Dodaj do ulubionych

Myślę, że już pora...

18.05.09, 22:29
...założyć wątek.Witam wszystkich serdecznie i dziękuję,że tu
jesteście.Czuję,że jestem Wam winna opisać swoją historię,być może pomoże ona
nowym,zaczynającym leczenie przechodzić cały ten koszmar.Mam 33lata,lekarzy
zaczęłam odwiedzać od 5-tego roku życia w związku z uporczywie nawracającą
anginą-2tygodnie leczenia-2tygodnie spokój i tak w kółko.Wycięcie
migdałka(7lat),jako przyczyny angin nic nie zmieniło.Z czasem doszedł ból
nóżek,ale przecież wszyscy,którzy tu jesteśmy znamy diagnozę-dziecko
rośnie.Będąc w wieku szkolnym(11-12 lat)obudziłam się pewnego dnia i ledwo
wstałam z łóżka,okazało się,że mam jakoś przesunięte biodro,że jedna noga
stała się krótsza i potworny ból w kręgosłupie.Do dziś pamiętam płacz mamy jak
mnie zobaczyła.Rozpoczęła się wędrówka po masażystach-kręgarzach.Lekarzy też
odwiedzaliśmy,bo to się stało samo,w nocy,nic nie dźwigałam,więc
dlaczego?Diagnoza-zbyt mała masa mięśniowa(a ja byłam zwyczajnie
szczupła).Przez 2 lata dyski wypadały mi niekiedy od oddychania.Po tych 2
latach dyski wypadały nadal, ale już nie tak seryjnie,doszły za to mocne
kołatania serca i nocne bezdechy.Oparło się na
szpitalu,diagnoza-nerwica,zastosowane leczenie-relanium.Często miałam też bóle
głowy.Bóle brzucha,żołądka,wymioty były normą-nerwica jak nic.Jak trafiłam na
pogotowie z bolącym kolanem i rwą kulszową to dyżurujący lekarz kazał czekać
aż choroba się ujawni a ja krzyczałam z bólu(dosłownie).W miarę upływu lat
problem ze stawami nasilał się,choć był okresowo.Później ,,coś,, na
jajniku-nie reagujące na różne terapie hormonalne(w czasie,których ledwo
żyłam).Koniec końcem zniknęło samo.Odkąd skończyłam 19 lat bóle głowy dopadały
mnie już tak na maksa,tyle,że przerwy były jeszcze przyzwoite.I tak przez
kilka lat.Następny etap to była depresja- podlegająca leczeniu.Aż w końcu(9lat
temu) paraliż twarzy i oczywiście sterydy.Po miesiącu ledwo wchodziłam po
schodach,,bo tak mnie bolały kolana.Od tego czasu na noc poduszka między
kolanami,żebym mogła spać na boku.Następny etap to poronienie.Później kilka
lat ze zmieniającymi się co jakiś czas w/w objawami.I...ciąża.Kochani co to
był za wyczyn! Horror.Bóle nóg,stawów,głowy brucha żołądka,pleców(od
pierwszych m-cy,nie od obciążenia brzuchem),kości,bioder,o mdłościach 24h na
dobę można by nie wspominać.Siedziałam i płakałam z bólu i bezsilności,że nie
wytrzymam.Prawie 12-stogodzinny poród nie był niczym nadzwyczajnym przy tych
wszystkich bólach.No a później było już tylko gorzej.Głównie stawy i głowa i
napinające się do granic możliwości mięśnie karku i barków-czasem nie byłam w
stanie nieść torebki z tego powodu.Jeszcze po drodze były zapalenia ścięgna
pochewki palucha i zapalenia nerwu przy potylicy.I w kółko leki
przeciwzapalne,przeciwbólowe.Mięśnie i głowa i rehabilitacja-właściwie
ciągła-masaże, prądy,laser,krioterapia.No i wciąż leki przeciw bólowe,średnio
4-5 dni w tygodniu.Nocne drętwienia rąk do bólu,po kilka razy w ciągu nocy.A i
jeszcze dreszcze zimna w nocy,ze szczękanie zębami włacznie,od czasu sprawy z
jajnikiem.Do tego doszło wieczne zmęczenie,niemoc,wypoczynek niczego nie
zmieniał,problemy z zasypianiem,a jak już spałam to mimo to budziłam się z
samopoczuciem jakbym nie spała w ogóle.Następnie sanatorium(XI
2007)-naturalnie,że prywatnie-tam dalej różne zabiegi:prąd,laser,borowina
sauna,masaże.Po miesiącu objawy się trochę zmniejszyły,ale bez tabletek ani
rusz-diclofenac ciągle w menu.I znów masaże,wyciągi szyjne i
tablety.Cierpiałam cała,sztywniał mi już cały kręgosłup,były dni,że nie mogłam
utrzymać szklanki,bo stawy rąk odmawiały posłuszeństwa.Przygotowywałam się do
wizyty u jakiegoś "konkretnego" reumatologa,bo stwierdziłam,że to pewnie
zesztywniające zapalenie stawów.Aż tu nagle zbieg okoliczności,dobrzy ludzie
na drodze z problemem boreliozy,więc się nią zainteresowałam.Czytałam i oczom
nie wierzyłam,przecież to były wszystkie moje objawy i nawet te makabryczne
bóle głowy łapały się pod jedną chorobę!Tylko taki mały szczegół-kleszcza nie
pamiętam,rumienia tym bardziej.Jednak postanowiłam poczytać na temat leczenia
i doszłam do wniosku,że lecząc zesztywniające(lub inne) zapalenie stawów,a
mając boreliozę można sobie nieźle dokopać,a jak już pójdę do tego
reumatologa, to on zacznie mnie leczyć.. Zdecydowałam,że muszę tak dla
pewności(jeszcze wtedy nie miałam pojęcia o czułości i swoistości
testów)boreliozę wykluczyć testem PCR rt.Zrobiłam cały panel
oczywiście.I..niespodzianka-borelioza pozytywny.I wiecie co? Ja się
ucieszyłam-nareszcie nie byłam nienormalna,leniwa,tylko- chora.Tak naprawdę to
jeszcze ciągle przypominają mi się nie wymienione tu objawy,ale przecież końca
by nie było.O tym jak na te wszystkie po kolei dolegliwości reagowali
lekarze,do których przez minione lata pukałam,nie będę pisać,bo wy wszyscy je
znacie,ale ja o to nie mam do nich żalu,bo nie było cienia możliwości
naprowadzić ich na włściwy trop,skoro nawet mi kleszcz przez myśl nie
przeszedł.Pretensje do lekarzy mam teraz,że nie chcą nas zrozumieć,może i
uwierzyć i wziąć się do roboty i leczyć chorobę a nie objawy.Nie mogę
zdzierżyć jak zasłaniają się skutkami ubocznymi antybiotyków,bo niby
przyjmowanie przez lata leków przeciwzapalnych to nie wywołuje skutków
ubocznych?Leczenie rozpoczęłam w XI 2008(lekarz forumowy)Jest bardzo trudno,bo
mój stan był już na prawdę opłakany i nie wiadomo czy koszmarne bóle to
informacja,że leczenie idzie,czy choroba buja się swoim torem.Piszę tak
długo(jeśli istnieje limit długości tekstu to bardzo przepraszam) o większości
dolegliwości i icz natężeniu,bo wiem,że są na tym forum ludzie też tak
cierpiący i jeszcze bardziej,którym nic nie przynosi ulgi w bólu,a ja po pół
roku leczenia w desperacji, bez nadziei zdecydowałam się włączyć do terapii
ozon.Od 7 maja do teraz wziełam 8 kroplówek,wciągu tych dni,jeden dzień to ból
głowy.w poprzednim(6-stym m-cu) leczenia głowa bolała mnie w sumie 15
dni-mówię tu o maksach,przewlekłego,ciągłoego bólu nie liczymy.Ale to nawet
nie połowa miesiąca-trzeba czekać.Oczywiście nie wiem,czy to zasługa ozonu,czy
jakiś kaprys boreliozy,choć jednak stawiałabym na ozon.I nawet jeśli to
miałoby być tylko te kilka minionych dni bez bólu głowy to było warto!Złapałam
oddech do dalszej walki.Dziękuję eter za wątek o ozonie i jeszcze Komuś,że
kazał mi zwrócić na niego uwagę i Pani doktor.
Iza
Obserwuj wątek
    • gra-ga Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 08:25
      Ozon działa... bo o tej porze napisać taki tekst to jest wyczyn.

      Znając izek.1 wcześniej - nie realne.
      Mocno pozdrawiam smile Grażyna
      • a.guzia Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 09:13
        Jesteśmy z Tobąsmile i trzymamy kciukismile
        • anyx27 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 09:58
          Witamy smile

          ja mam 28l, ale objawy też od wczesnego dzieciństwa - od początku
          wieczne anginy, a potem podobnie jak ty - w wieku 11-12lat
          nieprzyjemny epizod, z tym , ze u mnie to było zdretwienie prawej
          polowy ciała. kleszcza i rumienia tez nie pamietam, a poniewaz nie
          dawno okazalo sie, ze moja mam tez ma borelioze od wielu lat, to
          prawdopodobniej mam ja od swojej mamy sad

          a jak dzieciątko? pisałaś o ciąży, o porodzie? ile ma teraz? radzisz
          sobie z opieką?

          gdzie sie leczysz?

          pozdrawiam serdecznie
          • 1.teresa Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 10:03
            Czy razen z ozonem stosujesz tez antybiotyki.Jak u Ciebie z
            ciśnieniem i pulsem.Gdzie bierzesz ten ozon. Pozdrawiam Teresa
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 17:10
      Córka Olimpia ma 3 latka i 4 miesiące,póki co rozwija się świetnie.Ja z reguły
      miałam problem,głównie z porannym schodzeniem ze schodów z uwagi na sztywnienie
      kręgosłupa i stawów(był to cały rytuał z przystankami),a któregoś dnia udało mi
      się zejść jednym ciągiem-wtedy moja córka stała na dole z rozpostartymi rękami i
      krzyczała brawo mamusiu,udało ci się!Ale się wtedy poryczałam..Robiłam jej PCR
      rt,ale tylko na boreliozę,bo to było jeszcze na początku mojej drogi i myślałam
      wtedy,że skoro mi nic innego nie wyszło to mogłam ją zarazić tylko
      borelką.(wynik negatywny)Objawów żadnych nie ma,ale wiem,że muszę być czujna.Z
      opieką jej..no cóż nie radzę sobie.Kochani rodzice pomagają,czasem przyjeżdżali
      na telefon jak pogotowie,bo mąż w pracy, mała wstała chodzi po domu, a ja nie
      mogę się podnieść z łóżka.A moja mama też ma boreliozę,kleszcza pamiętamy 4lata
      temu i mamy nadzieję,że to od wtedy,a nie wcześniej.Leczy się 2 miesiące razem
      ze mną w Krakowie.Ozon biorę oczywiście razem z antybiotykami w Łodzi.
      • anyx27 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 19:22
        Moja córcia ma 4 lata, więc sa w podobnym wieku smile na szczęscie
        chodzi już do przedszkola, wiec z opieką nie jest źle smile też ma pcr
        ujemny na borelke, ale ma dodatni pcr na babeszjozę sad nie ma
        żadnych objawów, rozwija sie super, nie choruje, była tylko raz
        przeziębiona, nigdy nie brała antybiotyku, ale trzymam rękę na
        pulsie.
        Dobrze, że mamy nasze dzieciaczki, dla nich przecież przede
        wszystkim walczymy smile powodzenia!
        • anyx27 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 20:27
          Izek, skąd ty jesteś?
        • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 21:08
          Wiem,wiem,że Twoja córcia ma 4latka i że ma dodatnią babeszjozę...To forum było
          dla mnie dużym wsparciem od dawna, tyle,że nie było sił ani "głowy" do pisania,a
          nawet jeśli to,to co się u mnie działo byłoby bardzo dołujące dla
          pozostałych.Wyczekałam do momentu,żeby mój wątek wniósł cień optymizmu,nadziei
          dla innych,że w końcu ta poprawa nadchodzi(choć oczywiście nie wiadomo na jak
          długo).W połowie drogi między Wrocławiem a Warszawą leży Wieluń,a w odległości
          4km od niego taka miejscowość pasująca do moich objawów-nazywa się Staw i tam
          mieszkam.
          • anyx27 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 21:19
            mam rodzinę w tym rejonie - w Wieluniu, Światkowicach, Sokolnikach.
            • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 19.05.09, 21:30
              To zapraszam!
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 20.05.09, 09:40
      Dziś niestety głowa boli baaardzo.Poczekamy zobaczymy,jak będzie dalej.
      • dor-ast Re: Myślę, że już pora... 20.05.09, 12:14
        izek napisz gdzie w Łodzi bierzesz ten ozon jestem zainteresowana i
        mieszkam w Łodzi,trzymaj się dzielnie
        pozdrawiam Dorota
        • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 20.05.09, 20:41
          dor-ast napisała:

          > izek napisz gdzie w Łodzi bierzesz ten ozon jestem zainteresowana i
          > mieszkam w Łodzi,trzymaj się dzielnie
          > pozdrawiam Dorota
          Pulsmed-szpital prywatny,na ul.P.O.W.Konsultacja lekarska (wtorki i
          czwartki)-100zł,musi być pierwszy raz,potem każda dawka ozonu-50zł-można w każdy
          dzień oprócz soboty i niedzieli.Sympatyczny lekarz,na słowo borelioza nie
          przewraca oczami.Pozdrawiam.
    • izek.1 Ozon 22.05.09, 11:12
      W środę wzięłam 10-ty ozon,w trakcie jego brania oprócz tego,że rzadziej bolała
      mnie głowa,to miałam wiele więcej sił.Dziś totalna klapa,powłóczę
      nogami,wszystkie mięśnie słabe do bólu,wejscie po schodach(jedno piętro) to
      daleka piesza wycieczka z wieloma przystankami.Prawdopodobnie we wtorek znów
      pojadę na ozon i będę brać tak 2razy w tygodniu,zobaczymy czy wtedy też będzie
      coś skutkować.
      • izek.1 Re: Ozon 23.05.09, 10:23
        Dziś niemocy ciąg dalszy,ledwo się snuję po domu.
        • izek.1 Re: Ozon 27.05.09, 11:09
          Wczoraj byłam na ozonie.I w ogóle wczoraj był nie najgorszy dzień,za to dziś
          dokopuje głowa i straszna słabość,nawet się jeszcze nie ubrałam.
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 24.05.09, 18:16
      Dziś boli kark b.mocno(już dwa razy był masaż) i zapalenia nerwów przy potylicy,uff
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 30.05.09, 19:22
      Głowa mnie wczoraj nie bolała,a była podróż do Krakowa,więc to sukces i dziś
      mnie też głowa nie boli,aż nie mogę w to uwierzyć.Natomiast wysiadł mi dzisiaj
      kompletnie żołądek kręgosłup,już 2 razy miałam wstawiony dysk,ale cały czas
      wykręcają mi się tam mięśnie i po prostu zaraz będę wyć,albo zemdleję
      • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 27.07.09, 21:39
        W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wiele się nie zmieniło.Taki atak na
        maksa,średnio co 6 dni plus 2-3 dni mocny ból głowy.Z czego wynika,że ok.3 dni w
        tygodniu jest nieźle i zawsze bardzo czekam na te dni.Popisałam trochę na forum
        i tak mnie piecze bark,ze już kończę,uff.
        • tadeusz998 Re: Myślę, że już pora... 28.07.09, 12:18
          izek - czytamy , ale trudno jest odpowiadać bo u każdego choroba przebiega inaczej .
          Twoja historia jest smutna , a jednocześnie bardzo potrzebna tym , którzy są w
          podobnej sytuacji ,a jeszcze nie wiedzą dlaczego .
          Próbujesz terapii ozonem , inni innych metod , może razem znajdziemy metodę na
          te paskudy . Ale musimy o tym pisać .
          Pozdrawiam .
          • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 28.07.09, 12:38
            Zgadzam się z Tobą tadeusz998,właśnie dlatego piszę...Pozdrawiam ciepło.
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 29.07.09, 14:15
      Wczoraj,późnym wieczorem wzięłam pierwszą dawkę vasosanu P i rano grzyb na
      języku większy,wyczyściłam olejkiem i było dobrze jakies..2 godziny.Potem znów
      tak samo i posmak taki jak na tinidazolu.Kurczę,nie wiem,czy go brać dalej czy
      nie.Będę wdzięczna za jakieś rady,nie mogę doszukać się Waszych doświadczeń z
      Vasosanem.
      • tadeusz998 Re: Myślę, że już pora... 29.07.09, 16:47
        Po przerwaniu antybiotyków , podczas " odgrzybiania " , brałem Vososan S , który
        zawiera cukier w przeciwieństwie do Vososanu P . Zużyłem całe opakowanie i w tym
        czasie stan języka nie pogorszył się , nie miałem też żadnych posmaków .
        A gdzie dostałaś Vososan ?
        • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 29.07.09, 17:12
          W Austrii,a vasosan P też zawiera cukier,tylko Vasosan S ma go więcej,tyle,ze ja
          mam problem z grzybem na języku cały czas i mi tego cukru wystarczyło,żeby nalot
          się powiększył.
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 28.09.09, 11:27
      I się doczekałam,już 5 tygodni ani razu nie miałam "migreny"(aż się boję
      pisać..)Od 17 sierpnia jestem na zestawie: zamur 2x1,5 Viregyt k 1x1 klabax 2x1
      i tini w pulsach.Zestaw ten spotęgował bóle w stawach,mięśniach,ale głowa
      odpoczywa.Na ten czas dokucza mi brak sił(słabość w nogach,rękach),uczucie
      zmęczenia-niewyspania,kłopot z myśleniem(np.trudno mi wymyślić co mam sobie
      naszykować jeść,ciągle wydaje mi się,że nie mam co),okresowe zawroty glowy,bóle
      kręgosłupa,poprzykurczane mięśnie karku,no i bóle wielu stawów.Ostatnio doszły
      jeszcze pieczenia pięt(noc i wczesne rano potem już nie)-ma tak ktoś z was? Może
      to objaw bartonelli
      Tak sobie myślę,że na to osłabienie pomógłby mi ozon,tylko w żyłach już
      zrosty,hmm szkoda.
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 28.09.09, 11:49
      Czytałam,czytałam wątek o piekących podeszwach stóp,u mnie chodzi o same
      pięty..Czy to to samo??
      • a.guzia Re: Myślę, że już pora... 28.09.09, 14:30
        Wielu z nas ma takie bóle i pieczenia. Moja znajoma, która też leczy bb od
        niedawna, mówi, że strasznie pieką ją pięty. Trudno powiedzieć, który objaw
        przypisać bb albo barto. Mnie bolały palce u stóp, wszystkie najmniejsze stawiki
        w stopach.
        • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 28.09.09, 14:36
          Tak tak a.guzia, te wszystkie stawiki(o których kiedyś nie miałam pojęcia,że
          istnieją)też mnie bolą.Dzięki za wpis.
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 02.10.09, 10:05
      U mnie częstsze zawroty głowy i duże mdłości(dziś calą noc).Obecnie na pulsie
      tini.Pewnie to grzyb,choć staram się jak mogę żeby go zatłuc.
      • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 04.11.09, 18:31
        20 października do zestawu zamur 2x1,5 klabax2x1 tini2x1 (15/15) dołączyłam
        unidox rano 1,5 tabl. wieczorem 1 tabletkę.Po 2 dniach zaczął się koszmaru ciąg
        dalszy (8 dni i nocy),po czym dwa dni łagodniejsze,ale zrobiła się pora na puls
        tini.Dziś trzeci dzień-jeszcze nie jest tragicznie,ale już się boję.
        • xsenia.pl Re: Myślę, że już pora... 04.11.09, 19:22
          a mam pytanko czy takie objawy jak nudnosci i zawroty glowy mialas
          przed leczeniem czy tylko teraz jak sie leczysz? jak to sie u ciebie
          objawialo?czy gorzej sie czujesz po wysilku? jak mozesz prosze o
          odpowiedz.
          • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 11.11.09, 18:26
            xsenia.pl napisała:

            > a mam pytanko czy takie objawy jak nudnosci i zawroty glowy mialas
            > przed leczeniem czy tylko teraz jak sie leczysz? jak to sie u ciebie
            > objawialo?czy gorzej sie czujesz po wysilku? jak mozesz prosze o
            > odpowiedz.
            Zawroty głowy miałam przed leczeniem,nudności bywały też(ale nie jestem
            przekonana czy były objawem bb.)
            Jeśli chodzi o wysiłek,to muszę go unikać,ale jak mi się coś uda porobić to
            czuję się gorzej-nasilają się bóle,zawroty raczej nie.
            • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 11.11.09, 18:29
              Obiło mi się o uszy,że jakiś lekarz z Bolkowa leczy wg.ILADS,prawda to, wiecie
              coś o tym? Może ktoś tam był,albo leczy się u niego caly czas???
              • fionka21 Re: Myślę, że już pora... 11.11.09, 19:07
                Odbierz pocztę gazetową
    • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 21.01.10, 15:06
      Uzupełnię co nieco.Po długotrwałej beznadziei,przed Bożym Narodzeniem nastąpiła
      1,5tygodniowa poprawa.Potem,niestety coraz gorzej i gorzej.Wysiadło wszystko
      łącznie z psychiką.Ów stan zaowocował przerwą w leczeniu(od 13 stycznia).Pani
      doktor powiedziała,że jeśli są to bóle herksowe,czego bym sobie bardzo
      życzyła,to powinny zmaleć bez antybiotyków.Jeśli samopoczucie nie ulegnie
      poprawie to...no właśnie nadzieja na wyleczenie zostanie mi odebrana.Teraz
      przyjmuję leki przeciwgrzybicze,probiotyki i suplementy.Założona przerwa ma
      trwać 2 miesiące.Pozdrawiam wszystkich.
      • fionka21 Re: Myślę, że już pora... 21.01.10, 21:39
        Przeczytałam cały Twój wątek. mam nadzieję, że poczujesz sie lepiej bez abx.
        Odgrzyb sie porządnie. Polecam w tym celu miksturę czosnkowo-kiszonkową. Moim
        zdaniem działa lepiej niż wszystkie inne środki, które użyuwałam. I bierz
        vasosan, jeśli jeszcze masz.

        Czy nie myślałyście z panią doktor o biotraxonie?

        Pozdrawiam Cię smile jesteś bardzo dzielna i poradzisz sobie z tą zarazą smile
        • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 22.01.10, 19:42
          Dzięki za ciepłe słowa Fionka.Co do mikstury to masz rację muszę ją
          zrobić,Vasosan mam, tylko nie wiem kiedy by go zażywać(może jakaś
          sugestia?).Biorę 3x2 nystatyny i skoro jest ona też antybiotykiem to muszę
          zachować 2-godzinny odstęp od probiotyków i Cortexu betulae(nie wiem czy mogę go
          brać w tym samym czasie co probiotyki -chodzi mi o cortex?)Co do biotraksonu to
          pani doktor mówiła kiedyś,że zazwyczaj wraca do niego jeszcze raz w trakcie
          leczenia, ale póki co nic nie mówi.Nie wiem czy on u mnie coś działał,na pewno
          mnie tragicznie osłabił(wożono mnie na kroplówkę i to było wszystko na co było
          mnie stać przez cały dzień).Obawiam się go jeszcze z powodu zrostów w
          żyłach,nawet jak idę na comiesięczne badanie krwi, to ona nie chce lecieć,nie
          mogą się przebić przez te zrosty.
          • fionka21 Re: Myślę, że już pora... 22.01.10, 21:14
            Nystatyna jest słaba i działa wyłącznie na przewód pokarmowy. Lepsze są
            flukonazol i ketokonazol, bo przechodzą do krwi. Oprócz mikstury możesz brać na
            grzyba citrosept i/lub olejek oregano (można kupić na allegro).

            Nie jestem w stanie rozdzielać suplementy i biorę wszystkie razem garścią. W tym
            jest cortex betulae i probiotyki. Uważam, że oba specyfiki działaj, więc chyba
            tak można wink

            Nie martw sie na zapas żyłami. Biotraxon to naprawdę miodzio. Brałam go 3,5
            miesiąca i chyba wrócę na koniec leczenia. Musisz sobie przyuważyć dobrą żyłe.
            podobnożyły przy kciuku są dobre, ale u mnie to nie działało. Żeby nie pękały
            brałam dużo, do 6 g, witaminy C dziennie.

            Trzymaj się dzielnie i dobrzej smile
            • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 23.01.10, 15:18
              A! Biorę jeszcze orungal(p.grzybiczy),oregano na porządku dziennym,ketokonazol
              mam brać w przyszłym miesiącu.No to ja cortex też będę brać z
              probiotykamismile.Dziś czuję się niezbyt...głowa, kark i niemoc prawie totalna i
              pomyśleć,ze rano nie było źle,ach boreliozowe życie...Pozdrawiam zaglądających
              tutaj.
              • babaelka-0 Re: Myślę, że już pora... 23.01.10, 17:08
                Witam!
                Izek jak ja Ciebie dobrze rozumiem!
                Vasosan to trzeba zdala od wszystkiego.Minimum 2 godz.Osobiscie to nie mialabym
                gzie wepchnac.
                A miksturke naprawde warto zrobic.

                Pozdrawiam
                Elka
              • izek.1 Re: Myślę, że już pora... 26.02.10, 12:26
                I leci drugi miesiąc bez abx-ów.W pierwszym miesiącu bez abx-ów bóle były tak
                samo tragiczne,a w tym,jak na razie słabsze,tylko niemoc totalna.Od 5 dni jestem
                na rexetinie i póki co znoszę to źle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka