przyjemny_gosc
13.11.16, 23:03
I mamy kolejne rondo na ulicy Kazimierzowskiej, Ogrodowej, Bema.
W sumie to kolejne "śmieszne" rondo. Podobno kosztowało 15 tys zł. Hmmm.... jak na to co widziałem dzisiaj, to całkiem spora kwota, ale ostatecznie nie o pieniądze tu idzie, a o bezpieczeństwo.
Generalnie jestem zwolennikiem rond. Spowalniają może ruch, ale są bezpieczniejsze, bo wyhamowują prędkości i ewentualne kolizje są lżejsze, niż na klasycznych skrzyżowaniach.
Wydaje mi się, że jednak muszą spełniać określone parametry. Dużo zależy od natężenia ruchu. Ronda mogą być w końcu wielopasmowe, również z sygnalizacją świetlną i równie ważny jest profil wjazdu na nie, jak i zjazdu (np. rondo Warszawska-Monte Cassino powinno mieć dwa pasy zjazdowe).
Śmieszne ronda zaczynają powstawać w Siedlcach. Jedno nieopodal Lidla cały czas mnie bawi. Wielu kierowców nawet nie próbuje jechać dookoła, to ścina rondo. To oczywiście zakłóca wjazd innych pojazdów, bo idea ronda jest taka, że mogę wykorzystać i wjechać na nie, widząc, że ktoś musi wyhamować przed wjazdem.
Śmieszne rondo obok wiaduktu łukowskiego nie jest takie śmieszne. Jest całkiem spore i nieźle daje radę.
Rondo na Kazimierzowskiej jest jeszcze tak wyprofilowane, że jadąc Kazimierzowską w stronę Żaboklik praktycznie nie wykonuję ruchu kierownicą. W ten sposób projektant zabił całą ideę ruchu okrężnego.
Niestety, ale nie da się zrobić ronda małym kosztem. Trzeba spróbować przebudować skrzyżowanie tak, aby rondo było rondem o jak największych wymiarach. Miejsca od strony Bema jest całkiem sporo, więc nie do końca rozumiem w czym jest problem.