Dodaj do ulubionych

Dyskusja Geodety...

02.10.07, 20:25
Muszę skpiować trochę tekstu z innego aku, bo tam nikt nie pisze o
tym o co pytałem. Może przez to, że temat watku taki jakiś nie
podchodzący... Oczywiście proszę administratora o wykasowanie tego
tekstu z wątku o Stowarzyszeniu.

Niewiele zadaliście sobie wszyscy, którzy kpicie i kłócicie się,
trudu. Niewiele go sobie zadaliście, bo nie macie potrzeby by sobie
go zadawać. Problem polega na tym, że zwyczajnie albo nic nie dało
Wam popalić tak jak mnie, albo dało Wam popalic coś co jest inną
chorobą niż borelioza i można to wyleczyć wyciągnięciem
zapleśniałych rzeczy zza szafy. Cieszę sie razem z Wami że tak
właśnie jest. Nie rozumiem tylko po co i dla kogo robicie to
wszystko? Moi drodzy, każdy kto ma tylko troche instynktu
samozachowawczego i inteligencji jest w stanie zdecydować czy sie
leczyć w taki czy inny sposób. Każdy w pewnym wieku jest juz w
stanie zadecydowac za siebie i podjąć ryzyko dalszego chorowania,
leczenia się w sposób "standardowy" czy "niestandardowy". Jaki cel
ma to bicie piany i tworzenie stron, które niewiele wnosza do sprawy
a autor nie zadał sobie żadnego trudu aby zgłebić zawiłości tej
choroby nawet w najmniejszym stopniu. I bynajmniej nie mam ochoty
tutaj na obrażanie kogokolwiek ani na polemike jakąś wybitnie
zaawansowana na ten temat. Przeciez jest na świecie tyle opracowań
na ten temat i również na tematy pokrewne jak koinfekcje. Dlaczego
mówicie tu wszyscy jedynie o boreliozie. Większość z Was jak
zauważyłem jest anglojęzyczna. Czytaliście chociaż książkę pod
tytułem "Healing Lyme" Stephena Buhnera? Naprawde polecam.
www.amazon.com/Healing-Lyme-Prevention-Borreliosis-
Coinfections/dp/0970869630
Oczywiście zaręczam, że nie nazywam sie Stephen Buhner i nie jestem
jego przedstawicielem na Polskę. Wiecie, drążę ten temat od ponad
roku. Ile czasu Wy w nim jesteście i jakie macie problemy ze
zdrowiem? Bo ja mam straszne. Diagnozowałem sie od 17 lat na
wszystko co można diagnozować i zaręczam że nie boli mnie maly palec
u lewej nogi. Nie znaleziono nic poza boreliozą. Niestety nie w IgM
Jeff. W IgG - pasek 41 i 83. PCR był też dodatni. Mam zmiany w
rezonansie i bardzo chore oczy. Przewlekłe zmęczenie i game objawów
neurologicznych o których szkoda pisać. I wiecie co - czytając tą
strone internetową i choćby to forum, każdy człowiek ma nadzieję.
Nawet tak chory jak ja ma tą nadzieję, bo moi drodzy tonący brzytwy
sie chwyta. Ale nie dajecie żadnej brzytwy a wielka szkoda bo ludzie
przychodzący tu właśnie na to liczą. Bo co poza docinkami i kłótnią
jest tutaj i co poza powielaniem sloganów, których pełno w sieci
jest na stronie jeff'a o ile dobrze kojarzę? Kochani, dlaczego nie
ma żadnych konkretów o tych wszystkich badaniach, które można
jeszcze zrobić poza tymi 245 badaniami zrobionymi przeze mnie?
Dlaczego nie ma na stronie żadnego adresu klinik, o których jest tam
napisane, adresu klinki która diagnozuje wszystkie choroby z
pewnością niemal 100%? Ja będę pierwszym, ktory pojedzie, bo poza
tym że jestem już strasznie zdesperowany i bardzo źle sie czuję
przez połowę swego życia, to jeszcze stac mnie na to. Dlaczego nie
tworzycie nic nowego a jedynie negujecie wszystko co tworzą inni?
Byc może mieliście jakąs inicjatywę ale napewno nie była ona szczera
i nie wynika z chęci niesienia pomocy innym, potrzebującym tego
ludziom. I jeszcze raz napisze, że nie mam sily ani ochoty na bicie
piany ani z Toba Pionku ani z Toba Jeff'ie, bo jestem zbyt chory.
Ale chcę tylko powiedzieć, że zawodzicie ludzi swoim nie
rozpoznaniem tematu od podstaw. To co piszesz Jeff, na stronie jest
wiadome wszem i wobec. Wiele z tego sprawdza się u chorych przez
1,2,3,6 miesięcy. Czy masz jakąs alternatywe dla mnie? Zostalem
prawdopodobnie zarażony 29 lat temu i chcę Jeff przebadac sie w
klinikach o których piszesz - daj mi tą mozliwość proszę i daj mi
możliwość zdiagnozowania sie w sposób 100% o którym piszesz.
Będziesz wielkim czlowiekiem jeśli znasz takie miejsce bo za mna mój
drogi pójdzie 300 osób w ciągu miesiąca by sie tam przebadać i
wszystkie będą Cię chwalić za Twoja dociekliwość i wskazanie nam
właściwej drogi. Bo ja moj drogi nie jestem żadnym klonem czy nie
wiadomo kim. Mój telefon to 501077455 i mam na imie Marcin, Możesz
do mnie zadzwonic w każdej chwili i przkazac mi te informacje jeśli
nie chcesz pisac ich z niewiadomych powodów na swojej stronie czy
tutaj na forum.

Jeśli chcieliście to przeczytać to dziękuje Wam bardzo. I bardzo Was
prosze o merytoryczne dykusje, fakty, spostrzeżenia i badania. Nie
bijcie piany, bo jestesmy chorzy i chcemy wyzdrowieć...

Pozdrawiam Geo.


Obserwuj wątek
    • geodeta_31 Re: Dyskusja Geodety 1 02.10.07, 20:26
      Jeff czy możesz? ja naprawdę jestem zainteresowany Twoją odpowiedzią
      na pytania, które zadałem...
      Pionku, czy Ty też zechciałbyś się wypowiedzieć, choćby o tym jaki
      cel poza farsą, przyświecał Ci przy zakładaniu tego "forum"?
      • geodeta_31 Re: Dyskusja Geodety 2 02.10.07, 20:26
        W miedzyczasie tak zwanym zerknijcie na opowieści ludzi, którzy
        tracili tak jak ja, lata swojego życia, wpadali w totalne depresje,
        mieli wielokrotne zawały i dziesiątki nietrafionych diagnoz.
        mypage.uniserve.ca/~ron-anne/danette.htm
        mypage.uniserve.ca/~ron-anne/susan.htm
        Jeśli zaś będziecie wszyscy skłonni do merytorycznej rozmowy a nie
        zwracania uwagi ludziom, którzy chcą żyć, to opowiem Wam o
        człowieku, który w 1996 roku został zdiagnozowany jako SM i miał 2
        zawały w roku 2007. Od 3 tygodni bierze antybiotyki dożylne po
        dodatnim PCR. Do tej pory na badania jeździł karetką. Dziś pojechał
        pierwszy raz od kilku lat samochodem na siedzeniu pasażera - na
        wizytę do Krakowa. Jego żona i on płakali ze szczęścia przez telefon
        kiedy z nimi rozmawiałem...
        Więc? Jeśli chcecie porozmawiać o obliczach boreliozy i o tym, co
        kto potrafi z tym zrobić, to rozmawiajmy. Ale rzeczowo i nie
        krzycząc na siebie. Ja nie namawiam Was żebyście łykali "tony"
        antybiotyków, bo strzyka Was palec czy ucho. Ale są moi drodzy
        ludzie, którzy są na skraju. Czego, to już sobie dopowiedzcie sami.
        Ja sam byłem tam kilka razy. Ci ludzie potrzebują po pierwsze
        leczenia a po drugie nadziei. Nie mozecie takimi swoimi
        wypowiedziami burzyć ich, nazwijmy to, spokoju wewnętrznego. Bo to
        jest bardzo ważne w tej chorobie. I jeszcze raz apeluję; nie mylmy
        osób chorych od tych, którzy chorobę sobie imputują. Każdy z nas
        jest w stanie zadecydować za siebie. Pomagajcie innym jeśli chcecie,
        ale nie straszcie chorych, bo robicie krecia robotę strasznie
        zawiedzionym ludziom. Zawiedzionym polską służbą zdrowia, lekarzami
        zakaźnikami i tym co ich spotkało...

        Geo
      • pionek1 Re: Dyskusja Geodety 1 odpowiedź ZGOOREK 02.10.07, 20:43
        Do geodety_31
        Witaj, Marcinie.
        Chciałabym cię prosić, abyś przejrzał może wątek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=69286345&v=2&s=0
        w którym Pionek odpowiada na Twoje pytanie o potrzebę i cel
        zakładania tegoż forum.
        Tam zresztą znajdziesz również moją *haniebną* wypowiedź, którą
        Artur ocenił w sposób chamski. Jest to opinia moderatorów Agory -
        jednak nie wdaję się w takie "pyskówki".
        To forum z założenia ma nie szkodzić, a pomagać. I cały czas mam
        nadzieję, że - kiedy ostygnie agresja jego przeciwników - będzie
        mogło spełniać tę rolę.
        • pionek1 Re: Dyskusja Geodety - odpowiedź GEODETA 02.10.07, 20:45
          Witaj.
          Wiesz, ja też chciałbym by tak było. I nie chodzi mi tutaj o to czy
          właściwym jest branie dużych dawek antybiotyków czy nie. To oceni
          każdy indywidualnie w zależności od tego, jak bardzo dokopie mu ta
          choroba. Po prostu, jeśli jest jeszcze coś co można zrobić i pomóc w
          ten sposób innemu człowiekowi, to to zróbmy. Nie jest pomocą
          mówienie, że coś jest be i nie dawanie nic w zamian. Żadnej
          alternatywy. Przecież w powyższych postach prosiłem tylko o nią.
          Dlaczego nikt nie odpowiada? Ja nie chcę brać "tony" antybiotyków.
          Ja chcę być zdrowy. Jeśli wiecie co mam zbadać i gdzie to poprostu
          to napiszcie a ja się nad tym zastanowię i chętnie skorzystam z
          dobrych rad jeśli tylko coś one zmienią w mojej sytuacji. Ehh, chyba
          muszę założyć nowy wątek, bo tu nikt chyba nie odpowie...
          • zgoorek Re: Dyskusja Geodety (już nie kopia) 02.10.07, 20:50
            Do geodety
            Wic polega na tym, że człowiek myślący ma prawo do wątpienia.
            Leczę się w sposób niestandardowy, metodą niepopieraną przez
            zdecydowaną większość lekarzy w moim kraju. Muszę mieć wątpliwości,
            czy robię słusznie - inaczej uważałabym się za idiotkę.
            Kiedy pracuje dla mnie hydraulik, stolarz czy elektronik, też
            sprawdzam, JAK to robi. Nie widzę powodu, by komukolwiek ufać na
            100%. Każdemu się wolno mylić.
            W medycynie jest jeszcze gorzej - ona nie potrafi powiedzieć,
            dlaczego moje objawy ustępują po takim a nie innym leczeniu, a ktoś
            inny z podobnym objawami inaczej reaguje.
            To forum ma pomagać w wątpliwościach ludziom, którzy czują się źle,
            szukają wyjaśnienia swoich dolegliwości, a jeszcze nie dowierzają,
            że będą zaraz jeździć na wózku inwalidzkim - bo takie jest pierwsze
            wrażenie po lekturze wątków najbardziej chorych.
            Na szczęście, nie każdy dochodzi do tak ciężkiego etapu.
            Wszędzie jednak - i we wstępniaku do forum - i w wypowiedziach
            założycielskich Pionek pisze o potrzebie korzystania z forum Artura.
            Nadal sądzę - co właśnie napisałam w wątku Mała panika Czarny PR
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=69286345
            że jest tu miejsce na oba fora. I że oba są potrzebne.
      • pionek1 Re: Dyskusja Geodety odpowiedź PIONEK 02.10.07, 20:46
        Autor: pionek1☺ 02.10.07, 20:29 Dodaj do ulubionych
        Odpowiedz

        geodeta_31 napisał:

        > Nie rozumiem tylko po co i dla kogo robicie to
        > wszystko?
        Robimy to dla siebiesmile. Ja mam potrzebę żeby pisac o własnych
        przemysleniach, Jeff - nie wiem, czym kieruje się zgoorek - jej
        sprawa, dlaczego pisuje tu nataszkam - hmmm? dlaczego napisało tu
        jeszcze kilka kompletnie nowych osób, z cąłkowicie nie
        akceptowalnymi na forum borelioza wypowiedziami - tego tez nie wiem.
        Wiem jedno, kazda z tych osób ma własny problem z ta chorobą, a
        skoro nie może (z różnych powodów) pisac i potakiwac tam, to robi to
        tu...

        > Moi drodzy, każdy kto ma tylko troche instynktu
        > samozachowawczego i inteligencji jest w stanie zdecydować czy sie
        > leczyć w taki czy inny sposób. Każdy w pewnym wieku jest juz w
        > stanie zadecydowac za siebie i podjąć ryzyko dalszego chorowania,
        > leczenia się w sposób "standardowy" czy "niestandardowy". Jaki cel
        > ma to bicie piany i tworzenie stron, które niewiele wnosza do
        sprawy
        > a autor nie zadał sobie żadnego trudu aby zgłebić zawiłości tej
        > choroby nawet w najmniejszym stopniu.

        A czy ty wierzysz w bioenergoterapeutów czerpiących moc z kosmosu?
        Bo ja akurat nie, a z drugiej strony mam takiego (niestety) sąsiada
        i jak pamiętam te tłumy (tak tłumy - kilkaset osób dziennie) które
        odwiedzały go jeszcze parę lat temu ... i powiem Ci, że zdaję sobie
        sprawę, że:

        > I wiecie co - czytając tą
        > strone internetową i choćby to forum, każdy człowiek ma nadzieję.
        > Nawet tak chory jak ja ma tą nadzieję, bo moi drodzy tonący
        brzytwy
        > sie chwyta. Ale nie dajecie żadnej brzytwy a wielka szkoda bo
        ludzie
        > przychodzący tu właśnie na to liczą.

        że nie daję tu nadzieji... BO żaden inteligentny, zdrowo myslący i
        twardo stąpający po ziemi człowiek, nie potrzebuje złudnej nadzieji.
        Bo każdy taki człowiek wie, ze nikt nie daje nadzieji darmo, za
        nadzieję tak jak za każde dobro trzeba płacić. A w jaki sposób
        płacisz na forum Artura?
        Ja nie potrzebuję złudnej nadzieji.
        Ja wybieram dostep do wszystkich informacji - i tych na forum
        Borelioza, jak i tych które zaczęły pojawiac sie tutaj.

        > Kochani, dlaczego nie
        > ma żadnych konkretów o tych wszystkich badaniach, które można
        > jeszcze zrobić poza tymi 245 badaniami zrobionymi przeze mnie?

        To musze Ci powiedzieć, że ja troszkę szybciej przerwałem
        poszukiwania źródła mojej choroby ..., tak jakoś po 6 wizycie u
        nastepnego lekarza, od nastepnego problemu i po 6 badaniu, które
        potwierdziło, że nic tu nie widać... podjąłem decyzję, że dość.

        > Ja będę pierwszym, ktory pojedzie, bo poza
        > tym że jestem już strasznie zdesperowany i bardzo źle sie czuję
        > przez połowę swego życia, to jeszcze stac mnie na to.

        oraz

        > Będziesz wielkim czlowiekiem jeśli znasz takie miejsce bo za mna
        mój
        > drogi pójdzie 300 osób w ciągu miesiąca by sie tam przebadać i
        > wszystkie będą Cię chwalić za Twoja dociekliwość i wskazanie nam
        > właściwej drogi.

        I to jest własnie mechanizm, który pozwala na żerowanie wszelkiej
        maści oszustów na chorych.
        STo razy bardziej są w stanie zaufać kompletnie nieznanemu
        człowiekowi, o którym nikt nic nie wie, niż jednemu z 245 lekarzy
        którzy wykonywali mu badania.

        > Bo ja moj drogi nie jestem żadnym klonem czy nie
        > wiadomo kim. Mój telefon to 501077455 i mam na imie Marcin, Możesz
        > do mnie zadzwonic w każdej chwili

        Bardzo nie lubię Twojego Nicka smile. Od czterech miesięcy walczę z
        geodetą, który dzieli mi działkę - wlaśnie mi przypomniałeś że znowu
        muszę do niego zadzwonic. To co mnie pociesza, to fakt, ze on kiedys
        wykona wreszcie ta swoją pracę, po mojej setce telefonów wreszcie to
        zrobismile I wtedy to on do mnie zacznie dzwonićsmile po wynagrodzeniebig_grin.

        • pionek1 Re: Dyskusja Geodety odpowiedź PIONEK 02.10.07, 20:47
          Autor: pionek1☺ 02.10.07, 20:36 Dodaj do ulubionych
          Odpowiedz

          jeszcze raz przeczytalem to co napisałem i tak sobie mysle, ze
          wyszło dość ostro, a nie o to mi chodziłosmile

          Na Twoim przykładzie i Twojej wypowiedzi, przejechałem się odrobine
          po ludziach, których sposobu myslenia kompletnie nie rozumiem...

          Przepraszam, jesli Cie uraziłem.

          Ja nalezę, do tej grupy ludzi, którzy wola usłyszeć, że choroba jest
          nieuleczalna i pogodzić się z tym faktem, niż być zwodzeni złudną
          nadzieją na cudowne wyleczenie... w tym przykladzie akurat w żaden
          sposób nie odnosze się do problemu Boreliozy..
          • zgoorek Re: Dyskusja Geodety - korekta Zgoorek 02.10.07, 20:58
            sad
            moja odpowiedź wcięła się wyżej między kopie i jeszcze z 2x
            sygnaturką; sorki, to przez te przenosiny.
        • geodeta_31 Re: Dyskusja Geodety odpowiedź PIONEK 02.10.07, 21:05
          Witaj i dziękuję, że odpisałeś.
          Jeśli więc piszecie tu dla siebie to zmienia diametralnie całą
          sprawę. Miałem po prostu nadzieję, że to wniesie coś świeżego do
          sprawy a nie będzie to blog. Tu nie ma innych informacji niż na
          forum borelioza, ponieważ tu nie ma żadnych informacji. Napisałem w
          jednym z moich postów powyższych o swoich objawach i o tym co
          przeszedłem. W jakim kontekście według Ciebie miałem zaufać
          lekarzom? W takim, że moje zmiany demielnizacyjne są wytworem mojej
          nerwicy czy że ciągłe bóle i zawroty głowy są tylko wytworem mojej
          wyobraźni? Mam swoje zdanie na temat kompetencji dużej grupy lekarzy
          z ktorymi miałem przyjemność lub raczej nieprzyjemność. Oczywiście
          byli wśród nich i fachowcy w swoich dziedzinach. Tylko że ja w tych
          dziedzinach byłem zdrowy. Czlowiek zaufa lekarzowi jeśli zobaczy
          efekty jego pracy. Ja nie widziałem żadnych efektów a czułem się
          coraz gorzej. Cóż, prosiłem Cie o merytoryczną dyskusję i nie
          interesuje mnie wogóle fakt czy podoba Ci sie mój nick czy nie.
          Wziąłeś oczywiście najtańszego geodetę w okolicy. Hm, musi zrobić
          parę razy więcej pracy niż geodeta, który się ceni aby zarobic na
          zupę. To jest powodem opóźnienia...
          • geodeta_31 Re: Dyskusja Geodety 02.10.07, 21:08
            Nie uraziłeś mnie niczym Pionku. Ja po prostu lubię rozmowy na temat
            i jedyne co mnie dziwi to stwierdzenie, że nie lubisz mojego nicku.
            Facet zrobił Ci nie profesjonalnie usługę i to sprawa między Wami a
            co poza tymi siedmioma literami ja mam z tym wspólnego?
            • pionek1 Re: Dyskusja Geodety 02.10.07, 21:18
              Ty zawsze jesteś powazny? I o niczym innym jak o własnej chorobie
              nie potrafisz mówic? smile
              Jesli odniesienie do Twojego nicka i mały żart wynikajacy z moich
              problemów z geodetą ( BTW. wcale nie najtańszymsmile ) jest powodem do
              takiej tyrady, to niech bóg ma w swojej opiece Twoja rodzine i
              znajomych - jeśli ich jeszcze masz, to szanuj ich, bo musza miec
              anielska cierpliwośćsmile

              To jest zreszt i mój problem. Ale staram się z tym walczyc. Nawet
              jak ktos mi opowiada o tym, ze go bolą nogi bez powodu, a to się
              często różnym ludzia i czesto równiez rzeczywiscie bez powodu , to
              staram się powstrzymac od wtracenia, że a mnie to juz od 5 lat
              boli.....itd..
          • pionek1 Re: Dyskusja Geodety odpowiedź PIONEK 02.10.07, 21:28
            wiesz...hmm... ten geodeta ma sto razy wieksza wiedzę odemnie...
            dlatego nie bedę sam dzielił działki - pewnie jakbym się uparł, to
            bym to za parę lat i mógł zrobić, tylko po co?

            i tych kilku lekarzy, którzy rozbijali w pył moje choroby, tez mają
            jednak duzo wiekszą wiedze odemnie i jeden, dwóch mogłoby się mylic,
            ale nie wszyscy... to daje do myslenia....

            ja w pracy zatrudniam kilkanascie osób, jestem przekonany ze wykonam
            kilka razy szybciej i lepiej pracę od kazdego z nich... ale sam
            wszystkiego nie zrobię.. musze im zaufaćsmile

            wolę zaufać osobie która ma wiedzę, praktyke i doswiadczenie w
            leczeniu takich przypadków jak ja, niźli pewnemu nieznanemu
            kanadyjczykowi o pseudonimie ARTUR...

            i jeszcze jedno... tez mam zmiany demielinizacyjne, tez mnie boli
            kark, tez kuleję jak chodzę, pociagajac w chwilach wiekszego
            zmęczenia nogami, ale dopóki mój lekarz mówi ze tak ma byc i on nie
            ma sposobu, zeby było lepiej, to ja mu wierzę, bo komu innemu mam
            zaufać?
            ARTUROWI737?
            Kaszpirowskiemu?
            Nowakowi?
            Tobie?
    • jeff01 Re: Dyskusja Geodety... 02.10.07, 22:11
      Chłopie, nie rozumiemy się

      Po pierwsze, bardzo, ale to bardzo bym chciał żebyś wyzdrowiał i żeby ta terapia
      jednak okazała się słuszna. Nie obchodzi mnie, że parę razy groziłeś mi pobiciem, że
      plujesz na mnie w każdym prawie temacie. Przyzwyczaiłem się, że niektórzy tylko tak
      potrafią.

      ALE

      Właśnie dlatego, że chciałbym aby ludzie chorzy wyzdrowieli, muszę zareagować gdy
      widzę teksty w stylu:

      "nie potrzebujesz badań, bo i tak nie wyjdą, masz boreliozę" - do człowieka, który
      przygniótł sobie w nocy rękę i mu zdrętwiałą.

      Nie wiem, czego ode mnie oczekujesz? Nie jestem lekarzem. Owszem, zajmuję się
      medycyną sportową jako człowiek który pewnego dnia pewnie zostanie instruktorem,
      owszem jestem nadprzeciętnie inteligentny i trochę znam się na medycynie.

      Zaryzykowałeś terapię? No fajnie, byłeś w zasadzie pod murem. Ale to byłeś Ty. A co
      powiedzieć o kimś, kto nie wykona ŻADNYCH badań na wykluczenie innych chorób
      tylko z miejsca wali wstrząsowe dawki antybiotyków, bo go "mądrzy" z forum
      przekonali?

      Nie wiem, oczekujesz ode mnie porady? Jeśli leczenie które wybrałeś nie pomogło,
      czemu nie, mogę spróbować. Jeśli pomogło - szczerze gratuluję i się cieszę, że komuś
      się udało. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że prawo statystyki jest tu
      nieubłagane - z takim podejściem do badań kontrolnych, na 1 osobę której poprawi
      się stan zdrowia przypadnie 10, u których zdrowie zostanie tą "terapią"
      zdewastowane. A można by tego uniknąć, gdyby nie wmawiać KAŻDEMU kto ma jakiś
      problem ze zdrowiem, że to na pewno i bez wątpienia borelioza. Póki co mogę
      powiedzieć, że na 100% masz nerwicę i to wyjątkowo silną. Tyle, że nerwica może być
      efektem choroby, a nie jej przyczyną.

      Zwróć też uwagę, że jeśli to, co Ci dolega to NIE jest borelioza - straciłeś
      niepotrzebnie mnóstwo pieniędzy, a co gorsza - również zdrowia i czasu. A właściwa
      choroba postępuje, czyli jesteś - ni mniej, ni więcej - ofiarą tamtejszego forum.

      Co do adresów klinik specjalizujących się w leczeniu boreliozy - szukam takich, ale też
      nie chcę podać kota w worku. Moja stronka w ogóle miała nie być publikowana bez
      konsultacji z lekarzami, tyle że ktoś wyciągnął jej adres z grupy dla lekarzy i umieścił
      na forach dla borelików. Innymi słowy, stronkę chciałem wypuścić na świat za miesiąc,
      jak dozbieram wszystkie informacje, ale "wyciekła" wcześniej.
      • geodeta_31 Re: Dyskusja Geodety... 03.10.07, 11:52
        Cześć.
        Pionkowi nie odpowiem, bo właśnie na takie rozmowy szkoda mi czasu.
        Jeff, dzieki że odpisałeś i dziękuje za życzenia powrotu do zdrowia.
        Nie traktuj tego bardzo osobiście (o pobiciu), czlowiek będąc jak
        sam zauważyłeś, pod murem często mówi rzeczy, których w normalnych
        sytuacjach wstydziłby się. Nie zmienia to postaci rzeczy, że mnie
        jako mnie (nie znam sie na przypadkach innych) niektóre Twoje
        wypowiedzi i stwierdzenia denerwują gdyż ponieważ mam duży problem
        ze swoim zdrowiem i staram się je poprawić za wszelką cenę. Jak już
        zaznaczyłem, wielka szkoda, że piszesz że sa kliniki, że można się
        diagnozować, ale nie potrafisz napisać gdzie. Bo wiesz, uważam
        siebie za inteligentnego człowieka a jednak miewam nadzieję, że
        kiedys z tego wyjdę. Albo tak albo inaczej. Wiesz byc może
        zmarnowałem 8 miesięcy na diagnozowanie i leczenie boreliozy, ale
        jeśli przeczytałeś dokładnie to co pisałem wczesniej, to jest też
        grupa ludzi w tym kraju, która zmarnowała i 17 lat życia i nie
        poniosła za to żadnej konsekwencji ani kary. Nie byli to w
        większości lekarze pierwszego kontaktu ale specjaliści z danych
        dziedzin, którzy odsyłali mnie jeden do drugiego. Stąd jeszcze raz
        powtórzę - jestem pierwszy w kolejce do zdiagnozowania właściwej
        przyczyny mojego samopoczucia, ale na Boga gdzie mam to zrobić? Nie
        oczekuję od nikogo na forum czy w necie diagnozy "masz nerwicę".
        Wiesz mam nerwice bo każdy na moim miejscu miałby nerwicę. Ale
        zaręczam Ci nie zaczeło się od nerwicy tylko tak jak piszesz było
        wręcz odwrotnie. Kiedy przychodzi, wiem że jest. Wtedy lecze
        nerwicę. Kiedy nie śpie od miesiąca, wiem że nie śpię i lecze
        bezsenność. Ale co z główna dolegliwością? Dałeś wielu ludziom
        nadzieję na profesjonalne badania i nie jestes w stanie teraz tego
        pociągnąć? To nie fair. Żaden lekarz tego nie pociągnie bo ma to w
        d....e. Nie wystawia nosa poza gazete i swoje okulary. Jego myślenie
        o tym co mi dolega kończy sie z chwilą kiedy przekraczam próg
        gabinetu i zamykam drzwi. Dlatego myśle o tym sam. Co sądzisz o
        przypadku cżłowieka, który opisałem? Powiedz coś więcej z łaski
        swojej o tych klinikach i badaniach, bo przeciez pisząc to co
        pisałeś na stronie, miałeś chociaż zarys tego co chcesz osiągnąć czy
        przekazać ludziom...

        Geo
        • jeff01 Re: Dyskusja Geodety... 03.10.07, 23:50
          Powiem tak - w Polsce nie masz niemal żadnych szans na profesjonalne badanie.
          Nawet nie chodzi o to, że sprzętu nie ma - po prostu lekarzom nie zależy, żeby
          wyleczyć pacjenta.

          Co do samych klinik, owszem, wyszperam. Biegle posługuję się językiem angielskim,
          większość szanujących się prywatnych klinik na świecie ma obszerne witryny. Ale to
          trzeba też przeszperać z 10 różnych for dyskusyjnych, poczytać opinie kilkudziesięciu
          osób o takiej klinice. Tego nie zrobi się w 5 minut. Owszem, zrobię to - chociażby po
          to, żeby ludzie nie tracili zdrowia lecząc chorobę, którą MOŻNA zdiagnozować na
          99,9% a której oni nie zdiagnozowali, bo nie wiedzieli że istnieje taka możliwość. Ale
          nie zrobię tego na jutro czy na pojutrze. Obecnie pracuję charytatywnie dla jednej z
          organizacji walczącej o prawa tych, którzy o swoje prawa sami nie mogą walczyć, to
          zajmie mi parę dni. Potem muszę parę innych projektów dokończyć, też robionych
          charytatywnie. Pewnie nigdy nie zacznę na siebie zarabiać smile

          Ah, właśnie, samą boreliozę w przypadkach wątpliwych (seronegatywne graniczne z
          wyraźnymi objawami) można diagnozować jakąś tam metodą reakcji leukocytów,
          mogę wyszukać o tym więcej.

          Pytanie, co Tobie może dolegać? Nie jestem lekarzem, nie odpowiem. Owszem, mogę
          spróbować zgadnąć - ale zgadywania różnych ludzi masz chyba po dziurki w nosie,
          co? Ja w każdym razie bym miał smile

          To może być naprawdę wszystko. Upośledzona gospodarką jedną jedyną witaminą - w
          genach mogłeś mieć coś, co po prostu znacznie utrudniło jej transport we krwi. I w
          tym momencie leżysz i kwiczysz, żadne badanie tego nie wykaże, a zmiany
          degeneracyjne będą postępować. To może być zmiana zwyrodnieniowa jednego z
          gruczołów - na standardowych testach hormony wyjdą pozytywnie, ale jednak nie
          działają tak jak trzeba, bo leciutko różnią się budową. To może być najzwyklejsza
          genetyczna choroba polegająca na tym, że określone komórki szybciej się starzeją.

          Nie jestem lekarzem, ale fakt faktem, że od lat zajmuję się diagnozowaniem układu
          ruchowego jako niedoszły instruktor sportowy. Dużo mogę zobaczyć widząc jak
          człowiek chodzi, jaką ma ekspresję ciała. Ale nie oszukujmy się - w Twoim przypadku
          najpewniej jest to coś, co ma związek z uszkodzeniem genetycznym. Owszem, leczy
          się takie rzeczy - ale tylko objawowo.

          Są kliniki, które specjalizują się w określonych chorobach. Są też kliniki, które
          specjalizują się w leczeniu ogólnym. Jeśli chcesz, mogę się z paroma skontaktować,
          spytać jakie są ewentualne koszty nawet nie terapii, ale postawienia diagnozy. Od
          razu mówię, że to liczy się raczej w tysiącach i dziesiątkach tysięcy dolarów. Tyle, że
          dopóki chociaż fragmentarycznie nie określisz, jakiego typu masz przypadłość,
          najpewniej wyrzucisz pieniądze w błoto. Są kliniki specjalizujące się w
          autoimmunologii, są w chorobach zwyrodnieniowych układu nerwowego, są też
          okulistyczne. Musisz mi podać czego oczekujesz, jaką specjalizację powinna mieć
          klinika.

          Ja np ostatnio sam sobie musiałem zdiagnozować zespół suchego oka, chorobę
          zawodową adminów - miałem cały czas zaczerwienione, piekące oczy, okuliści
          diagnozowali zapalenie spojówek i przepisywali antybiotyk. A okazało się, że
          lekarstwem na to jest zwykła lekko osolona woda - czyli tzw sztuczne łzy. I działa, w
          przeciwieństwie do maści antybiotykowej.

          ps. powiem tylko, że na Twoim miejscu sam spróbowałbym leczyć boreliozę - po
          wykluczeniu wszystkich innych chorób. Tonący ma prawo chwycić się brzytwy. A
          pretensje mam do ludzi, którzy zalecają leczenie boreliozy BEZ wykluczenia innych
          chorób.
          • aqarel Re: Dyskusja Geodety... 05.10.07, 20:04
            jeff01 napisał:

            >
            > Ja np ostatnio sam sobie musiałem zdiagnozować zespół suchego oka, chorobę
            > zawodową adminów - miałem cały czas zaczerwienione, piekące oczy, okuliści
            > diagnozowali zapalenie spojówek i przepisywali antybiotyk. A okazało się, że
            > lekarstwem na to jest zwykła lekko osolona woda - czyli tzw sztuczne łzy.

            Witam
            Oj Panie jeff01 ja co innego czytałem na temat "sztycznych łez"....
            informacja z portalu www.resmedica.pl
            "....Sztuczne łzy.... ma postać kropli. Każdy z nich w swoim składzie zawiera
            wodę oraz substancje o dużej lepkości, których zadaniem jest wiązanie wody i
            zatrzymywanie jej na powierzchni oka. Dodatkowo ich właściwości fizyczne
            sprawiają, że na powierzchni rogówki i spojówek tworzy się jednolita warstwa,
            która chroni przed wysychaniem i jednocześnie wyrównuje nierówności i ubytki
            nabłonka rogówki."

            Pozdrawiam.

            "Jeżeli nie wiesz jak postąpić, na wszelki wypadek postąp uczciwie."
            • jeff01 Re: Dyskusja Geodety... 06.10.07, 23:51
              No fakt, mea culpa tongue_out
          • geodeta_31 Re: Dyskusja Geodety... 05.10.07, 20:52
            Cieszę się, że odpowiedziałeś.
            Zgadzam się z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi. W większości
            przypadków mamy sprzęt i możliwości ale brak dociekliwości lekarzy i
            umiejętności myślenia o pacjencie a nie następnym strajku, powoduje
            że zdiagnozowanie i leczenie rzadziej spotykanych chorób jest
            praktycznie nie możliwe.
            Chciałbym jednocześnie byś podał na dziś choćby tą metodę
            potwierdzającą praktycznie w 100% diagnozę boreliozy lub negującą tą
            chorobę. Byłaby to dla mnie spora ulga gdybym zrobił to badanie i
            mógł być pewien, że leczę to co powinienem lub nie. Czy metody tej
            używa jakiekolwiek laboratorium w Polsce? Jeśli wiesz że jest taka
            metoda to przecież podanie jej nazwy nie przyczyni sie jakoś walnie
            do marnowania większej ilości czasu niż wizyty na forum? Zrobiłbym
            spory krok naprzód. Tej metody z leukocytami też nie znam a temat
            wydaje się ciekawy. Czy o tym możesz coś więcej napisać? Tylko
            proszę Cię, nie pisz o ELISIE, WB i PCR. Znam te testy i wiem do
            czego sie nadają...
            Masz rację, że zgadywania mam już dość. Zgaduję już długo. Hm, z
            tymi witaminami, hormonami etc. to wiesz, wiele zrobiłem by je
            badać. Badałem to wszystko w Anglii w tak profesjonalnym labie jaki
            tylko można znaleźć w tej części świata. Nie wyszło nic wielkiego. W
            każdym razie nic co wymagałoby głębszego zajęcia się tematem.
            Wprowadziłem po tych badaniach suplementację L-tyrozyną, L-argininą,
            dużymi dawkami wit. C, ashwagandhą, żeń-szeniem. To był etap w moim
            życiu kiedy udowadniano mi CFS. Po kilku miesiącach suplementacji
            nic sie nie zmieniło. Sądzę, że to nie trafiona droga. Badałem
            oczywiście również subpopulacje limfocytów i cała mase innych
            rzadziej spotykanych w naszej służbie zdrowia rzeczy ale szkoda o
            tym pisać.

            Uszkodzenie genetyczne, hm, sądzę że jeśli byłyby to geny to miałbym
            problemy od urodzenia a jednak względnie normalnie przeżyłem ze 20
            lat życia.

            > Są kliniki, które specjalizują się w określonych chorobach. Są też
            kliniki, które
            > specjalizują się w leczeniu ogólnym. Jeśli chcesz, mogę się z
            paroma skontaktować,
            > spytać jakie są ewentualne koszty nawet nie terapii, ale
            postawienia diagnozy.
            > Od
            > razu mówię, że to liczy się raczej w tysiącach i dziesiątkach
            tysięcy dolarów.
            > Tyle, że
            > dopóki chociaż fragmentarycznie nie określisz, jakiego typu masz
            przypadłość,
            > najpewniej wyrzucisz pieniądze w błoto. Są kliniki specjalizujące
            się w
            > autoimmunologii, są w chorobach zwyrodnieniowych układu nerwowego,
            są też
            > okulistyczne. Musisz mi podać czego oczekujesz, jaką specjalizację
            powinna mieć
            > klinika.

            Wiesz Jeff, myślałem że jednak trochę wyżej mnie cenisz smile Ja tez
            całkiem zacnie radzę sobie z angielskim i gdybym chciał zapytać
            klinikę w Bolonii czy mogę u nich poleżeć "couple of days" i
            pstryknąć sobie parę fotek mojego rdzenia kręgowego, to napewno bym
            to zrobił. Rzecz w tym że ja nie widzę sensu płacenia w euro za coś
            za co zapłacę tu w złotych 4 razy mniej a efekt pracy maszyn będzie
            podobny. Gdybym też wiedział czy to autoimmunologia, czy układ
            nerwowy czy oklistyka to zaufaj mi, że mając tę wiedzę i informację,
            że super daną dziedzine badają w Kinszasie, leżałbym tam z usmiechem
            i czekał na ostateczną dignozę rozmarzony co będę robił po
            wyleczeniu. Ale tak nie ma! Wiesz czemu? Bo nikt, ale to nikt,
            okazuje się teraz że nawet nikt łącznie z Tobą nie jest wstanie mnie
            do tego doprowadzić. Do tego szczęśliwego końca! O i wiesz, dobrze
            że napisałeś, że w moim przypadku leczyłbyś boreliozę, bo sumie to
            jedyny punkt oparcia w tej mojej drodze do normalności w dniu
            codziennym. A przez te lata doszło niestety do tego, że z zespołem
            suchego oka czy jelita wrażliwego, to ja nawet się nie pokazuje u
            lekarza pierwszego kontaktu. Przyczynę zapewne znasz...

            Geo
            • jeff01 Re: Dyskusja Geodety... 07.10.07, 00:09
              Hmm, pytasz o metody 100% diagnozy bądź wykluczenia boreliozy - niestety, takich
              metod nie ma. Są metody dające 99,9% Zdajesz sobie sprawę, że mogłeś MIEĆ
              boreliozę przez powiedzmy 10 lat, a cała reszta Twoich problemów to efekty
              nieodwracalnych zniszczeń wywołanych krętkiem?

              Standardowo wykonuje się testy Western Blot IgM z płynu mózgowo - rdzeniowego, po
              czym - w przypadku objawów stawiających dużą szansę boreliozy - podaje się
              antybiotyk, a następnie wykonuje się drugi test IgM. Martwe bakterie są atakowane
              przez białe krwinki, co powoduje pozytyw w IgM.

              Jest możliwość wyhodowania krętków z obszarów zmienionych chorobowo, jest
              możliwość wykonania badania na hmm.. jak to szło.. "t-reaction of lymfocytes" czy
              jakoś tak. Metoda znacznie czulsza i dająca faktycznie bardzo dobre efekty, wykonują
              ją w jakiejś klinice w Czechach - stamtąd wrzucałem parę newsów.

              Ale w Twoim przypadku nie ma już w zasadzie żadnej metody. Jesteś po 8
              miesięcznym leczeniu ABX, nie masz żywych krętków w organizmie - ewentualnie
              masz tylko kilka i do tego "uśpionych". Można co najwyżej wykryć czy organizm MIAŁ z
              nimi kontakt w przeszłości, ale już teraz NIE DA SIĘ wykryć, czy to krętki są przyczyną
              Twojej choroby. Można to było zrobić parę miesięcy wcześniej. Teraz - jeśli nawet
              miałeś boreliozę - już jej nie masz. A kontakt z krętkami miała połowa populacji
              z "grup ryzyka", w ogromnej większości całkowicie zdrowa - więc nic Ci taka wiedza nie
              da...

              Zdajesz sobie sprawę, że zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym są w ogromnej
              większości przypadków nieodwracalne, a wyleczenia należy raczej zakwalifikować do
              kategorii cudów? W "świeżej" boreliozie, gdy ma się do czynienia z podrażnieniem,
              owszem zmiany się cofają. W późniejszej jest to zwyrodnienie albo wręcz martwica.

              Tak czy tak, jest przecież fajny test nie-wprost. Reakcja na antybiotyk. Z tak
              zaawansowaną boreliozą powinieneś mieć herx który na kilka dni czy nawet tygodni
              całkowicie wyłącza Cię z życia.

              Co do uszkodzeń genetycznych - niestety, ale całkiem spora ich grupa objawia się
              dopiero w późniejszym stadium życia, około 20-30 roku życia. Wszystkie twardziny,
              inne choroby autoimmunologiczne, chroniczne śmiertelne bezsenności i inne od
              wiedzy o których włos jeży się na głowie.

              Nie wiem niestety, w jaki sposób Ci pomóc - skoro sam znasz angielski i potrafisz
              wyszukać odpowiednią klinikę, nie mam już nad Tobą żadnej przewagi, więc nie mam
              niestety jak "poprowadzić" do ozdrowienia. Mogę jedynie powiedzieć: To na pewno nie
              jest coś, co można wyleczyć antybiotykiem. Po 8 miesiącach ABX nie masz już
              krętków, po prostu. Albo to nie była borelioza, albo była, ale zmiany są najzwyczajniej
              nieodwracalne.

              Skoro nie masz już nic do stracenia - zbierz najbardziej charakterystyczne objawy,
              wybierz coś co pasuje i udaj się do specjalistycznej kliniki powiedzmy neurologicznej,
              okulistycznej czy autoimmunologicznej, jakiejś znanej i dobrej. Bo przecież i tak nie
              możesz się teraz cieszyć pieniędzmi, więc co szkodzi zaryzykować? Postaw na jedną
              kartę. Lepsze to niż wlewanie w siebie kolejnych litrów chemii po 500 zł / miesiąc,
              które nic nie daje.
            • jeff01 Re: Dyskusja Geodety... 07.10.07, 00:17
              Eh, co mnie wczoraj podniosło na duchu - wrażliwi nie klikać.

              pl.youtube.com/watch?v=KDo4G2n7XB8
              Po obejrzeniu tego nikt chyba nie będzie już się nad sobą użalał.

              Jakbyś czegoś potrzebował, chętnie i bezinteresownie pomogę. Tyle, że nie mam za
              bardzo jak. Mogę co najwyżej pomóc odzyskać równowagę wewnętrzną, tyle da że
              choroba nie będzie już takim problemem. Ale to pewnie też potrafisz zrobić sam.
    • niebieskaaa Re: Dyskusja Geodety... 05.10.07, 21:58
      witaj Marcinie. Pamiętam jak w tegoroczne Boże Ciało fatalnie się czułam, nie
      miałam siły wstać. Właśnie dlatego ten dzień spędziłam w łóżku i przeczytałam
      część Twego wątku w "ANGORZE". Zalogowałam się na forum, ale nie mogłam
      uwierzyć, że mogę być chora, a 7 lat wcześniej miałam wielki rumień - a ja
      naiwnie sądziłam, że to uczulenie, nie mając żadnej wiedzy na temat boreliozy.
      Na moje pytania dostałam odpowiedzi na forum, że to na pewno borelioza i nie
      trzeba robić badań, tym bardziej, że miałam wszelkie jej objawy i ONI właśnie
      się na tej chorobie naprawdę znają. Jednak zrobiłam Wb, by mieć pewność właśnie
      dla lekarzy - negatywny. Wysłałam krew na PCR - pozytywny. Tylko dzięki forum
      się leczę. Podjęłam jedyną według mnie słuszną decyzję i leczę się prywatnie.
      Dziękuję więc za to, że forum jest i można z niego czerpać wiedzę. Na nowym
      forum jak dotąd nie udało mi dowiedzieć niczego. Nie przeczytałam również żadnej
      dyskusji na argumenty. Jest tu natomiast sporo jadu skierowanego do Artura.
      Czas zakończyć te dyskusje. Proponuję Panie piontek zamknięcie tego forum.
      niepotrzebnie wkręcił się Pan w jakiekolwiek dyskusje i wciągnął do tego innych.
      • jeff01 Re: Dyskusja Geodety... 07.10.07, 00:40
        No ale o co chodzi?

        Gdybyś przeczytała www.borelioza.vegie.pl wiedziałabyś, czemu POLSKI western
        blot wychodzi fałszywie negatywny. Oszczędziłabyś też kasy na PCR, który każdemu w
        zasadzie wyjdzie pozytywnie jeśli odpowiednio wiele razy wyśle próbkę - pomyśl, ile
        cukierków za to można było kupić. Rumień + objawy to wystarczające powody, aby
        spróbować kuracji i sprawdzić, czy pojawi się herx, ewentualnie upewnić się testem WB
        IgM - który akurat jest w miarę, odrobinkę, czuły.

        A poza tym rumień + objawy jednak nie są dowodem na chorobę - można po nich
        zgadywać na 97%, ale to tylko zgadywanie. Zawsze jest te 3% na to, że to jednak
        była alergia a kleszcz zaraził nas czymś innym, ewentualnie że organizm zwalczył
        boreliozę a pozostała w nas inna choroba odkleszczowa (czy nawet nie
        odkleszczowa).

        Jeśli upewniłaś się, że to faktycznie jest borelioza (wyskoczył herx), pozostaje życzyć
        powodzenia w leczeniu, niezależnie od tego jakie leczenie wybrałaś. Jeśli tego nie było
        (co jest bardzo mało prawdopodobne, ale jednak możliwe), zawsze możesz spytać o
        radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka