Dodaj do ulubionych

Nóż się w kieszeni otwiera....

08.10.07, 21:54
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=69927816&a=69994495
Cytuję:
"Borelioza

Re: Gdzie zacząć sie leczyc ( Czestochowa)?
Autor: mamazuzi2001☺ 04.10.07, 15:49 Dodaj do ulubionych
Odpowiedz

Witam
Do mamy Idy - jestem z Częstochowy i też mam ten problem,
zdiagnozowałam u córki (6 lat) boreliozę, właściwie sama. na razie
leczę ja u pediatry, bo do poradni zakaźnej zapisy sa na 2008 rok.
Ale chyba nie będę z niej korzystać. Na razie mała bierze od
tygodnia Duomox w dawce ok. 1,2 grama na dobę. Dawkę sama
zwiększyłam na własna rękę, bo lekarz powiedział,że nie trzeba i na
pewno za duzo czytam. Zamierzam umówić się do doktor Beaty, już z
nią rozmawiałam. na pewno wybiorę się za jakiś czas do Krakowa z
córką. Jeśli chcesz możemy podyskutować na tym forum lub napisz do
mnie na maila.

Pozdrawiam i dziękuję wszystkim forumowiczom za to że są..."

POWTARZAM:
"zdiagnozowałam u córki (6 lat) boreliozę, właściwie sama"
"Dawkę sama zwiększyłam na własna rękę"

Tak szczerze, jak to przeczytałem, to moim zdaniem podlega to pod
prokuratora i powinno zakończyć się ograniczeniem praw
rodzicielskich... i tyle...

I jeszcze jedno. Ta wypowiedź wisi na forum Borelioza od 4 dni i
nikt nie raczył tego skomentować... zgroza!!!
Obserwuj wątek
    • jeff01 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 08.10.07, 23:26
      I dziwisz się, że swego czasu zacząłem szukać sposobu na rozwiązanie problemu za
      pomocą prokuratury? Dalej zresztą szukam na "nich" paragrafu. Może na tej całej "b"
      się skupić, wyciąć parę cytatów jawnie stojących w sprzeczności ze zdrowym
      rozsądkiem / wiedzą medyczną i pod sąd lekarski?
    • jachora Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 10.10.07, 15:17
      Pionek, czy tamto forum jest dla żłobkowiczów tudzież
      przedszkolaków, nad którymi trzeba czuwać??? Tam są ludzie dorośli,
      więc niech sami myślą, podejmują decyzje i liczą się z ich
      konsekwencjami.Nie stawiaj się ponad innymi- każdy ma prawo do
      własnych opinii i decyzji.
      • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 10.10.07, 19:52
        Akurat w tym konkretnym przypadku, który pozwoliłem sobie
        przytoczyć, kompletnie nie masz racji!!!

        To że dorosły człowiek, leczy się na własna rekę - to powiedziałbym
        ze jest to jego problem. Pewnie nie był w stanie dotrzeć do
        właściwej pomocy lekarskiej i stąd postanowił tak zrobić - przykre,
        ale jego zycie...

        Ale jesli dorosła osoba, prawny opiekun dziecka, podejmuje takie
        decyzje to ... "tytuł wątku".
        • hopekk Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 10.10.07, 20:31
          Glupoty gadasz...
          To ze lekarz zbagatelizowal sprawe i kobieta sama dociekala i zrobila dodatkowe badania, na ktore lekarz nie wyslal i ktore wykazaly chorobe to zle? Lepiej jak poczeka az jego dziecko bedzie bardziej "mobilne" i bedzie jezdzic na wozku? Po co ja z Toba dyskutuje - tak wiem 21 dni unidox w dawce 2x100 leczy borelioze w 100% jak mowia lekarze. Krzyz na droge.
          • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 10.10.07, 20:49
            Sam gadaszsmile
            Zwróć uwagę na jeden fragment wypowiedzi tej Pani:
            cyt;"Zamierzam umówić się do doktor Beaty, już z
            nią rozmawiałam. na pewno wybiorę się za jakiś czas do Krakowa z
            córką."
            Otóż, twierdzę, że mamy do czynienia z nieodpowiedzialną kobietą,
            która na własną rekę może zafundować dziecku powazne problemy w
            przyszłości.

            Otóż to nie jest kobieta, która nie ma alternatywy. Bo sama pisze,
            że ją ma - doktor Beata. Jeśli tak powaznie traktuje problemy
            własnego dziecka i jesli chce jej rzeczywiście pomóc, to:
            - po pierwsze - nawet w Pisowskim państwie - z małym dzieckiem
            mozna sie dostac do lekarza zakaźnika wczesniej niż w 2008 roku -
            wystarczy chcieć - i nie piszę tu o łapówce - wystarczy zadzwonić do
            szpitala, dowiedzieć się gdzie lekarz ma prywatną praktykę i tam
            pójść!
            - po drugie, jesli znalazla juz i ma zaufanie do doktor Beaty, to
            może warto zanim się zafunduje dziecku chorobę "na własna rekę" i
            zwiekszy samodzielnie dawkę antybiotyku - może warto najzwyczajniej
            w swiecie, nie planowac, tylko pojechac do lekarza.
        • geodeta_31 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 10.10.07, 20:36
          Może macie rację a może nie. Nie wiem tego. Nie wiem tez czy mama
          tego dziecka ma rację. Sądzę, że zwiększając dawkę w oparciu o forum
          nie konsultując tego z lekarzem robi błąd. Nie pochwalam tego i sam
          bym tak nie zrobił. Hmmm. Ale wiem jedno - nie zrobicie dokumentnie
          nic i o to mogę się zalożyć. A na pewno nie będzie żadnych
          prokuratorów ani sądów. Chcecie sie założyć? Zalożę się z każdym z
          Was smile Ale nie, że nie będzie, bo nie można do tego doprowadzić.
          Nie będzie bo Wy do tego nie doprowadzicie. Bo Wam się nie chce a
          tylko sobie krzyczycie i udajecie oburzenie, ooo! Chętnie się
          założę. Macie trochę kaski na przetracenie???

          Marcin
          • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 10.10.07, 20:52
            do tego, żeby ta Pani przejrzała na oczy, nie jest potrzebna sprawa
            sądowa. Wystraczy, jak zasieję wątpliwości w niej samej na tym
            forum, a TY (skoro jak piszesz nie pochwalasz jej dzialania) zrobisz
            to na tamtym.
            Zresztą mam zamiar wesprzeć moje myslenie opinia "domoroslych i
            forumowych prawiników" smile
            forumprawne.org/viewtopic.php?p=337116#337116
            • rudi9 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 11.10.07, 09:47
              a co Ciebie obchodzi tamto forum? Masz swoje. A ty zajmujesz się
              cały czas forum borelioza. Śledzisz, szukasz, ciagle o nim piszesz,
              wytykasz to czy tamto, pewnie nie śpisz po nocach. Masz jakieś
              kompleksy, czy opanowała Cię schizofrenia paranoidalna?
              Nigdy w życiu Twoje forum nie dorówna tamtemu, choćbyś się nie wiem
              jak starał. Odpuść już sobie chłopie.
              • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 11.10.07, 14:28
                A czemu Ciebie interesuje, czym ja sie zajmuję? Żeby tak grzecznie
                Ci odpowiedzieć..
        • szczurek22 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 19.10.07, 13:22
          Co wy bredzicie - u nas lekarze nie wiedza nic o tej chorobie i
          jeszcze jak sam sobie ją znalazłeś (zrobiłeś wyniki) - to nie wiedza
          jak sie za nią zabrać - wiekszość lekarzy nic a nic nie wie
          a już broń Boże nie zapisze leków. A ludzie cierpią . Matka chcac
          ulżyć dziecku robi co to robi
    • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 11.10.07, 20:38
      Kilka ciekawych opini juz się na forum prawnym pojawiło:
      forumprawne.org/viewtopic.php?p=337116#337116
      • pusur Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 16.10.07, 20:33
        A mi noz sie w kieszeni otwiera, kiedy widze, co ty robisz, czlowieku! Ty masz
        faktycznie jakis zespol paranoidalny!!!! Staram sie obiektywnie czytac oba
        fora, zadne nie jest doskonale,ale ty dzialasz jak oblakany! Wyszukiwanie
        roznych dziwnych przypadkow z forum borelioza + nakrecanie jakiejs spirali
        nienawisci do tamtych ludzi. Chca sie leczyc, niech sie lecza, ty im tego nie
        zbronisz, to nie sa ludzie ubezwlasnowolnieni. Nie musisz ich nawracac i ratowac
        im zycia, to sa ich wybory. A numer z zalozeniem watku na forum prawnym uwazam
        za wysoce nieetyczne i niemoralne. A ciebie uwazam za weszacego za sensacjami
        zbawiciela, ktoremu zalezy na rozglosie. Ale chyba nie tedy droga - zajmij sie
        czyms co moze posluzy wszystkim? Skoro masz tyle czasu, kreatywnosci i energii?
        Bo na razie para idzie w gwizdek...
        • zgoorek Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 16.10.07, 21:53
          Ponieważ wchodzisz tu i od razu pokrzykujesz - nie przedstawiwszy
          się ni słowem, to przejrzałam Twoje posty. Jesteś ponoć nauczycielką
          i matką....
          Dlatego uważasz, że kobieta, której wypowiedź Pionek tu cytuje, ma
          prawo samodzielnie diagnozować i leczyć DZIECKO?
          Nie chodzi o wybór dorosłego człowieka, ale o brak odpowiedzialności
          za dziecko. Przeczytaj dokładniej raz jeszcze, a dopiero potem mów o
          nienawiści i wyładuj się na tym, który usiłuje bronić prawa dziecka
          do opieki lekarskiej - wolno ci pokrzykiwać, takie są prawa forum i
          każdemu wolno. Tylko się nie dziw reakcjom.
    • pusur Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 16.10.07, 22:50
      Zgoorku, z calym szacunkiem do Ciebie ( bo mam go akurat duzo ).Mysle, ze nalezy
      on sie wszystkim, nawet tym, ktorzy robia bledy. Mama Idy prawdopodobnie robi
      zle, ale uwazasz, ze jest to powod, zeby pozbawiac ja praw rodzicielskich, co
      nieomalze robi Pionek? W jakim my kraju zyjemy, zeby na podstawie watku na forum
      szkalowac kogos gdzies dalej??? Nie wiem, czy Ty masz dzieci - nie zalapalam
      tego na Twoim blogu, ale jesli tak, to wiesz na pewno, ze czasem chwyta sie
      najrozniejszych metod i sposobow, zeby tylko przywrocic dziecku zdrowie. Ta
      matka nie jest lekarzem, nie jestem nim tez ja, Pionek tez nie, ale niestety
      zyjemy w czasach , gdzie net jest wyrocznia. I tego nie zmienimy. Ilu ludzi
      diagnozuje i leczy sie samych - siebie i swoje rodziny? Typowa to zreszta cecha
      Polaka, ktory jest najmadrzejszy - czesto madrzejszy od lekarzy. Ale nie zrobisz
      z tym nic - nie pozbawisz praw tysiecy matek i ojcow, dziadkow itd. To co robi
      Pionek i Jeff w tym watku to jakies szczucie,powrot do poprzedniego systemu,
      gdzie kazdy kazdego kontroluje i donosi - nie masz takich skojarzen?
      A co dokladnego czytania - nie padlo moje ani jedno slowo nt praw tej matki do
      samodzielnej diagnozy i leczenia. Nie wiem czemu tak bronisz Pionka ( i nie chce
      tego wiedziec). Dla mnie jest facetem bez klasy i prawdopodobnie wiekszej wiedzy
      ( sadzac po jego postach), ktory zyje zyciem tamtego forum. Wiesz, sama nazwa :
      borelioza mirror. Wnioski niech sie nasuna same.
      Pozdrawiam Cie Zgoorku.
      A tak naprawde - jestem psychologiem smile
      • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 17.10.07, 00:46
        Mama Idy, nie tylko robi prawdopodobnie źle, ale jesli jest prawdą
        to co napisała na forum, to balansuje na krawędzi prawa.

        I nie tłumacz mi jak powinienem sie zachować, bo ja zadam Ci proste
        pytanie. Patrząc na to co napisała matka Idy, z kim się
        solidaryzujesz? W czyjej obronie staniesz? Tej zagubionej matki,
        której nie chce się, jak sma pisze, ruszyć z dzieckiem czterech
        liter i pojechac do doktor Beaty?
        Czy z tym 6 letnim dzieckiem, które byc może jest w ten sposób
        skazane na niepotrzebne i szkodliwe leczenie?

        Tyle jest krzyku w mediach, jak przywiozą do szpitala pijane
        dziecko, bo rodzice, często wspaniali rodzice, przez moment nieuwagi
        zostawili dziecko same. I jacy jestesmy wtedy oburzeni!!! A tu, czym
        się to różni? A jakbyś zobaczyła w telewizji reportaż o
        przywiezionym do szpitala dziecku, które zatruło się lekarstwami, bo
        mama cytuje"chwyta sie
        > najrozniejszych metod i sposobow, zeby tylko przywrocic dziecku
        zdrowie"???
        I co bys wtedy zrobiła? Byłabyś oburzona?
      • zgoorek Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 17.10.07, 05:06
        Do pusur
        Piszesz, że samoleczenie to cecha Polaków, że net jest wyrocznią i
        tego nie zmienimy. Czyżby?
        Właśnie dlatego, że można to zmienić, Pionek założył forum mirror.
        Przynajmniej tak ja to rozumiem. Jego klasę możesz sobie oceniać
        dowolnie - z punktu widzenia psychologii są to oceny subiektywne i
        niewiele wnoszące do tematu, jak każdy epitet.
        Moja ocena klasy i manier założyciela forum Borelioza, podpisującego
        się nickiem artur 737, jest o wiele niższa. Ale Ciebie nie wyrzucił
        on stamtąd za drzwi - bowiem uwierzyłaś bez mrugnięcia okiem, że
        leczenie boreliozy dużymi dawkami antybiotyków jest jedynie słuszne.
        Ja jestem leczona w ten sposób - ale nadal mam wątpliwości. Tego
        pojęcia jednak nie rozumie założyciel tamtego forum, więc na wszelki
        wypadek usuwa ze swojego forum posty i forumowiczów, którzy nie
        pasują do jego koncepcji. Na tym polega moje jedyne skojarzenie
        forum Borelioza z poprzednim systemem.
        Leczenie eksperymentalne musi budzić wątpliwości.
        Za Jeffa ani Pionka nie będę odpowiadać. Pierwszy po kilku
        upomnieniach dostał czasowego bana, bo wyraźnie jest niepoprawny.
        Drugi sam sobie radzi z ripostami.
        Aha, ja nie bronię Pionka. Po prostu zgadzam się z jego poglądem tu
        przedstawionym. Dyskusję staram się traktować merytorycznie, a nie
        personalnie (tym bardziej, że nie znam żadnej z tych osób). Pytania
        na forum prawniczym też nie oceniam jako szkalowanie - wręcz mi się
        spodobało, że Pionek usiłuje cokolwiek zrobić poza czczym gadaniem,
        które wyżej zarzucał mu geodeta: głośno protestuje w słusznej
        sprawie.
        Istnienie dwóch forów na ten sam temat zmusza forumowiczów do
        zastanowienia się - a to już bardzo dużo. W ten właśnie sposób
        internet sam się koryguje.
        • pusur Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 17.10.07, 17:24
          Do Pionek.
          Balansowanie na krawedzi prawa mowisz? Wszystko zawsze robisz zgodnie z prawem?
          Gratuluje, mi sie nie zawsze to udaje smile. Widzisz, ja tez powtarzam ,ze to co
          robi mama tego dziecka nie jest wlasciwe. Ja pracuje z dziecmi niepelnosprawnymi
          i o sposobie terapii lub jej zmiany decyduja rodzice dziecka. Ja uwazam, ze
          najlepsze dla tych dzieci jest to, co mozemy im zaofiarowac w naszej placowce -
          ale to rodzice podejmuja decyzje i ja tego nie moge zmienic, choc wiem, ze moze
          to byc ze szkoda dla dziecka. Ale nie pozbawiam ich praw rodzicielskich!!! W
          przypadku Idy - nie TY jestes wyrocznia, to sa decyzje matki. I ja tylko tego
          argumentu bronie. Bo idac dalej - odbierzesz prawa rodzicielskie wszystkim
          rodzicom, ktorzy zle lecza/ nie lecza swoich dzieci? Co z tymi, ktorzy majac
          bardzo ciezkie warunki finansowe kupuja tylko te leki na ktore ich stac lub
          zmieniaja terapie/ leczenie na tansze? A idac jeszcze dalej - bo takich ludzi
          jest bardzo wiele - otworzysz domy dziecka czy bedziesz szukal rodzin
          zastepczych? Pewnie teraz smiejesz sie pod wasem czytajac to, ale ja chce Tobie
          tylko pokazac,ze kaliber Twoich dzialan jest nieco za duzy. Moze chcesz dobra
          tego dziecka, ok. Ale moze po prostu napisz do matki, a nie lec od razu na forum
          prawne. Moze zacznij uswiadamiac, ze leczacy sie duzymi dawkami robia blad,
          jesli jestes pewny, ze tamta terapia nie dziala. Jezeli jestes pewny...
          Do Zgoorek
          Uwierz mi, ja tez mam sporo watpliwosci co do leczenia rekomendowanego na forum
          Artura . Jak wyszukalas - sama sie tak leczylam. Ale jestem zdrowa! Przynajmniej
          teraz tak mysle, nie wiem jak bedzie za rok czy dwa. Mam nadzieje, ze tak samo.
          Co do przydatnosci obu forow - jasne, ze mozna czerpac wiedze z obu i szukac
          interesujacej wiedzy. Tylko ze na forum mirror jej nie ma! Sa linki do Twich
          stron - swietnie! Mozna z nich sporo sie dowiedziec. Ale niewiele wiecej ponad
          to. Duzo za to bicia piany i obgadywania Artura i jego kompanow. Poza tym czy
          myslisz, ze zachecajacy jest dla potencjalnych forumowiczow wstep w stylu: To
          forum ma siac watpliwosci! Tu nie ma miejsca na leczenie. Wybacz, ale kiedy
          dowiedzialam sie, ze jestem chora i lekarka dala mi leki na tydzien, to ja
          szukalam w necie informacji, zrodla wiedzy . Chcialam czegos byc pewna, zobaczyc
          jak to cholerstwo sie leczy, a nie rozwiewac watpliwosci, ktorych wtedy mialam
          miliony. Teraz mam ich troche mniej. Ale to wlasnie dzieki forum Artura. Troche
          wiedzy jednak tam sprzedaja.
          Zgoorku, 3mam kciuki za Twoje zdrowienie.
          • zgoorek Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 17.10.07, 19:49
            Podoba mi się, że w tej dyskusji przyjęłaś spokojniejszy ton.
            W tej sytuacji wyjaśnię może jeszcze jedną sprawę - nie od razu
            widoczną i oczywistą: forum Borelioza-mirror powstało względnie
            niedawno (ma około miesiąca) i praktycznie od jakichś 3 dni jest
            wolne od ataków ze strony forum Borelioza. Ataków namolnych, choć
            niekiedy wynikających ze zwykłego zaniepokojenia, najczęściej jednak
            z pobudek dość wstrętnych. Da się udowodnić (choć tego nie zamierzam
            robić), ile pseudopostaci atakujących niewybrednie forum Pionka
            powstało w Kanadzie. Powiem Ci, że żenująco wiele.
            A ponieważ od kilku dni zrobiło się spokojniej, możliwe, że da się
            powoli rozkręcić bardziej przydatną działalność niż opędzanie się od
            rozmaitych osóbek o ksywkach "psychiatraa" czy "ścierwo33". Ja łatwo
            stwierdzić, to forum stara się nie banować tylko za ataki (wyjątkiem
            musi być naruszanie regulaminu Agory - to jest warunek właścicieli
            serwera).
            Piszesz, że dzięki forum Artura masz mniej wątpliwości. Może to
            dobrze, może nie - nie wiem. Natomiast wiem na pewno, że nie
            powinnaś się chwalić tam wątpliwościami, bo szybko okaże się, że
            masz dostęp czynny tylko do jednego forum...
            Wzajemnie - życzę, aby Twoje przekonanie o własnym zdrowiu utrzymało
            się przez lata. Ponieważ leczyłaś wczesną boreliozę, wydaje się, że
            miałaś duże szanse na pełne wyleczenie. Choć oczywiście tylko czas
            pokaże, jak jest faktycznie.
            Ja mam nadzieję na wyhamowanie objawów, a jeśli część z nich się
            cofnie, to już będzie więcej, aniżeli oczekuję big_grin
          • pionek1 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 18.10.07, 05:56
            Świat nie jest idealny. Ale warto go zmieniaćsmile

            TO co napisałem na forum prawnym ma służyć zmobilizowaniu tej Pani,
            do wizyty z dzieckiem u lekarza. Nikt nie będzie pozbawiał jej
            żadnych praw.. choć niewatpliwie warto jej uswiadomić, że dziecko
            tez człowiek i też mam Swoje prawa.
            Możesz to zresztą i ty zrobic, odzywając się w jej poście..



            • pusur Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 18.10.07, 19:53
              Ja swiata zmieniac nie bede, ciagnac tej dyskusji tez nie zamierzam. Jestes
              niekonswekwntny, wychodzisz z punktu sily i zastraszasz ludzi, potem mowisz
              innym, zeby pisali posty w sprawie, ktora Ty rozkreciles. I jeszcze jedno. Nie
              wiemy do konca ( nie wiem czy cytowales caly list mamy Idy), co powiedziala dr
              Beata. Moze ona zaakceptowala ta decyzje? Nie zapominaj, ze dr Beata konsultuje
              tez telefonicznie lub przez skypa. Ty natomiast zarzucasz mamie, ze nie chce jej
              sie tylka ruszyc do lekarza. Chorego z borelioza nie trzeba zawsze pokazywac
              lekarzowi, wystarczy rozmowa i objawach i symptomach. A mama z doktor
              rozmawiala.Koniec kropka.
              Ty nie musisz byc bohaterem walczacym o prawa innych ( patrz dzieci). Jeszcze
              raz: mniej gadania, wiecej konstruktywnego i nie szkodzacego innym dzialania.
              Jesli faktycznie zalozyles forum po to, zeby pomoc innym.
              Pozdrawiam i nie oczekuje na odpowiedz. Temat z mojej strony uwazam za zamkniety.
              • zgoorek Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 18.10.07, 21:09
                W pierwszym poście został podany link:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=69927816&v=2&s=0
                do omawianego postu - na forum Borelioza!
                Nie chodzi też o pisanie postów w tej sprawie na forum prawnym, ale
                na forum Borelioza, do którego Pionek nie ma dostępu, a na którym
                należałoby jednak przynajmniej zwrócić uwagę owej mamie - z czym się
                właściwie wszyscy tu zgadzają, ale nikt tego nie robi. Pionek i ja
                nie możemy, ale przeciez jest kilkuset aktywnych użytkowników
                tamtego forum!
                • ccicci Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 04.12.07, 21:19
                  Treść przekazywana na forum nie zawsze jest w pełni zgodna z
                  rzeczywistością. Ludzie czasem nieudolnie formułują swoje myśli i
                  przekaz jest zniekształcony. Często używa się skrótów myślowych i
                  potem wychodzą głupoty, też mi się to zdarza. Nie wiem jak czuje się
                  to dziecko, ale jak jest mu choć trochę lepiej ,to po sprawie.
                  Pionku, jak chciałeś interweniować może najpierw lepiej było
                  spróbować coś wyjaśnić w prywatnej korespondencji z tą mamą.
      • szczurek22 Re: Nóż się w kieszeni otwiera.... 19.10.07, 13:30
        Dzisiaj lekarze wiedzą czasem mniej niż pacjenci a błędów robią co
        nie miara , stąd Polacy szukają ratunku nie dziw się, bo ich wiedza
        jest naprawdę niewielka(oczywiście nie wszyscy). Gdy ktoś jest
        naprawdę chory - dopiero wtedy widzi braki w kwalifikacjach lekarzy
    • pionek1 prokuratura 03.12.07, 21:31
      Już myslałem, że sprawa została całkowicie zignorowana, a tu proszę.
      Dostałem wezwanie do prokuratury na 07.01.2008 w celu złożenia
      dodatkowych wyjasnień do zgłoszenia domniemania przekroczenia praw
      rodzicielskich i działania na szkodę dziecka.

      Niezłe tempo. Pogratulować szybkości! Odzywają się po dwoch
      miesiącach i zapraszają na za miesiąc (zresztą nie bedzie mnie wtedy
      w Polsce, wiec to się pewnie odwlecze o następne miesiące).


      • jachora Re: prokuratura 03.12.07, 21:40
        które upomnienie to już bedzie dla ciebie? bo nie sądze, aby się
        obyło bez niego. Prokuratorzy maja powazniejsze sprawy na głowie,
        niż domniemania chorego na paranoje człowieka.
        Ale najwazniejsze, że dowody masz przeciez , hehe, z którymi
        podzielisz sie z prokuratra.
        • jeff01 Re: prokuratura 03.12.07, 22:51
          jak to dobrze, że w internecie nic nie ginie.
          • pionek1 Re: prokuratura 05.12.07, 20:46
            powiem Ci szczerze, że byłem przekonany że moje zgłoszenie zostanie
            zignorowane. Utwierdził mnie w tym również fakt, że przez ponad dwa
            miesiące nie było zadnego odzewu. A tu nagle taka niespodzianka.

            Naprawdę sam nie wiem jak to się dalej potoczy. Nie wiem czy to
            standardowe wezwanie, bo może takie są procedury, a sprawa zostanie
            umorzona, a może wprost przeciwnie zostanę przesłuchany i pewnie
            kilka osób z forum? Nie wiem... zobaczymy. Jak na razie to byłem w
            sądzie i zostawiłem pismo, że nie mogę się stawić we wskazanym
            terminie i podałem kiedy jestem dostepny... tak że muszę się uzbroić
            w cierpliwość...


            • pusur Re: prokuratura 08.12.07, 23:06
              Nie wiem co mnie podkusilo, zeby tu jeszcze zajrzec crying. No i co teraz, Pionku,
              zrobisz? Na razie wykrecasz sie niemoznoscia stawienia przed sadem, ale w koncu
              bedziesz musial tam pojsc. Jesli nie bedziesz sie stawial na posiedzeniach, sad
              sprawe moze umorzyc ,ale licz sie z grzywna. Mozesz tez zostac doprowadzony big_grin.
              Tak czy owak koszty beda. Albo w koncu staniesz przed ta kobieta i powiesz przy
              swiadkach ( ktorych nie masz), ze jest zla matka. Nie zazdroszcze! Niezle sie
              wkopales, ale mam nadzieje, ze poniesiesz konsenkwencje swoich
              pseudobohaterskich odruchow. No i mam nadzieje, ze nie omieszkasz poinformowac
              nas o przebiegu sprawy. Nie pozdrawiam.
              • pionek1 Re: prokuratura 09.12.07, 08:13
                Kompletnie źle zrozumiałeś Pusursmile

                Po pierwsze, to jestem miło zaskoczony że jednak zostałem wezwany i
                nikt nie zignorował mojego doniesienia,

                2. Do sądu pójdę , tyle że nie w tym wskazanym terminie bo koliduje
                to z moimi zawodowymi obowiązkami - a nie mogę tu nic przełożyć.

                3. Nie potrzebuję żadnych światków, bo moje zawiadomienie składało
                się dokładnie z krótkiego opisu forum borelioza, wskazaniu linków,
                wydrukowanej wypowiedzi tej kobiety, wskazaniu osób które mogą mieć
                wiekszą wiedzę w tej sprawie oraz podzielenia się moimi obawami co
                do możliwości zagrożenia zdrowia dziecka. Ja tu nic nie muszę
                tworzyć, wymyslać, ani nikogo powoływac na świadka. Wystarczy że
                potwierdzę to co już napisałem, a już decyzja co do dalszych działań
                to nie do mnie nalezy.

                4. Mam nadzieję że przy okazji tej sprawy uda nam sie poznac
                tożsamość Arturasmile.

                Tak że Panie Pusur. Ja złożyłem zawiadomienie o mozliwości
                popełnienia przestępstaw - z tym nie wiążą się żadne koszty,
                problemy, itp. - ja nie oskarżam tej pani - ja tylko proszę o
                sprawdzenie czy nie doszło tu do naruszenia prawa - a jest to o tyle
                bulwersujące, że chodzi tu o małe dziecko. A już Prokurator
                zdecyduje czy sprawa będzie miała dalszy ciąg...
                • n.ostradamus Re: prokuratura 09.12.07, 10:17
                  ...ja tylko proszę o sprawdzenie czy nie doszło tu do naruszenia prawa =
                  uprzejmie donoszę?
                  • pionek1 Re: prokuratura 09.12.07, 11:10
                    tak - uprzejmie donoszę. Widzisz coś w tym złego? Rozumiem że
                    należysz do tej grupy, która odwraca w takich sytuacjach głowę?
                    • n.ostradamus Re: prokuratura 09.12.07, 11:23
                      Rozumiem że
                      > należysz do tej grupy, która odwraca w takich sytuacjach głowę?

                      W takich sytuacjach to rzeczywiście odwracam - ty pewnie odwracasz gdy widzisz
                      rozbój na ulicy.
                      • jeff01 Re: prokuratura 09.12.07, 16:53
                        I źle robisz że odwracasz. Nikt nie powinien przechodzić obojętnie obok krzywdy. Przez
                        taką postawę utrwaloną w społeczeństwie potem odwracamy głowę widząc rozbój na
                        ulicy. Aż chce się odesłać do "moralności pani dulskiej" tongue_out
                      • pionek1 Re: prokuratura 09.12.07, 17:05
                        tzn co? jak kogoś biją po głowie to nie odwracasz, tylko sie
                        przypatrujesz z ciekawością? a jak wiesz że
                        kogoś trują w domu to już odwracasz? nie bardzo rozumiem
                • pusur Re: prokuratura 09.12.07, 10:41
                  Panie Pionek,
                  nie czytasz postow zawartych w watku - nie swiadczy do o Tobie dobrze, nie bede
                  tu tlumaczyc co mam na mysli, bo juz jestem tym zmeczona( czytaj zniesmaczona).
                  Najwazniejsze jest chyba dla Ciebie poznanie tozsamosci Artura. Smutne, ze
                  potrzebujesz do tego mieszac matke. A texty "ja zlozylem zawiadomienie o
                  mozliwosci popelnienia przestepstwa" i " ja tylko prosze o sprawdzenie czy nie
                  doszlo tu do naruszenia prawa" sa zenujace. Zajmij sie moze jakimis innymi
                  przypadkami, jesli tak bardzo Ci chodzi o dobro dzieci. Zapisz sie do jakiesj
                  fundacji i dzialaj konkretnie, nie wirtualnie. Jest masa krzywdzonych,
                  molestowanych dzieci, ktorym nikt nie pomaga. Ty natomoast zajales sie
                  przypadkiem matki, ktora raczej Twojej pomocy nie potrzebuje.Mam nadzieje,ze
                  prokurator potraktuje Ciebie tak jak na to zaslugujesz i zlekcewazy sprawe. A
                  jesli nie i ona sie odbedzie, a sad nie bedzie widzial nic nienormalnego w
                  pisaniu na forum ( wiele osob to robi i nie sa ciagani po sadach), to poniesiesz
                  koszty rozprawy. I mam madzieje, ze nie beda niskie. A wyraz swiadkow piszemy
                  przez d, nie przez t. Moze dzieki temu watkowi czegos sie jednak nauczysz.
                  • pionek1 Re: prokuratura 09.12.07, 11:08
                    czas pokaże kto ma rację.

                    A jeśli popełnione w moim poście literówki, mają być koronnym
                    dowodem na moją jak rozumiem głupotę, brak inteligencji itd... to
                    chciałem tylko delikatnie zauważyć, że nie "texty", tylko teksty i
                    nie "natomoast" tylko natomiast.


                    • pusur Re: prokuratura 09.12.07, 12:57
                      Blad ortograficzny nie jest literowka, a cala reszta Twojej wypowiedzi cytuje
                      "mają być koronnym dowodem na moją jak rozumiem głupotę, brak inteligencji itd."
                      to tak dokladnie uwazam. I to ostatni moj post do Ciebie, mam tylko nadzieje, ze
                      bedziesz informowal nas o przebiegu sprawy, niezaleznie jak sie ona potoczy. I
                      ze beda to informacje szczere i rzetelne. Nie pozdrawiam.
                      • kotakot1984 Re: prokuratura 22.01.08, 00:10
                        I jak? Ruszyło się coś w tej sprawie? Mnie jeszcze nie było na tym
                        forum gdy ten wątek powstawał ale postępowanie tej kobiety (mimo iż
                        postępowała w dobrej wierze zapewne) jest oburzające. Tyle na ten
                        temat. Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka