Dodaj do ulubionych

Pasjonująca przygoda z BB

22.04.09, 21:29
u mnie dopiero niedawno wykryto BB, właśnie zaczynam bardzo pasjonującą i
długa walkę o zdrowie. Ja akurat byłam w tej komfortowej sytuacji ze kiedy
zrobiłam pierwszy test elisa na bb wiedziałam o niej już wiele, ale co z tego
, że ja wiedziałam kiedy zakaźnicy wiedzą niewiele. Bo w sumie to test elisa
jest niewiarygodny trzeba zrobić WB który potwierdzi czy jestem chora czy nie
jak mi wyjdzie Wb dodatni w którejś z klas to należny mi się 3 tygodnie
leczenia doxy, bo jestem chora a jak wezmę przez 3 doxy i jeszcze się odchudzę
to już będę całkiem zdrowa. Bo takie są wytyczne Polskich specjalistów. Ale
żeby zrobić WB to nie jest taka prosta sprawa koszt prywatnego badania
zrobionego w 2 klasach to od 200 do 240 zł, ale przecież tak wysoki koszt że
żeby go zrobić trzeba się położyć na dzień do szpitala co wygląda następująco
człowiek musi poczekać min 6 godzin żeby go w ogóle ktoś chciał obejrzeć,
zapisy trwają no co najmniej tak jakbym miała w szpitalu spędzić pół życia
oczywiście cała izba przyjęć wie co komu dolega, po co przyszedł, u kogo się
leczy, na co, gdzie mieszka, żonaty, ile dzieci szkoda że nie pytają ile ma na
koncie i numer pinu do karty, później czekanie kolejnych godzin na lekarza i
pięć minut pobranie krwi i do domu no coś pięknego, a jeszcze tekst typu jeśli
WB będzie dodatni należy się 3 tygodnie leczenia doksy, a jak będzie ujemny to
człek zdrowy i niech nie zaprząta głowy tak poważnie pracującym lekarzom jak
zakaźnicy w tym miejscu o którym pisze. mam nadzieje że cała ta komedia z
leczeniem ludzi chorych na bb się szybko skończy. na razie mimo wszystko
jestem dobrej myśli
Obserwuj wątek
    • dartom.www Re: Pasjonująca przygoda z BB 22.04.09, 23:10
      nie ma w BB nic pasjonującego, chciałbym nigdy o niej nie usłyszeć
      • tomiro_999 Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 10:13
        jw
        a do naszego cudnego szpitala w celu "leczenia" lub "diagnozowania" boreliozy
        bym nie wszedl, wole zaplacic te 200zl...
        zreszta 200zl to poczatek, inne badania sa znacznie bardziej kosztowne, leczenie tez
        • leneczkaz Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 12:45
          ja do tej pory wydałam juz 1500 na same badania w wicąż jestem w lesie bo nie
          mam lekarza i nie wiem komu zaufać.
          wiec teraz zacznie sie 'zwiedzanie' gabinetow. kazda wizytka pewnie ze 100 zl. wink

          jak to mowi moj tata.. zeby chorowac to trzeba miec kase ;p
          • anyx27 Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 12:51
            Laneczka, poczekaj jeszcze trochę, to z tych 1500 zrobi się sumka na
            nowe autko z salonu wink
          • malakobietka12 Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 22:05
            a ja uważam że to "pasjonująca" przygoda bo trzeba mieć dużo pasji, nadludzkiej
            siły i wiele cierpliwości by walczyć o swoje i by lekarze do których się idzie
            nie traktowali cię jakbyś przyszła ze złamanym paznokciem i robiła z tego powodu
            wielkie halo. Jeśli ktoś uważa ze nie wiem co pisze to jego problem nie mój, bo
            ja wiem co mi lekarz powiedział i wcale nie było mi do śmiechu wiedząc bardzo
            dużo o bb i słysząc że jak mi wyjdzie wynik dodatni w WB to jestem chora i 3
            tygodnie leczenia doxy mi się nalezą a jak wynik będzie ujemny to zdrowa jestem
            i po co się leczyć? i nie jest mi wcale ani do śmiechu ani do żartów bo moje
            samopoczucie przypomina wielka sinusoidę z poprawą i wielkimi spadkami formy.
            mam to szczęście w nieszczęściu że już na samym początku leczenia które zaczęłam
            dopiero trafiłam na mądrego mam nadzieje lekarza, który mam nadzieje że mi
            pomoże oraz ze dostałam od mojego znajomego, również chorego na bb bardzo wiele
            informacji wiec nie jestem głupim dzieckiem , które nie wie co pisze, a że
            czasem jest wiele ironii w moich słowach no cóż, zamiast siedzieć i biadolić nad
            sobą przez całe dnie wole podejść do tego z dystansem. I tak najważniejsze jest
            to że mam wsparcie ukochanej osoby
    • dobbiaco Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 20:57
      Coś tu ktoś nabredził..Co do podejscia zakażników i Izby Przyjęć
      szpitala-rzeczywista prawda;pracuja tam takie...pielęgniarsko-
      recepcyjne rottweilery(wybaczcie;kochane;nawet te grożne..psy!!);a
      szefową rottweilerów jest lekarka mająca dyżur na izbie przyjęć..Za
      zadanie ma-w sposób drastyczniejszy i szybszy-od etatowych
      zakażników-udowodnienie kwękającemu i ze skierowaniem od innego
      lekarza(!!!) pacjentowi,że..jest w rzeczywistosci..zdrowy;tylko mu
      się zdaje ..I..odsyła do psychiatry;lub do..przychodni;gdzie terminy
      i kolejki..do samej rejestracji są takie,że..lepiej chyba do
      psychiatry,bo..moze okazać się..konieczny..a tak powaznie-na Western
      Blota..pierwsze słyszę,zeby trzeba się było kłaść do szpitala??
      I..pierwsze słysze,by człowiek..chory(??)na bb uważał ją
      za..pasjonującą chorobę?Dolegliwości są takie,że..o zadnej pasji..już
      ie moze być mowy..Przy swiadomosci,że jest to choroba..gdzie
      wyleczalnosc 100%-owa jest wielką niewiadomą;a choroba moze poczynić
      takie spustoszenia w organiżmie-przy wspaniałych naszych lekarzach-
      zakaznikach-zdolnych diagnostach-że.choroba moze okazać
      się.śmiertelna-to..żadnej pasji tu nie widzę..Może..tylko..szewską
      pasję na podejście do tej choroby-"zmowe milczenia "lekarzy i mediów-
      i..głupotę ludzi,którzy sobie sprawy nie zdaja,czym jest zakażenie bb
      i koinfekcjami..i wypisują rzeczy..tak nierozsądne..Na
      koniec..usiłowałam powściągnąć emocje..Pomysl;dziecko,czy wiesz
      dostatecznie dużo ,na temat,na który chcesz cos napisać..Tylko w
      kwestii podejścia zakażników do bb masz rację...
      • dobbiaco Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 21:31
        P.S.
        A tak w ogóle..nie czujmy się tak bardzo..pokrzywdzeni przez los
        akurat tą chorobą..Opiszę Wam-możecie potem wykasować-jak się
        dziś.."leczy" nowotwory.Ktoś z rodziny-kobieta w wieku 55 lat-po
        rutynowych badaniach-okazało się ,że ma ..raka macicy!Na następną
        wizytę-z wynikami-kobieta,przybita już samymi tymi wynikami-poszła w
        towarzystwie dwóch dorosłych córek..Pan doktór z Centrum
        Onkologii.przyjął ją;zerknął w wyniki;o nic nie zapytał"(np.czy jest
        z nią ktoś z rodziny??)-tylko walnął"Pani ma postać raka już nie do
        leczenia...Jest pani w stanie beznadziejnym..Leczenie nic nie
        pomoże.Mogę panią jeszcze wpisać na wizytę 8 maja;ale..to nie będzie
        miało sensu.."-Zimno i beznamiętnie;nistarej kobiecie;powiedział,że
        jest..szmelcem i jej nie będzie ratował..Bez żadnej.empatii;bez
        żadnego ..już nie lekarskiego-ale ludzkiego współczucia;spokoju,czy
        powagi,stosownej powadze sytuacji i pacjentki stanu..Po
        prostu..wywalał worek śmieci do zsypu...Nie wiem,po co istnieje ten
        Instytut Onkologii..Po co istnieje Ministerstwo Zdrowia??Chorzy i
        słabi..mają umierać!Innemu znajomemu..wyszedł przerzut nowotworu pod
        obojczykiem.Położyli go na badania(po wystaraniu "przez
        znajomości"!);ale..zrobili tylko USG jamy brzusznej,szukając zródła
        nowotworu..Nie znależli..Tomografia..nie-bo ZA DROGA!!Więc zaczęli
        walić chemię!!Na ślepo!!chemii człowiek nie zniósł wiele-musiał
        przerwać-i dogorywa w domu..Umiera..Nawet..nie wie,gdzie ma tego
        raka!!!Po co my kształcimy tych lekarzy??Za nasze podatki??Po co
        dajemy się okradać z naszych pieniędzy,płacąc składki-skoro
        potem..nie chcą nas leczyć??Co to za teatrum hipokryzji zgotowało nam
        państwo??Dla kogo są tomografie i inne badania??Dla kogo są
        szpitale,do których się nie można dostać??Dla kogo..wykształciliśmy
        na studiach lekarzy,którzy..nie chcą nas potem leczyć??
        To..zlikwidujcie to wszystko;to gigantyczne kłamstwo!!"Ochronę
        zdrowia" i NFZ!!Okradacie nas!!Chorych ludzi okradacie,skazując ich
        potem na dogorywanie bez pomocy!!To wszystko..nie istnieje chyba
        tylko po to,by..lekarze i setki urzędasów mieli pracę??Już Unia
        sygnalizuje,że mamy najgorsze lecznictwo w Europie!!Bo co??
        Bo..państwowe??A..skąd ci ludzie mają brać pieniądze na leczenie??
        Państwo..płaci im takie super pensje??Ci ludzie-jeszcze nie starzy-w
        średnim wieku??GDZIE się mieli dorobić??W komunie??W czasie
        transformacji??Gdzie majątki pozbijali..tylko złodzieje i
        hochsztaplerzy??DLA NICH pani Kopacz rezerwuje kliniki w Aninie i
        tomografie?To,co dzieje się z polskim lecznictwem-nie napiszę"Służbą
        Zdrowia";bo..kiedyś to była..rzeczywiście służba w interesie pomocy
        choremu człowiekowi-to,co dzieje się z polskim lecznictwem,na które
        państwo cały czas przymusowo ściąga daninę od każdego-to zakrawa
        na..ludobójstwo "w rękawiczkach"!!!I...dlatego nie oglądam dra
        Housa..Wysiłek..tylu znakomitych lekarzy,by..odkryć ,na co choruje
        człowiek;walka o jego życie i zdrowie...to wszystko.dla
        człowieka,który przwędrował przez niejeden SOR;Izbę Przyjęć i
        przychodnię;dla chorego,który zetknął się z polskim poziomem
        podejścia do chorego-lekarzy-to dla mnie jest..czysta
        fantastyka!!Bardzo bolesna i smutna!!
        • lyrica Re: nowotwory 24.04.09, 09:50
          To może nie miejsce na dyskusję na temat podejścia do leczenia nowotworów, ale
          skoro już jest to napiszę os siebie. Akurat o nowotworach mówi się dużo i
          NFZ-owi bardzo zależy żeby poziom leczenia był wysoki. I w takiej sytuacji jak
          tej pani z rakiem macicy można było lekarza szybko do pionu ustawićwink A więc
          szybko trzeba się otrząsnąć z szoku, zadzwonić lub napisać maila do Rzecznika
          Praw Pacjenta i do NFZ. Mieliśmy taką sytuację z bliską osobą chorą na
          białaczkę, która podczas kontroli usłyszała, że ma za mało płytek krwi, ale oni
          nie mają i żeby jechała do szpitala rejonowego, bo oni są od leczenia a nie
          podawania płytek! Dziewczyna się popłakała i prawie zemdlała, na szczęście ma
          brata (mojego mężawink) który napisał maile do ww instytucji plus jeszcze do
          różnych fundacji białaczkowych. Efekt: w ciągu godziny otrzymał telefon od
          Rzecznika, który dokładnie wypytał co, gdzie i dlaczego. W ciągu kolejnej
          następny, że rozmawiano już z Dyrektorem szpitala (IHiT) i wszystko zostało
          wyjaśnione. W ciągu kolejnej godziny siostra męża miała już podawane płytki krwi
          i pobraną krew na wszystkie możliwe badania, a do końca pobytu w szpitalu
          traktowana była z należytym szacunkiemwink
          Szkoda tylko, że na podejście do leczenia boreliozy nie można się poskarżyćsad Ja
          już nawet próbowałam, pisałam do MZ, ale oczywiście bez efektu. W końcu są
          wytyczne i nijak nie da się zarzucić lekarzom, że źle leczą crying A może jakiś
          zmasowany atak mailowy? Coś bym zrobiła tylko co...?
          • leanyka Re: nowotwory 24.04.09, 10:24
            lyrica... zbiorowy bunt, ludzie muszą przestac godzić się z tych "chorym"
            systemem. Jako jednostka nic nie zdziałasz, ale w grupie siła.!
            • lyrica Re: bunt 24.04.09, 10:48
              Właśnie - zbiorowy! Wiem, że w grupie siła. Przed chorobą dużo się udzielałam w
              różnych dziedzinach, potem przycichłam bo mi zabrakło sił. Teraz czuję się o
              wiele lepiej, chociaż wciąż się leczę, ale już ten mój "społecznik" się odzywa i
              szuka guzawink Tylko jak to zrobić żeby to miało ręce i nogi, może jakaś
              podpowiedź od SCHnB?
              • leanyka Re: bunt 24.04.09, 11:19
                Myślę ze Stowarzyszenie mogłoby pomoc. Transparenty i idziemy na ulice. Ja
                jestem jak najbardziej za. Ta sytuacja musi zostac nagłasniana, najprościej jest
                nas wszystkich wysłać do psychiatry...! Co zrobiła moja dr, pierwszego kontaktu.
                No chyba że wszystkich protestujacych zamkną do jednego odziału
                psychiatrycznego..coby mnie za bardzo nie zdziwiło w tej naszej polsce.
                • dobbiaco Re: bunt 24.04.09, 15:25
                  Zamknęło??He!He!chyba..utylizowało!!Dziękuję za
                  odzew!!Ale..ta"choroba"systemu..chyba nie jest taka przypadkowa,by
                  się dała uleczyć..To jasny plan..Tylko..chory;wychowany w poczuciu
                  pewnych norm moralnych i etycznych człowiek-o ironio!!za komuny!!-nie
                  może się pogodzić z takim traktowaniem!Jeszcze raz dziękuję za
                  wskazówki!!Wiem,że..lapidaryzuję i bardzo się gorączkuję..ale..to
                  wszystko woła o pomstę do nieba;a ..Przy borelii..nerwy potrafia
                  puscić...Pozdrawiam!
              • malakobietka12 Re: bunt 24.04.09, 21:22
                a pewnie że powinniśmy się zbuntować bo to co się wyprawia z ludźmi chorymi na
                boreliozę woła o pomstę do nieba, choć pewnie taka pomsta niewiele da, nikomu
                źle nie życzę ale osobę która stworzyła te "mądre i bardzo rzeczowe" wytyczne
                powinien ugryźć raz a porządnie jakiś kleszcz to może dotarłoby do jej małego
                rozumku o co chodzi i jak koszmarna jest to choroba. a w razie jak taki protest
                mało da i grupa zostanie posądzona o zbiorowe halucynacje będziemy sobie
                siedzieć zbiorowo w psychiatryku i pisać różne pisma może coś wywalczymy.
                zdrowia wszystkim życzę,a przynajmniej w miarę możliwości dobrego samopoczucia.
        • dartom.www Re: Pasjonująca przygoda z BB 24.04.09, 22:35
          ja neuropsychiatryczną boreliozę porównuje do raka - raka mojej duszy, zjedzonej
          przez BB, kto ma tą postać borelki to wie o czym mówie

          pozdro
      • eter05 Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 21:39
        A ja tylko opisze taka mala dykteryjke ktorej nie daruje lekarce ktora mnie
        tak potraktowala a zapomietalam jej wyglad doskonale-pani na wlosciach bo na
        izbie przyjec.Przyjechalam tam sparalizowana ,bez mozliwosci mowienia a ta
        idiotka kaze mi sie odwrocic na bok bo jest uprzejma dac mi jakis zastrzyk ,ja
        nie potrafie debilce powiedziec nic a ona na to kaze mi powtarzac jakies slowa w
        stylu ..stol z powyylamywanymi nogami-poczem mowi ze symuluje i ze jestem stara
        padaczka ktora sie nie leczy.Na szczescie pojawia sie internista ktory na
        wykladzie o zaburzeniach mowy moze byl i w zwiazku ztym zostaje w szpitalu gdzie
        wmawiaja mi niedotlenienie podstawno -komorowe i koniec .ALE ja sie zawzielam i
        bede skarzyc ten szpital bo gdyby nie oni moje leczenie rozpoczeloby sie duzo
        wczesneej
    • malakobietka12 Re: Pasjonująca przygoda z BB 23.04.09, 22:08
      a i prostując to że test elisa nie jest wiarygodny to nie jest moje zdanie taki
      mi powiedział zakaźnik kiedy do niego z takowym testem poszłam i chciałam by
      zaczął mnie leczyć o to sprostowanie do 1 wpisu.
    • malakobietka12 Re: Pasjonująca przygoda z BB 28.04.09, 18:33
      jeju czemu to leczenie tyle kosztuje?
      załamka totalna a tu jacyś debile lekarze uważają że refundacja nam się nie
      należy bo bb to choroba urojona no tragedia i poco ja płace składki na NFZ?? to
      chyba największe złodziejstwo lub raczej jedno z wielu złodziejstw. człowiek
      płaci i nawet na godne leczenie go nie stać
      • doxycyklina Re: Pasjonująca przygoda z BB 02.05.09, 21:32
        oho chyba skonczyla sie pasjonujaca przygoda z bb
        • malakobietka12 Re: Pasjonująca przygoda z BB 04.05.09, 21:47
          doxycyklina napisał:

          > oho chyba skonczyla sie pasjonujaca przygoda z bb
          moja Droga doxycyklino ja wiem że wielu trzeba pisać dosłownie każda swoja myśl
          bo do wielu dotarło o co człowiekowi chodzi i co ma na myśli bo taka delikatna
          ironia nie dociera, a pasjonująca, a specjalnie dla Ciebie byś dobrze zrozumiała
          "pasjonująca" przygoda trwa cały czas tylko szkoda mi sił i paluszków by pisać w
          miejscu gdzie kultury za grosz, a jedyne co to jedno drugie obrzuca błotem i
          wyzwiskami, a poza tym radze dobrze czytać teksty czasem nawet między wierszami
          • dartom.www Re: Pasjonująca przygoda z BB 04.05.09, 21:58
            tak troche niefortunny tytuł tematu...

            ale odpowiadam: tak leczenie kosztuje!! czasami bardzo duzo, sama diagnostyka
            jest bardzo droga, bo czesto musimy to robic na wlasna reke

            np.:

            test Western-Blot w obu klasach to 200 PLN

            test PCR na borrelia b. to tez okolo 200 PLN

            Rezonans Magnetyczny to okolo 600 zlotych - jezeli masz wersje 'neuro'

            prywatne wizyty u neurologow, reumatologow itp itd tez kosztuja

            leki ktore zazwyczaj mamy przepisane bez refundacji tez czasami kosztuja, zalezy
            jaki zestaw

            ciezka sprawa...


            pozdrowienia
            • im39 Re: Pasjonująca przygoda z BB 04.05.09, 22:07
              ...a mnie mój przłożony, gdy zwróciłam się z prośbą o zapomogę na leczenie (a daje nawet na węgiel dla pracowników) powiedział, że to jakieś fanaberie, że leczę się prywatnie i do lekarza jeżdzę 200km, bo przecież można się leczyć państwowo, na miejscu!! I mówił to oburzonym głosem. I wcale nie udało mi się go przekonać, bo to nie człowiek do dialogu. Ta wogóle to ma rację, że tak powinno być...A poziom wiedzy na temat tej choroby i jej leczenia to już zgroza!!! Jeśli tak jest z innymi chorobami to strach chorować! A! zapomogi nie dostałam...
              • malakobietka12 Re: Pasjonująca przygoda z BB 04.05.09, 22:26
                wiem że walka z bb przypomina wojnę z wiatrakami niestety, zaś wielu ludzi uważa
                że jest to choroba urojona bo jak nie masz objawów widocznych tylko subiektywne
                odczucia to nie jesteś chora eh proza życia
              • dartom.www Re: Pasjonująca przygoda z BB 04.05.09, 22:38
                ale co sie dziwic, jak neurolog (na wizycie prywatnej) ZANEGOWAL:
                • malakobietka12 Re: Pasjonująca przygoda z BB 04.05.09, 22:49
                  niestety to jest przykra i bardzo bolesna prawda, szkoda że żeby się takich
                  głupot dowiedzieć trzeba płacić ogromne pieniądze. czasem na to wszystko ręce
                  opadają, a najgorsze jest błędne koło żeby jakoś funkcjonować trzeba brać leki,
                  żeby mieć na leki trzeba pracować, ale na to nie ma sił więc i na leki nie ma i
                  kółko się błędne tworzy. Mnie lekarz zakaźnik powiedział, że mimo iż mam
                  dodatnie testy, to zdrowa jestem, ale dostałam doksycyklinę na miesiąc co bym
                  się podleczyła, więc juz nie wiem czy zdrowa jestem czy chora .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka