kor123
30.09.08, 13:35
Witam serdecznie.
Jestem nowy na forum. Chciałbym przedstawić Wam historię mojej choroby i
prosiłbym o odpowiedzi na pytania zawarte na końcu historii. Wiąże z Wami
wielką nadzieję!
Około 4 lat temu na następny dzień po pobycie na basenie (pierwszej od kilku
lat) - na następny dzień i przez kolejny tydzień mocno bolały mnie stawy i
mięśnie całego ciała. Poszedłem z tym do ortopedy który zlecił badania
reumatologiczne. Nic nie wyszło, więc dostałem leki zapalenie stawów.
W niecały miesiąc po tym ni z tego ni z owego pojawiło się uczucie, jak bym
miał zaraz zasłabnąć. Na pogotowiu stwierdzili (po zrobieniu EKG), że to
zapewne "coś nerwowego" i żebym "wziął się w garść".
Później występowało u mnie sporo objawów jak:
bóle głowy, niewyraźne - rozmyte widzenie (badanie okulistyczne nic nie
wykazało), uczucie zupełnego odrealnienia (czasem gdy szedłem, to w miałem
uczucie jak bym w ogóle nie czuł co robią moje nogi), często kołatało serce -
głównie w nocy gdy budziłem się z uczuciem "że zaraz zemdleję" i bywało
uczucie ucisku w klatce piersiowej utrudniające oddychanie. Czasem też w nocy
budziłem się z uczuciem takim, jak bym nie miał zupełnie czucia nad ręką (była
tak zdrętwiała), jednak po chwili rozmasowywania wracała do normalnego stanu.
Ogólnie byłem nie do życia.
Wizyta u neurologa skończyła się pobytem w szpitalu, gdzie zrobiono mi głównie
badania EEG i tomografię. Pierwsze z nich wykazało odchyły od normy, badanie
tomograficzne nic nie wykazało.
Miałem robione badania krwi, na chlamydie i Bóg wie co jeszcze i wszysko
wyszło w normie. Jedynie rentgen kręgosłupa (już nie pamiętam z jakiego powodu
je robiłem) wykazał jakieś tam guzki, którymi lekarz specjalnie kazał się nie
przejmować.
Po kilku miesiącach chodzenia po różnych lekarzach trafiłem do psychiatry.
Uwierzyłem że to może być nerwica. I faktycznie: z czasem faszerowania się
lekami zacząłem czuć się lepiej. Dodatkowo chyba zacząłem wierzyć lekarzowi że
wszelkie moje dziwne problemy ze zdrowiem sam sobie wmawiam, więc już nic co
mi dolegało nie dziwiło. W tym czasie pojawił się u mnie kaszel (kaszlę dzień
w dzień) niezwiązany z żadnym przeziębieniem oraz problemy z oddawaniem moczu
- po oddaniu moczu zawsze poleci kilka(naście) kropelek, których już nie
jestem w stanie skontrolować.
W pewnym momencie razem z lekrarzem psychiatrą uznaliśmy, że może warto
odstawić leki. I faktycznie czułem się już znośnie, choć częste zmęczenie,
senność wciąż pozostawały. Niestety po kilku miesiącach bez leków większość
objawów wróciła - uwyraźniła się.
Są to:
- częsty ból głowy - często uczucie jakby drętwienia w głowie
- silny ból (pieczenie) oczu, często niewyraźne widzenie, nadwrażliwość na
światło.
- często uczucie kręcenia się w głowie - wystarczy że raz obrócę się w okół
swojej osi i już się ledwo trzymam na nogach
- czasem piszczenie w uszach
- osłabienie
- silne bóle kości i stawów (często czuje jak by bolało mnie całe ciało),
strzelanie kości (coraz mocniejsze!) i ból np. w kolanach w czasie chodzenia.
Sztywnienie głównie kolan. Dosyć często kurcze mięśni w łydkach (wszelkie
mikroelementy mam w normie)
- często uczucie odrealnienia
- luźny stolec od 2-3 lat (choć b. rzadko zdarza się że jest OK)
- częsta męcząca zgaga
- często poce się bez wyraźnego powodu
- w ciągu ostatnich 3 lat przybrałem na wadze około 15 kg, mimo raczej
niezmienionej diety
- od 1,5 - 2 lat zdarza się, że po każdym oddaniu moczu, kilka(naście) kropli
poleci jeszcze w sposób zupełnie przeze mnie niekontrolowany.
- zmęczenie (napadowe lub stałe), ociężałość, słaba wytrzymałość fizyczna,
- zdarzają się bóle - kłócie w klatce piersiowej
- czasem zdarza się że serce bez powodu zaczyna szybciej łomotać
- często kaszel
- alkohol wpływa źle na mnie.. często słabsze samopoczucie już po 1 piwie
- zaburzenia koncentracji i otępienie: trudności w znalezieniu potrzebnego słowa.
- czasem drżenie rąk
- ogólnie spadła mi temperatura ciała - często mam temperaturę 36,2.
Zastanawiam się teraz czy leczenie psychotropami mogło w jakiś sposób uśpić
organizm, mimo jakiejś faktycznej choroby? Przypadkiem trafiłem ostatnio na
wikipedię i stronę o Boreliozie. Wygląda to tak jak bym miał sporo objawów
pokrywających się z tam opisanymi. Ale może nie mam jakiegoś który jednak
potwierdzałby tą chorobę?
Zrobiłem ostatnio sobie testy na boreliozę metodą Ellisa i wynik okazał się
ujemny.
Bardzo proszę o pomoc i wskazanie mi ewentualnie drogi którą miałbym podążyć
by potwierdzić lub wykluczyć występowanie u mnie boreliozy. A może są to
objawy jakiejś innej choroby?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za przebrnięcie przez tak długi wywód.