monis.ks
31.08.09, 18:08
po kilku miesiącach znów wracam do tematu boreliozy.w marcu
rozpoczęłam leczenie doxy , miałam przejsc na biotraxon.nie
znalazłam nikogo kto by mi to podał,prywatnie mnie nie było stać.po
doxy nastąpiła poprawa,mogę powiedzięć w 80 %.uwierzyłam że to
wystarczy .postanowiłam zakonczyć na doxy i wmówiłam sobie że skoro
tylu lekarzy twierdzi że standardowe leczenie wystarczy to może i u
mnie tak będzie.niestety.wszystko zaczyna się od nowa.straciłam siłe
w rękach do tego stopnia że nie jestem w stanie zrobić sobie nawet
coś do jedzenia. po krótkim wysiłku drętwieje mi kregosłup..lekarz
podejrzewa polineuropatie rodzinny itd itd z dnia na dziń jest coraz
gorzej.dzisiaj neurolog mnie odesłała twierdząc że na neuroboreliozę
jest za pożno(kleszcz w 2005) i mam brać multiwitaminę.stwierdziła
że jestem przewrazliwiona.nie mam siły pisać dalej.chce tylko
ostrzec tych ktorzy nie sa przekonani do prawidłowego
leczenia.pozdrawiam serdecznie