Dodaj do ulubionych

A co Wy o tym sądzicie?

11.03.08, 19:34
Moje objawy już opisałam na forum borelioza - link poniżej:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=76767409

Lekarz zakaźnik powiedział, że ewidentnie coś "rozlazło" się po moim
organizmie (raczej nie bb), ale teraz to szukanie wiatru w polu, bo
pewnie już osiedliło się w mięśniach, etc. Można próbować leczyć w
ciemno (np. abx) i obserwować co się będzie działo. Od 3 tygodni
biorę Rulid i jest nieco lepiej, ale nadal raczej kiepsko.
Czy macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • sylm8 Re: A co Wy o tym sądzicie? 16.03.08, 02:36
      Sądzę, ze potrzebujesz dobrej diagnostyki.
      Paski w IgG masz specyficzne dla boreliozy. Standardowo zakaźnicy uznają IgG za znak przebytego, ale niekoniecznie aktywnego zakażenia. Ale jak wiesz opinie na forum są odmienne. Można też uznać, ze "śpiące" dotychczas krętki się obudziły, pod wpływem choćby innej infekcji.
      Nie mniej warto pewnie sprawdzić infekcje, które zaczynają się od gardła. Wszystkich się pewnie nie da, bo jest tego mnóstwo. Od paciorkowców począwszy ( sprawdzenie choćby ASO ) po wirusy - cytomegalii, opryszczki czy opisywany już EBV.

      Nie sądzę, że wszyscy ignorują Twój post, ale każdy unika nieprzemyślanych rad. śama musisz zdecydować gdzie i jak chcesz się leczyć.
      A jak zdecydujesz - podziel sie swoimi doświadczeniami - to będzie bardzo pomocne dla innych.
      Pozdrawiam.

      • cez777 Re: A co Wy o tym sądzicie? 16.03.08, 11:51
        Dzięki za odpowiedź!
        Jestem w trakcie diagnostyki. ASO badałam i mam niskie (chociaż
        zakaźnik stwierdził, że to jeszcze o niczym nie świadczy). Ostatnio
        rozmawiałam z lekarzem internistą i stwierdził, że gdyby to było coś
        wirusowego, to miałabym podwyższone np. OB albo CRP, a u mnie wyniki
        wzorcowe.
        Na własną rękę robiłam rozmaz krwi i przez cały czas wzrastają mi
        neutrofile, ciągle są w granicach normy (górna granica co prawda),
        co raczej wskazuje, że organizm walczy z jakąś infekcją.
        Zasugeruję chyba lekarzowi jeszcze raz przebadanie pod kątem różnych
        wirusów.
        Dodam, że moja mama od lat skarży się na podobne objawy, infekcje
        gardła, dróg oddechowych ślimaczą się u niej tygodniami, a przez
        kolejne miesiące nie może dojść do siebie, ostatnio objawy ma też
        nasilone. W przeszłości miała problemy z gronkowcem.
        Co do boreliozy, to nie sądzę, aby borelioza nagle uaktywniła się u
        nas obu (zresztą nie wiem, czy moja mama miała kiedykolwiek kontakt
        z kleszczem) i to mnie skłania w kierunku wirusów.
        Jeszcze raz dzięki za odzew.
        Pozdrawiam
        • sylm8 Re: A co Wy o tym sądzicie? 21.03.08, 01:48
          Myślę, że konieczna jest ostrożność przy interpretacji wyników. Znalezienie przeciwciał przeciwwirusowych też nie da jednoznacznej informacji, czy zakażenie jest aktywne.
          Jeżeli, choć słabo, ale reagujesz pozytywnie na Rulid infekcja wirusowa staje sie mniej prawdopodobna niż bakteryjna.
          Mam koleżankę pediatrę i ona mówi, że wg niej Rulid ( oczywiście w infekcjach u dzieciaków - bo tym sie zajmuje ) jest często niewystarczający, często poprawa jest dopiero po zamianie na azitromycinę lub klarytromycynę ( leki podobnie działające - z tej samej grupy ).
          Ja na pewno mam boreliozę i czekając na dożylne brałam prez ok 2 tygodnie azitromycin i poprawiło mi się trochę, ale zdecydowanie niezadowalająco. Stale miałam stan podgorączkowy, poczucie choroby itp. Dopiero na ceftriaksonie dosłownie w ciągu tygodnia mi sie poprawiło.
          A w badaniach wyglądało podobnie jak u ciebie - leukocyty górna granica, bez wzrostu OB, CRP czy ASO. I gronkowca też mam od lat i choć mój ogólny stan na antybiotykach bardzo sie poprawił, to akurat gronkowiec w moich migdałach ma w d.. to wszystko co biorę. Ale żyłam z nim od lat to i teraz jakoś jest. Jedyny moment kiedy mi sie migdały zmniejszyły to jak brałam metronidazol.
          Zakaźnik pewnie ma rację, że coś się po Tobie rozlazło, ale zawsze też możesz to w taki sposób leczyć, żeby jednocześnie było to zgodne z tym próbnym leczeniem o którym pisałaś w swoim wątku.
          Warto robić inna diagnostykę niż tylko boreliozy, ale z mojego osobistego doświadczenia wynika, że jednak nie powinno sie jej też lekceważyć.
          Życzę wyjaśnienia sprawy i dużo zdrówka.
          • cez777 Re: A co Wy o tym sądzicie? 22.03.08, 19:35
            Dzięki serdeczne! Ostatnio robiłam ogólne badania poziomu
            immunoglobulin i mam nieznacznie przekroczone w klasie IgM (2,97 -
            norma: 2,8), co wg różnych źródeł by wskazywało na jakąś aktywną
            infekcję lub stan zapalny (czytałam, że np. zakażenie EBV objawia
            się wzrostem tych przeciwciał). Nie wiem tak do końca jak
            zinterpretować ten wynik, czy to jest poziom, który powinien mnie
            martwić i stanowić wskazówkę przy dalszych poszukiwaniach, ale w
            przyszłą środę mam wizytę u lekarza i mam nadzieję, że się coś
            dowiem. Przynajmniej nie usłyszę już argumentu, że na pewno nie jest
            to żadne zakażenie, skoro najważniejsze badania mam w normie.
            Ostatnio zaliczyłam też badanie mięśni za pomocą elektromiografii,
            jeszcze nie miałam szczegółowej konsultacji neurologicznej po tym
            badaniu (czeka mnie również w przyszłym tygodniu), lekarz powiedział
            tylko, że wyniki są na granicy, może to wskazywać na zapalenie
            mięśni w fazie schyłkowej, lub na coś innego, ale nie dokończył co.
            Przyznał jednak, że on też skłaniałby się w kierunku jakiegoś
            zakażenia bakteryjnego lub wirusowego. Zasugerował, że może warto
            byłoby mnie położyć w szpitalu na jakieś 2 tygodnie i przebadać
            kompleksowo, ale przyznam szczerze, że podchodzę do tego sceptycznie
            po tym, jak na pocz. stycznia spędziłam 1 dzień w szpitalu po silnym
            skoku ciśnienia i częstoskurczach serca, gdzie powiedziano mi, że w
            zasadzie w prywatnym centrum med. które mnie wysłało do tego
            szpitala mają lepszą aparaturę i możliwości diagnostyczne.
            W każdym razie dzięki za pomoc i radę. Dam znać, jak coś bardziej
            się wyklaruje. Pozdrawiam.
            • sylm8 W sprawie borelki.. 22.04.08, 22:07
              piszę do Ciebie tutaj bo nie chcę zamotać wątku Dani.

              Napisałaś "Ja do tej boreliozy jakoś nie mam przekonania... nie wiem, tak jakoś podświadomie. Z badań wynika, że jeżeli ją miałam to dawno (dwa paski w klasie IgG i to te, które pojawiają się późno), natomiast objawy pojawiły się nagle 4 mies. temu, najpierw bóle jednej ręki,potem drugiej, później uczucie "palenia" nóg, bóle nóg, objawy kadriologiczne, neurologiczne... Wygląda to tak, jakby jakieś
              paskudztwo rozlazło się po moim organiźmie. A gdybym miała boreliozę
              w formie utajonej od lat, to chyba nagle nie przybrałaby takiego
              przebiegu?"

              Nie zamierzam Cię namawiać do rozpoznawania boreliozy, ale masz dwa paski w IgG - co oznacza, ze nastąpił kontakt, a rozumiem, że nigdy nie przeszłaś leczenia - więc jest do przemyślenia czy krętki nie przetrwały w Twoim organizmie.
              Teraz dobrze reagujesz na antybiotyki - ale nie wiesz do końca co ( jaką bakterię ) zabijasz.
              W artykule doc. Zajkowskiej ( niekwestionowany autorytet, choć nie leczący wg ILADS ) z 2006r pt. Neuroborelioza znalazłam min. takie zdanie - cytuję; " zarówno niezwykłe cechy krętka, jak i odmienne warunki immunologiczne mózgowia mogą spowodować, że B. burgdorferi, zanim pojawią się pierwsze objawy choroby, może przez miesiące lub lata znajdować sie w ośrodkowym układzie nerwowym nie powodując ŻADNYCH OBJAWÓW."
              Jeśli tak jest, to nie ma powodu, żeby objawy nie pojawiły się nagle, po latach od bezobjawowego zakażenia. Gdzieś w tym, albo innym artykule czytałam o tzw. "cichej infekcji" OUN.

              Cez! Ja naprawdę złapałam to świństwo i wtedy dopiero zaczęłam się o tym uczyć. Mam szczęście, że miałam bardzo jasne objawy i bardzo czytelne wyniki badań. Ale dopiero kiedy zaczęłam czytać, bo dostałam nawrotu po 2-miesięcznym leczeniu ( raczej niestandardowym ) zaczęłam widzieć realną możliwość, ze infekcje mogą mieć tak "nietypowy" przebieg.
              A może on jest nietypowy tylko w standardach medycznych podręczników?
              I zaczęłam sie przyglądać mojej mamie, która miała ok 20 lat temu zapalenie nerwu twarzowego, ma zniszczone stawy, chorobę wieńcową, nadciśnienie, chorobę dwubiegunową i zaburzenia pamięci - coraz większe.
              Zrobiłam jej badania - Western Blot dwa paski w IgG, PCR po metronidazolu - pozytywny.
              Nie zaraziłyśmy się od siebie.
              Ona, jeśli uznać że jest chora, to ponad 20 lat.
              Ale widocznie miała lepszą odporność niż ja - odporność, która teraz z wiekiem już sobie z tym nie radzi, bo od 2 lat wszystkie jej choroby są oporne na leczenie.
              Tyle, że ja, dopiero jak sama zachorowałam, zaczęłam łączyć w całość wszystkie jej objawy.
              I wiesz co? Ponieważ jest oporna na dotychczasowe leczenie - spróbują ją poleczyć antybiotykami. Dotychczasowe leczenie i tak niewiele pomagało. Czy będę efekty nie wiem - za jakiś czas napiszę. Oczywiście boję sie tego jej leczenia, nie mam w sobie takiej pewności siebie, która tak bardzo przydaje się w takich sytuacjach, ciągle wracają mi myśli, że to przecież nieprawdopodobne itd...
              Ale chciałabym ją widzieć zdrowszą więc spróbuję ( za jej zgodą oczywiście ).

              Gdyby ktoś mnie zapytał o sens mojej boreliozy - to bym powiedziała, że złapałam ją po to, żeby zacząć ją ( i inne możliwości ) widzieć u innych - choćby u mojej mamy..
              Pozdrawiam.
              • cez777 Re: W sprawie borelki.. 22.04.08, 23:41
                Dzięki za wszystkie rady Sylm. Muszę przyznać, że zasiałaś trochę
                wątpliwości w mojej głowie... Tak czy inaczej miałam w planach
                dodatkowe badania w kierunku boreliozy, jestem w kontakcie z
                laboratorium w Bremen, gdzie badają czy infekcja jest aktywna metodą
                LTT. Kazali mi tylko odczekać 3 tygodnie po zakończeniu obecnej
                serii antybiotyków. Z tego, co słyszałam jest to bardzo dobra metoda
                a test powszechnie uznawany za wiarygodny w Niemczech, a z
                doświadczenia wiem, że to nacja, która kota w worku nie kupuje.
                Jeżeli tam coś mi wyjdzie, to raczej już nie będę się wahać.
                Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam.
                • sylm8 Re: W sprawie borelki.. 22.04.08, 23:53
                  Cez, jeśli będziesz mogła, opisz dokładniej ten test jak go zrobisz - i jego
                  interpretację ( i ew. namiary i warunki wysłania materiału ).
                  Jestem bardzo ciekawa.
                  Powodzenia!
                • aardwolf Re: W sprawie borelki.. 20.05.08, 19:18
                  I jak test LTT melisa?
                  Ja zrobiłem, wyszło wszystko ładnie poniżej progu.

                  Poza tym mam ujemną Elisę IGm, ujemne IF IGm, wartości poniżej progu w IGg w obu
                  testach, i dwa Western Bloty ujemne w obu klasach (bez ropisanych pasków).
                  Byłoby wszystko super gdyby nie bóle rąk pomiędzy nadgarstkiem a łokciem i
                  okolic biodra lub kolana.
                  I co mam o tym mysleć.
                  • sylm8 Re: W sprawie borelki.. 22.05.08, 23:07
                    Aardwolf, a na czym polega ten test i jaki jest jego koszt?

                    Cez pisała, że kazali jej odczekać 3 tygodnie po antybiotykach.
                    A Ty swój robiłeś bez abaxów?

                    Antybiotyki są w stanie zmienić wyniki Elisy i Western - blota.
                    Np moja Elisa - 33 BBU w IgM - w ciągu ok. 10 - 14 dni samego Azitroxu spadła do 24 BBu ( zrobiłam powtórną w ciągu niecałych dwóch tygodni!).
                    Teraz nie robię, bo nie ma sensu. Ale myślę, że równie dobrze może być ujemna.
                    Dopiero po leczeniu chciałam sprawdzić. ( Chyba, żeby mi się chciało zrobić tylko "dla nauki")

                    • zgoorek W sprawie testów 23.05.08, 01:15
                      Dopisuję się do prośby o opisanie tych testów. Chętnie umieszczę
                      informację o nich na gazetkowej stronie - jeśli podzielicie się swą
                      wiedzą - pliiz.
                    • aardwolf Re: W sprawie borelki.. 23.05.08, 10:08
                      Niestety nie za bardzo mogę pomóc, mimo że test mam zrobiony.

                      W teście ma być badana reakcja podobna do alergicznej. Niestety zupełnie nie mam
                      ochoty wnikać w szczegóły.
                      Tutaj jest to opisane
                      www.holistic-medicine.dk/artikler/ltt_melisa.pdf
                      Na stronie laboratorium melisa www.melisa.org/borrelia-lyme-disease.php
                      jest informacja, że kosztuje 160 euro, nie wiem czy to prawda bo jeszcze nie
                      dostałem rachunku.
                      Miałem sprawę dośc ułatwioną, bo w moim mieście jest laboratorium tej sieci -
                      pobrali mi krew i sami wysłali do Bremy.
                      Co prawda byłem pierwszym klientem który to badanie chciał zrobić, ale
                      zadzwonili do centrali po wytyczne i nie było problemów.
                      Badania krwi przysyłanej to dla nich standard.
                      Co mnie bardzo zdziwiło (po złych doświadzczeniach z pocztą) wynik rzeczywiście
                      przyszedł po 10 dniach tak jak reklamują na stronie.

                      Badanie podobno bardzo dobre (znalazłem nawet recenzję mówiącą, że jest to
                      najlepszy test dostępny w Europie), ma wychwytywać przypadki seronegatywne i w
                      kilka tygodni po leczeniu ma wykazać czy osiągnięto wyleczenie lub poprawę.

                      Po wynikach byłem bardzo szczęśliwy, tyle że znowy wylazły mi jakieś objawy
                      (niezbyt silne bóle rąk pomiędzy łokciem i nadgarstkiem i jeszcze słabsze bóle
                      okolic bioder) i zacząłem szukać dalej.
                      Wtedy znalazłem stronę kogoś kto też miał ujemne Western Bloty i Melisa także
                      wyszła ujemna a boreliozę wykrył test T-Cellspot. Niestety o tym teście
                      znalazłem bardzo niewiele w innych językach niż niemiecki (którego nie znam).

                      Co do antybiotyków to rzeczywiście zalecają przerwę przed tym testem, ale nie
                      czuję się kompetentny by powiedzieć jak długo. Nieszczególnie mnie to
                      interesowało bo nie brałem antybiotyków od września, kiedy to przerwałem
                      leczenie ze względy na zupełne załamanie psychiczne i tendencje samobójcze.
                      Spotkałem się też z zaleceniem by przed pobraniem krwi być na czczo.

                      Czyli jak zaznaczyłem niewiele pomogłem, po szczegóły trzeba zwrócić się do
                      Bremy, profesor zajmująca się tym testem zna świetnie angielski bo podobno jest
                      z pochodzenia Amerykanką.

                      Pozytywny aspekt jest taki, że badania nad nowymi testami są prowadzone.
                      • sylm8 Re: W sprawie borelki.. 24.05.08, 02:51
                        Przykre to bardzosad
                        Mam nadzieje, że ten dół już Ci minął.
                        Koniecznie zadbaj o siebie.

                        Dolegliwości masz, jak wiesz, takie, że mogą być i od borelii i od wszystkiego innego, łącznie ze złym nastrojem - wtedy pojawiają się często dolegliwości bólowe i jest też inne ( wzmożone ) odczuwanie bólu
                        Ale to pewnie wiesz, że w złym nastroju wszystko dokucza wielokrotnie bardziej, a w euforii nie odczuwa się wielu dolegliwości.

                        W sprawie testu -
                        z tego co zrozumiałam, to LTT robi się u ludzi z negatywnymi testami na przeciwciała ( ujemna Elisa i Western blot ) i z negatywnym PCRem ( brak DNA borelii ) do wykrycia specyficznej odpowiedzi komórkowej charakterystycznej dla aktywnej infekcji borelia burgdorferii.
                        To test transformacji limfocytów - wygląda na to, że jakoś sprawdzają, że człowiek ma właśnie limfocyty pobudzone przez konkretne antygeny bakterii - w tym przypadku badają ( kontakt ? z ) OspC, p41-2 i p100 z borrelia afzeli i garini.
                        Czy to znaczy, że jak ktoś ma sensu stricto to mu nie wyłapią?
                        Nie wiem, może to jakieś antygeny wspólne?
                        Jak pewnie ze wszystkimi testami, jest jakiś margines błędu.
                        Ale chwalą się, że mają te antygeny wystandaryzowane w LTT Melisa, bo do tej pory test był nie najlepszy bo nie standaryzowany.
                        Nie jestem w stanie doczytać jak to robią.
                        Piszą, że mozna tym monitorować leczenie.

                        T-Cellspot znalazłam tu;
                        www.morgellons-research.org/morgellons/lyme-test.htm
                        Tu napisano coś o uzyskaniu dowodu infekcji poprzez bezpośrednią możliwość uwolnienia mediatorów zapalnych ( cytokiny ) po kontakcie ze specyficznym antygenem np borelii.
                        Rozumiem, że to jak poprzedni bada odpowiedź komórkową, ale wyłapuje ( na jakimś podłożu za pomocą przeciwciał ) te cytokiny, których ilość zależy od wcześniejszego kontaktu z antygenem borelii.
                        Test powinien mieć wynik negatywny po 4 - 6 tygodniach od ukończenia skutecznej terapii antybiotykowej.
                        Napisali, że koszt 120 Euro - czyli taniej niż LTT.

                        Zgoorku, błagam Tyś anglojęzyczny, popraw mnie jeśli źle rozumiem.
                        Albo Ty Aardwolf jak możesz.
                        • zgoorek Re: W sprawie borelki.. 25.07.08, 10:09
                          Zaczęłam tłumaczyć ten tekst, ale...
                          Poszperałam w Googlach. Jest strona www.elispot.pl/ na której
                          dość dokładnie wyjaśniono zasadę działania Elispot. Zajrzyjcie,
                          proszę.
                          • sylm8 Jak się masz Cez? 22.12.08, 01:06
                            Jak w tytule, ciekawa jestem jak się masz.
                            Mam nadzieję, że dobrze i dlatego do nas nie zaglądasz smile
                            • cez777 Re: Jak się masz Cez? 23.12.08, 16:40
                              Cześć Sylm,

                              dzięki, że jeszcze pamiętasz o mniesmile
                              Nie odzywałam się ostatnio na forum, ale zaglądałam od czasu do
                              czasu. Z moim samopoczuciem nie jest zbyt dobrze, ponownie pojawiły
                              się objawy, których nie miałam od miesięcy, jak zawroty głowy. Od 2
                              tygodni jestem na tetracyklinie i z tym to łączę, od kilku dni
                              codziennie boli mnie głowa, oczy, pojawiła się nadwrażliwość na
                              dźwięki, drgania mięśni, mrowienia, rozdygotanie, drażliwość / ból
                              skóry, takie igiełki, czyli cała plejada objawów neurologicznych, z
                              czego wnoszę, że tetra w tej dawce dobrze penetruje obszary, do
                              których być może nie docierały moje dotychczasowe abx, stosowane
                              głównie w dawkach standard. Tym bardziej, że np. bóle głowy i
                              zawroty z każdym dniem są mniejsze.
                              Po świętach włączam tini (po raz pierwszy w mojej terapii), do tego
                              duomox i rolicin. I zobaczymy...
                              W międzyczasie chciałabym jeszcze raz zbadać koinfekcje u lekarza z
                              Zabrza (jakoś nie mam 100% zaufania do wyników z Lublina i CBDNA).
                              No i jestem diagnozowana w kierunku zespołu antyfosfolipidowego, a
                              p/ciała antyfosfolipodowe, z tego co powiedziała mi lekarka
                              hematolog pojawiają się niekiedy przy aktywnej boreliozie. Część
                              wyników już odebrałam i mam podwyższony fibrynogen, który może
                              pojawiać się np. przy ostrych infekcjach i ma wpływ na krzepliwość
                              krwi. Może z tego wynikają te moje częste siniaki? Nie wiem, mam
                              nadzieję, że ta lekarka hematolog coś więcej mi powie.
                              A póki co zabieram się ostro za borelkę...
                              Pozdrawiam serdecznie i życzę Zdrowych (przez bardzo duże "Z"...) i
                              spokojnych świąt!
                              Anka
                              • cez777 Re: Jak się masz Cez? 27.12.08, 14:49
                                Wcześniej długo nic nie pisałam, ale mam chyba obecnie wenę...
                                Wczoraj miałam kryzys i chwilowo odstawiłam leki.
                                Oprócz upiornych bólów głowy i oczu, pojawiły się problemy ze
                                wzrokiem, który i tak w ciągu ostatnich miesięcy znacznie mi się
                                osłabił.
                                Podczas mszy zrobiło mi się słabo, o mało co nie zemdlałam, nie
                                byłam w stanie przez dłuższą chwilę patrzyć przed siebie, bo obraz
                                zaczął mi się zlewać. W nocy jedno oko mi pulsowało, skóra wokół
                                drgała, naprawdę dziwne to. Dziś czuję jakbym miała piasek pod
                                powiekami i w ogóle igły na całym ciele nie do wytrzymania.
                                Wstraszyłam się nieźle, bo przez cały rok, odkąd morduję się z
                                paskudztwem nie miałam takich objawów.
                                Konsultowałam temat dziś z internistą, który stwierdził na podst.
                                bardzo rutynowych badań, że nie ma się czym przejmować i nie ma
                                potrzeby odstawiać leków, bo nie ma objawów obrzęku nerwu wzrokowego
                                (z tego, co wyczytałam może on wystąpić przy stosowaniu tetracyklin
                                pod wpływem zwiększonego ciśnienia śródczaszkowego) i jeżeli mam
                                zdiagnozowaną boreliozę, to ona może powodować różnego rodzaju
                                parestezje.
                                Nie wiem, może ta tetracyklina nie jest dla mnie najszczęśliwsza,
                                chociaż jeżeli są po niej takie jazdy, to chyba działa...
                                Czekam jeszcze na zalecenia lekarza leczącego moją boreliozę i
                                to tyle na chwilę obecną.
                                Jeżeli moja wena się utrzyma, to pewnie odezwę się wkrótce...smile
                                pozdrawiam
                                Anka
                                • asia525 Re: Jak się masz Cez? 27.12.08, 16:57
                                  Witaj!

                                  To, co opisujesz wygląda na porządne "bicie" krętków, przechodziłam przez to,
                                  nieraz robiło mi się słabo w kościele czy na zakupach. To minie, wierz mi, choć
                                  może bardzo wystraszyć. To nie ma znaczenia, że przez rok nie miałaś takich
                                  objawów. Pojawiają się, gdy jeszcze jesteśmy chorzy i albo zmieniliśmy
                                  antybiotyk, który zaczął działać na jakieś pochowane w nas krętki albo ten,
                                  który już braliśmy "dokopał" się do nowych pokładów tych żyjątek. Tak czy
                                  inaczej to dobra choć niemiła reakcja.
                                  Pozdrawiam.
                                  • cez777 Re: Jak się masz Cez? 29.12.08, 13:24
                                    Asia, a jak długo się leczysz, czym i jakie są efekty?
                                • sylm8 Re: Jak się masz Cez? 27.12.08, 18:32
                                  W sprawie leczenia niestety nic nie umiem doradzić, ciekawa jestem co powie twój lekarz. Poczekaj na jego decyzje, w szczególności z dokładaniem nowych leków.
                                  Leczysz się już chyba dosyć długo, miałaś w trakcie takie pogorszenia?

                                  Ja obecnie też mam przerwę w leczeniu. W ferworze świątecznych przygotowań najnormalniej w świecie zapomniałam o antybiotykach.
                                  Ponieważ jestem wyznawcą teorii, że żadna pomyłka nie jest przypadkowa, stwierdzam, że w odruchu obronnym jakaś część mnie wyłączyła mi pamięć.
                                  Z wolnego skwapliwie korzystam. Jestem bez leków 5-ty dzień i nie mam żadnych objawów odstawiennych, co piszę by nawiązać do teorii, że organizm sie uzależnia od tak długo branych antybiotyków.
                                  Mój się w każdym razie nie uzależnił. Moja psyche też zresztą nie, nadal nienawidzę tych prochów całym sercem.
                                  Mam nadzieję, że przerwa da Ci chwilę wytchnienia od złego samopoczucia.
                                  Pozdrawiam i miło, że tu zaglądaszsmile,
                                  choć niemiło, że źle się czujesz sad
                                  • cez777 Re: Jak się masz Cez? 28.12.08, 16:35
                                    Dzięki za wsparcie! Po krótkotwałym odstawieniu leków bóle głowy,
                                    kłucia, bóle oczu / oczodołów bardzo się zmniejszyły, praktycznie
                                    minęły, więc to na pewno od abx. Pytanie tylko, czy to herx (tak by
                                    wynikało z tego, co piszę Asia525), czy ta tetra jakoś mi szkodzi
                                    (kilka osób na forum borelioza wspominało, że źle się czuję na
                                    niej). Lekarz kazał mi odstawić Viregyt, bo on może tak działać na
                                    oczy, więc krok po kroku wracam do leczenia abx.
                                    Ponieważ miałam trochę czasu, żeby pomyszkować po internecie, to
                                    znalazłam ciekawą rzecz. U mnie jednym z objawów, które wystąpiły na
                                    początku był obrzęk mięśni, tkanki podskórnej, jakby rodzaj stanu
                                    zapalnego. Nie wiedziałam za bardzo, o co z tym chodzi. Lekarze
                                    (reumatolog, neurolog i wszyscy inni) rozkładali ręce,
                                    elektromiografia, badanie przeciwciał przeciwjądrowych, etc. nic nie
                                    wniosło, nie towarzyszyły temu żadne bóle stawowe, natomiast
                                    znalazłam opis przypadku, który wskazuje na związek zarażenia
                                    krętkiem borrelii afzelii (kierując się interpretacją pasków IgG
                                    OspA i p83 też mam tę odmianę) z zapaleniem powięzi:

                                    sciencelinks.jp/j-east/article/200415/000020041504A0501530.php

                                    Może komuś się przyda. Ja się sporo nastresowałam czytając o różnych
                                    chorobach autoimmunologicznych, twardzinach, etc.

                                    @Sylm, a co z Twoimi objawami boreliozowymi? Wszystkie już ustąpiły?

                                    Póki co pozdrawiam serdecznie!
                                    Anka
                                    • asia525 Re: Jak się masz Cez? 28.12.08, 19:48
                                      Ciekawa praca, dzięki za link smile
                                      • cez777 Re: Jak się masz Cez? 28.12.08, 22:38
                                        Jest jeszcze praca opisująca podobne przypadki w Polsce - u jednego
                                        z pacjentów stwierdzono przeciwciała bb. Jednak nic nie piszą tutaj
                                        o antybiotykoterapii tylko o glikortykosteroidach:

                                        tip.org.pl/pamw/files/articlepdf/44/pl.html


                                        • sylm8 Re: Jak się masz Cez? 29.12.08, 01:20
                                          Dzięki za linki Cez. To kolejny dowód na mnogość objawów boreliozowych.
                                          To że nie powiązano tego w Polskiej pracy z boreliozą w tym jednym przypadku, nie oznacza, że tego związku nie musi być.
                                          Ciekawe by było jak długo się utrzyma ta poprawa po sterydach, bo jak napisali uzyskali poprawę.
                                          Zresztą Japończycy leczyli antybiotykami i też sterydami.

                                          Burrascano w swojej nowej "biblii" napisał;
                                          "More evidence has accumulated indicating the severe detrimental effects of the concurrent use of
                                          immunosuppressants including steroids in the patient with active B. burgdorferi infection. Never give steroids
                                          or any other immunosuppressant to any patient who may even remotely be suffering from Lyme, or
                                          serious, permanent damage may result, especially if given for anything greater than a short course. If
                                          immunosuppressive therapy is absolutely necessary, then potent antibiotic treatment should begin at least 48
                                          hours prior to the immunosuppressants"

                                          Ciekawe kiedy to wg niego jest, że immunosupresja jest "absolutnie konieczna"? Czy w takim przypadku jak ten ostatni?

                                          Szkoda tylko, że będą ginąć nam te linki w różnych wątkach.
                                          Zgoorku, można to jakoś zebrać w jedno i podczepić?

                                          Miło, że masz chwilę wytchnienia, zbieraj siły na resztę walkismile
                                          Co u mnie napiszę u siebie, żeby nie zajmować Twojej szuflady wink
                                          • cez777 Re: Jak się masz Cez? 29.12.08, 12:42
                                            Z tego, co znalazłam w wikipedii to zapalenie powięzi nawet bez
                                            leczenia "ma tendencję do samoograniczania i przechodzi w fazę
                                            przewlekłą lub nawet może wystąpić samoistna remisja, do której
                                            dochodzi w okresie 2-5 lat":

                                            pl.wikipedia.org/wiki/Rozlane_zapalenie_powi%C4%99zi_z_eozynofili%C4%85


                                            Więc może ten stan pacjentów osiągniętoby nawet bez sterydów. U mnie
                                            znaczna poprawa nastąpiła po lekach przeciwzapalnych, jak Naproxen,
                                            a prawie całkowita po włączeniu abx, ale nie miałam zmian w rozmazie
                                            krwi, ani podwyższonego OB czy CRP.
                                            Stan zapalny manifestował się stanem podgorączkowym, bólem i
                                            obrzękiem podudzi i łydek, do tego stopnia, że trudno mi było nawet
                                            założyć nogę na nogę, uciepleniem tych miejsc, ale wg wyników badań
                                            krwi byłam zdrowa jak tur...
                                          • ola-m-s wtrące się... 29.12.08, 12:51
                                            cześć... rany, jak mnie długo tu nie było. Przeczytałam wszytkie
                                            posty i przypomiała mi sie moja historia... Jaka szkoda, że jeszcze
                                            ciągle na tym forum te same osoby - i ciągle chore... Ja
                                            antybiotyków nie biore juz od 10 miesięcy... Szczerze, organizm
                                            regenerował się ponad osiem. przez ten czas łapałam wszystko,
                                            poprostu wszystko co złapać mogłam i dopiero teraz udało mi sie
                                            wychodować jakąs tam odporność. Jako, że jestem osobą trenującą, z
                                            ręką na sercu moge powiedzieć, że jeszcze moje ciało nie jest w
                                            stanie znosić obciążeń z przed choroby - ale walczymy... Wyniki
                                            oczywiście mam dodatnie, cały czas w klasach IgM i elisa i WB...
                                            szczerze - już dawno to olałam. Każdy lekarz ktory je widzi chce mi
                                            wcisnąć antybiotyki, ale wiem, że zrobiły więcej szkody niż krętki,
                                            wiec nie ma szans, żebym zaczeła je brać. Zresztą - sukcesywnie
                                            czuje się coraz lepiej. I mam lepsze wyniki (sportowe) tak wiec
                                            czepiać się nie będe... Jeden lekarz powiedział mi kiedyś,że objawy
                                            neuroboreliozy (bo na nia chorowalam) moga sie pojawiac przy
                                            oslabieniu, poniewaz ukl nerwowy nie regeneruje sie, a jesli tak, to
                                            slabo... i faktycznie tak jest... objawy czasami wracaja, ale sa
                                            bardzo, bardzo slabe - ledwo widoczne, troche odpoczynku i spokoj...
                                            Postanowilam napisac, bo tak naprawde warto sie zastanowic, czy
                                            warto.. truć się miesiącami... decyzja należy do każdego z osobna...
                                            z mojej perspektywy, mysle sobie, ze z pewnoscia te antybiotyki byly
                                            potrzebne, ale dobrze sie stalo ze pewnego pieknego dnia,
                                            stwierdzilam, ze wiecej tego świństwa do ust nie wezme... To byla
                                            dobra decyzja... Sama pamietam jak sie wtedy balam... i jak wszystko
                                            sie zmenilo... Pozdrawiam was serdecznie... i zycze zdrówka, zdrówka
                                            i jeszcze raz zdrówka... to wszystko diabelnie niesprawiedliwe, ale
                                            czy jakas choroba jest???!!!
                                            Szczesliwego Nowego Roku.
                                            • cez777 Re: wtrące się... 29.12.08, 16:53
                                              Cześć,
                                              ja też miałam opory przed tak długą i intensywną antybiotykoterapią,
                                              tym bardziej, że nie byłam pewna, czy to borelioza czy nie -
                                              wskazują na to moje pierwsze wątki na forum. Trochę się wahałam
                                              przed podjęciem tego typu leczenia, bo nikt nie jest w stanie mnie
                                              przekonać, że nie powoduje ono szkód w moim organiźmie, ale nie
                                              widzę innego wyjścia:
                                              - jak tylko odstawiam abx już po krótkim czasie są nawroty i znowu
                                              czuję się tak paskudnie, że nie sposób normalnie funkcjonować,
                                              - próbowałam leczyć się standardowymi dawkami abx przez ponad 4
                                              mies. i była jakaś tam poprawa, ale wystarczyło osłabienie
                                              organizmu, przyplątała się jakaś infekcja, do tego skręciłam nogę i
                                              objawy bb, o których już zapomniałam ujawniły się ponownie w całej
                                              krasie,
                                              - leczę się od niedawna zgodnie z wytycznymi ILADS i wygląda na to,
                                              że dopiero większe dawki penetrują do mózgu, przynajmniej można
                                              takie wnioski wysnuć na podst. reakcji mojego organizmu.
                                              Bardzo się cieszę, że wracasz do zdrowia, ale każdy przypadek jest
                                              inny. U ciebie, z tego co czytałam była to raczej świeża infekcja, u
                                              mnie nie, tylko prawdopodobnie przez miesiące, czy nawet lata po
                                              zakażeniu funkcjonowałam w miarę dobrze, praktycznie bezobjawowo, bo
                                              organizm trzymał cholerę w ryzach.
                                              Jednak ub. rok był dla mnie dość intensywny i stresujący i w końcu
                                              bańka pękła, a zanim zorientowałam się, że może to być borelioza,
                                              zrobiłam badania i znalazłam lekarza, który miał jakiekolwiek
                                              pojęcie na temat tej choroby też minęło kilka miesięcy.
                                              Nie cieszy mnie fakt, że łykam takie ilości tego świństwa, ale
                                              przynajmniej pozwala mi to jakoś funkcjonować, choć nie powiem, że
                                              całkiem normalnie. I mogę mieć czyste sumienie, bo nie podjęłam tej
                                              terapii na ślepo po pierwszym przeczytaniu forum borelioza, ale
                                              trochę tułałam się po różnych lekarzach, wykluczając po kolei inne
                                              opcje, podjęłam leczenie standardowe, które nie przyniosło
                                              spodziewanych efektów, a teraz im więcej czytam, dowiaduję się o tej
                                              chorobie, tym więcej rzeczy zaczyna pasować mi w tej układance.
                                              Pozdrawiam
                                              Anka
                                              • ola-m-s Re: wtrące się... 29.12.08, 22:31
                                                no, to prawda, że każdy przyadek jest inny... Ja wykryłam chorobe po
                                                trzech miesiacach od ugryzienia... a tak naprawde to ludzie z netu
                                                podsuneli mi pomysl zbadania tego... nadal jestem bardzo wdzieczna,
                                                nie wiem nawet komu... rumień oczywiście miałam, ale też zerową
                                                wiedze na ten temat... zniknoł zanim pojawiły se inne objawy... Ja
                                                leczyłam sie dlugo Lendacinem, pamietam, ze byl to drobi lek,
                                                dostawalam kroplówki - może dlatego w miare szybko to sie
                                                skonczylo... Naprawde życze Ci powrotu do zdrowia, wiem jak człowiek
                                                głupieje jak najpierw nie wie co mu jest, potem nie wie jak to
                                                leczyć i jak każdy mówi co innego... warto jednak wziąść pod uwage
                                                to,że czesc objawów bedzie powodowac antybiotykoterapia... Leki
                                                powoduja wiele objawów...

                                                Osobiście śmieje sie teraz że moje krętki padają gdzieś na 20 km na
                                                wybieganiach, cieńkie są ;P

                                                Wiem , ze z objawami neurologicznymi nie ma zartow, nawet uslyszalam
                                                te sowa ostatnio od lekarza, ktory kazal mi spowrotem leciec do
                                                zakaźnika, ale stram sie nie wariować... Wiele z tych objawów może
                                                powodować przemęczenie, przetrenowanie... Staram sie nie znaleść w
                                                sobie znowu tej choroby, troche może na siłe...

                                                Przeciwciała w klasie IgM maleją... w klasie IgG nie pojawiają
                                                się... czuje się zdrowa, wreszcie!!! wiec leczyć się nie bede ;PPP
                                                póki co...

                                                dzięki za życzenia i oczywiście przesyłam zwrotne ;*
                                                • cez777 Re: wtrące się... 30.12.08, 13:23
                                                  Jak najbardziej masz rację co do abx, nawet niektórzy producenci na
                                                  ulotkach umieszczają informację, że przy dużych dawkach mogą one
                                                  powodować podrażnienie układu nerwowego, wzrost ciśnienia
                                                  śródczaszkowego, etc. i bądź tu mądry - czy rozdygotanie, uczucie
                                                  igiełek pod skórą, drgania drobnych mięśni, bóle głowy to od
                                                  toksyny, która podrażnia ukł. nerwowy czy od samego leku...
                                                  Nie pozostaje nic innego, tylko obserwacja organizmu (te objawy
                                                  powinny zasadniczo się zmniejszać w miarę upływu czasu) + czujność,
                                                  aby nie przeholować...
                                                  Trudne to wszystko, ale co robić?

                                                  W każdym razie jeszcze raz chciałam dodać, że cieszę się z Twojego
                                                  powrotu do zdrowia i obyś jak najszybciej wróciła do dawnej formy!
                                                  Pozdrawiam serdecznie!
                                            • aqarel Re: wtrące się... 29.12.08, 17:26
                                              ola-m-s napisała:

                                              > cześć...
                                              ... Jako, że jestem osobą trenującą, z
                                              > ręką na sercu moge powiedzieć, że jeszcze moje ciało nie jest w
                                              > stanie znosić obciążeń z przed choroby - ale walczymy...

                                              Gratulacje!!!! a już miało nie być z Ciebie sportowca.

                                              >Wyniki oczywiście mam dodatnie, cały czas w klasach IgM i elisa i
                                              WB...
                                              > szczerze - już dawno to olałam.

                                              Hmmmm cholera poważna decyzja.

                                              > Każdy lekarz ktory je widzi chce mi
                                              > wcisnąć antybiotyki, ale wiem, że zrobiły więcej szkody niż
                                              krętki,
                                              > wiec nie ma szans, żebym zaczeła je brać. Zresztą - sukcesywnie
                                              > czuje się coraz lepiej. I mam lepsze wyniki (sportowe) tak wiec
                                              > czepiać się nie będe... Jeden lekarz powiedział mi kiedyś,że
                                              objawy
                                              > neuroboreliozy (bo na nia chorowalam) moga sie pojawiac przy
                                              > oslabieniu, poniewaz ukl nerwowy nie regeneruje sie, a jesli tak,
                                              to
                                              > slabo... i faktycznie tak jest... objawy czasami wracaja, ale sa
                                              > bardzo, bardzo slabe - ledwo widoczne, troche odpoczynku i
                                              spokoj...

                                              Z objawami neurologicznymi to nie ma żartów.

                                              > Postanowilam napisac, bo tak naprawde warto sie zastanowic, czy
                                              > warto.. truć się miesiącami... decyzja należy do każdego z
                                              osobna...

                                              Czy warto łykać antybiotyki... decyzja zależy od stanu
                                              zdrowia(sponiewierania przez chorobę).Jeszcze cztery miesiące temu
                                              uważałem że antybiotyki są dla ludzi( w miarę bezpieczne).
                                              Po ostatniej "przygodzie" z nimi będę bardzo ostrożny!
                                              Jeśli mi ktoś zechce wmówić że to był herx, to powiem że ma nasrane
                                              w głowie jak ja w tamtym czasie, w kibelku.
                                              Ten ostatni "herx" w moim wykonaniu to był jakiś...przereklamowany.

                                              > z mojej perspektywy, mysle sobie, ze z pewnoscia te antybiotyki
                                              byly
                                              > potrzebne, ale dobrze sie stalo ze pewnego pieknego dnia,
                                              > stwierdzilam, ze wiecej tego świństwa do ust nie wezme... To byla
                                              > dobra decyzja... Sama pamietam jak sie wtedy balam... i jak
                                              wszystko sie zmenilo...

                                              Dokładnie, decyzja o braniu antybiotyków jest dość prosta(np.gdy nas
                                              powykręca)...ale jak długo brać, kiedy przestać łykać, łykać do
                                              100% ozdrowienia?


                                              > Pozdrawiam was serdecznie... i zycze zdrówka, zdrówka
                                              > i jeszcze raz zdrówka... to wszystko diabelnie niesprawiedliwe,
                                              ale
                                              > czy jakas choroba jest???!!!
                                              > Szczesliwego Nowego Roku.

                                              Życzę osiągnięć w sporcie, w życiu i w czym tylko sobie wymyślisz.
                            • cez777 Re: Jak się masz Cez? 21.01.09, 21:21
                              Cześć, od 2 dni mam bóle w okolicach wątroby, wędrujące wokół pasa,
                              kłucia również w żołądku. Boli mnie też w plecach pod łopatkami.
                              Zaczęło się od odbijania i zgagi, teraz "tylko" boli.
                              Od kilku tygodni stosuję profilaktycznie Essentiale Forte 2 x
                              dziennie. Próby wątrobowe trochę co prawda ostatnio wzrosły, ale
                              nadal w normie ze sporym zapasem(po 20 U/l).
                              Gdzieś czytałam, że to może być grzyb, ale zasadniczo objawy
                              nasilają się po zażyciu abx, zwłaszcza duomoxu.
                              Brałam niedawno flukonazol przez 2 tygodnie, chociaż wszelkie
                              posiewy na grzyby wychodziły negatywnie, ale miałam pewne objawy,
                              które mnie niepokoiły. Zrobiłam badanie p-ciał przeciw candida i
                              wyszło średnie miano, tak więc lekarka zdecydowała, że można
                              przeleczyć i zaobserwować reakcję organizmu. Reakcji jakiejś
                              drastycznej nie było.
                              Czy miał ktoś takie objawy? Napisałam do mojego lekarza, ale jeszcze
                              nie mam odpowiedzi i nie za bardzo wiem, co robić...
                              • cez777 Bóle w okolicach wątroby / żołądka 22.01.09, 18:32
                                Naprawdę nikt nie miał takich objawów?


                                cez777 napisała:

                                > Cześć, od 2 dni mam bóle w okolicach wątroby, wędrujące wokół
                                pasa,
                                > kłucia również w żołądku. Boli mnie też w plecach pod łopatkami.
                                > Zaczęło się od odbijania i zgagi, teraz "tylko" boli.
                                > Od kilku tygodni stosuję profilaktycznie Essentiale Forte 2 x
                                > dziennie. Próby wątrobowe trochę co prawda ostatnio wzrosły, ale
                                > nadal w normie ze sporym zapasem(po 20 U/l).
                                > Gdzieś czytałam, że to może być grzyb, ale zasadniczo objawy
                                > nasilają się po zażyciu abx, zwłaszcza duomoxu.
                                > Brałam niedawno flukonazol przez 2 tygodnie, chociaż wszelkie
                                > posiewy na grzyby wychodziły negatywnie, ale miałam pewne objawy,
                                > które mnie niepokoiły. Zrobiłam badanie p-ciał przeciw candida i
                                > wyszło średnie miano, tak więc lekarka zdecydowała, że można
                                > przeleczyć i zaobserwować reakcję organizmu. Reakcji jakiejś
                                > drastycznej nie było.
                                > Czy miał ktoś takie objawy? Napisałam do mojego lekarza, ale
                                jeszcze
                                > nie mam odpowiedzi i nie za bardzo wiem, co robić...
                • loppik LTT 03.01.09, 10:51
                  Czy mogłabys napisac cos więcej o swoich kontaktach z Niemcami w prawie ltt? Czy
                  robiłas ten test?
                  • cez777 Re: LTT 03.01.09, 11:55
                    W końcu nie zrobiłam tych badań, ponieważ w międzyczasie moja
                    borelioza ujawniła się na tyle wyraziście, że nie miałam już
                    wątpliwości, czy jest aktywna czy nie.
                    Kontaktowałam się tam z dr. Elizabeth Valentine-Thon, mailowo
                    evt@laborzentrum-bremen.de i tel. +49-421-4307-305 - jest
                    Amerykanką, więc swobodnie można się porozumieć po ang.
                    Dr. Thon opracowała ten test, tak więc jest jak najbardziej
                    kompetentną osobą, aby udzielić wszelkich informacji.

                    Ktoś na forum pisał też, że robił to badanie w Polsce.
                    • cez777 Re: LTT 03.01.09, 12:03
                      Aha, jeszcze tak informacyjnie: pytałam też o badanie CD57, które
                      rekomenduje Burrascano - poniżej odpowiedź:

                      "Our Cytometry Department has decided not to offer CD57 testing, as
                      the test results are not clinically informative (there is very
                      little literature on this test, in particular no published "normal
                      values" to allow reliable interpretation)".

                      Tak więc co kraj to obyczaj...
                      • loppik dziękuję 03.01.09, 20:09
                        dziękuje za informacje
                      • adk1975 Re: LTT 13.03.09, 00:14
                        niestety, wstyd sie przyznać, ale nie znam angielskiego i nie bardzo
                        wiem o co chodzi. W ogóle już mam straszny mętlik w głowie od tego
                        czytania. Chyba późna pora dodała mi odwagi do napisania. Od 8
                        miesięcy mam boreliozę potwierdzoną badaniami jakiś miesiąc temu
                        (niestety nie umiem jeszcze tak jak WY żąglowac nazwami, dla mnie to
                        zawiłe). Jeszcze się nie leczę. Waham sie pomiędzy Protokołem
                        Marshalla a Ilads. Stał ktos z Was przed podobnym dylematem?
                        • zgoorek Do adk1975 13.03.09, 03:45
                          Dobrze, że piszesz, ale nie szukaj porad medycznych w internecie. Lepiej skorzystaj z porady lekarskiej - dopiero kiedy zwątpisz w przydatność dostępnych Ci lekarzy, wówczas szukaj rady w necie.

                          Wydaje mi się, że niesłusznie zwlekasz z podjęciem terapii.
                          Jeżeli naprawdę jesteś zarażona krętkami Borrelii, to tylko dajesz im czas na namnażanie się w Twoim organizmie. Tym samym wydłużasz czas późniejszego leczenia.
                          Wcześnie wykryta i leczona borelioza jest w pełni uleczalna. Później nie ma już tak dobrze.
                        • aqarel Re: LTT 13.03.09, 12:12
                          adk1975 napisała:

                          > niestety, wstyd sie przyznać, ale nie znam angielskiego i nie bardzo
                          > wiem o co chodzi. W ogóle już mam straszny mętlik w głowie od tego
                          > czytania. Chyba późna pora dodała mi odwagi do napisania. Od 8
                          > miesięcy mam boreliozę potwierdzoną badaniami jakiś miesiąc temu
                          > (niestety nie umiem jeszcze tak jak WY żąglowac nazwami, dla mnie to
                          > zawiłe). Jeszcze się nie leczę. Waham sie pomiędzy Protokołem
                          > Marshalla a Ilads. Stał ktos z Was przed podobnym dylematem?

                          Chyba dla wszystkich jest to zawiła choroba.Tu masz o ziołach
                          www.luskiewnik.pl/blog/?s=borelioza stronkę
                          odnalazł maniekxx
                          Tu masz do czytania po polsku
                          chomikuj.pl/Borelioza/Dokumenty
                          chomikuj.pl/lyme
                          chomikuj.pl/coova/Dokumenty
                        • glowa_do_gory Re: LTT 14.03.09, 12:03
                          Kilka miesięcy temu moja mam miała podobny dylemat. Mama ma prawdopodobnie starą bb, miałą w życiu wiele kleszczy, a dodatkowo "doprawiła" ją nimfa w lipcu zeszłego roku, po której pojawił się nietypowy rumień i nasiliły się objawy. Mama jak zobaczyła ilości abaxów którymi miała się leczyć poczuła się jeszcze gorzej wink Jest ona osobą z reguły unikającą chemii, abax używającą jedynie w absolutnie koniecznych wypadkach i nagle takie coś. Po przewertowaniu dostępnych metod leczenia zdecydowała się więc na Protokół Buhnera (przede wszystkim dlatego, że jest kilka osób na sąsiednim forum które leczą się w ten sposób, nie jest się z tym całkiem sam) + bardzo radykalna dieta (dr Budwig) + wspomagacze (Lyme Essence Oil, zioła na koinfekcje spoza protokołu Buhnera). Po ośmiu miesiącach nie żałuje tej decyzji, wiele objawów minęło. Ale...

                          trzeba wiedzieć, że podejmując leczenie alternatywne robi się to na własne ryzyko i jest się w tym właściwie samotnym - tzn. żaden lekarz w Polsce nie będzie tego leczenia monitorował. jest to spore obciążenie i trzeba o tym pamiętać

                          • glowa_do_gory Re: LTT 14.03.09, 12:12
                            aha i jeszcze jedno. O ile dobrze kojarzę (mądrzejsi niech mnie poprawią jeśli jest coś nie tak) do roku czasu od zakażenia boreliozę uważa się za wczesną (stosunkowo). Teoretyczne w takich przypadkach abax działają szybciej. Sa oczywiście wyjątki o czym możena się przekonać czytając forum.
                            • 1-ludka Re: LTT 15.03.09, 14:27
                              Ja sie lecze normalnie (abx) i tez jestem bez nadzoru lekarzy.Nie
                              jest latwo tak sie leczyc ale moi lekarze tutaj wszystko co robie
                              uwazaja za glupote i nikt sie nie zdecydowal mi pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka