wera51
05.10.07, 13:42
Przepraszam jeśli niepotrzebnie zaczynam nowy wątek, ale jestem
strasznie zagubiona. Przeczytałam już sporo i czytam dalej, a im
więcej czytam tym mam większy mętlik w głowie. Proszę spróbujcie mi
coś doradzić nie odsyłając do archiwum.
Mąż ma 27 lat i jest/był? okazem zdrowia.
Mój mąż na początku lata był na wyjeździe integracyjnym w górach.
I wrócił stamtąd z 2 pasażerami
2007.06. 24-25 - wyjazd z ciągłym bieganiem po lesie
2007.07. 28 - zauważenie przeze mnie 2 kleszczy i wyjęcie ich przez
lekarza na pogotowiu (jeden nad prawa kostką na nodze, drugi na
łopatce trochę nad pachą, oba małe, jakby zasuszone i nie widziałam
śladów opicia się krwią. Lekarz kazał obserwować i tyle, nie dał
kleszczy żeby je wysłać do badania ani nic takiego)
2007.07.03 - zauważyłam u męża w około ugryzienia na łopatce rumień,
taką „oponkę” średnicy ok. 2 cm. Pojechaliśmy do Luxmedu tam dostał:
….. wziął dwie dawki.
2007.07.04 – Izba przyjęć w Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Lekarz
zamienia antybiotyk na Amotax 1g x 2 dziennie
2007.07.04 – 28 - branie antybiotyku
2007.09.19 - kontrola na Wolskiej, lekarka daje zlecenie na badanie
i twierdzi, że wyniki będą jednoznaczne, a na męża wątpliwości że
skuteczność ok. 30 – 40%, że badanie wszystko wyjaśni.
2007.10.05 - kontrola na Wolskiej, wynik ELISA podwójnie ujemny, g.
12:40 lekarka powiedziała, że jest to bardzo skuteczna metoda
diagnozy, że wynik jest 100% pewny tym bardziej dla takiego
mężczyzny, a leczenie które było zastosowane było na wyrost. Na
zaświadczeniu napisała, że wyklucza boreliozę.