aftereffects
03.04.09, 18:46
Borelnik od 8-9 lat, z etapem leczenia kilka tygodni po zakażeniu. Właściwie
dopiero teraz zainteresowałem się tą chorobą, tzn 3-4 dni temu. Zacząłem od
"tradycyjnego" forum, gdzie przedstawiłem swoją sprawę w kontekście leczenia
szpitalnego i zapytanie o szpitale na śląsku, jakoś mało kto kwapi się z
odpowiedziami, szybko jednak zostałem poinformowany o ILADS, co skłoniło mnie
do czytania. Z góry piszę, że kompletnie do mnie nie docierają owe podziały
poparte teorią spiskową. Leczenie to leczenie, a nie ideologia.
Strasznie jestem zmartwiony historiami osób, które zdążyłem poznać, martwi
mnie również ta cała procedura lekowa opierająca się na zatruciu organizmu.
Muszę przyznać, że pomimo tego, jak czytam te historie, czuję podskórnie że
jest w nich coś jeszcze... o czym właściwie nie wypada mi pisać.
Ktoś zna śląskie oddziały zakaźne, jak tam jest, gdzie warto startować?
pozdrawiam