17.07.02, 12:57
...w Siedlcach znajdują się co najmniej dwa budynki, które przez miejscowych
nazywane są pekinem...
Takie budynki to wieżowiec na Podlaskiej i znacznie starszy budynek przy
ulicy Konopnickiej w pobliżu Placu Wolności...zawsze zastanawiałem się, skąd
wzieła się ta nazwa...czyżby z ilości osób tam mieszkających? Analogia do
masy ludnościowej ze stolicy Chin?
Może na forum krąży ktoś mieszkający w tych budynkach?
Może są jeszcz einne "pekinu" w Siedlcach?
Obserwuj wątek
    • Gość: buziek Re: Pekin... IP: 195.117.255.* 17.07.02, 15:27
      Skad nazwa, nie wiem. Pamietam, ze w latach 80-tych stal budynek przy PKP i
      mowilo sie na niego Pekin. Byla tam slynna melina, ktorej szefem byl facet o
      pseudonimie "DREPCIO".
      • Gość: marianeq Re: Pekin... IP: 10.200.2.* 17.07.02, 16:21
        W tym Pekinie o którym piszesz to się chyba wychowało dużo różnych
        rabaniarzy... Trybiki o ile się nie mylę też kiedyś tam mieszkały.
        W tamtych czasach kiedy Pekin był przy PKP, na ten duży blok na Warszawskiej
        mówiliśmy HamBurg. Nie pytajcie dlaczego... :)
      • Gość: marianeq Re: Pekin... IP: 10.200.2.* 17.07.02, 16:21
        W tym Pekinie o którym piszesz to się chyba wychowało dużo różnych
        rabaniarzy... Trybiki o ile się nie mylę też kiedyś tam mieszkały.
        W tamtych czasach kiedy Pekin był przy PKP, na ten duży blok na Warszawskiej
        mówiliśmy HamBurg. Nie pytajcie dlaczego... :)
        • Gość: Banner Re: Pekin... IP: *.bci.net.pl 17.07.02, 16:43
          Gość portalu: marianeq napisał(a):

          > W tym Pekinie o którym piszesz to się chyba wychowało dużo różnych
          > rabaniarzy... Trybiki o ile się nie mylę też kiedyś tam mieszkały.
          > W tamtych czasach kiedy Pekin był przy PKP, na ten duży blok na Warszawskiej
          > mówiliśmy HamBurg. Nie pytajcie dlaczego... :)


          Ja do tej pory mówię na ten blok Hamburg...:-)))
    • Gość: mixer Re: Pekin... IP: *.*.*.* 18.07.02, 00:05
      Pierwszy i najstarszy PEKIN w Siedlcach to stara
      kamienica przy ul. Kilińskiego w poblizu dworca
      kolejowego ze sklepem spozywczym na parterze. Przez
      wiele lat widniał nawet taki nagryzmolony napis na
      odrapanym tynku.
      Caly budynek uzyskał nowa elewację tuz przed przyjazdem
      papieża do Siedlec, ponieważ jego odrażający wygląd po
      prawej stronie od wyjścia z budynku dworca zupełnie nie
      licował z powagą wizyty i mógł wywoływać przygnębiajace
      wrażenie na przybyszach.
      Budynek tem zamieszkiwały osoby, byc może dalej
      zamieszkują, będące na bakier z ogólnie obowiazujacymi
      normami. Dziś "na oko" obiekt ten się nie wyróżnia.
      Pekin przy Podlaskiej zyskał ten przydomek jako pierwszy
      tak wielki dom mieszkalny w mieście per analogiam do
      duzewj ilosci ludzi w Pekinie.
      Przy KOnopnickiej masz chyba na myśli baraki, ktore
      kiedyś były internatem liceum pedagogicznego, a potem po
      przeniesieniu internatu do nowego budynku (dzis akademik
      przy 3-go Maja)zasiedlone zostały przez osoby najuboższe
      (mieszkania komunalne, przekwaterowania).
      • Gość: ssmerda Re: Pekin... IP: 213.17.165.* 19.07.02, 10:59
        Pamiętam że pewien odłam młodzieży siedleckiej zwanej tudzież "BELOPANKAMI"
        wypadała pod wieczór na małe zwiedzanie Pekinu zahaczając w drodze powrotnej o
        tak zwaną „Chamską wysepkę” czyli PKSy. :))))))))))

        Pozdrawiam
        ssmerda

        PS. UWAGA Konkurs – czy ktoś pamięta co to był za dzień w Siedlcach który był
        nazywany „Dniem dyszla”
        • marianeq Re: Pekin... 19.07.02, 13:35
          Gość portalu: ssmerda napisał(a):

          > PS. UWAGA Konkurs – czy ktoś pamięta co to był za dzień w Siedlcach który
          > był
          > nazywany „Dniem dyszla”

          Czyżby to był dzień rozwożenia węgla furmankami? Nie...? Tak myślałem...

          BTW. Z dzieciństwa pamietam dużą ilość furmanek z węglem które jeździły po
          floriańskiej - zapewne do tego składu węgla... gdzie jakiś czas temu pracował
          fafik... :)
          • Gość: ogrey Re: Pekin... IP: 195.117.15.* 19.07.02, 13:58
            marianeq napisał:

            > Gość portalu: ssmerda napisał(a):
            >
            > > PS. UWAGA Konkurs – czy ktoś pamięta co to był za dzień w Siedlcach
            > który
            > > był
            > > nazywany „Dniem dyszla”
            >
            > Czyżby to był dzień rozwożenia węgla furmankami? Nie...? Tak myślałem...
            >
            > BTW. Z dzieciństwa pamietam dużą ilość furmanek z węglem które jeździły po
            > floriańskiej - zapewne do tego składu węgla... gdzie jakiś czas temu pracował
            > fafik... :)


            Hehe...a myślisz, że "szefunio" tam nie pracował? Nie ma to jak dobre
            cieciowanie....:-)))
            Był to skład węgla i opału na Floriańskiej. Cieciowaliśmy tam w trójkę, czyli
            ja, Fafo i Daniel (brat Fafika, a więc mój drugi szwagier..:-))) )
            Poza nami chyba z pół miasta spędzała tam nocki, albo na imprezach, albo w
            zastępstwie za nas dorabiając sobie...hihi...ale to były czasy...a ile węgla
            nam wynieśli....
            Najlepszy numer miał jednak Fafik....kiedyś skradziono mu wagę do ważenia
            węgla...waga była wmontowana w ziemię, aby takie cudo zamontować lub rozebrać
            potrzebny jest dźwig...:-))))))))))))))
            • marianeq Re: Pekin... 19.07.02, 14:03
              Gość portalu: ogrey napisał(a):

              > Poza nami chyba z pół miasta spędzała tam nocki, albo na imprezach, albo w
              > zastępstwie za nas dorabiając sobie...hihi...ale to były czasy...a ile węgla
              > nam wynieśli....

              Hehe... byłem tam na imprezie jednej. Jacyś Ukraińcy za ścianą spali i impreza
              musiała być po cichu świętowana...

              > Najlepszy numer miał jednak Fafik....kiedyś skradziono mu wagę do ważenia
              > węgla...waga była wmontowana w ziemię, aby takie cudo zamontować lub rozebrać
              > potrzebny jest dźwig...:-))))))))))))))

              Hehehe.... przyznam się, że nie słyszałem nigdy o tej historii... Zresztą
              powiedz sam - ile razy w trakcie pracy robiłeś obchód firmy?
              • Gość: ogrey Re: Pekin... IP: 195.117.15.* 19.07.02, 15:12
                marianeq napisał:

                > Gość portalu: ogrey napisał(a):
                >
                > > Poza nami chyba z pół miasta spędzała tam nocki, albo na imprezach, albo w
                >
                > > zastępstwie za nas dorabiając sobie...hihi...ale to były czasy...a ile węg
                > la
                > > nam wynieśli....
                >
                > Hehe... byłem tam na imprezie jednej. Jacyś Ukraińcy za ścianą spali i
                impreza
                > musiała być po cichu świętowana...


                Nie Ukraińcy, tylko Białorusini...kierowcy. Mój teść, czyli ojciec Fafiego w
                tym czasie handlował, głównie owocami, sprowadzał winogrona z Mołdawi, wywoził
                jabłka z Polski itp...kierowcy byli z Białorusi. W zyciu nie widziałem takich
                ochlajów. Np; w jednym wozie jeździło zgodnie z przepisami dwóch kierowców,
                więc jak pili alkohol to jeden z nich kończył o 2 w nocy, bo o 6 musiał siąść
                za kierownicą....:-))) Możesz wierzyć lub nie, ale po 4 godzinach snu, naprawdę
                sprawiał wrażenie wypoczętego człowieka...:-))))
                >
                > > Najlepszy numer miał jednak Fafik....kiedyś skradziono mu wagę do ważenia
                > > węgla...waga była wmontowana w ziemię, aby takie cudo zamontować lub rozeb
                > rać
                > > potrzebny jest dźwig...:-))))))))))))))
                >
                > Hehehe.... przyznam się, że nie słyszałem nigdy o tej historii... Zresztą
                > powiedz sam - ile razy w trakcie pracy robiłeś obchód firmy?

                Dwa razy, raz przed zaśnięciem, drugi zaraz po pobudce...:-))))))))))))
                A tak poważnie, to wszystko zmieniało się w miarę upływu czasu. POdczas mojej
                pierwszej nocy nie zmrużyłem oka przez całą noc, bez przerwy łażąc po placu
                (wyobrażam sobie jak to musiało wkurzać miejscowych....:-))) ). Wiem, ze Fafo
                i Daniel też na początku byli bardziej sumienni. Fafik bardzo szybko osiągnął
                mistrzostwo, bo pomijając kradzież wagi, to normą było to, ż erano budziła go
                księgowa, która do pracy przychodziła jako pierwsza...:-)))
                • Gość: marianeq Re: Pekin... IP: 10.200.2.* 19.07.02, 15:21
                  Hehe... a wiesz, czego mi najbardziej zaczęło brakować w tamtych rejonach?
                  Pijalni piwa na rogu... Kiedyś tam z Badylem zaczeliśmy chodzić, nawet żaden
                  piwosz się nie czepiał tak jak to było min na Okrąglaku... Chyba nas zaczeli
                  już akceptować :))
                  • Gość: ogrey Re: Pekin... IP: 195.117.15.* 19.07.02, 16:22
                    Gość portalu: marianeq napisał(a):

                    > Hehe... a wiesz, czego mi najbardziej zaczęło brakować w tamtych rejonach?
                    > Pijalni piwa na rogu... Kiedyś tam z Badylem zaczeliśmy chodzić, nawet żaden
                    > piwosz się nie czepiał tak jak to było min na Okrąglaku... Chyba nas zaczeli
                    > już akceptować :))


                    jasne!!! sprzedawali tam Perłę (chyba nawet firmowy neon z tego browaru
                    wisiał). Pijalnia była tuż za bramą...bardzo szybko zaprzyjaźniłem się z
                    miejscowymi...:-)))
                    • Gość: marianeq Re: Pekin... IP: 10.200.2.* 19.07.02, 16:29
                      Gość portalu: ogrey napisał(a):
                      > jasne!!! sprzedawali tam Perłę (chyba nawet firmowy neon z tego browaru
                      > wisiał). Pijalnia była tuż za bramą...bardzo szybko zaprzyjaźniłem się z
                      > miejscowymi...:-)))

                      Na nas przestali patrzeć bokiem kiedy przyszliśmy z taką 7 litrową bańką na
                      mleko i poprosiliśmy: "Piwa do pełna". :)
        • Gość: zbyshek Re: Pekin... IP: 217.153.26.* 19.07.02, 14:35
          Gość portalu: ssmerda napisał(a):

          > Pamiętam że pewien odłam młodzieży siedleckiej zwanej tudzież "BELOPANKAMI"
          > wypadała pod wieczór na małe zwiedzanie Pekinu zahaczając w drodze powrotnej
          o
          > tak zwaną „Chamską wysepkę” czyli PKSy. :))))))))))
          >
          > Pozdrawiam
          > ssmerda
          >
          > PS. UWAGA Konkurs – czy ktoś pamięta co to był za dzień w Siedlcach który
          > był
          > nazywany „Dniem dyszla”

          >hmm widze, że obrażasz ludzi, którzy dojeżdżają do Siedlec do pracy lub
          szkoły. że niby chamy, że ze wsi? to tylko o kulturze i dobrym wychowaniu
          piszącego świadczy a widzę, że tego u ciebie nie da się znależć. wiedz, że
          bardzo często tzw miastowi zachowujasię o wiele gorzej niż ktoś z prowincji.
          nie zawsze ale bardzo często.
          a jeżeli chodzi o konkursowe pytanie to były to dwa dni w tygodniu kiedy
          odbywał sie targ czyli wtorek i piątek. jaka jest nagroda?
          pozdrawiam
          • Gość: marianeq Re: Pekin... IP: 10.200.2.* 19.07.02, 14:49
            Gość portalu: zbyshek napisał(a):
            > >hmm widze, że obrażasz ludzi, którzy dojeżdżają do Siedlec do pracy lub
            > szkoły. że niby chamy, że ze wsi? to tylko o kulturze i dobrym wychowaniu

            Ojej... to ja też jestem źle wychowany, bo na blok na warszawskiej mówiłem
            HamBurg... A to określenie też powstało ze zbitku 2 wyrazów...
            Słuchaj Zbyshek. Na PKS tak się mówi od dawna - niestety nie przypominam sobie
            osób które nie znają tego określenia... Po prostu w Siedlcach takie określenie
            funkcjonuje ew. funkcjonowało...

            > jaka jest nagroda?

            Znając ssmerde, to pewnie dostaniesz maila z "podziękowaniem za udział"... :)
          • Gość: ogrey Re: Pekin... IP: 195.117.15.* 19.07.02, 15:20
            Gość portalu: zbyshek napisał(a):

            > Gość portalu: ssmerda napisał(a):
            >
            > > Pamiętam że pewien odłam młodzieży siedleckiej zwanej tudzież "BELOPANKAMI
            > "
            > > wypadała pod wieczór na małe zwiedzanie Pekinu zahaczając w drodze powrotn
            > ej
            > o
            > > tak zwaną „Chamską wysepkę” czyli PKSy. :))))))))))
            > >
            > > Pozdrawiam
            > > ssmerda
            > >
            > > PS. UWAGA Konkurs – czy ktoś pamięta co to był za dzień w Siedlcach
            > który
            > > był
            > > nazywany „Dniem dyszla”
            >
            > >hmm widze, że obrażasz ludzi, którzy dojeżdżają do Siedlec do pracy lub
            > szkoły. że niby chamy, że ze wsi? to tylko o kulturze i dobrym wychowaniu
            > piszącego świadczy a widzę, że tego u ciebie nie da się znależć. wiedz, że
            > bardzo często tzw miastowi zachowujasię o wiele gorzej niż ktoś z prowincji.
            > nie zawsze ale bardzo często.
            > a jeżeli chodzi o konkursowe pytanie to były to dwa dni w tygodniu kiedy
            > odbywał sie targ czyli wtorek i piątek. jaka jest nagroda?
            > pozdrawiam




            ???? Czy trochę nie przesadzasz?
            :-)
            • Gość: mixer Re: Pekin... IP: *.*.*.* 19.07.02, 16:44
              Coś mi tu nie gra. Mieszkam w Siedlcach od urodzenia, a
              nigdy nie słyszałem takiego okreslenia na dworzec PKS.
              Kiedy ta nazwa miała się wykreować i w jakich kręgach?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka