hella77 03.09.07, 09:43 Jakie macie doświadczenia bycia mamą w pracy? Czy faktycznie pracodawcy niechętnie patrzą na matki i nie chcą zatrudniać kobiet, które potencjalnie mogą zajść w ciążę? MOże to tylko jednostkowe przypadki? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
misinka81 Re: mam w pracy? 03.09.07, 11:10 To chyba zależy już od konkretnego pracodawcy. W moim przypadku nie było problemów, jak okazało się, że jestem w ciaży. Gratulacje, itd. Dodatkowo miałam również propozycję pracy, kiedy byłam w ciąży i mój potencjalny pracodawca nie miał nic przeciwko temu, chciał od razu umowę podpisywać :) Myślę, że to już zaczyna się konkretnie zmieniać, ale to też zależy od doświadczeń tego pracodawcy, jakie ma z kobietami w ciaży. Niektóre maksymalnie wykorzystują swój stan, będąc całą ciążę na zwolnieniu, inne pracują do końca. Jeśli pracodawca dobrze płaci, nie powinien się obawiać matek z dziećmi (jeśli z pensji wystarczy na opiekunkę i na życie), wręcz odwrotnie: mając dzieci na utrzymaniu są solidne i starają się nie stracić pracy. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
brat_szczepana Re: mam w pracy? 03.09.07, 11:54 Normalny pracodawca tzn. planujący swoją działalność w dłuższej perspektywie, na ogół wita z radością taka sytuację. Poza chwilowymi perturbacjami zyskuje w młodej mamie oddanego i lojalnego pracownika, zwłaszcza jezeli poważnie i rozważnie potraktuje taką sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
blackforever Re: mam w pracy? 03.09.07, 21:27 Może nie powinnam sie wypowiadać na tym forum bo pracuję w Warszawie, ale z doświadczenia swojego i koleżanek - świerzo upieczonych mężatek wiem, że młodym mężatkom i matkom jest trudno. Mam skończone studia i dziesięcioletni staż, niestety mam problem ze znalezieniem czegos sensownego, gdyz od pracy słyszę że ,,ma pani 30 lat, jest pani 2 lata po ślubie to zaraz dziecko będzie". Nie jestem z tym sama, podobny problem mają koleżanki - świerzo upieczone mężatki (jakby to tylko w tym stanie cywilnym kobieta rodziła dzieci). Co do matek, znam 3 przypadki kobiet, które pożegnały się z pracą po macierzyńskim i kiedy pociechy poszły do przedszkola one maja problem bo miały ,,za długą przerwę". W Warszawie (i pewnie w całej Polsce) jest kampania na bilboardach zachęcająca pracodawców do zatrudniania matek czy też zwracająca uwagę na dyskryminacje kobiet przy zatrudnianiu z racji potencjalnego macierzyństwa, ale wątpię czy to coś zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
blackforever przepraszam za literówki 03.09.07, 21:28 Gdy człowiek się spieszy to diabeł się cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
teofano1 Doświadczenia. 03.09.07, 22:12 Różnie z tym bywa. Rzeczywiście kobiety potrafia wykorzystać zaistniała sytuację.Kiedyś byłam świadkiem jak babeczka musiała wypić butelke mineralnej zeby można było sprawdzić czy aby napewno jest w ciązy. Kiedy okazało się, że tak. Ta od razu zadała pytanie czy dostanie zwolnienie?! Znam jeszcze kilka inny przypadków. Ale takie zachowania nie usprawiedliwiają postępowania lokalnych kapitalistów. Bo moża było usłyszeć tekst po powiedzeniu, że jest się matką. "Niech pani coś z tym zrobi, podwiąze jajniki czy coś" Ja się wściekłam. I odparłam tyle:"Pan niech sobie zawiąze na supeł, żeby więcej takich debili nie było". I poszłam. Ręce mi się trzęsły strasznie. Siedząc kiedys sobie w kanjpce ze znajomymi usłyszeliśmy rozmowę dwóc "biznesmenów". Jeden z nich powiedział, ze zatrudnia tylko panny, mają mniej do stracenia! Za trzeźwa byłam i nie przywaliłam w pysk. Moze to i lepiej. Bo uszkodziła bym dziada, a odpowiadała za pana. Zmiena się to jednak. Nasze miasteczko, też dosięgła plaga emigracji.Męzatka, matka okazują się całkiem przydatnymi i cenionymi pracownikami. Wot, wylałam zaległe zale. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ettee Re: Doświadczenia. 04.09.07, 10:08 >Nasze miasteczko, też > dosięgła plaga emigracji.Męzatka, matka okazują się całkiem > przydatnymi i cenionymi pracownikami raczej pobożne życzenia i jednostkowe przypadki, siedleccy pracodawcy (nie wszyscy, ale jednak) lubią kombinować a to wziąć na tzw. "okres próbny" i nie zapłacić, a to znowu stażystę za stażystą, labo najlepiej studenta, bo ubezpieczony... Jak się trafi matka, co to jeszcze się głupia przyzna, że ma dzieci, to musi udowadniać, że jest pełnowartościowym pracownikiem tak, matki jak niepełnosprawni i wątpię czy rozwieszanie plakatów coś pomoże temat szeroki i drażniący, więc sobie daruję Odpowiedz Link Zgłoś
krzycho1252 Re: Doświadczenia. 04.09.07, 11:59 teofano1 napisała: > Za trzeźwa byłam i nie przywaliłam w pysk. Moze to i lepiej. Bo > uszkodziła bym dziada, a odpowiadała za pana. Napewno lepiej. Literacko nazwałaś tego ... dziadem. W dzisiejszych czasach, w modnej grypserce,byłych członków rządu, brzmiałoby to dosadniej. Nie jesteś jak widać zainteresowana władzą ani opozycją. Może oni chodzą nawaleni od rana do późnej nocy. Ach te drinki, koktaile, rauty, spotkania, negocjacje, otwarcia, wernisaże, wywiady, zdrady i przebaczenia i skrucha. Odczarowany świat innego języka innych. Odpowiedz Link Zgłoś