Dodaj do ulubionych

Wykluczeni z życia

29.04.09, 17:35
Ciekawy jestem czy są tu osoby,których borelioza wykluczyła z życia zawodowego,towarzyskiego jak i takich którzy nawet nie są w stanie wychodzić z domu-proszę o wpisy
Ja już się wpisałem

Czy w ogóle wyzdrowienie w takim stanie jest możliwe gdy nie ma się żadnego innego celu oprócz samego wyzdrowienia?
Chyba nie bo już od dawna wiadomo,że aby wyzdrowieć trzeba mieć cel i sens życia.
Ja już osobiście nie wyrabiam z neuroefektami non stop.
To jest śmierć za życia.
Obserwuj wątek
    • izek.1 Re: Wykluczeni z życia 29.04.09, 18:08
      Z zawodowego-tak,z towarzyskiego-po części,z domu wychodzę na zakupy,ale muszę
      mieć asystę(głównie chodzi o kierowcę).Leczę się ponad 5 m-cy,choruję z
      dwadzieścia lat i jeszcze mam nadzieję.A Ty jak długo się leczysz?
      • bagnowska Re: Wykluczeni z życia 29.04.09, 18:42
        Borelioza Grzegorza, ok. 30-letnia, zabrała nam bardzo wiele.Nam, to
        znaczy naszej rodzinie.Uważam, że z tak długotrwałą postępującą
        chorobą nie poradzi sobie w całości nawet najbardziej kochająca się
        i związana rodzina. Życie towarzyskie prowadziliśmy najdłużej, jak
        się dało. Na koncerty (muzyka trzyma nas przy życiu) zasuwałam
        wózkiem przez cały Wrocław, byleby przeżyć razem fajne chwile .
        Były też wypady na piwo na wrocławskim rynku.
        Teraz pozostała garstka wiernych przyjaciół, Grześ już prawie nie
        wychodzi (nie wyjeżdża) na dwór, bo neurologiczne deficyty
        kompletnie uniemożliwiają wycieczki dalsze, niż kilometr od domu.
        Dochodzą do tego reakcje na leki, wciąż bardzo silne, kiedy trzeba
        się natychmiast kłaść i przespać albo przeleżeć,siedzieć się nie da,
        bo spastyka zwala z wózka... Moja całkowita rezygnacja z pracy
        dopełnia dzieła, bo Grzegorz nie może zostać w domu sam,
        najgroźniejszy problem, to krztuszenie się i dławienie, trzeba wtedy
        szybko pomóc.
        Do niedawna "obwiniałam" z ten stan to dziwne schorzenie zwane SM-
        em, ale teraz już wiem, że to BORELIOZA tak bardzo namieszała w
        naszym życiu.
        Na szczęście pozostało wielkie uczucie smile))
        Basia
        • jagoda398 Re: Wykluczeni z życia 29.04.09, 19:36
          z2009, nie dołuj sie proszę. Był czas, kiedy nie wychodziłam z domu
          i odsunęłam się od rodziny i znajomych. Czasem nawet z pokoju nie
          wychodziłam i już nie chciałam szukać ratunku. Poddałam sie.
          W ostatnim geście desperacji, napisałam do dr Beaty nie licząc ,że
          odpowie, bo już nie przyjmowała nowych i umówiła mi wizytę.
          Od tej pory zjadłam parę tysięcy tabletek i 42 kroplówki i mogę Ci
          powiedzieć - nie dołuj sie, PRZEJDZIE CI.
          Nic już nie bedzie takie, jak przed tym okropnym doświadczeniem ale
          może Ci się spodoba nowa jakość życia, widziana oczami osoby, która
          była na przystanku Bb na peronie 9 i 3/4 i sama znalazła wyjście.
          Zdrówka życzę









    • piwis78 Re: Wykluczeni z życia 29.04.09, 19:32
      Wieleu kudzi bb wyłacza z życia np Pani Kasia Czerniak . U mnie
      narzie jakos jest ok, ale czasami człowiek czuje się gorszy... i
      zastanawia się nad tym wszytskim.Piotr
      • bapona Re: Wykluczeni z życia 29.04.09, 22:20
        Chyba przed wykluczeniem z życia utrzymywała mnie konieczność.
        Konieczność utrzymania rodziny. Mąż miał zawrotną rentę wysokości
        392 zł i żadnej szansy na pracę. Nie mogłam się rozłożyć. Mąż
        pomagał mi się ubierać, wnosił mnie do wodospadu, smarowł maściami
        przy silnych bólach, wlewał wodę do termoforu.
        Gdy już naprawdę było bardzo ciężko - stosowałam hydroterapię
        (kąpiel w wodospadzie), dietę warzywno-owocową wg E. Dąbrowskiej. Na
        codzień biorę głównie zioła i rozmaite ziołowe preparaty.
        Mam neuroboreliozę, podejrzewam, że z dodatkami.
        Teraz jest trochę lepiej.
        Pozdrawiam.
        Nie dajcie się zdołować; są cieżkie chwile/godziny/ dnie/tygodnie
        nawet. Ale to przechodzi.
        I chyba ważne jest - mieć grono bliskich przyjaciół, od których
        można otrzymać wsparcie, trochę optymizmu.
        Pozdrawiam serdecznie.

        • z2009 Re: Wykluczeni z życia 30.04.09, 11:24
          Dzięki wszystkim za wypowiedzi.
          Ja też już nie wychodzę nigdzie bo po prostu się nie da z powodu zawrotów głowy,które są po prostu nie do opisania ,nawet jak leżę to się potwornie kręci,jakby mózg się wyłączał i miało się stracić świadomość,jest z dnia na dzień gorzej.Bóle też były wszelakiego rodzaju ale do wytrzymania natomiast te zawroty to koszmar.Są dni,że cały czas coś się dzieje tu szczypie tu kłuje tu dusi,jakieś poty trzęsawki,bóle głowy oczu napady paniki..obłęd.
          Herx to nie jest raczej bo biorę obecnie tylko kit pszczeli i nalewkę z czosnku i czekam na zioła Buhnera
          8 mies leczenia alternatywnego i jest jak jest,może doczekam się na te zioła,na razie czekałem na kartę do zakupów.
          Wiem jedno każdego można zmusić do samobójstwa,ja coraz poważniej o tym myślę bo już 5 ty rok to wszystko znoszę - długo trwało uświadomienie sobie,że to od kleszcza.

          Pozdrawiam wszystkich
          • ter69 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 08:06
            Poczucie osamotnienia mam ogromne. Czasem odwiedzają mnie koleżanki ale i tak czuję się jak na bezludnej wyspie.
            Pozdrawiam!
            • z2009 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 13:26
              Mnie już nawet nikt nie odwiedza sad ale to już inna bajka.
          • dobbiaco Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 09:03
            Twoje myślenie-prócz uzasadnienia beznadziejnym cierpieniem-ma i inne
            podłoże..Toksyny bb i koinfekcji atakują
            nerwy(neurotoksyny..)Wszystkie;przez lata,po kolei..W wypadku nie
            podjęcia leczenia-coraz gorzej..Widziałam operacyjnie wszczepiany
            stymulator elektryczny zaatakowanego nerwu błędnego..W celu
            wyleczenia..uporczywej depresji!!!A nerw zawiaduje
            ..oddychaniem;pracą serca;przełykaniem;głosem..Ataki przyśpieszonego
            pulsu w czasie herxa-to toksyny atakujące ten nerw..Ja już w tej
            chwili nie mówię;czasem chrypię..Mam napadową duszność krtaniową-
            świsty i uporczywy ,suchy kaszel-płuca bez zmian..To podrażniony nerw
            błędny..Twoje myśli samobójcze..też wynikają z zaatakowanego tego
            newrwu..Niedobrze,że nic nie bierzesz..Nie mam dostatecznego
            rozeznania;czy zioła będą dla Ciebie ratunkiem..Ja jestem na abx
            dopiero drugi miesiąc;po prawdopodobnie kilkunastu latach
            zakażenia;czuję poprawę,choć herxuję niemal bez przerwy..Do obłędu
            niemal doprowadzona bólem;lękami;stanami depresyjnymi;utratą głosu i
            duszeniem..Zbawienne okazały się leki antydepresyjne-nowej generacji-
            zupełnie inaczej teraz żyję..Uspokoiłam się;zaczęłąm spać..To
            wszystko jest ta choroba..Myśli samobójcze -także!Miałam to
            szczęście,że lekarz psychiatra miała Mamę chorującą na boreliozę i
            wie,co to oznacza..Tak,że..psychiatra przydaje się chorym ..Nie
            dlatego,że im się zdaje,że na coś chorują;tylko dlatego,ze..chorują
            na bb...Pozdrawiam!Mogłabym Cię chcieć podnieść na duchu;ale..pisać
            truizmy?Wystarczy ,ze Cię rozumiem i..przekazuję,gdzie się
            ratować!!Trzymaj się!!Ja też już nie wychodzę...Jestem słaba,jak
            kocię..Ale..walczę..
            • z2009 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 14:18
              A możesz coś napisać jakie te leki na uspokojenie bierzesz??
              Czy w ogóle można takie środki przy boreliozie brać?? choć chyba nie będzie wyboru bo po prostu lęki i napady strachu i paniki są nie do wytrzymania,zwłaszcza jak się coś dzieje i to w kilku miejscach ciała na raz.Mam niby Xanax kiedyś przepisany ale jakoś nie wiem czy go brać.
              Dzięki i pozdrawiam,również trzymaj się.
              • bagnowska Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 14:31
                Witaj raz jeszczesmile
                Grzegorz od listopada zeszłego roku bierze antydepresant rexetin.
                Zreagował na niego bardzo pozytywnie.Okreśił, że znów mu się chce
                chcieć...
                POzdrawiam - Basia
                • z2009 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 14:41
                  Dzięki wielkie za odpowiedź smile No tak pytam się ale żeby takie leki zdobyć to trzeba się wybrać do lekarza co dla mnie jest wyprawą w kosmos sad nie mówiąc o tym czy mi cokolwiek przepisze, na papierze mam stwierdzoną tylko chlamydię , boreliozy nie ale był rumień i kleszcz więc na co mi papier,jednak jak widać czasem jest potrzebny.
                  Jeszcze raz dzięki.

                  A nawiasem mówiąc fajna pogoda długi wekend a człowiek uziemiony nie wiadomo czy nie dożywotnio w domu..nawet płakać się już nie ma sił sad
                  • bagnowska Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 15:59
                    Grzegorzowi rexetin przepisała dr Beata. Zauważyła, że chorzy na bb
                    dobrze reagują na ten lek.
                    My z Grześkiem stworzyliśmy sobie "nasz kawałek podłogi" w domu, bo
                    na razie od 2 lat prawie nie wychodzimy. Świat, a w szczególności
                    Wrocław nie jest przyjazny dla wózkowiczów. Dwa koty i pies dość
                    skutecznie nas rozweselają, a martwić się już przestaliśmy, bo jest
                    tyle zajęć w domu...Grześ jest obecnie zdany całkowicie na mnie,
                    dlatego od lutego nie pracuję zawodowo tylko zajmuję się tym
                    wszystkim, co jest Grzegorzowi pomocne w zmaganiu się z chorobą i
                    odzyskiwaniu chociaż ułamka zdrowia, które utracił chyba w 100%...
                    Jest ciężko i będzie jeszcze zapewne tak przez długi czas, ale nie
                    tracimy nadziei, że w końcu coś drgnie na lepsze i na stałe...
                    POzdrawiam ciepło, rozumiem - Basia
                    • z2009 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 18:28
                      Dobrze wiedzieć,ze jesteście z Wrocławia, to mam miłą sąsiadkę smile

                      Nie chcę się dopytywać i przekopywać Twoje wątki ale rozumiem,że Grzesiek jest na wózku jest z powodu boreliozy??
                      Jeśli tak to czy stosowaliście leczenie alternatywne??
                      Ja już prawie też byłem na wózku...tzn sparaliżowany,alternatywne leczenie to odwróciło jedyne z czym nie mogę sobie poradzić to zamroczenie i zawroty głowy oraz .. oj jeszcze jest sporo tego ale ból jako taki nie występuje w ilości nie do wytrzymania.
                      Psychika też siadła bo jak kilka na raz rzeczy boli non stop szczypie ,kłóje w głowie oczach i wszędzie i inne cuda nie do opowiedzenia i opisania to ...wiadomo.
                      Teraz dołożę robalom ziołami Buhnera i zobaczymy co będzie.
                      No ale to na razie tyle.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      PS No tak też chciałbym znowu pieska to by wesoło było smile ale kto z nim by wychodził sad
              • dobbiaco Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 23:14
                Asertin;Amitryptylinum VP;na sen Imovane-na razie na 3
                tygodnie..Czuję dużą ulgę;śpię;uspokoiły się napady tachykardii...
              • eter05 Re: Wykluczeni z życia 02.05.09, 19:30
                Bierz ten xanax bo inaczej wyskoczysz z 10 pietra a do tego koniecznie jakies
                antydepresanty-wiem co mowie,przeszlam przez to
                • z2009 Re: Wykluczeni z życia 03.05.09, 10:05
                  No i byłem zmuszony wczoraj wziąść ten Xanax bo zawroty i to ci się działo ze mną są nie do opisania.Jeszcze trochę i faktycznie bym wyskoczył ze swojego 8 piętra.
                  I o dziwo zawroty przeszły, dziś pomału chyba wracają ; na razie tylko dzwoni w glowie -ciekawe jak to wytłumaczyć-co mają takie leki wspólnego z zawrotami głowy i innymi "efektami" w ciele.
    • dobbiaco Re: Wykluczeni z życia 30.04.09, 11:09
      .....................................
      • kkkkk4 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 11:18
        Nie możesz myśleć o samobójstwie. Ja też byłam w fatalnym stanie tak
        ze nie wychodziłam z domu. Ból, przerazenie i lęki nie odpuszczały
        ani na chwilę. Ale to wszystko minęło i teraz normalnie funkcjonuję
        mimo choroby. Pracuje od rana do wieczora, na pełnych obrotach,
        zaliczyłam ważny awans służbowy, prowadzę dom i normalne życie
        towarzyskie. Przez wiekszosć czasu nie mam jakichs wyraźnych
        dolegliwości poza tym, ze co jakis czas pojawiają sie herxy nie
        pozwalam by mnie powaliły do łóżka- z miesiaca na miesiac są coraz
        słabsze. Owszem bywają gorsze dni ale myślę, ze nawet zdrowi ludzie
        takowe mają. Nie wiem czemu nie masz normalnego leczenia. Ja
        próbowałam również ziół ale sądzę z własnego doświadczenia że tylko
        silne abx są w stanie zwalczyc chorobę najszybciej. A to ze można ja
        zwalczyć nie ulega wątpliwosci bo ja mam porównanie z jakiego stanu
        doszłam do normalnego funkcjonowania, wiec cos te bakterie zabija.
        Mam nadzieję że przyjdzie czas gdy zapomnę o abx.
        • z2009 Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 13:28
          Na razie spróbuję zioła ; są ludzie,którzy jednak się nimi wyleczyli,jakoś bardziej ufam temu co wymyśliła natura niż to co wymyślił człowiek.Skoro natura wymyśliła choroby to musi mieć też coś by tą chorobę zniszczyć,tak jest ze wszystkim.
          • bapona Re: Wykluczeni z życia 01.05.09, 22:36
            Gdzie zamówiłeś te zioła?
            Ja też przez pewien czas (prawie rok) stosowałam się do tego
            protokołu. Ale poczta zgubiła gdzieś moją paczkę i tak sie jakoś
            zamknęło samo...
            Myślę jednak, że mi one pomogły.
            Jak dostaniesz przesyłkę i zaczniesz brać - to od razu opowiadaj.
            Przy ziołach trzeba trochę poczekać, ale na pewno pomogąsmile
            Teraz piję (ususzone w ub. roku) liście rdestu japońskiego. Mam
            wrażenie, że lepiej mi się po nich myśli.
            Pozdrawiam smile
            • z2009 Re: Wykluczeni z życia 02.05.09, 10:39
              Miło usłyszeć taką wiadomość,że na pewno zioła pomogą smile ile czekaliście na jakieś efekty??
              Ja na razie biorę tylko Cats Claw a resztę zamówię niebawem
              z Tekst linka
              jak otrzymam PIN do karty i ją uaktywnię.

              Rozumiem,że brałaś rdest,cats claw i andrographis ??
              A masz samą boreliozę czy z dodatkami??
              Pozdrowienia
              • glowa_do_gory do z2009 02.05.09, 11:50
                jak będziesz zamawiał zwracaj uwagę na promocje, np teraz jest wyprzedaż niektórych sproszkowanych ziół, i w ogóle 10 % obniżki ceeny. Trzeba wjechać na link z promocją (u góry ekranu), skopiować kod i wkleić przy zamówieniu.
                • z2009 Re: do z2009 02.05.09, 19:32
                  Dzięki wielkie..nie wiem tylko czy dożyję bo dziś znów koszmar nawet na leżąco są zawroty głowy.Jak długo mnie nie będzie na forum to wszystko będzie jasne.
                  • klematis7 Re: do z2009 02.05.09, 20:07
                    antybiotyki zostaly wymyslone przez nature. Wymyslily je grzyby, zeby zabijac
                    bakterie. Czlowiek to tylko odkryl i wykorzystal ten pomysl na szersza skale.
                    Ja mysle, ze tobie koniecznie potrzebna jest antybiotykoterapia.
    • patrycja.tychy Re: Wykluczeni z życia 02.05.09, 09:36
      Troszkę napewno czuje się wykluczona z życia, mimo że dobrze się
      czuje, pracuje i funkcjonuje w miare normalnie. Zawsze dużo
      imprezowaliśmy ze znajomymi, teraz ja już nie biorę udziału w tych
      imprezach, tylko czasami, poprostu nie mam ochoty siedziec i patrzeć
      jak ktoś się dobrze bawi - wkurza mnie to. Największy szok spotkał
      mnie w pracy. Ze względu na problemy z okiem spowodowane boreliozą,
      najpierw dwa tygodnie leżałam w szpitalu, a potem 3 miesiące byłam
      na L-4. Po powrocie do pracy i przepracowaniu pełnego miesiąca, moja
      wypłata była taka sama jak wtedy gdy byłam na L-4. Myślałam że to
      jakaś pomyłka i poczekałam do następnej wypłaty, która niestety nie
      wzrosła. W tym momencie czuje się ukarana za to że byłam i nadal
      jestem chora. Rozchodzi się dokładnie o kwotę 200 zł, jak dla mnie
      sporo, sami przecież wiecie ile kosztują leki. Mimo że pracuje na
      pełnym etacie czuje się pracownikiem gorszym od innych, drugiej
      kategorii. Zabiera mi się pieniądze, nawet mnie o tym nie
      informując, przeciez ja nie zapisywałam się na tą chorobę, a czuje
      się winna i muszę za to zapłacić. Czeka mnie rozmowa z pracodawcą na
      ten temat, ciekawe jak zareaguje, na to że dyskriminuje mnie przez
      chorobę.
      • reni5553 Re: Wykluczeni z życia 03.05.09, 12:13
        patrycjo.tychy
        szczerze współczuję
        i doskonale Cię rozumiem, choć mój pracodawca nie zachował się w
        taki ani w podobny sposób i ja tego się nie ovawiam.
        Porozmawiaj z nim, czasem taka rozmowa może dużo dać.
        • z2009 Re: Wykluczeni z życia 03.05.09, 12:25
          O pracodawcach szkoda gadać i komentować liczy się tylko kasa dla nich i nic więcej.Traktują wszystkich jak maszynkę do zarobienia pieniędzy.
          Ale tak to jest we wszechświecie,że co robisz komuś robisz sobie - to wszystko wróci i to z nadmiarem,to tylko kwestia czasu.

          Ale popieram trzeba z nim porozmawiać i walczyć o swoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka