Dodaj do ulubionych

Moja historia…

02.02.08, 21:19
Witam mam na imię Kamil i mam 24 lata od 6 lat dokładnie od roku 2002 zaczęło
się moje piekło. Opiszę tu moją historię byście mogli napisać co o tym
sądzicie i czy moje podejrzenia są zasadne. Na wstępie jestem bardzo wdzięczny
wszystkim, który tworzą to forum – jest to coś naprawdę niesamowitego dzięki
temu, że Istniejecie mam szansę na wyjście z tego piekła choroby.
Przepraszam jeżeli opis będzie długi i nie do końca klarowny zważywszy na
sporą ilość informacji jaką chciałbym tu zawrzeć może wydać się to niespójne.
Z góry bardzo dziękuje za wszelkie odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam.
Moje problemy zaczęły się w roku 2002. W roku, w którym zdawałem maturę.
Postaram się umieścić jak najwięcej szczegółów aby można było coś
wywnioskować. Podam też informację na temat chorób jakie przeszedłem od tamtej
pory (oczywiście nie muszą one mieć najmniejszego związku z boreliozą )
Moje dotychczasowe intuicję skłaniały się do schorzeń takich jak: chora zatoka
klinowa (zatoki), dysfunkcja stawu skroniowo żuchwowego wcześniej Borelioza ,
do której wróciłem dzięki odszukaniu tego forum. (Dwa lata temu miałem
robiony test Elisa, który wykazał, że nie mam boreliozy. Nie wiedząc o tym,
jak jest zawodny wykluczyłem te ewentualność do wczoraj kiedy znalazłem forum.
Przed 2002 rokiem bardzo dużo spędzałem na wędrówkach leśnych fotografowałem
etc. Kilkukrotnie byłem ugryziony przez kleszcze nigdy nie zaobserwowałem
rumienia.
W 2002 roku kiedy to pisałem maturę zaczęły mi się wyrzynać się zęby mądrości
– jakiś stan zapalny. Było to dosyć bolesne trwało przez jakiś czas później
znowu zaczynało dawać o sobie znać. Wtedy to zaczął się mój koszmar
niesamowite otępienie uczucie "zatkania nosa - ciężka głowa". Miałem wtedy 19
lat początkowo starałem się z tym walczyć. Zrobiłem jakieś podstawowe badania
wszystko było ok. Niestety mój stan się pogarszał nieustanne otępienie uczucie
jakbym miał "zamurowaną głowę" (wiem, że to termin bardzo relatywny i dziwny)
. Nie mogłem się nad niczym skoncentrować zacząłem popadać w depresję. Było to
jakby uczucie organicznego napięcia ucisku , który nie ustępował. Czułem
ogromne napięcie (wtedy jeszcze nie potrafiłem jednoznacznie określić, że to
ból) było to uczucie bardzo dziwne , którego wcześniej nie doświadczyłem.
Odczuwałem ogromne napięcie tylnej części szyi. Było to takie uczucie jakby z
jednej i drugiej strony coś rozciągałoby mi szyję nie do zniesienia. Nie
mogłem odpoczywać – spać mogłem ale odpoczywać gdyż odczuwałem to napięcie w
ogromnym stopniu. Kłopoty z koncentracją etc.
Wówczas te problemy doprowadziły mnie do całkowitej bezradności i niemożności
normalnego funkcjonowania. Ból brak koncentracji nie mijał jego częstotliwość
była w zasadzie nie zmienna. Odczuwałem subiektywne zaburzenie pamięci etc.
Popadłem w mocną depresję takim sposobem trafiłem do psychologa psychiatry.
(Nie mogłem liczyć na psychiczne wsparcie moich rodziców nie mogli patrzeć ,
że jestem a- funkcjonalny , a że są jacy są popadłem z nimi w konflikt )
Chodziłem na spotkania psychoterapeutyczne byłem faszerowany zoloftem anty
depresantami itd. nawet innymi silnymi lekami. Oczywiście kompletnie nic to
nie dawało mój stan był coraz gorszy błędne koło. Powtarzałem psychologowi ,
że to uczucie jest "organiczne" itd. Zacząłem sobie wmawiać chorobę psychiczną
kupować książki na temat schizofrenii etc. Lekarz jednoznacznie to wykluczał
twierdził , że mam tzw. "nerwicę charakteru" nie chodziło mu o znaczenie,
które pojawia się w terminologii medycznej uznał, że taka nazwa będzie
stosowna. Informował moich rodziców, że jest to związane z burzliwym
dojrzewaniem i samo przejdzie (poniekąd paradoksalnie określenie trafne w
kontekście boreliozy, o której nikt wtedy nawet nie pomyślał) . Nieustannie
użalałem się, że to ma przyczynę „ organiczną”, że to ból z tyłu głowy
naciągnięcie. Niestety bez skutecznie nikt mnie nie słuchał. Niestety
pierwszy lekarz nawet ze mną nie rozmawiał tylko słuchał opinii „zdrowej
rodziny”.
Oczywiście lekarstwa nie pomagały. Nie przechodziło. Byłem na skraju załamania
bo człowiek , który jest młody chce żyć działać - doszło do tego, że musiałem
przerwać rozpoczęte studia gdyż nie byłem w stanie chodzić na zajęcia.
Odczuwałem też ogromne osłabienie fizyczne, charakterystyczne bóle stawów,
mięśni uczucia jakby były słabe, puste po ściśnięciu (masażu) odczuwałem
chwilową ulgę.
Z powodu choroby musiałem przerwać pierwszy rok studiów co dodatkowo mnie
pogrążyło nie wspominając o reakcji rodziców. Leżałem w domu spałem do 14 nie
byłem w stanie funkcjonować nic mi nie pomagało.
Generalnie tak się ułożyło w moim życiu, że usamodzielniłem się wyprowadziłem
się do innego miasta skończyłem jedne studia rozpocząłem drugie znalazłem
pracę. Przestałem jeść te wszystkie leki mój stan poprawił się minimalnie co
zawdzięczałem swojej kochającej dziewczynie i zaprzestaniem wmawiania sobie
choroby psychicznej etc. Niestety mijały lata dolegliwość była obecna cały
czas. Trafiłem do laryngolog, która powiedziała, że mam niedrożną przegrodę
nosową i niedotlenienie mózgu. Zrobiłem zabieg ale nic się nie zmieniło może
minimalna poprawa. Leczyłem się u alergologa i innych laryngologów. Na
zdjęciach moje zatoki są czyste ale często wydmuchuję z nosa ropę . Zdjęcia
zatok wychodziły czyste. Lekarze mówili, że to dziwne, że to nerwica etc.
Początkowo byłem skłonny wierzyć, że mają rację (zważywszy na jeszcze wówczas
mały krytycyzm i presję otocznia.) Między czasie miałem tomografię wynik ponoć
ok. sam nie widziałem taką informację miałem od rodziców.
Obecnie jestem aktywny zawodowo kończę studia magisterskie niestety moje życie
jest bardzo trudne wszystko co zdobywam jest kosztem ogromnego wysiłku .
Obraz kliniczny mojego schorzenia wygląda w następujący sposób:

- ból głowy 24h (nie jest on jakoś wyjątkowo mocny) , ale wiąże się z
otępieniem i ogromnym napięciem szyi (ból tylniej części głowy ) . Utrudnia
funkcjonowanie i niemal całkowicie odbiera radość z życia. Istotne czynniki
łagodzące to ciepło,masaż, ogrzewanie tylnej części szyi.
- Odczuwam pieczenie , czasem swędzenie głowy ścisk nad uszami z obu stron,
przytykanie uszu.
- Bardzo mocne łzawienie
- Ciągle niedrożny nos podczas ćwiczeń z "ułożeniem" żuchwy chwilowo zaczynam
nim oddychać - tak jakby jedno miało wpływ na drugie. Ale może to już
przewrażliwienie i początki hipochondrii.
- Wzmaganie się dolegliwości przy zmianach pogody bóle stawów uczucie
pustości , depresja, nie mogę rano wstać czuję takie osłabienie. Bez względu
na ilość snu jestem ciągle zmęczony. Jeżeli chodzi o depresję ma ona charakter
"wtórny" nie czuję się dobrze fizycznie odczuwam ból nie mogę normalnie
funkcjonować być aktywnym i wynika ona właśnie z tego. (Jako tako nie mam
problemu ze snem śpię długo i mocno)
- Przy otwieraniu ust słychać strzelanie jak poruszam żuchwą subiektywnie
odczuwam jakby źródło tego problemy łączyło się z nosem i zatokami. Byłem u
chirurga szczękowego, który usunął mi jedną ósemkę powiedział , że drugiej na
razie nie ma konieczności ruszać.
Zaproponował szynę NTI. Generalnie czuję się bezsilny przez 6 lat odwiedziłem
mnóstwo specjalistów począwszy od psychologów psychiatrów, neurologów,
endokrynologów skończywszy na chirurgu szczękowym. Wszystko to sprawiało , że
straciłem całkowicie nadzieję na poprawę mojej sytuacji zdrowotnej.
Kilka dni temu podczas przypadkowej wizyty u okulisty pojawiło się podejrzenie
jaskry po wnikliwych badaniach raczej nie mam tej paskudnej choroby. Mam
zamiar zrobić dla świętego spokoju GDX i HRF. Niestety stwierdzono u mnie
stożek rogówki rzadko występującą chorobę rogówki (piszę o tym, iż czytałem że
borelioza powoduje objawy oczne). Niżej podaje dokładny opis wizyty u okulisty
(przypadkowa do prawo jazdy) przytaczam go gdyż w związku z tym co
przeczytałem na forum objawy oczne też są częste w przypadku borel
Obserwuj wątek
    • szukers Re: Moja historia…2 02.02.08, 21:20
      Pierwsza wizyta: (poniedziałek)
      Ustalono krótkowzroczność jedno oko -1 drugie -0,5
      Ustalono podejrzany cień na lewym oku (podejrzenie zaćmy)
      Kłopoty z obserwacją dna oka w związku z powyższym
      Zmierzono ciśnienie wewnątrz gałkowe - wynik - w normie
      Oko lewe , w którym zauważono zmianę nie chciało się poddać korekcie szkłami
      Ustalono anizokorię (różne wielkości źrenic) sygnalizuje jakieś problemy
      neurologiczne (niekoniecznie coś złego)
      Pani umówiła się na kolejną wizytę (piątek na badanie HRT i inne) pod kątek
      jaskry gdyż dużo negatywnych objawów może wskazywać na jakiś problem.
      We środę nie wytrzymałem nerwowo poszedłem do koleżanki Pani okulistki zrobiono
      mi badania:
      Gonioskopia - Pani stwierdziła dziwną budowę anatomiczną ale wszystko w normie
      Pole widzenia
      Ciśnienie
      Jakieś inne zgromadziła wszystko i kazała w piątek przyjść do koleżanki (ta sama
      Pani u której byłem w poniedziałek) , która zrobi HRT zsumuje wszystkie wyniki i
      powie coś więcej.

      Po bardzo nerwowych dniach dzisiaj udałem się na wizytę.

      Przeszedłem jeszcze raz Gonioskopie , ciśnienie - ok, HRT (na granicy normy),
      ale Pani powiedziała, że to badanie będzie mogło coś powiedzieć w zestawieniu z
      kolejnym takim , które mogę zrobić za 6 mc maksymalnie 2 lata (na zasadzie
      ewentualnej progresji). Poinformowała mnie również , że mam nietypowe oczy i to,
      że badanie jest na granicy normy wedle jej oceny po dodaniu tego faktu sprawia,
      że na dzień dzisiejszy jest ok. Aby się nie martwić.

      Niestety tak naprawdę HRT mogło być zrobione na jednym oku na drugim nie gdyż
      wspomniana wcześniej dziwna zmiana to uniemożliwiała.
      Następnie zajęto się diagnostyką tej zmiany po konsultacji z doktor z
      sąsiedniego gabinetu i wielu badaniach (jakieś 30 - 40 minut) Panie ze
      zdziwieniem stwierdziły rzadko występujący stożek rogówki - czytałem już dużo o
      tej chorobie nie jest też lekka ale w świetle wielu sposobów walki z nią jest ok
      nie boję sięsmile w zestawieniu z lękiem przed jaskrą to pryszcz. Cieszę się, że
      Panie mi ją zdiagnozowały bo z tego czego zdołałem się dowiedzieć okuliści w
      Polsce często popełniają błędy w diagnozowaniu tej choroby.
      Panie stwierdziły "że mam dziwną budowę oka" ale taka moja uroda (takie
      stwierdzenie padło już na forum w stosunku do jednej z osób) i, że to nie
      oznacza nic złego . Kąt przesączenia ok. Ciśnienie ok.
      Co mnie martwi ... Jaskry nie można wykluczyć na 100% chociaż niby mam się nie
      przejmować - za 6 (lub 2 lata) mc po kolejnym HRT będzie można powiedzieć coś
      więcej niby dobre ciśnienie (chociaż występuje też jaskra przy takowym), kąt
      przesączenia i dobre pole widzenia są powodem do radości.
      Co do stożka zajmę się tym już za tydzień jak mówiłem z tym się pogodziłem z
      jaskrą byłoby gorzej zwłaszcza w wieku 24 lat. Dodam, że w rodzinie zero
      problemów ze wzrokiem nikt nie miał jaskry.
      Tak wygląda moje małe piekło… Generalnie idę na PRC a dalej zobaczymy.

      • franiolek1 Re: Moja historia…2 02.02.08, 21:48
        Szukers, to co opisujesz moze byc borelioza, ale moze tez byc inna
        choroba. Mysle, ze madrym bedzie zrobienie testu WB na poczatek i
        PCR rt w Poznaniu. Warto tez zrobic test na chlamydie pn.
        Czy przez ostatnie lata miales kuracje antybiotykiem? Jezeli tak, to
        czy pamietasz jak sie czules na antybiotyku?
      • domin46 popieram, 02.02.08, 21:59
        najpierw badania WB lub/i PCR w Poznaniu.
        Ja też mam problem z nosem, non stop zapchany, a tomografia zatok w normie,
        wymazy też; jest to bardzo męczące, aczkolwiek niedużo osób na forum ma ten
        denerwujący objaw.

        Pozdrawiam
        • szukers Re: popieram, 02.02.08, 22:04
          Witam. Jadłem kilka razy antybiotyk minimalna poprawa ale to było kilka dni
          przyjmowania pamiętam , że Forcid 1000. Może minimalna poprawa. Nos jest
          dziwnym objawem ale oczy zaczynają padaćsad sił fizycznych coraz mniej ostatnio
          stawy coraz mocniej. Ból szyi i głowy uczucie jakby rozsadzało mi głowę jest
          bardzo charakterystyczne bardzo często spotykane na forumsad Boję się to 6 lat
          zmiany neurologiczne mogą być dużesad nie wiem czy odwracalne... Mam nierówność
          źrenic to też wskazuje na objaw neurologiczny...
          • domin46 Re: popieram, 02.02.08, 22:08
            zrób najpierw te badania, później koinfekcje a potem nie zwlekaj tylko bierz się
            za porządne leczenie.

            Pozdrawiam!
            • szukers Re: popieram, 02.02.08, 22:16
              A jak jest z "zarażaniem" to jest potwierdzone, że to się przenosi ? Jestem z
              dziewczyną wiele lat.. I jestem przerażony...
              • franiolek1 Re: popieram, 02.02.08, 22:32
                Nie, to nie jest potwierdzone, choc na chlopska glowe, mozna wysnuc
                wniosek.....bakteria moze byc w krwi i w plynach naszego organizmu.
                Ale znowu, nie ma jej tam duzo i nie bywa tam czesto....
                Malo jest powaznych badan na ten temat.
                Zrob jak najszybciej te testy na borelioze. Zrob tez wymaz z nosa,
                niech zbadaja te wydzieline, warto szukac grzyba i chlamydii pn.
                Jezeli testy wyjda pozytywnie, to bedziesz wiedzial z czym walczysz.
                Jezeli negatywne, to bedziesz musial szukac dalej.
                Czasami lekarze sa zmuszeni do podania antybiotyku, by obserwowac
                reakcje w trakcie leczenia.
                Ale najpierw zrob testy.
                Teraz mieszkasz na Pomorzu?
                • szukers Re: popieram, 02.02.08, 22:37
                  Tak ale mam w zasięgu Poznań i południe Polski mogę dojechać do Krakowa.
                  Napisałem e mail do Pani doktor z forum...
                  • borelka46 Re: popieram, 02.02.08, 23:26
                    Witam szukers, ja mam 4,5 roku bb tez podejrzenie jaskry nietypowa
                    budowe oka jednego nieznaczne ograniczenie pola widzenia, a zrenic
                    to nie mogli mi zmierzyc bo wciaz zmienialy swoja wielkosc
                    niejednoczesnie-a kiedy herksowalam na neurologii na lendacinie i
                    pytalam co sie dzieje z moimi zrenicami bo sa nierowne- uslyszalam
                    ze trzeba zrobic badania psychologiczne. Tak wiec mysle ze wcale nie
                    wiadomo czy to co zaobserwowano to rzeczywiscie jakis stozek. Zycze
                    aby sie cos wyjasnilo.
                    • szukers Re: popieram, 02.02.08, 23:55
                      Boże jestem dorosłym facetem ale to forum to coś najlepszego co mnie spotkało.
                      Wprawdzie mam to na co wielu z was się skarży problemy z "pamięcią operacyjną" i
                      radość od 2002 to proteza radości... Ale przez te lata chciałem wiedzieć co mi
                      jest oddałbym tyle. Od kilku godzin czytam... Teraz : wymien kolejno swoje 3
                      najgorsze objawy - Borelioza normalnie schemat mam to samo większość ludzi
                      wymienia sztywność karku ból tylnej części głowy etc... Problemy z myśleniem ,
                      nawet natręctwa. Ja miałem takie na początku koło 2003 to było najgorsze na
                      szczęście bezpowrotnie minęło. Ta choroba jest okropna najgorsze jest to, że w
                      jakiejś mierze ogranicza nasze poczucie "przestrzeni intelektualnej". Nie wiem
                      jak wy ale ja czuję się ograniczony do "Teraz"... Jestem osobą wrażliwą dawniej
                      uwielbiałem kontemplować , pisać wiersze fotografować... Rozmyślać od 6 lat to
                      niemożliwe czuje jakby ktoś nałożył mi blokadę... Nadrabiam inteligencją więc
                      jakoś społecznie nie czuję się gorszy ale choroba zabrała mi to. Nie mam wyniku
                      nie robiłem jeszcze tego dobrego testu ale zrobię wszystko aby do końca miesiąca
                      mieć wynik. Po tym co przeczytałem jestem niemal pewien, że to to... 2lata temu
                      to podejrzewałem ... Co do oczu jaskra na razie wykluczona (tzn. do czasu
                      zestawienia z nowym badaniem np. za 6 mc) Jeżeli będzie progresja jest źle ale
                      nie sądzę by była mimo wszystko zrobię dokładniejsze HRF i GDX. Jestem pewien ,
                      że ta stożkowa zmiana to wynik boreliozy ... Dwie okulistki się temu przyglądały
                      bardzo dokładnie i bardzo wnikliwie nie wiem co zrobić na kolejnej wizycie. Mam
                      mieć dobierane twarde szkło do stożka. Na razie nie mam problemów ze wzrokiem na
                      tyle znaczących aby mi to przeszkadzało. Niestety to może postępować. A jeżeli
                      chodzi o samo podejrzenie jaskry to przez tydzień przeżyłem koszmar tak się
                      bałem. Nie ma sensu mówić okuliście,że chyba mam boreliozę bo znając życie
                      będzie to postrzegane jako hipochondria itd. Pozdrawiam
                      • szukers Re: popieram, 03.02.08, 00:03
                        Dodam jeszcze, że początki mogły u mnie być nawet w 1 klasie liceum czyli 1998.
                        Nie wiem czy to może być związek ale miałem wtedy dziwne małe zmiany na głowie
                        pod włosami takie guzki swędzące , które później zniknęły...
                      • stachenka Re: popieram, 12.02.08, 01:29
                        Cześć, szukers smile
                        Mam wrażenie jakbyś o mojej głowie pisał z tą "przestrzenią intelektualną" i
                        "zamurowaniem". Bardzo trafne określenia.
                        Kiedyś moja przestrzeń była przeogromna, wielkie czarne niebo nieustannie
                        przecinane błyskawicami myśli, a teraz... mam wrażenie, że można by ją zmieścić
                        w dziecięcej piąstce. I pomyśleć, że miałam być co najmniej doktorem filozofii smile
                        Mam nadzieję, że te nasze mury jeszcze runą.
                        Pozdrawiam
                    • mariano_84 Re: popieram, 03.02.08, 00:05
                      Witaj. Widać ze 2002 nie tylko dla ciebie był rokiem porzegnania sie ze zdrowiem. Zrób Pcr'a jak ktoś juz doradzał. U mnie zaczeło sie tez od głowy i szyji, pisk nie do zniesienia gdzieś z tyłu głowy, pare minut później kłpoty ze wzrokiem, traciłem równowage i chodziłem jakbym miał nie swoje nogi, na drugi dzien bóle brzucha, biegunki, uczucie tego samego napieca psychcznego bez zadnego powodu (u mnie tez oczywiscie diagnoza "nerwica"), wszystko identycznie jak u ciebie z ta roznica ze ja zawalilem szkole mimo ze w pierwszej klasie bylem w pierwszej piatce najlepszych i musialem zaczynac szkole od nowa gdyz nie nadazalem z programem. Szkole naszczescie zkonczylem, ale na studia jestem za glupi jeszcze poniewaz nie potrafie zapamietywac wiekszej ilosci informacji a kiedy chce sie zmusic zaczyna mnie bolec głowa. Moze w tym roku...chciałbym tak bardzosmile Najbardziej marze jednak o tym żeby wyjsc na kort i normalnie zagrac bez zadnych kreciolkow i nienzdazaniem za pilka. Tak kochalem i kocham ta gre, byłem coral lepszy z roku na rok a pozniej wsystko sie zawalilo, tenis był dla mnie wszystkimsad Teraz najwazniejsze ze mam juz prawidolowe leczenia i jeszcze bede mial swoje 5 minsmile Wszystko bedzie dobrze tylko musisz w to uwierzyc tak jak wierze w to ja. Zaufaj miwink
                      • szukers Re: popieram, 03.02.08, 00:15
                        Witaj. To straszne co Ci się przytrafiło. Wiem jak to jest mieć pasje dostrzegać
                        koloryt życia mieć plany , a nagle to. Wydaje się , że to choroba psychiczna
                        (nie można się z tym pogodzić) bo zna się na tyle siebie. To jest silne otocznie
                        niestety nie akceptuje tej "gorszej wersji człowieka". Na pierwszym roku studiów
                        byłem bardzo dobry w liceum zawsze 3/4 uczeń. Niestety pierwszy rok zawaliłem.
                        Później sam nie mogę uwierzyć jakim cudem dałem radę. Głównie dzięki
                        dziewczynie, która wyręczała mnie "w prozaicznych obowiązkach". Te prozaiczne są
                        mimo pozornej małości konieczne do normalnego funkcjonowania. Z poziomu zdrowego
                        człowieka są wykonywane niemal z automatu bez wysiłku. Niestety później wszystko
                        się zmienia. O dziwi na studiach byłem dobry wiem, że mogłem być lepszy ale nie
                        było źle. Teraz dobijam do magistra. Ale całe studia to nie była "zabawa" ani
                        "czysta pasja" pomimo, że mam właśnie taki stos. do edukacji głód wiedzy etc.
                        To była "walka o każdy dzień". Mam nadzieję, że wrócisz do zdrowia jesteś już na
                        właściwej ścieżce ... Mam nadzieję, że też na nią trafię po latach błądzenia.
                        Pozdrawiam
                        • mariano_84 Re: popieram, 03.02.08, 00:27
                          Masz szczescie z ta dziewczyna, pilnuj jejwink Dla mnie prawie cały otaczajacy swiat jest zimny i pusty. A moze to ja jestem zimny i pusty?indifferent Jeszcze jakis czas temu byłem jak robot bez uczuć. Nadal jest dziwnie, ale zaczynam cos odczuwać...Jestem gdzies miedzy smutkiem i radoscia, ale podazam w dobrym kierunku...smile
                          • ewa475 Re: popieram, 03.02.08, 09:40
                            Kamil,przed pobraniem krwi na PCR-RT weź Metronidazol.Ja brałam 3 razy dziennie
                            po 1 tabletce 250 mg przez 3 dni.Metronidazol przepisze Ci lekarz rodzinny.Jeśli
                            ten lekarz zrozumie przynajmniej Twoje leczenie,choć nie będzie leczył,to też
                            byłoby dobrze,bo czasem zabraknie antybiotyku to poratuje przepisując te 2
                            potrzebne na dziś paczki.
                            Wynik PCR jest szybki,po tygodniu można dzwonić.
                            Jesteś naprawdę szczęściarzem,że masz swoją "bagnowską",zobaczysz jaka będzie
                            szczęśliwa jak będziesz zdrowiał,bo tego jestem pewna.
                            Ja też miałam kłopoty z okulistkąsmileTeż coś tam było ze stwierdzaniem
                            zaćmy,miałam mocno uszkodzone ciałko szkliste,prawie bez możliwości widzenia na
                            jedno oko,została w tym miejscu niewielka,ustawiająca się w pole patrzenia
                            mgła.Ja bym na razie nie ruszała oka,poczekałabym na leczenie.Chyba że dr Beata
                            powie inaczej.
                            Laryngologicznie mam podobnie+ gardło,więc to tak jest.
                            Również wielokrotnie lekarz od stawu żuchwowego,a właściwie mięśni przy tym
                            stawie,aparat,no i bz.Ból od stawu do 3 zdrowych zębów doprowadzający do szału.
                            Marianosmilemam podobnie do Ciebie,nie ma tego co będzie,nie ma marzeń,nie ma
                            przyszłości.Nawet przeszłość się jakoś zatarła,a teraźniejszość pozostaje
                            bezsensowna.Jesteś gdzieś między smutkiem i radością,zazdroszczę Ci.
                            Ja też podążam,ale ciężko to jest.
                            Pozdrawiam,Ewa.
                            • szukers Re: popieram, 03.02.08, 11:05
                              Czy PRC robiliście wysyłką? Czy osobiście ? Ja bywam w Poznaniu i mogę osobiście
                              jeżeli to możliwe jak lepiej? I jaki koszt bo jeszcze nie znalazłem na forum coś
                              mi się przewinęło koło 200 zł?
                              • eva-79 Re: popieram, 03.02.08, 12:04
                                zamawiasz zestaw wysyłkowy i udajesz sie napobranie krwi, zreszta w
                                zestawie jest instrukcja obsługiwinkCena za zestaw 30 zł, za badanie
                                jakosciowe 190, ilosciowe 240
                                • szczurek22 Re: popieram, 03.02.08, 12:37
                                  Witam !
                                  Badanie możesz osobiście wynik przyślą na adres domowy. W Poznaniu
                                  w dwóch miejscach robią te badania w Starym Browarze ul. Pówiejska
                                  oraz na Mickiewicza 31 .
                            • borelka46 Re: popieram, 03.02.08, 11:14
                              Ale to ładnie wyłuskaliście i... Ja też potrzebuje wspaniałej "Bagnowskiej" ,
                              rodzina nie przyjmuje do wiadomości jak bardzo jestem chora. Miłej niedzieli-u
                              mnie piękne wiosenne słońce.
                              • ewa475 Re: popieram, 03.02.08, 12:00
                                Kamil,jak będziesz w Poznaniu to pobiorą Ci krew na Mickiewicza,zadzwoń do
                                CBDNA,powiedzą Ci dokładny adres bo zapomniałam,ale wiem gdzie to jest,jestem z
                                Poznaniasmile
                                Telefon do CBDNA:061 623 25 25.
                                Powiedzą Ci też cenę,na borelię podobno ilościowy 230 zł,na babesję 190.Dla
                                członków Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę,jestem w nim,taniej.Np.babesja
                                130,a i cel szczytnysmile
                                Wystarczyło,że pokazałam na Mickiewicza przekaz z banku na wpłatę 60 zł za pół
                                roku składka na konto Stowarzyszenia,to wszystko na stronie Stowarzyszenia,jak
                                również deklaracja.
                                Tak Borelkosmile od dawna,a już na pewno od zaczęcia leczenia marzy mi się
                                "bagnowska",a w moim przypadku mógłby to być rodzaj męskismile
                                Moje dwie córki przyjęły do wiadomości,że jestem chora,wspierają mnie gorąco,ale
                                to wszystko mało,mało.
                                Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
                                • geodeta_31 Witaj Szukers 03.02.08, 13:03
                                  Looknij sobie na moją historię i zobacz czy czasem nie jest podobna
                                  do Twojej. Różnica moim zdaniem polega tylko na tym, że ja w tym
                                  bagnie wyrzymałem ponad 2 razy dłużej. Ale mniejsza o to. Tu masz
                                  mój wątek:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=61621368
                                  Mam nadzieję, że będzie Ci się poprawiać szybciej niż mnie. Leczę
                                  się już 13 miesięcy. Abym był zdrowy powiedzieć nie mogę, ale moge
                                  powiedzieć, że czuję się zdecydowanie lepiej niż kilka lat temu a
                                  bywają dni, że czuję się całkiem dobrze. Niestety nie jest to tak,
                                  że to leczenie to łatwy kawałek chleba. Długa droga przed Tobą. Mam
                                  nadzieję, że będzie mało wyboista. W razie czego pisz na priv czy na
                                  forum. Chętnie pogadam. Szczegolnie o oczach bo to też mój głowny
                                  problem...
                                  Marcin
                                  • szukers Re: Witaj Szukers 03.02.08, 14:10
                                    Witaj Marcin. Czytałem twój opis jeszcze wczoraj,był jednym z tych które
                                    utwierdziły mnie w przekonaniu że mam to dziadostwouncertain Naprawdę bardzo Ci
                                    współczuję mam nadzieję, że w końcu odczujesz jakąś poprawę.Ja powiem tak wiem,
                                    że leczenie jest ciężkie wiem o powikłaniach etc. Ale najważniejsze, że już
                                    chyba wiem co mi jest. Oczywiście poczekam na wynik PRC. To jest przełom chyba
                                    najważniejszy w tej chorobie. Wiecie co mnie przeraża? , że przez tyle lat Ja i
                                    większość z was nie była zdiagnozowana. To już całkowicie podważa moje zaufanie
                                    do służby zdrowia. Generalnie objawy (wnioskując z tego forum) są tak wyraźne i
                                    podobne do siebie, że pomimo ogólnie przyjętej informacji, że to trudne do
                                    zdiagnozowania wydają się stereotypowe i wynikające z Ignorancji. Nie jestem
                                    lekarzem ale w jakiejś mierze w zwiazku z przedmiotem moich zainteresowań oraz
                                    studiów (związek z metodologią nauk badań etc) potrafię dostrzegać pewne rzeczy.
                                    Najbardziej smutne jest to, że na to forum trafia na pewno nie więcej niż jakieś
                                    5%- 10% faktycznie chorych osób. Niestety pewnie liczba chorych nieświadomych
                                    przyczyny swoich dolegliwości nigdy jej nie pozna.Przecież nie każdy potrafi
                                    szukać informacji w Internecie (nasze społeczeństwo obywatelskie dopiero się
                                    kształtuje) większość ludzi przejawia tendencję do kultu autorytetów - lekarz
                                    tak mówi to jest święte etc. Nie chodzi o to by samemu stawiać diagnozy ale
                                    niestety do tego tutaj dochodzi. Jeżeli z tego wyjdę i będę miał dostatecznie
                                    dużo sił chciałbym się podjąć jakiejś kampanii informacyjnej. Jeżeli natomiast
                                    chodzi o sam proces leczenia boję się kilku rzeczy.
                                    1. Trzeba mieć w pobliżu przynajmniej przyjaznego lekarza(to może nie być proste)
                                    2. W razie jakiejś poważniejszej zapaści jeżeli wylądujemy w jakimś
                                    prowincjonalnym szpitalu i trafimy w ręce "specjalistów" nasze leczenie może
                                    zostać zaburzone.
                                    Jak to u was wygląda?
                                    Serdecznie Pozdrawiam
                                    • szukers Re: Witaj Szukers 03.02.08, 14:16
                                      Ewa dzięki za informację. Pozdrawiam
                                    • mariano_84 Re: Witaj Szukers 03.02.08, 14:18
                                      "Wiecie co mnie przeraża? , że przez tyle lat Ja i
                                      większość z was nie była zdiagnozowana"


                                      Wszyscy byli zdiagnozowani, tyle że nie źle;]
                                    • franiolek1 Re: Witaj Szukers 03.02.08, 15:05
                                      Kamil, nie warto obiecywac, ze jak wyzdrowiejesz to cos zrobisz.
                                      Twoja pomoc juz teraz jest potrzebna. Mozesz, juz teraz duzo zrobic.
                                      Zapisz sie do Stowarzyszenia, koszt jest niewielki, a potrzebuemy
                                      bardzo czlonkow, by miec impakt i sile.
                                      Wielu z nas dostalo diagnoze dzieki podpowiedzi na forum, wielu z
                                      nas poznalo adres swojego lekarza, dzieki dobrej duszy na forum,
                                      inni nauczyli sie jak przetrwac " zdrowo" leczenie - to wszsytko
                                      jest bezinteresowna pomoca, wyciagnieta reka jednego czlowieka do
                                      drugiego. Mozemy sie odwdzieczyc uczestniczac w Stowarzyszeniu.
                                      To Stowarzyszenie jest bardzo wazne, jest nasza sila. A korzyscia
                                      jest wspolpraca ze wspanialymi ludzmi i czasami jakas znizka....smile
                                      Pozdrawiam Cie Kamil serdecznie i czekam na wyniki Twoich testow.
                                      Joasia
                                      • szukers Re: Witaj Szukers 03.02.08, 15:19
                                        Masz rację zapiszę się do stowarzyszenia. Dziękuje za pozdrowienia. Jeszcze
                                        pytanie to badanie PCR trzeba robić i jakościowe i ilościowe? Czy jedno z nich?
                                        • grizac Re: Witaj Szukers 03.02.08, 15:48
                                          Moim skromnym zdaniem lepiej ilościowe, bo kto wie, może się kiedyś przydać do
                                          porównania wyników. Jakościowe powie Ci tylko, czy to masz.
                                          • ewa475 Re: Witaj Szukers 03.02.08, 17:02
                                            Franiolku, mi tak przy okazji wyszło Stowarzyszenie:0,akurat przy zniżkach, a
                                            już w pierwszym swoim poście o nim marzyłamsmile
                                            Kamil,jesteś super facet,jak widzę,jesteś zupełnie ciemny w wielu sprawach
                                            boreliozowych,ale jestem spokojna,nauczysz sięsmile
                                            Ilościowy rzecz jasna,już teraz jest,a jeszcze jak ja robiłam w czerwcu go nie było.
                                            Pozdrawiam,Ewa.
                                            • szczurek22 Re: Witaj Szukers 03.02.08, 18:31
                                              Ja robiłam w sierpniu ub roku i wtedy jeszcze było tylko jakościowe.
                                              • szukers PCR 11.02.08, 19:35
                                                Witam. Zestaw do PCR mam już w domu jutro albo za dwa dni wysyłam do Poznania i
                                                trzeba czekać na wynik... Jestem przekonany, że będzie plus... Umówiłem się na
                                                wizytę . Od kilku dni jem Citrosept i Vilcacorę... Nie wiem czy to herx ale moje
                                                stawy bolą mnie tak, że tragedia. Generalnie miałem dotychczas objawy
                                                neurologiczne i słabe stawowe po tych specyfikach nie mam siły się ruszać...
                                                Boję się, że nie przetrwam diety o jakiej piszecie na forum. Obawiam się też
                                                kosztów antybiotyków na jakim poziomie są te koszty? Pozdrawiam
                                                • adomi6319 Re: PCR 11.02.08, 20:20
                                                  Koszt leczenia zależy od dobranego przez lekarza dla Ciebie zestawu
                                                  antybiotyków. Do tego jeszcze probiotyki i osłonowe. Razem co
                                                  najmniej kilkaset złotych.
                                                  przejrzyj ten wątek
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=75127642&a=75127642
                                                  Dieta jest do wytrzymania, zwłaszcza jak sie nie ma wyboru
                                                  • szukers Re: PCR 11.02.08, 20:24
                                                    Tak myślę, że wszystko razem może mnie kosztować do 700 zł mc tzn. tyle dam radę
                                                    więcej może być ciężko. uncertain
                                                • adomi6319 Re: PCR 11.02.08, 21:44
                                                  moze zrób sobie od razu test na babesie (dla członków Stow. - bb ilościowy i
                                                  babesia po 130 zł)
                                                  • szukers Re: PCR 11.02.08, 22:00
                                                    Tak zrobię - ale najpierw borelioza. Sam koszt testu 40zł+ 240 smile Już 300
                                                    złotych niechaj potwierdzi się najpierw to. Do stowarzyszenia na pewno się
                                                    zapiszę decyzja już zapadłasmile
                                                  • adomi6319 Re: PCR 11.02.08, 23:40
                                                    Jeżeli i tak zamierzasz zostać członkiem Stow. to dlaczego nie miałbyś
                                                    skorzystać z wynegocjowanych w cbdna przez Zarząd zniżek. (Szkoda, że Lublin nie
                                                    był skłonny do współpracy). Co prawda warunkiem jest opłacenie składek za pół
                                                    roku z góry, czyli na dzisiaj to 60zł, ale wydając 320zł (te 60 na składki plus
                                                    2*130) możesz mieć zrobione dwa badania - boreliozę i babesię.
                                                  • szukers Herx po Vilcacora i Citrosept 12.02.08, 22:05
                                                    Jutro wysyłam krew do Poznania od kilku dni jestem na Vilcacora i Citrosept
                                                    czuje się fatalnie z jednej strony można to interpretować jako coś pozytywnego.
                                                    Moje pytanie brzmi czy warto kontynuować kurację? Wizytę u dr Beaty mam pod
                                                    koniec miesiąca więc jeżeli zacznę jeść antybiotyki to pewnie na początku marca.
                                                    Czy jako tako sama Vilcacora może w czymś pomóc jeżeli jest stosowana bez
                                                    antybiotyków? Czy tylko rozbić cysty a tym samym pogorszyć moje samopoczucie?
                                                    Druga sprawa jakie polecacie badanie jakościowe czy ilościowe? Tzn. czy to
                                                    Ilościowe coś wnosi więcej niż jakościowe? Tzn czy taka informacja o ilości dna
                                                    bakterii może w czymś się przydać?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • greta32 Re: Herx po Vilcacora i Citrosept 13.02.08, 07:02
                                                    Kamil, ja bym zrobiła na Twoim miejscu badanie ilościowe. Będziesz
                                                    mógł potem porównać wyniki. Zobaczysz, czy jest lepiej, czy ilośc
                                                    tych bakterii ci spada czy też niesmile)). Je też dzisiaj wysyłam
                                                    krew do Poznania, powinniśmy jednocześnie dostać wyniki.
                                                  • szukers Re: Herx po Vilcacora i Citrosept 13.02.08, 09:16
                                                    I takie zrobiłemsmile Dziwna sprawa, iż borelioza okazuje się bardziej powszechna
                                                    niż sądziłem. Miła pielęgniarka, która pobierała mi krew ma boreliozę miała
                                                    rumień (2 tygodnie antybiotyku) kilka lat temu. Podawała objawy poleciłem jej
                                                    forum i badanie. Niestety nie wiedziała jak pobrać krew do probówki ostatecznie
                                                    się udało mam nadzieję, że wszystko ok pobrane. Włożyłem probówkę do woreczka z
                                                    wkładem chłodzącym i pojechałem szybko do UPS już nadane.
                                                  • szukers Transport krwi 14.02.08, 22:31
                                                    Wczoraj rano wysłałem krew (8 godzina) dzisiaj jeszcze nie dotarła... Ile może
                                                    wytrzymać z tymi wkładami chłodzącymi ... Bo boję się, że już spalone... Proszę
                                                    o informację CBDNA sugeruje UPS standard więc taki wybrałem nie dopłacałem...
                                                  • kornelcia75 Re: Transport krwi 14.02.08, 22:53
                                                    no ja słałam dwa razy ok.15.00 i na drugi dzien juz przed południem była,zadzwoń
                                                    jutro z rana do Poznania a jak nie bedzie dzwoń do firmy niech się kontaktują z
                                                    kurierem.
                                                  • kornelcia75 Re: Transport krwi 14.02.08, 23:04
                                                    tak domi ma racje,ja kiedyś wziełam jeden wkład o labolatorium gdzie krew mi
                                                    pobierali,wracałam z Spotu do Gdańska no z 30 min zanim przyszłam do domu a
                                                    wkład to juz nie lód tylko woda była,no ale zawsze to chłodzismile
                                                  • domin46 Re: Transport krwi 14.02.08, 22:58
                                                    spokojnie, nie martw się, to nie lato, mógłbyś nawet wysłać bez tych wkładów,
                                                    nic by się nie stało. Na pewno się nie zepsuje, po 3dniach mógłbyś zacząć się
                                                    martwić, a tak to luz.
                                                  • stachenka Re: Transport krwi 14.02.08, 23:06
                                                    Dobrze, że to nie upalne lato, tylko jednak zima i wkłady dłużej trzymają
                                                    temperaturę i dobrze, ze jutro piątek, a nie sobota.
                                                    Myślę, ze najlepiej będzie zadzwonić jutro do CB DNA i tam zapytać, czy
                                                    "spalone" czy nie. Mam nadzieję, że będzie dobrze.

                                                    Moja przesyłka ze ściany wschodniej dotarła na czas (też nie dopłacałam), ale co
                                                    mi kurier-od-siedmiu-boleści napsuł nerwów...


                                                    Hmm... może coś jest na rzeczy z tymi probówkami. W moim przypadku laborantka
                                                    spojrzała co przyniosłam i... pobrała krew swoim sprzętem. Potem przelała ją do
                                                    probówki z CB DNA.
                                                  • szukers Re: Transport krwi 14.02.08, 23:22
                                                    Ok dzięki mam nadzieję, że będzie ok. Mam nadzieję, że wynik testu będzie
                                                    "właściwy" może to dziwnie brzmi - ja nie chcę mieć boreliozy oraz nie chcę
                                                    przypisywać jej objawów jakie mam ale naprawdę mam solidne przesłanki od kilku
                                                    dni ciągle studiuję informacje w sieci. Ciekawe filmiki z ABC polecam w trzech
                                                    częściach:

                                                    www.wset.com/news/stories/1107/470355.html
                                                    www.wset.com/news/stories/1107/470683.html
                                                    www.wset.com/news/stories/1107/471065.html
                                                    Pozdrawiam
                                                  • borelka46 Re: Transport krwi 15.02.08, 10:39
                                                    Szukers to świetne co znalazłeś , może stowarzyszenie mogło by to wykorzystać do
                                                    ogólnopolskiej transmisji telewizyjnej?
                                                  • szukers Re:Program o b z ABC 15.02.08, 19:23
                                                    Mi ten program wydaje się godny zainteresowania gdyż zawiera sporo informacji. W
                                                    przeciwieństwie do tych doniesień medialnych, które pojawiały się w Telewizji
                                                    Polskiej i dawały jakiś obraz ale chyba bardziej stereotypowy.
                                                  • szukers Wyniki testu 23.02.08, 18:30
                                                    Niestety jeszcze nie mam wyników wysłane niby we czwartek poleconym priorytetem
                                                    sad Ale jeszcze nie dotarły bardzo się denerwuje. Nie wiem telefonicznie ani e
                                                    mailowo mi nie chcieli podać co mnie dziwi bo chyba czytałem na forum, że takich
                                                    informacji w przeszłości udzielali.
                                                  • ewa475 Re: Wyniki testu 24.02.08, 09:19
                                                    A spróbuj zadzwonić do Centrum DNA na Rubież.Od nich dostałam wynik przez
                                                    telefon.Na Mickiewicza siedzi bardzo miła skądinąd osoba,która twierdzi,że nie
                                                    ma takich uprawnień,co jest głupotą.Może też ona nie ma wyników badań w swoim
                                                    komputerze,albo coś.Chyba,że zmieniły się zasady ostatnio.Zupełnie niepotrzebne
                                                    utrudnienia.W tamtym roku sami dzwonili i podawali wynik.Za badanie płaciłam z góry.
                                                  • stachenka Re: Wyniki testu 24.02.08, 17:15
                                                    Nie wiem wg. jakiego klucza wybierali tych, do których dzwonili, ale na pewno w
                                                    zeszłym roku nie dzwonili do wszystkich. Też płaciłam z góry.
                                                    Przyznam, ze nawet czekałam na telefon, ale doczekałam się dopiero listonoszki.
                                                  • szukers Re: Wyniki testu 25.02.08, 10:32
                                                    Mam ujemny... Nie wiem co z tym fantem zrobić. Trzeba dalej szukać. Zrobić WB?
                                                    We środę mam wizytę u dr Beaty.
                                                  • szukers Re: Wyniki testu 25.02.08, 10:35
                                                    Proszę o radę. Jeżeli możecie jeszcze raz przeanalizować moją historię i napisać
                                                    czy faktycznie mam przesłanki do podejrzewania B. Wiem, że wyniki testu często
                                                    są fałszywie ujemne - ale człowiek musi mieć jakąś podkładkę. Zaznaczę ,że po
                                                    kilku dniach Vilcacory miałem herxa.
                                                  • fionka21 Re: Wyniki testu 25.02.08, 11:27
                                                    Witaj Szukers,

                                                    Jak na moją wiedzę to masz podstawy, żeby podejrzewać Bb. Wiesz jak jest z diagnostyką. Te Twoje katary sugerują też chlamydie/mycoplazmy. ja mam potwierdzoną boreliozę i chyba chlamydie, a po Cat's Claw (czyli Vilkakorze) też miałam herxa.

                                                    Poczekaj spokojnie do wizyty u dr Beaty i zawierz jej mądrości.

                                                    Pozdrawiam, Anka
                                                  • szukers Stożek rogówki 30.04.08, 23:27
                                                    Witam. Po długim czasie jakieś 2/3mc chciałem napisać tylko, że dzisiaj
                                                    potwierdziła się wstępna diagnoza okulistyczna , że mam stożek rogówkisad(((
                                                    keratoconus.pl/ oraz pl.wikipedia.org/wiki/Sto%C5%BCek_rog%C3%B3wki
                                                    bardzo nieciekawe schorzenie o nie poznanym podłożu ja mam jednak bardzo mocne
                                                    przeczucie , że u mnie rozwinęło się to na podłożu choroby jaką
                                                    charakteryzowałem w niniejszym wątku. Niestety albo i dobrze wynik PCR miałem
                                                    ujemny. Objawy w postaci bólu głowy są nadal bardzo silne. Nie miałem niestety
                                                    okazji wybrać się do dr Beaty mam nadzieję, że w końcu mi się uda. Zwracam się
                                                    jeszcze raz z prośbą o ewentualną analizę mojego wątku może ktoś coś doradzi.
                                                    Teraz muszę się pogodzić z postępującą poważną chorobą wzroku... Nie wiem bardzo
                                                    ciężko tak żyć . Pozdrawiam
                                                  • moroszka_75 Re: Stożek rogówki 18.07.08, 08:57
                                                    Hej szukers,
                                                    Napisz co u Ciebie, czy widzisz jakąś poprawę po zabiegu x-linking?
                                                    Okazuje się że mam początek stożka i rozważam kinikę w Katowicach
                                                    tak jak radziłeś bo w Wawie ten zabieg kosztuje prawie 2x drożej.
                                                  • szukers Re: Stożek rogówki 26.07.08, 17:45
                                                    Hej. Przepraszam, że dopiero teraz ale nie często zaglądam na to forum ostatnio.
                                                    W Katowicach wszystko podrożało więc należy się liczyć z kosztem jakieś 1300 zł
                                                    + 250 za kwalifikację leki wszystko za jedno oko około 2 tys. U mnie jest tak
                                                    sobie ... Na poprawę nie ma co specjalnie liczyć. Zabieg ma na celu
                                                    wyeliminowanie możliwości pogorszenia się stanu. Wszystko masz na forum
                                                    keratoconus.pl
                                                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka