prze-mkoo
22.11.08, 09:44
2008-11-20 Michał Bartoszcze
Enzymy zamiast penicyliny
Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. To oznacza, że powinniśmy
polubić bakteriofagi. Ci wirusowi pogromcy chorobotwórczych mikrobów
mogą zastąpić w przyszłości antybiotyki.
Antybiotykooporność chorobotwórczych bakterii jest uznawana za jedno
z najważniejszych wyzwań dla współczesnej medycyny. Naukowcy
intensywnie poszukują nowych sposobów walki z infekcjami, przy
okazji coraz częściej sięgając do metod stosowanych w przeszłości.
Jedną z nich są bakteriofagi.
Wirusy, które atakują i niszczą bakterie, znane są od ponad 100 lat.
W XIX wieku brytyjski naukowiec Ernest Hankin zauważył, że woda
pobrana z rzeki Ganges hamowała wzrost Vibrio cholerae, bakterii
wywołującej cholerę. Podobne zjawisko w przypadku Bacillus subtilis
zaobserwował także rosyjski badacz Nikolaj Fedorowicz Gameleja.
Jednak dopiero po 20 latach od odkrycia wspomnianego zjawiska, w
1915 roku angielski bakteriolog Frederick Twort udowodnił istnienie
czynników atakujących bakterie, a kanadyjski mikrobiolog Félix
d´Herrelle nazwał je fagami, sugerując, że są one wirusami, a nie
enzymami, jak początkowo przypuszczano. Jego zasługą było m.in.
zastosowanie po raz pierwszy fagów w leczeniu czerwonki bakteryjnej.
Bakterie są dla współczesnej medycyny coraz większym problemem.
Mikroby szybko uodparniają się na antybiotyki. Z bakteriami świetnie
sobie jednak radzą fagi (na ilustracji fagi atakują bakterie). Co
ważne, leczenie nimi nie wywołuje efektów ubocznych, a swoje ofiary
wybierają bardzo starannie, dzięki czemu nie szkodzą pożytecznym dla
naszego organizmu drobnoustrojom. Czy te „leczące wirusy” są
przyszłością medycyny?
Fagi są bardzo powszechne w przyrodzie, występują w wodzie, glebie,
ściekach, a także w przewodzie pokarmowym ludzi i zwierząt. Pierwsza
publikacja na temat leczenia zakażeń gronkowcowych skóry tymi
mikropasożytami ukazała się 1921 roku. Zainteresowanie praktycznym
zastosowaniem tej metody było spore, o czym świadczy fakt
uruchomienia w Paryżu produkcji fagowych preparatów przeciwko
niektórym chorobom bakteryjnym. Badania kontynuowano, podejmując
nawet próby wytwarzania lizatów z zakażonych bakterii. Stosowano je
przeciwko gronkowcom, paciorkowcom i pałeczkom okrężnicy.
Wirusy lepsze niż antybiotyki
Zainteresowanie fagami spadło po odkryciu antybiotyków, które
skutecznie leczyły wiele groźnych chorób u ludzi i zwierząt. Jedynie
nieliczne ośrodki naukowe kontynuowały badania związane z wirusami
atakującymi bakterie, jak np. Instytut Bakteriofagów Eliava w
Tbilisi oraz Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we
Wrocławiu, gdzie sprawdzano m.in. skuteczność fagoterapii u ludzi.
Fagi stosowano zewnętrznie np. na rany, podawano je doustnie (po
neutralizacji kwasu żołądkowego), stosowano nawet dożylnie. Terapia
okazała się bardzo skuteczna m.in. przy czerwonce, ropnym zapaleniu
opon mózgowych, ucha środkowego i górnych dróg oddechowych,
zapaleniu szpiku kostnego i stawów, ropnych zakażeniach ran i
komplikacjach bakteryjnych po oparzeniach oraz infekcjach
pooperacyjnych. Poza stosowaniem preparatów zawierających jeden
szczep faga można stosować także koktajle zawierające mieszaninę
kilku gatunków zdolnych do niszczenia wielu bakterii
chorobotwórczych.
Największym, ale nie jedynym minusem antybiotyków jest fakt, że
coraz więcej bakterii jest na nie opornych. Poza tym leki te mają
szerokie spektrum działania i oprócz szkodliwych drobnoustrojów mogą
niszczyć również saprofityczną florę bakteryjną. Jej brak zakłóca
równowagę między mikroorganizmami w ciele człowieka, prowadząc do
rozwoju wielu schorzeń, np. grzybic. Antybiotyki mogą również
hamować aktywność układu odpornościowego organizmu, zwiększając w
konsekwencji jego podatność na infekcje. Poza tym część osób źle
reaguje na niektóre antybiotyki, co często uniemożliwia zastosowanie
u nich tych leków.
1 2