mtrzaskalska7 24.01.06, 19:11 To jak, dopadłeś w końcu jakiegoś kota? Czy może poprzestałeś na płynie niezamarzającym i szmatce? Martyna Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 24.01.06, 19:39 W mojej okolicy zaczęły ginąć koty.Myslałam, że to desant chiński chcący poprawić normy żywności przypadające na jednego obywatela w swym kraju.:) Teraz po ciszy dr-a wnioski wysnówam, że to właśnie on jest przyczyna porwań :)Żesz kurdesz, ma człowiek przerób. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 09:23 Jak to dobrze, że mój kot nie wychodzi na dwór...uff Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 09:33 Oj nie wiem czy to takie cudowny sposób.A jak mu podsuną fascynujacą koteczkę.Rodzaj męski rodzajem męskim, nie ważne jakiego gatunku. :) Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 09:34 Wiem, że rodzaj męski, ale jeszcze za mały, by go to kręciło ;) Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 09:37 To może poleci na cukierki? :) Rany, ale ja gadam już głupoty, tfu,piszę. Ale jak pomyslę o powtórce dnia poprzedniego do wyć mi się chce.Chyba rozłożę maszyne do szycia i pobawię się TFUrczo. Moze coś wykonam ciekawego? Odpowiedz Link Zgłoś
dr_flick Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 14:40 Witam Was, Moje Piękne. To nie ja łapię te koty. Po prostu ktoś mi je przynosi. I, co ważne, nie bierze dużo za fatygę, i w dodatku nie chce potem spróbować - porządny człowiek. Kot, okazuje się, smakuje świetnie. Podwędzony, jeszcze lepiej. To jest znacznie smaczniejsze mięsko niż to z puszek dla kotów. Zastanawiam się jak smakuje kot suszony? Kłopot w tym, że nie bardzo jest gdzie je teraz suszyć. Pierwszą damę, która wpadnie do mnie na świeżego kota dodatkowo poczęstuję prawdziwą kawą, osobiście mieloną. Z cukrem! No i podaruję Jej kilka dobrze wyprawionych skórek (doskonale leczących nerki i korzonki). No to jak? Kici kici... Kici, kici.... malutkie.... Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 14:52 Dzięki za zaproszenie. widzę doktorze, że działasz według zasady Po befsztyku brak wyniku, a po kocinie rezerwa ginie :)) Obrzydliwa rymowanka, ale cały dzień mam takie pogiete pomysły jutro postaram sie byc bardziej poprawna :))Co do kawy zgadzam się, mielona ponad wszystko!!!!! Bez zbędnych dodatków tylko mięszanka ukropu fusów i ja :))) Doskonale przećwiczone na studiach. Po 5-ciu latach młynek padł.Teraz znów zaczynam spotkania z "mielonką" na spotkaniach doktoranckich. :)))Co do skórek podziękuję.Boję się, że znjadę wśród tych trofeów rzuconych do stóp resztki mego poczciwego Gremlinka.Ze względu na warunki polarne za oknem poprzestanę na ćwiczeniu swego troszke zakurzonego uroku osobistego na tym, że forum. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_flick Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 16:48 Oo, jak mi przykro... Nikt mnie nie kocha. A wiesz? Można kupić taki imbryk do parzenia kawy: czajniczek z siateczką pod wieczkiem.Wsypujesz do tej siateczki kawę, zagotowyjesz wodę i...pycha! Ale na razie tego nie mam, więc Ciebie nie zwabię, ale jak kupię, to zaproszę.O.K.? Pewnie znowu dasz mi kosza, ja Cię znam. Acha - robisz doktorat? Nie musisz robić, żeby być doktorową. Wystarczy wyjść za mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
horus8 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 17:00 Chciałem coś napisać, ale widzę, że Państwu przeszkadzam. To może za jakiś czas wpadnę, bo w tej chwili mam coś pilnego do załatwienia... Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 17:15 Horusie słońce oczu ty nie moich naprawdę nie przeszkadzasz. Nareszcie znalazł się wątek gdzie można zagłskać każdego naśmierć komplementami. Mozesz się podłączyć. Może doktor ci kęsim, kęsim w stylu wschodnim nie zrobi.I pozwoli ci współuczestniczyć w tarzaniu sie w naszych umizgach.:) Odpowiedz Link Zgłoś
horus8 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 17:30 Ale ja się wstydzę... A poza tym ten dr Flick bywa czasem nerwowy i jak się zorientuje, że i ja Tobą się interesuję gotów mnie zamordować piłą łańcuchową ( przecież napisał, że ją ze sobą nosi). I nie mów do mnie w ten sposób: "słońce oczu ty nie moich", bo szybko się rozczulam. A żona często wpada do mego pokoju i bywa, że zerka na ekran. Albo mów! Zaryzykuję. No powiedz coś jeszcze.... Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 17:53 > A żona zaraz zaraz ! jeszcze niedawno pisałeś żeś w stanie wolnym , czyzbys przez tą mikrą chwilę zmienił stan ? pamiętam te umizgi do naszych forumowiczek wówczas jako kawaler .... hmmmmmm .... sam nie wiem co o tym myśleć :? Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 18:00 Żona cóż bambii, może chodzi o pokazanie, że nie jest z tej pary w której on nie nalegał zeby nie wyjść na babiarza, a ona nie oferowała by nie wyjść na pania lekkich obyczajów. I zostało im się we wieńcach. :)) Tekst mojego dziadka świetej pamięci na docinki takiemu jednemu wiejskiemu singlowi :)Gdybym była obrzydliwie nieprzyzwoita to powinnam powiedzieć, że obraczkę to się nosi na palcu, a nie gdzie indziej. I w niczym ona nie przeszkadza:)) Ale, że to jest forum internetowe czyli tylko pismem można sie wysławiać nie chcę być źle zrozumiana. Bo kto wie co kryje się za takimi sympatycznymi "imionkami". Może jakas banda wytatuowanych wygłodniałych odzianych jedynie w siatkowane podkoszulki dryblasów. :)) A ja takie płochliwe babsko jezdem;) Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Dryblasy 25.01.06, 18:14 > że obraczkę to się nosi na > palcu, a nie gdzie indziej. hmmmmm .....eee w kieszeni łatwo zgubić :) > czyli tylko pismem można sie wysławiać a czym bys jeszcze chiała ? :) czybzys dobrze tańczyla ? ;)))) > jakas banda wytatuowanych wygłodniałych ja nie to co horus8 (przystojniaczek, bogaty i jaki mądry ;) ) , tatuaż na klacie se żem zrobił .. z nudów , koszulke siatkowa oddałem chłopakom bo juz mi sie klata nie mieściła a przy ściąganiu łańcuch z szyi mi spadał ;P LOL Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: Dryblasy 25.01.06, 18:20 Bambii, ty mnie do czkawki doprowadziłeś. I do łez:)) Tak się uśmiałam. Nie mów, że nie dość, że szeroka klata to jeszcze pokryta moherem (nie mylić tym z beretów)to normalnie zacznę się ślinić bezwstydnie na klawiaturę. Uwielbiam takie neandertale. A jeszce jak taki potrafi wydłubac człowieka z dołka to juz sa skazani na moje prześladowania. :) A tańczyć kocham, uwielbiam. Ale nie ma gdzie. Bo jak nie sla pełna nieletnich, to z głośników płynie taka sieczka, że się człowiekowi słabo robi. Marzy mi sie kameralny lokal z muzyką do tańca, bez zalanych nieletnich i letnich zalanych też. Na dzień dzisiejszy ratuję sie nocnymi tancami gdy cała moja kochana rodzinka śpi. Troche to chore, ale musze gdzieś dać upust swoim uczuciom do tańca. Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: Dryblasy 25.01.06, 18:31 > to jeszcze pokryta moherem a pewnie !! moher mnie wołają na mieście ;) > Uwielbiam > takie neandertale. hy hy hy (tutaj drapie się bezwstydnie po tyłku ;) ) > Marzy mi sie kameralny lokal z muzyką do tańca Kochaniutka u mnie to takie imprezy że czasem schodzą się z okolicy bo "cóż tak pięknie gra" ;)))), a jak tańcze to mówią do mnie "Stefan tańczysz jak Fred Aster z dirty dancing" ;) > letnich zalanych też. eeee na gibkość dobrze robi, opa ! ;)))))) > nocnymi tancami napisz "mała" gdzie śmigasz pohulamy razem ;)) A tak na poważnie po dobrych imprezach mam zawsze zakwasy od tańca : "czasem człowiek musi inaczej się udusi" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: Dryblasy 25.01.06, 18:37 Kolezko nadobny ty nie szalej ze swoim humorkiem, bo sie potraktowała zdjęciem teściowej, aby sie przestraszyć i czkawka minęła a grozi mi powrót. Badajacy bezkres własnych czterech liter troche mnie mniej interesują :)Cóż skoro z Ciebie taki Fred to może kiedyś powalcujemy? W dalekiej przyszłości jak bedę mogła już wleźć w coś więcej niż kieckę na gumkę, co by Ci wstydu nie przynosić, że masz znajome odziane w zasłonki i przewiązane li tylko gumą krawiecką. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: Dryblasy 25.01.06, 18:51 > Kolezko nadobny ty nie szalej ze swoim humorkiem Aleś mnie kochaniutka rozkręciła , zara przygłaszcze moher i ruszę na miasto :)) > Badajacy > bezkres własnych czterech liter troche mnie mniej interesują a to miało być takie luzackie , no wiesz ....rozluźnienie, spokój, jednym słowem asertywność :)))))) > mogła już wleźć w coś więcej niż kieckę na gumkę, o żesz! ales mnie podkręcasz ! kobieta ma być kobieta ! jak obejmę ramionami to mam czuć KOBIETĘ , nie lubię obejmować wieszaka ;) > co by Ci wstydu nie > przynosić, z doświadczenia wiem że prawdziwe kobiety płyną na parkiecie , a wieszaki obijaja sie od ściany, wstyd byś mi robiła jakbyś na parkiecie drętwa stała ;)))) > li tylko gumą > krawiecką. a spoko mi tez gumki zostało bo mi Krzycho nie chcial pozyczyc moherowego beretu (bo sie zimno strasznie zrobiło, a jak pisalem wcześniej koszulkę już oddałem) Dobra starczy tej swawolnej dyskusji bo mnie zlinczują a szczegóolnie taki jeden doktÓr ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: Dryblasy 25.01.06, 18:59 Bambii perełko jam nic nie ślubowała żadnemu doktorowi.:)Przywłaszczyć bezwstydnie tesz się nie pozwolę. Cóż co do tańcato mogę być sztywniacka. Bo od kilki lat szaleję solo.W domu . :((((((((((( i mogła bym ci troszkę powierzchnię podeszwy powiększyć :)Ty mnie swym mocherem tu nie dprowadzaj do szaleństwa.Bo ja ostatnio na swój kontraktowy mam szlaban. "Spać mi się chce" Juz tak od blisko dwóch tygodni.:(( Odpowiedz Link Zgłoś
dr_flick Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 18:04 Jeżeli akurta pokłócił się z żoną, to mógł być w stanie wolnym. Mam brata i on też tak ma. A jeżeli się pogodził, to był znowu żonaty. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 18:10 Święta racja!!!! Ja też jak mnie wkurzy groiżę,że wymienie na starszy model:)) Ale chyba za często uzywma tej pogróżki, bo teraz ze stoicki spokojem twierdzi, że w tym przedziałe wiekowym to jego męscy pobratymcy z męskich rzeczy to potrafia się tylko ogolić. Złośliwy małpiszon.Ale jakoś trzeba sie ratować. :) Lepienie nastąpi później, bo jeszcze mi sie familia nie zlazła.:( A tak sobie chciałam w spokoju przejrzeć mapy województwa lubelskiego z XVI wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
horus8 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 19:48 Masz takie mapy? Jak to wygląda? Co jest zaznaczone? Czy są małe miejscowości? Dość, bo pytań mam tyle, że najchętniej bym się do Ciebie wybrał. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_flick Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 20:00 No,ładnie...Człowiek wyskoczy na papierosa, a tu już obcy grasują. Horus - ty mieszkasz w stolicy, tam jest twój teren. Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 20:19 Proszę nie o tytoniu, bo jestem na odwyku:) Trudna sprawa rak się dopomina swojej porcji sadzy.to chyba nałóg. Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Re: No i co z tym kotem, dr_flick? :) 25.01.06, 20:18 Mam taką, że są zaznaczone wszystkie miejscowości jakie istaniały w pierwszej połowie XVII wieku. Mojej rodzinnej nie zaznaczono, bo powstała dopiero w XIX wieku.Co do wizyt. Wiesz nie lubię jak cudze małżowinki ganiają mnie po Siedlcach z zapasem kwasu w słoju ;) Odpowiedz Link Zgłoś