03.04.09, 18:46
Borelnik od 8-9 lat, z etapem leczenia kilka tygodni po zakażeniu. Właściwie
dopiero teraz zainteresowałem się tą chorobą, tzn 3-4 dni temu. Zacząłem od
"tradycyjnego" forum, gdzie przedstawiłem swoją sprawę w kontekście leczenia
szpitalnego i zapytanie o szpitale na śląsku, jakoś mało kto kwapi się z
odpowiedziami, szybko jednak zostałem poinformowany o ILADS, co skłoniło mnie
do czytania. Z góry piszę, że kompletnie do mnie nie docierają owe podziały
poparte teorią spiskową. Leczenie to leczenie, a nie ideologia.

Strasznie jestem zmartwiony historiami osób, które zdążyłem poznać, martwi
mnie również ta cała procedura lekowa opierająca się na zatruciu organizmu.
Muszę przyznać, że pomimo tego, jak czytam te historie, czuję podskórnie że
jest w nich coś jeszcze... o czym właściwie nie wypada mi pisać.

Ktoś zna śląskie oddziały zakaźne, jak tam jest, gdzie warto startować?

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zgoorek Re: witam 03.04.09, 23:37
      Niestety, nie znam Śląska, jestem z Centralnej Polski.
      Wiesz, za mało piszesz o swojej chorobie - głównie o tym, czego nie chcesz (to drugie zresztą rozumiem).
      Borelioza ma to do siebie, że - jako choroba znana medycynie od niedawna - nie ma ściśle ustalonych metod leczenia.
      Nie znam Twojego stanu zdrowia (a gdybyś nawet go opisał - i tak Cię przez internet nie zdiagnozuję), ale... Oficjalna, urzędowa medycyna nie uznaje 8-9-letniej boreliozy: wg nich może ewentualnie masz zespół poboreliozowy, który leczy się objawowo (jak boli głowa, to leczy się ból głowy, jak noga - to nogę).

      Nie ma oficjalnie takiej choroby jak borelioza przewlekła.

      Wszystko jednak wskazuje na to, że kilkoro lekarzy w Polsce diagnozuje i leczy dość skutecznie właśnie boreliozę przewlekłą.
      Nie są to jednak szpitale zakaźne, ale prywatne kuracje.
      Nie piszę Ci o ideologii, a o stanie faktycznym.

      Możesz szukać szpitali, możesz lekarzy ze Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę. Twój wybór.
      • aftereffects Re: witam 04.04.09, 08:37
        zgoorek napisała:
        >Oficjalna, urzędowa medycyna nie uznaje 8-9-letni
        > ej boreliozy: wg nich może ewentualnie masz zespół poboreliozowy, który leczy s
        > ię objawowo (jak boli głowa, to leczy się ból głowy, jak noga - to nogę).
        >

        Faktycznie już się z takimi opiniami spotkałem od strony kilku lekarzy.
        Przemawia do mnie że leczenie powinno być objawowe, skoro wyniki z racji
        długiego występowania antyciał, długo będą wskazywały chorobę.

        A co do mnie to właściwie po przeczytaniu wielu historii ciężkiej boreliozy już
        głupio mi pisać. Sytuacja wygląda tak, że po prostu rok temu zaczęła mnie lekko
        swędzić skóra i była zaczerwieniona, nie było to specjalnie dokuczliwe i obszar
        się przemieszczał (wykluczyłem grzyba, została do sprawdzenia alergia). W końcu
        trafiłem do przychodni ch.z. i 5 tyg. jakiś antybiotyków doustnie; myślę, że
        skóry mi nie leczyli smile Po kilku tyg. od przyjęcia antyb. się cofnęło. Teraz
        miałem lekką powtórkę ale objaw sam się cofnął no i nie przemieszczał się. Tak
        się zastanawiam czy to będzie się powtarzać, czy dojdą do tego jakieś inne
        objawy, na razie czuje się dwuznacznie smile; planuje jeszcze alergologa zrobić dla
        świętego spokoju.
        Moje ciało jest narażone na duże przeciążenia (szczególnie stawy) z racji
        uprawianego sportu, także wyczułbym momentalnie gdyby coś działo się z moimi
        mięśniami czy stawami. No i tak od 2000r nie miałem żadnego epizodu.
        • zgoorek Re: witam 04.04.09, 20:42
          Mnie się wydaje (jak najbardziej subiektywnie i nienaukowo), że większość historii z ciężkim przebiegiem dotyczy boreliozy z rozmaitymi koinfekcjami.

          W moim przypadku dopiero lekarz korzystający ze wskazówek ILADS zdiagnozował boreliozę (po 6 latach od zakażenia) i podjął się leczenia. W 2007 przez ok. 4 miesiące brałam antybiotyki, po czym przerwałam kurację (detale znajdziesz w blogu Chorej Baby - link poniżej).

          Po 1/2 roku zauważyłam nawrót lekkich objawów. Kiedy się nasiliły, przez 2 tyg. znowu brałam antybiotyki. Od roku nie zauważyłam u siebie niczego poza różnymi lekkimi objawami (nienasilającymi się), więc się nie leczę.
          Testy na koinfekcje mam ujemne.
          Gdyby coś się pogorszyło - trzymam rękę na pulsie.

          Jeśli uprawiasz sport, to zapewne dość dokładnie obserwujesz własny organizm. Może też miałeś to świństwo bez koinfekcji i dlatego leczenie pomogło. Nie wiem. I chyba mało kto wie to na pewno.
          • aftereffects Re: witam 05.04.09, 18:15
            No racja, chyba pozostaje "trzymanie reki na pulse".

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka