Dodaj do ulubionych

Kalinka - graniczny WB w IgG

21.08.07, 12:45
Kochani, wczorajsza wiadomość mnie powaliła. Odebrałam wyniki WB młodszej córy
- graniczny w IgG, dodatni p31 sad
Lewo skończyłam półroczne leczenie Hani, zaczęłam intensywnie leczyć siebie,
to teraz to wylazło. Po prostu mam doła sad 3 osoba w rodzinie, to już przegięcie.

Kalinka ma 5 lat, za kilka dni urodzinki... Przez te lata miała 3 nimfy i 5
tyg. temu kleszcza. Nigdy nie pojawił się rumień, nie było objawów grypy itp.
Oprócz zapaleń oskrzeli od 14 do 18 miesiąca życia. Wtedy była z małymi
przerwami ciągle na antyb. Potem pulmonolog zalecił wziewne sterydy, na
których była przez 10 m-cy i na 3 tyg. wyjechałyśmy do sanatorium. Nigdy tego
nie łączyłam z nimfami, nawet nie wiem czy powinnam. Przeziębiała się dosyć
często, ale powodów mogło być kilka. Ma starszą siostrę, która przynosi z
przedszkola różne cacka, potem sama poszła do tej instytucji. Albo było to po
prostu przeziębienie, albo schodziło na ucho. Ostatni raz na antyb. była na
przełomie kwietnia i maja. Dostała wtedy zinnat i parę razy narzekała na ból
nóżki. Pamiętając o tych przygodach z nimfami i kleszczem zrobiłam jej WB, ale
raczej dla świętego spokoju, żeby wykluczyć niż potwierdzić. Nawet nie
przypuszczałam, że coś w niej może siedzieć. Mała jest pogodna, żywa, biega,
bawi się, na nic nie narzeka, wygląda po prostu na okaz zdrowia - taka iskierka.

Bardzo liczę na Wasze opinie. Zdaję sobie sprawę, że ten prążek jest
specyficzny dla bb. Ale patrząc na Kalinkę zadaję sobie i Wam pytanie, jaka
jest szansa, że wynik jest fałszywy? Czy dobrze byłoby potwierdzić ten wynik
jeszcze przez pcr? A może to tylko moje płonne nadzieje, bo wyrok już zapadł?
Poradźcie coś, proszę.

Przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl. Kiedy ja zachorowałam, nie wiedząc o
tym że jestem chora, karmiłam ją jeszcze piersią. Niby ciężko potwierdzić taką
drogę zakażenia, ale zostawiam furtkę.

Pozdrawiam wszystkich cieplutko, Ewa
Obserwuj wątek
    • ewulekg myślę nad pcr 22.08.07, 13:34
      Jeśli błądzę to szybko wyprowadźcie mnie na prostą smile

      W wątku "Western Blot - krytycyzm zakaźników" artur napisał: "Jeden pasek, nawet
      ten charakterystyczny to wynik graniczny a nie dodatni.
      Ciagle jest spora szansa, ze sie zdarzyl przypadkowo i bez zwiazku z borelioza.
      Mozna go uznac za dodatni jezeli calosc obrazu klinicznego przemawia za
      borelioza i wykluczono inne prawdopodobne choroby".

      U Kalinki nie ma ŻADNEGO obrazu klinicznego. Gdyby były jakiekolwiek objawy, to
      co innego. Wtedy nawet ten jeden dodatni prążek, ponieważ jest specyficzny,
      mógłby stanowić podstawę diagnozy. Ale u niej nie dzieje się nic.

      Dlatego też chcę jej zrobić rtpcr na citrosepcie. Czy moje rozumowanie jest
      prawidłowe?

      Bardzo proszę wszystkie tęgie głowy o pomoc! Z góry wielkie dzięki smile
    • artur737 Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 22.08.07, 22:13
      p31 jest dosc specyficzny, ale ciagle nie jest to 100% pewnosci.

      Zrob ten rt PCR.


      Leczenie osob bezobjawowych lub niskoobjawowych jest troche kontrowersyjne. Nikt
      tak na dobre nie wie co w takich przypadkach robic. Ja tez nie. W USA beda
      lekarze, ktorzy beda chcieli leczyc.

      W tzw miedzyczasie zadbaj by mala miala duzo witamin i mineralow.
      Czyli dobra multiwitaminka z mineralami (drozsze preparaty sa lepsze i
      pelniejsze) i do tego dodatkowo witaminy rozpuszczalne w tluszczach bo
      multiwitaminy zawieraja ich za malo: ADE. Wit K tez troche, ale ostroznie i
      malo. Zwlaszcza dbaj by nie bylo niedoboru witaminy D.
      • ewulekg Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 23.08.07, 09:49
        Arturze, powiem po prostu - bardzo, bardzo dziękujemy za te inf.
        Pozdrawiam, Ewa
        • arina31 Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 23.08.07, 10:48
          Ewa, mam podobną sytuację z moim 13-letnim synem. Też ma w IgG
          dodatni p31. I podobnie, karmiłam go piersią, nie wiedząc, ze mam
          boreliozę. Leczę się u dr Beaty i poki co, wg jej opinii, mam
          obserwować syna, ewentualnie przy jakiejs infekcji podać mu dłużej
          antybiotyk i wtedy w razie herxa być może zacząć leczenie. Na razie
          poza sporadycznymi bólami nóg i infekcjami gardła w okresie jesienno-
          zimowym nic innego się nie dzieje. Mam nadzieję, ze tak zostanie.
          Tylko z drugiej strony martwią mnie te przeciwciała, bo jeśli
          wytworzyły się one jako reakcja na zakażone mleko, to czy aż tak
          długo utrzymywałyby się?
          • ewulekg Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 23.08.07, 13:05
            Arina, a czy Twój syn miał kiedykolwiek kleszcza?
            Jeśli chodzi o Kalinkę, to właśnie ze względu na te przeciwciała postanowiłam
            zrobić jej pcr. Po prostu muszę się upewnić, że nic w dziecku nie siedzi. Jeśli
            wyjdzie dodatnio to będę leczyć, jeśli ujemnie - będę w punkcie wyjścia.
            Swoją drogą ciekawy zbieg okoliczności - karmienie piersią, dodatni p31, brak
            objawów wskazujących jednoznacznie na rozwój choroby w dziecku...
            A z jakiego powodu robiłaś synowi test? Właśnie ze względu na te sporadyczne bóle?
          • likorek Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 23.08.07, 14:32
            rozmawiałam z kobietą, która pamięta kleszcze z dzieciństwa (sama ma
            teraz stwierdzoną bb i objawy). Jej córka - ponad 20-letnia,
            kleszcza nie pamięta ale ostatnio zaczęła się źle czuć. Zrobiła PCR
            i wyszedł +. Teraz matka zastanawia się czy jak ją karmiła to nie
            przekazała bb. Myślę, że jest to problem, który sami nie rozwiążemy
            ale co poweidzieć karmiącej matce z bb?
            • ewulekg Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 23.08.07, 15:05
              A czy w przypadku innych chorób odkrętkowych zaleca się odstawienie dziecka od
              piersi? Czy są przypadki przeniesienia innych chorób odkrętkowych na dziecko
              właśnie przez pokarm?
              • ewax100 Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 23.08.07, 15:32
                Ja tez mam prązek 31 ale jeszcze 83 w klasie IGGi
                leczę boreliozę.Dziwne jednak bo niby klasa IGG to
                choroba przewlekła a Twoja córka jak piszesz niedawno
                miała kleszcza?U mnie sie zgadza bo objawy mam bardzo
                długo.Piszesz że leczyłas sie na bb czy nadal sie
                leczysz? czy jest lepiej?
                • ewulekg Do ewax100 23.08.07, 15:49
                  Leczę się od marca. Czy jest lepiej? Hm... Trudno powiedzieć. Te objawy , na
                  które narzekałam przed leczeniem i na samym jego początku chyba powoli ustępują.
                  Pojawia się jednak "ale" smile Ale mam teraz całą gamę innych. Moja borelka ma 4 lata.

                  U Kalinki widzę trzy wyjścia.
                  1. Jest to stare choróbsko przekazane przez nimfę x lat temu.
                  2. Ja przekazałam jej chorobę.
                  3. Borelka nie ma z moim dzieckiem nic wspólnego.
                  Trzecia wersja najbardziej mi się podoba wink A poważnie... boję się jak diabli.
                  Przed nami pcr.
    • arina31 Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 24.08.07, 00:43
      Ewulek,
      WB robiłam synowi, żeby wykluczyc albo potwierdzić u niego
      boreliozę. Mnie kleszcz dziabnął 14 lat temu w czerwcu (widziałam
      drania!), po 2 miesiącach byłam w ciąży, we wrzesniu wyskoczył mi
      rumień w miejscu ukąszenia, ale lekarz nic mi nie dał, bo wiadomo:
      nikt się wtedy na tym nie znał jeszcze (chociaz teraz tez niewielu
      sie zna). Zbagatelizowałam sprawę wówczas, urodziłam i karmiłam
      piersią. Z dzieckiem było właściwie wszystko w porządku, chociaż
      często łapał infekcje gardła. Mi borelka dokuczała od samego
      początku, jak teraz patrzę na to wstecz, ale oczywiście nie
      wiedzałam, że to jest to choróbsko. Dopiero w listopadzie 2006
      trafiłam na to forum, zrobiłam WB i wyszła borelioza. Dlatego
      przebadałam też syna. Wyszedł mu wynik graniczny w IgG: p31 dodatni.
      W igM ujemny. Też jestem w kropce bo niby dobrze, że nie jest
      dodatni ale jednak nie jest negatywny, wiec do konca pewnosci nie
      mam. Nigdy u niego kleszcza nie widziałam, rumienia tez nie miał,
      wiec wychodzi na to ,że gdyby sie zarazil to ode mnie w czasie ciązy
      ale karmienia. Tylko zastanawia mnie, że tak długo miałby te
      przeciwciała. Ja natomiast w swoim WB wogóle nie mam tego prązka 31,
      mam za to 17, 19, 83 i VlsE na plusie. Chyba powinnam mu zrobic PCR
      jeszcze. Chociaz, z drugiej strony mój PCR wyszedł ujemny. I masz
      babo placek uncertain
      • agata2723 Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 08.12.07, 12:05
        Ewulek co u Was słychać? Jak się czujecie?
        Pozdrawiam. Agata
    • franiolek1 Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 08.12.07, 16:30
      Dolaczam sie do pytania Agaty. Jak sobie radzisz Ewa z
      dzieciaczkami, choroba i cala reszta? Jak sie czujecie? Napisz kilka
      slow.
      • ewulekg Re: Kalinka - graniczny WB w IgG 09.12.07, 16:24
        Witajcie kochane smile
        U nas całkiem nieźle. Minęło właśnie pół roku od zakończenia leczenia Hani więc
        tym bardziej należy się kilka słów wyjaśnienia smile
        Dziewczynki obie wyglądają kwitnąco. Hania przybrała na wadze 4 kilo (hura!), w
        szkole czuje się jak ryba w wodzie, choć początek był ciężki. To co było zadane
        jej nie dotyczyło smile W listopadzie razem z Kalinką przeszła zapalenie oskrzeli,
        ale nie odbiło się to na niej w jakiś specjalni widoczny sposób. Zdarza się, że
        narzeka na ból nóżek czy głowy, ale raczej wynika to zmęczenia materiału - mam
        nadzieje. Ciągle jeszcze boję się uznać ja za wyleczoną, ale obserwując ją chyba
        po prostu nie mam innego wyjścia. Obym tylko nie zapeszyła smile
        Kalinka, no cóż... tu sprawa jest ciągle otwarta. PCR negatywny, jakieś
        pojedyncze dolegliwości się pojawiają (główka, rączka, nóżka, strzał w kolanie)
        i cały czas jest obserwowana, ale staram się w obłęd nie popadać. Optymistycznie
        mam nadzieję, że nic się z tego nie wykluje, wersja pesymistyczna jest Wam
        znana, ale o tym cicho sza! Pewno za jakiś czas powtórzę WB. Teraz muszę się
        szykować do jasełek! (czyt. robić stroje, wbijać role do głów) Malinka będzie
        Maryją, Hanucha aniołem o wdzięcznym imieniu "czwarty" wink

        Co do mnie, to właśnie zaczęłam 9 miesiąc leczenia. Większość objawów ustąpiła.
        Teraz staram się pozbyć tego parszywego bólu w stawach na nowym zestawie i
        jednocześnie czekam na wynik koinfekcji z Lublina. Obawiam się, że borelka nie
        będzie jedynym paskudztwem do wyleczenia. No ale o tym później, na razie nie ma
        co się martwić na zapas. Prawda?
        Agatko, śledzę Wasz wątek na bieżąco. Jesteś bardzo dzielną, troskliwą mamą!
        Jestem pewna, że przy Twoim zacięciu ta choroba nie ma z Wami żadnych szans smile
        Ściskam Was wszystkich bardzo mocno, a dzieciaki pozdrów również od moich
        dziewczynek!
        Asiu, a co u Was? Jak Ty sobie dajesz radę? Jak Twoja banda? smile
        Pozdrawiam Was gorąco smile Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka