acc 1200 no i tini 4 dni co dwa tygodnie.
          Dzisiaj mamy kontakt na skypie z naszą Dr i zobaczymy, jakie decyzje
          zapadną odnośnie leczenia.
          I jeszcze jedno: na stronie www.eutanazja.info w sprawie Marleny
          wypowiada się BYŁA SM-ówka (tak siebie określa) z Białegostoku.
          Warto przeczytać jej relację ku pokrzepieniu serc. Dla mnie jej
          słowa były jak balsam, myślę, że w Marlenie również wznieciły
          płomyczek nadziei.
          Przydługo, ale chciałam przekazać Wam "całokształt" naszego leczenia.
          Serdecznie Was pozdrawiamy oboje, do następnego smile
          Basia i Grzegorz
          • jagoda398 Re: Relacji c.d. 09.03.09, 09:11
            Basiu, czekałam na taką relację od Was i czekam na następne. Miałam
            nadzieję,że poznam Was we Wrocławiu ale mój organizm zrobił mi
            niespodziankę i zostaliśmy w domu. U mnie takie niespodzianki
            odbierają mi chęć do aktywności i to bardziej jest niemoc psychiczna
            niż fizyczna.
            Serdeczne pozdrowienia od wiernych czytelników Waszego wątku
            • danonek85 Re: Relacji c.d. 13.03.09, 15:58
              Witam Cię Basiu,
              udało mi się przeczytać Wasz wątek w całości- wreszcie smile
              I muszę powielić to co wiele razy było tu już pisane. Jesteś NIESAMOWITA!!!
              Życzę z serca głębokości żeby Grześ wrócił do pełni sił i żebyście oboje mogli
              się tym cieszyć smile
              Ściskam. Dana
              • bagnowska Re: Relacji c.d. 15.03.09, 22:25
                Witam Forum smile
                Grzesiek padł po wycisku, jaki mu daję rehabilitując mu nogi wg
                wskazówek rehabazyl.
                Zwiększyliśmy dawki : doxy 2x100, azitro 250 codziennie, viregyt 1x
                dziennie, rexetin 1x dziennie, acc 1200 dziennie, wydłużamy puls
                tini do 6,8 dni i 14 dni przerwy. Nadal są reakcje na acc, azitro.
                Stan Grzesia ogólnie dobry, rzadziej ma problemy z mową, znacznie
                mniejszą męczliwość , lepszą pamięć i koncentrację.Stan fizyczny:
                problemy z chodzeniem są nadal, z samodzielnym staniem również,
                nadal potrzebna moja pomoc przy wstawaniu (nie zawsze) i przy
                kąpaniu. No i problemy z pęcherzem - jest chyba nadaktywny, chociaż
                myslę, że jest to także nieco nerwowa reakcja Grzegorza, że może być
                problem i tak na wszelki wypadek ... W nocy bardzo rzadko budzi się
                w tej sprawie i śpi bardzo dobrze.
                Zbieram się do napisania do rehabazyla z prośbą o jeszcze więcej
                ćwiczeń. Poza tym jest niezmiernie ważna taka pozytywna stymulacja w
                tej chorobie do aktywności umysłowej i intelektualnej. Często
                zapraszam Grzegorza, abyśmy razem popracowali przy kompie. Ponieważ
                oczy ma często zmęczone, więc podsuwam mu fajną literaturę do
                słuchania. Staram się wciągać go w dyskusje, zwracam uwagę, aby
                wzystkie te czynności, które sprawiają mu kłopot, wykonywał z
                zastanowieniem i metodycznie. I tak już coraz rzadziej dochodzi do
                krztuszenia się, jeśli zaczyna mu się plątać mowa, proszę, by
                powtórzył wolno i wyraźnie to, co chciał powiedzieć. I zwykle
                powtórka jest już wyraźna ,bez "pływania".No i Grzegorz zaczyna się
                uczyć, jak radzić sobie ze spastyką, bo na tym etapie (i myslę , że
                ostatnim), można sobie doskonale radzić poprzez odpowiednie reakcje
                w momencie, jak czuje się, że nadchodzi taki rzut spastyki.
                Tak więc ,kochani, sami widzicie, że prawie ciągła obecność na tym
                etapie zdrowienia jest niezbędna, nasi chorzy z czasem stają się
                dość bierni, jeśli nie mają niejako narzuconych zajęć i rytmu
                dnia.No, a że jestem chwilami upierdliwa? no cóż...wink
                To tyle na dzisiaj , serdeczności dla Wszystkich i do następnego
                razu smile) Basia
                • bagnowska Re: Relacji c.d. 05.04.09, 23:25
                  Witam.Jak relacja, to z całości...
                  Od dwóch tygodni postępująca zniżka formy fizycznej i psychicznej...
                  Od wczoraj jest źle, tak,jak jeszcze chyba nie było... Wiem, że ktoś
                  mnie może posądzić o skrajności, ale tak własnie wygląda dwuletnie
                  leczenie Grzesia.Rozwalona sinusoida na równi pochyłej. Odstawiłam
                  na kilka dni leki, bo myslałam, że to toksyny, ale bez abx było
                  jeszcze gorzej i dzisiaj wróciliśmy do abx.
                  Martwi mnie również jego dołek psychiczny, mimo rexetinu. Mam
                  wrażenie, że Grzegorz zaczyna wątpić w skuteczność tej
                  kuracji...Dzisiaj, jak dowiedział się o borelce Marleny, to
                  powiedział, że jej zazdrości.
                  Kilka dni temu napisałam listy do Dr Beaty, do Dra Wielkoszyńskiego
                  z prośbą o wskazanie badań, jakie moglibyśmy u Niego zrobić ...i
                  cisza...
                  Znam tę ciszę...
                  POstaram się nie pisać dołujących postów, ale takie jest życie,
                  więcej w nim porażek, niż wygranych.
                  POzdrawiam WAs bardzo ciepło - Basia
                  • adomi6319 Re: Relacji c.d. 06.04.09, 19:49
                    Basiu, masz prawo także do dołujących postów i wsparcia z naszej strony, tak jak
                    my otrzymujemy je wciąż od Ciebie, pomimo Waszej trudnej pod każdym względem
                    sytuacji.
                    Grzes w efekcie okresowych pogorszeń Jego stanu zdrowia tez ma prawo do
                    zwątpień, ale tak jak kojarzę cały Wasz watek, to wydaje mi się, że generalnie
                    na antybiotykach jest z nim lepiej, a tylko co jakiś czas pojawiają się te
                    trudniejsze chwile i jeśli udaje się Wam je przetrwać, to potem znów czytamy o
                    poprawie stanu zdrowia Grzesia.

                    Wierzę, że i tym razem tak będzie. Pozdrawiam Was gorąco. Ala

                    PS. Basiu zajrzyj na gazetową pocztę.
                    • adomi6319 Re: Relacji c.d. 06.04.09, 23:31
                      Basiu, czy Grzesiowi tez można przekazywac 1% podatku?
                      Jesli tak, to napisz na forum w jaki sposób. Na pewno jest jeszcze trochę osób,
                      które się nie rozliczyły, daj im szansę na dobry uczynek smile
                      • bagnowska 1% dla Grzesia 07.04.09, 07:51
                        Tak adomi smile))Grześ również korzysta z dobrych serduszek ludzi w tym
                        temacie.Namiary na fundację Grzesia:
                        Fundacja "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ"
                        Waszawa ul.Łomiańska 5
                        KRS: 0000037904
                        Nr konta: 50 1020 1156 0000 7902 0007 7248
                        z dopiskiem: na leczenie i rehabilitację Grzegorza Bagnowskiego

                        Serdeczności wielkie !
                        Basia
    • kkkkk4 Re: zaczynamy leczenie 07.04.09, 07:29
      Czy nie myślałaś żeby zamiast wydawć pieniądze na badania spróbować
      jakiejs terapii wspomagajacej. Ostatnio na forum pojawiło sie kilka
      alternatywnych metod ktore mają wielu zwolenników -ozon, mms, bionic
      880. Dr Beata też leczyła piłkarza ozonem i on juz jest zdrowy.
      Kilka osób wyraźnie sie poprawia po mms a abx nie pomagały. Moze to
      jakaś opcja dla Grzegorza?
      • bagnowska Re: zaczynamy leczenie 07.04.09, 07:43
        Witaj. Piłkarz miał boreliozę, Grzesiek , jak dotychczas ma tylko to
        dziwne schorzenie zwane SM-em....sad((
        To lekarz ma zaproponować ewnetualną zmianę leczenia, ja nie znam
        się na tym, nie mogę przecież udawać, że jestem lekarzem, nie mam
        wiedzy, wykształcenia i doświadczeia w tym kierunku...
        O ozonoterapii czytałam wiele, ale widzę również jej
        niebezpieczeństwa. Boję się sama decydować o poddaniu Grzeska tej
        metodzie.
        Badania zrobimy, możliwie najszerszy pakiet, fundacja zapłaci. A ja
        uzależniam od nich dalsze postępowanie, bo czegoś, na litość boską,
        muszę się trzymać. Jestem naturą badawczą, mam brata i bratową
        naukowców biologów, którzy serdecznie nas wspierają wiedzą i
        emocjami, ale nie mogę w tak ważnej sprawie, jak ratowanie człowieka
        opierać się na domnysłach , mrzonkach i złudnej nadziei...
        Grzegorz nie czyta moich postów i nie zna wszystkich moich
        przemysleń, bo jest w dołku i boję się, że ten dołek pogłębia jego
        stan fizyczny również.
        Ja muszę być twardą realistką.Co cię nie zabije to cię wzmocni...
        Dzięki za zainteresowanie, kkkkk4, bardzo jestem wdzięczna, że
        jeszcze czytasz te moje wypociny, bo wątek robi się już chyba
        bezzasadny i zaczyna trącić myszką wink
        POzdrawiam, serdecznie - Basia
        • predrak Re: zaczynamy leczenie 07.04.09, 07:48
          Basiu sprubujcie wlewów ozonowy mi to pomaga
        • tajtaja Re: zaczynamy leczenie 07.04.09, 10:15
          Basiu, tak się składa, że zwykle to ja pytam lekarza prowadzacego co sądzi o
          danej "nowosci" i lekarz sie wypowiada "tak", "nie"....
          tez mi sie wydawalo, ze powinien sam wychodzic z inicjatywa ale tak sie nie
          dzieje, nie wiem dlaczego, moze z przepracowania???
          nie wiem czy ozonoteripa jest dobra czy nie ale pewnie trzeba szukać nowych
          rozwiazań......
        • piwis78 Re: zaczynamy leczenie badania 07.04.09, 16:14
          Basiu zrób grzesiowy ANA hep2 i toksykologię w kierunku MAnganu.
          Piotr Bądź dzielna.
          • bagnowska Re: zaczynamy leczenie badania 07.04.09, 17:58
            dziekuje wszystkim, jestem zmeczona, musze odpoczac -basia
            • adomi6319 Re: zaczynamy leczenie badania 16.04.09, 12:26
              Przypominam tym, którzy jeszcze się nie rozliczyli z podatku, że możemy
              przekazać 1% w PITach dla Grzesia i w ten sposób choć trochę pomóc naszej
              dzielnej Basi.
              • adomi6319 Re: zaczynamy leczenie badania 20.04.09, 09:40
                ^
                • bagnowska Re: zaczynamy leczenie badania 20.04.09, 14:27
                  Witam, Kochanismile
                  W czwartek zrobiliśmy badania: wb bb, myko i cpn. Czekamy na wyniki.
                  Grześ nadal na Wheldonie, ale zastanawiam się, czy doxy 200 dziennie
                  to nie za mało.Oprócz tego oczywiście codziennie azitro 250,
                  viregyt, acc i pulsy tini.
                  Odezwę się, jak tylko coś się dowiem.
                  POzdrawiam serdecznie, jak dobrze, że Was mamy...smile
                  Basia i podopieczny smile
                  • bagnowska Re: zaczynamy leczenie badania 24.04.09, 22:14
                    Ten wątek kończymy informacją: WB bb kl. IgG p.30 graniczny.
                    Następny wątek: Borelioza u Grzesia.
                    Pozdrawiam i z całą pewnością do zobaczenia jeszcze długo.Basia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka