mariano_d
11.11.06, 20:52
Miałem zamiar zgłosić fakt na policję, ale dam spokój.
Dzisiaj mój syn był na urodzinach kolegi. Przed ósmą wieczorem zadzwoniłem do
niego by wyszedł od kolegi, bo już po niego jechałem. Wyszedł razem z trojką
kolegów, którzy odprowadzali go. Nieopatrznie stanęli zbyt blisko potykacza
STS. Z samochodu wyskoczyło dwóch ludzi z kluczami samochodowymi w ręku i
ruszyli w stronę czwórki dwunastolatków. Jednego z nich złapali i zaczęli nim
szarpać, reszta uciekła.
Rozumiem, że panowie są podenerwowani, ale do tego stopnia?
Próbowałem dodzwonić sie do szefa STS ale nie odbiera telefonu. Zamieszczam
link do zdjęcia i nr rejestracyjny samochodu WTA 4489. Może inni z STS będą
mieli więcej szczęścia i dodzwonią się do właściciela potykacza by uspokoił
krewkich "chłoptasi".
img388.imageshack.us/img388/6721/autonh0.jpg