Dodaj do ulubionych

jak mówimy w Siedlcach

11.09.08, 22:05
Zainspirowany wątkiem o rozwodzie Boruca, ale nie chcąc tam ciągnąć dyskusji
off-topicowej, proponuję dyskusję o naszych siedleckich wyrazach,
powiedzeniach, odmianach, które nie występują powszechnie w innych częściach
kraju albo mają inne znaczenie.
Czasami formy używane u nas są zupełnie poprawne, czasami mniej.

W tym momencie przychodzi mi do głowy: "żeśmy". Żeśmy zrobili, żeście ocenili itd.
Drugi przykład to znaczenie słowa "szlajać". W moim mniemaniu i używaniu w
Siedlcach jest to może potoczne wyrażenie, ale na pewno nie obraźliwe. We
Wrocławiu mało nie dostałem po pysku, po tutaj szlajać się w odniesieniu do
kobiety to bardzo obraźliwe i mocne wyrażenie.

Macie jakieś typy?
Obserwuj wątek
    • misinka81 Re: jak mówimy w Siedlcach 11.09.08, 22:23
      Mi też się "szlajać" nie kojarzy aż tak negatywnie.
      Z siedleckich słów nie przychodzi mi nic do głowy, ale pamiętam jak
      byłam na weselu w Poznaniu i jednym z dań były bułeczki na parze
      (parowańce, parzaki). I kiedy sobie nakładałam na talerz takie
      sympatyczne danie jak mięso ze strusia, pan siedzący obok mnie
      mówi: "Czy możesz mi podać kluchę?" I wtedy szybka gonitwa myśli, bo
      nie wiem, co chce :) Pytam, czy chce parowańca,a on że nie, on chce
      kluchę :))) Oczywiście chodziło o to samo.
    • solniczka123 Re: jak mówimy w Siedlcach 11.09.08, 22:23
      Pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy to specyficzna wymowa słowa "jem /
      jemy".
      Zamiast "jem" w Siedlcach sporo osób mówi "jjem".
      Akurat "jjem" śniadanio-obiado-kolację stąd ta myśl ;))
    • falszywy_klamca Re: jak mówimy w Siedlcach 11.09.08, 23:12
      Typowe podlaskie (i co za dureń dał nas do mazowieckiego?) wieśniactwo słyszane
      na każdym korku:
      pójdziem, weźta, zróbta, zrobim.

      Albo rasowe śpiewanie: "weź tą kartkie/bułkie/śrubkie"
    • center_27 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 02:34
      Występuje u na też mało spotykany zwrot "o tak o....” Np. przy
      pokazywaniu czegoś , opisywaniu.
      • wredzioch Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 07:37
        Dam dla ...

        Np. dam zeszyt dla Józka
        • siedlczanin13 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 07:44
          "dam dla" to zwrot od Łosic do Terespola typowo siedleckie zwroty
          to: "tą razą", "półtorej
          procent", "wziełem", "poszłem","przyszłem", "włanczać"
          • ada_zie Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 08:21
            Mieszkam w Siedlcach od kilkunastu lat i w głowie utkwiło mi kilka
            regionalizmów. Przede wszystkim określenie "na siagę" czyli na skróty, "ciągać"
            np. sanki albo kogoś i jeszcze jedno, które mnie obrzydzało wręcz - dziecko
            "soka" smoczek, lizaka - fuj ;)))
          • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 12:38
            to akurat występuje we wszystkich częściach Polski
            co najmniej ja mam takie spostrzeżenia
    • spoksy Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 08:32
      "wraz", nawet trudno znaleźć mi normalny odpowiednik, chyba "pomimo", takie
      śląskie "zaś".
      • fryz100 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 09:06
        W Siedlcach tak jak i w innych miastach króluje tzw.łacina
        podwórkowa. Słownictwo dzieci i młodzieży jest bardzo ubogie, a
        rzucanie przekleństw na prawo i lewo jest na porządku dziennym.
        • siedlczanin13 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 09:42
          masz rację , mnie tez razi powszechna "łacina", młodzież wprost
          ekscytuje się tymi słowami, ludzie wokół są zażenowani, ale jak
          zareagować czy zwrócic uwagę, w odpowiedzi polecą wiązanki,
          zastanawiam się czy wynoszą takie słownictwo z domów rodzinnych czy
          tylko to taki młodzieżowy szpan, szczególnie rażący gdy pada z ust
          dziewczyny
      • tebe7 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 10:00
        "wraz" to raczej nie to samo co "pomimo",bardziej chyba odpowiednie
        to "razem, wspólnie", ale rzeczywiście, to regionalne często
        spotykane tutaj słowo.
        • spoksy Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 10:16
          ale to nie jest to "wraz", mówi się np. mówiłem ci, żebyś tego nie robił, a ty
          wraz to robisz; czyli tak jakby "pomimo"
          • wredzioch Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 10:32
            i to "wraz" faktycznie może zbić z tropu "cudzoziemca" :)))
            • neutron6 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 14:11
              Typowe dla Siedlczan to powiedzenie "zabrakowało" (czegoś) choć prawie w całej
              Polsce mówią zabrakło.
              • nienet Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 15:35
                Podsłuchane- kupiłem batonik WNUCZKOJU (dla wnuczka?)
                • spoksy Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 16:12
                  ja słyszałam tak odmieniane imiona - Jankoju, Józefoju
          • tebe7 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 19:44
            czyli "wraz" to też "znów" , tak, zgadza się, ale często spotykałam
            nie tylko mowie potocznej jak mówiono np. "wraz z prezesem przybył
            pan X". Ostatnio też zauwazyłam, że w Siedlcach nagminne MÓWI się
            się "iż" zamiast "że". Zawsze uważałam, że to bardzo urzędniczy ton
            i tylko na piśmie, ale może takie wypowiedziane "iż" dodaje osobie
            wypowiadającej ważności?
      • anuska42 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 20:59
        hehe moj narzeczony caly czas sie smieje jak powiem "wraz", "jjem", "burchelek"
        ale sie nie przejmuje bo on tez ma dziwne powiedzonka ze swoich rodzinnych stron:)
    • aro333 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 15:41
      Nie wiem czy to z naszej regionalnej gwary wynika , ale często sam
      sie łapie na tym , że mówię np. znowusz a nie znowu. Jakoś tak
      to "sz" mi dochodzi w niektórych wyrazach. Od kiedy kolega zaczął
      zwracać mi na to uwagę w pracy , pilnuję się , ale widze w swoim
      otoczeniu, że taki zwrot z tym "sz" jest używany.
      • aro333 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 15:43
        Aha przypomniało mi się jeszcze, że słowo kudyś jest zrozumiałe ale
        tylko w naszej okolicy, no może na całym Mazowszu i Podlasiu.
        • mpppm Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 16:04
          Fala specjalistów jaka zalała miasto w latach 1971-1976r. zwiozła
          nam różnego rodzaju słownictwo. Przywiezione słownictwo przeszło na
          ich dzieci i wnuki.
          Fala "WSI" również swoje robi.
          Zanim napiszesz zapytaj czy jest rdzennym siedlczaninem czy
          przyjechał z ............. bo mówi "motur".
          • tebe7 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 20:06
            wydaje mie się, że "znowuż" to nie tylko siedlecki element folkloru
            językowego, ale raczej staropolskiego, bo pamiętam z podstawówki /a
            uczyła mnie nauczycielka z przedwojenną maturą/ że to "-ż, -że" na
            końcu wyrazu miało dodać siły wypowiedzi, słyszałam np. "a podejdźże
            tu wreszcie" albo" wykrztuśże to z siebie" więc może to "znowuż" ma
            sens? Co do argumentu o WSI to, nie znam wielu rodowitych siedlczan
            mówiących właśnie "przyszłem, poszłem". WSI mogą co najwyżej
            przynieść trochę gwarowych słów,ale to nie ma nic wspólnego
            z "przyszłem i wyszłem". Co śmieszniejsze, ludzie mówiący na co
            dzień gwarą bedąc już w mieście przedobrzają by wypaśc lepiej i
            mówią "u nasz" zamiast "u nas", ale mówiąc gwarą "idzie się do tego
            przyzwyczaić".
          • mpppm Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 20:26
            chcę tu troszeczkę zaprotestować, ponieważ nie dawałem żadnych
            przykładów.
            Mnie uczył j.polskiego Filus.
            Nie mam wątpliwości też kiedy zadawał maturę.
        • spoksy Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 16:13
          to prawda, koleżanka z okolic Wrocławia, pytała mnie co to znaczy
    • zxc.zxc Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 20:39
      A ja dodam słowo "pokupić"
      • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 20:58
        jednak kiepski ze mnie siedlczanin, bo większości z tych przytoczonych
        przykładów nie słyszałem. A już przynajmniej nie odnajduję w nich popularnych
        wyrażeń, które słyszy się na co dzień. Albo też dla mnie to rzadkie wyrażenia
        stosowane wszędzie. Albo jeszcze inaczej, tak jak z łaciną- czy w innych
        częściach Polski młodzież i dzieci nie przeklinają?
        • bieszczadzka Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 21:04
          Bo taki z ciebie siedlczanin.
          • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.09.08, 21:41
            bieszczadzka napisał:

            > Bo taki z ciebie siedlczanin.

            jakbyś to zakończył emotikoną, to bym odebrał jako żart. A tak chciałem
            napisać... ale nie napiszę. Nie zniżę się do poziomu offtopicowych dyskusji
            znanych sprzed paru dni
            • kerac32 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 00:43
              Właśnie przeczytałem wazystkie posty tego wątku i nie mogę nadziwić
              się skąd wytrzasnęliście te wszystkie wyrażenia. Jestem z urodzenia
              Siedlczaninem i żyję tu już kilka dziesiątków lat, ale nigdy nie
              usłyszałem większości przytoczonych słów z ust rodowitych
              mieszkańców naszego miasta. Owszem, zgadzam się, że nagminnie używa
              się na codzień takich form wyrazów jak: jjem, żeśmy, włanczać,
              burchel, znowuż, podejdźże, czy poszłem, wziełem (tych 2 ostatnich
              nawet sam używałem jeszcze na początku szkoły średniej, ale dzięki
              jednemu z kolegów, który mi to wytykał, odzwyczaiłem się), ale
              nigdy nie usłyszałem z ust rodowitego Siedlczanina takich
              dziwolągów jak: kartkie, bułkie, wnukoju, motór, wylatać (w
              znaczeniu, że coś będzie z czegoś wypadać, wylatywać), weźta,
              zróbta - wszystkie te słowa słyszałem wyłącznie od osób
              zamieszkałych w Siedlcach od niedawna i pochodzących zwykle ze WSI.
              Jeśli chodzi o przytoczone na początku wątku określenie: szlajać,
              to od zawsze, jak sięgam pamięcią miało w moim otoczeniu znaczenie
              obelżywe i wulgarne i nie dziwię się, że ktoś z wcześniej piszących
              omal za użycie go nie dostał wycisku. Tak zwana łacina podwórkowa
              stała się obecnie tak powszechna, że ze zgrozą zauważam, ze coraz
              więcej osób posługuje się nią codzień i to niezależnie od wieku,
              płci czy wykształcenia. Sam miałem kiedyś taką historię kiedy w
              trakcie rozmowy ze swoim szefem, facetem oczywiście po studiach i
              starszym ode mnie, kilkakrotnie użyłem zwrotu "kurka wodna",
              dostałem od niego opier , że zgrywam inteligenta i pouczenie abym
              na przyszłość zaczął mówić "k...a" jak normalny człowiek.
              Zaskoczony natomiast jestem twierdzeniem, że określenie "kudyś"
              jest niezrozumiałe dla "cudzoziemców" - ja używam go od zawsze do
              określania osobników pijących nałogowo. Na osoby mające pociąg do
              mocniejszych trunków, ale takie, które jeszcze nie skudysiały mam
              swój osobisty wynalazek pod nazwą sznapser.
              • siedlczanin Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 01:59
                Masz rację kerac32 najgorzej jak o siedlczaninach i ich mowie i
                przyzwyczajeniach zaczynają mówić ludzie mieszkający w
                Siedlcach "kilka dni łącznie z podróżą". Ja jestem siedlczaninem od
                kilku pokoleń. Dawno już nie byłem na tym forum i przepraszam za
                swój sarkazm. .Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj
                w nocy przeciągnąć kołdrę na swoja stronę.
              • wredzioch Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 07:51
                kerac32 napisał:

                poszłem, wziełem (tych 2 ostatnich
                > nawet sam używałem jeszcze na początku szkoły średniej, ale dzięki
                > jednemu z kolegów, który mi to wytykał, odzwyczaiłem się), ale

                Jak piszesz jesteś siedlczaninem od kilku pokoleń. Na powyższym przykładzie można stwierdzić, że nie pochodzenie a wykształcenie cechuje nasz język. Ja ze słowem "poszłem" zetknąłem się własnie w szkole średniej
              • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 09:49
                kerac32 napisał:

                Jestem z urodzenia
                > Siedlczaninem i żyję tu już kilka dziesiątków lat, ale nigdy nie
                > usłyszałem większości przytoczonych słów z ust rodowitych
                > mieszkańców naszego miasta. Owszem, zgadzam się, że nagminnie używa
                > się na codzień takich form wyrazów jak: jjem, żeśmy, włanczać,
                > burchel, znowuż, podejdźże, czy poszłem, wziełem (tych 2 ostatnich
                > nawet sam używałem jeszcze na początku szkoły średniej,

                Drogi kerac32
                siedlczanin piszę się małą literą, to tak w ramach uzupełnienia Twojej wiedzy,
                na której już kolega ze szkoły średniej nie mógł się skupić :) Sorry za złośliwość.

                Co do reszty przykładów, to mniej więcej o takie przykłady mi chodziło. Czyli
                nie wymienianie błędów jakie popełniają ludzie w Siedlcach, bo wszędzie
                popełniają, ale inne rozumienie słów lub używanie przestarzałych lub mniej
                popularnych form na określenie pewnych zjawisk albo też sposób wymawiania
                powszechnych słów.
                Dlatego super na tej liście znajduje się jak najbardziej "jjem", żeśmy, formy z
                "-że" (zróbże itd), sokam, burchel, znowuż i jeszcze kila trafnych spostrzeżeń.
                A jakieś tam błędy w stylu "poszłem" czy łacina podwórkowa- znajdźcie mi region
                Polski, gdzie się takich błędów nie robi!

                Co do słowa szlajać
                za słownikiem
                *
                szlajać się
                1. pot. «chodzić po jakichś, zwykle podejrzanych, miejscach»
                2. pot. «niemoralnie się prowadzić»

                czyli znaczenia są dwa. Dla mnie popularniejsze jest to pierwsze. "Gdzie się
                szlajałeś" oznacza mniej więcej: "gdzie byłeś, że nie było z Tobą kontaktu, nie
                dało się dodzwonić" albo do dziecka "gdzie chodziłeś, że wróciłeś cały brudny,
                usmarowany itd"
                I tak to słowo rozumie większość siedlczan, z którymi na ten temat rozmawiałem
                (jak pisałem na początku, bardzo mnie zaskoczyło poważne obrażenie się bliskiej
                mi wtedy osoby).
                W związku z tym, nie dla każdego "szlajać się" ma charakter obelżywy :)
                • kerac32 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 15:49
                  1.Udało Ci się, złapałeś mnie. Siedlczanin oczywiście pisze się
                  małą literą. Jestem zawstydzony. Ale czy musiałeś mi to złośliwie
                  wytykać? Na tym forum, a nawet w tym wątku można znaleźć podobne,
                  gorsze albo całkiem koszmarne błędy i zwykle nikt ich nikomu nie
                  wytyka. Bo przecież nie po to tu jesteśmy. Chyba, że chce się
                  takiemu delikwentowi dokopać ze względu na brak własnych
                  dostatecznie merytorycznych argumentów. To, że tym razem trafiło na
                  mnie to na pewno tylko zbieg okoliczności. Pewnie takie już moje
                  szczęście. ;)A, że potem przeprosiłeś nie zmienia stanu rzeczy.
                  Ponadto widzę, że na tym forum nie można pod żadnym pozorem
                  przyznawać się do nawet najdrobniejszych ułomności, bo zostaną
                  natychmiast wykorzystane przeciwko osobie, która się do nich
                  przyznała. W mojej ocenie jest to taki cios poniżej pasa.
                  2.Podając przykłady form wyrazów, których moim zdaniem używali lub
                  używają siedlczanie pochodzenia wiejskiego nie miałem zamiaru
                  nikomu uchybić, po prostu stwierdzam fakty. A wiem co mówię bo w
                  szkole średniej i później w firmie, w której pracowałem rdzenni, że
                  się tak wyrażę, siedlczanie byli w przytłaczającej mniejszości. I
                  nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. Wprawdzie nie piszesz o
                  tym wprost ale wydaje się mi, że między wierszami próbujesz
                  przemycić taka sugestię.
                  3.Co do słowa szlajać to zawsze odbierałem je, podobnie jak moje
                  otoczenie wyłącznie w tym 2, wg słownika znaczeniu określającym tak
                  niemoralne prowadzenie się. Używanie w formie, jak sugerujesz,
                  żartobliwej np. przy zwracaniu się do kobiety czy dziecka w
                  znaczeniu "gdzie byłaś", "co robiłeś" jest dla mnie tworzeniem
                  swego rodzaju dziwacznych neologizmów podobnie jak używanie
                  zwrotu "jest zaje...iście" zamiast np. "jest super" czy "jest
                  wspaniale" i świadczy tylko o prostactwie mówiącego.Dlatego nie
                  dziw się reakcji twojej ówczesnej sympatii.
                  4.Jesteś niezbyt konsekwentny w swojej krytyce - najpierw złośliwie
                  wytykasz mi słowne błędy, które przytrafiały mi się kilkadziesiąt
                  lat temu, by następnie z tego samego rozgrzeszać wszystkich innych.
                  Bo jak inaczej rozumieć Twój apel:"...znajdźcie mi region Polski,
                  gdzie takich błędów się nie robi!"? Czyżbyś nagle uświadomił sobie,
                  że też nie jesteś bez grzechu?

                  • mpppm Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 16:26
                    Może słowo "Siedlczanin" zostało użyte odnośnie danej osoby z dużej
                    litery przez szacunek do niej. I nie powinno się wyjaśniać rzeczy
                    oczywistych.
                    Moje słowo "Motur" użyte w cudzusłowie też ktoś powtórzył oczywiście
                    już poprawnie (to jest bez błędu ortograficznego).
                    Tu też nie wyjaśniam bo napisałem wg. mnie bardzo jasno.
                  • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 17:32
                    kerac32 napisał:

                    > 1.Udało Ci się, złapałeś mnie. Siedlczanin oczywiście pisze się
                    > małą literą. Jestem zawstydzony. Ale czy musiałeś mi to złośliwie
                    > wytykać?

                    Po to użyłem dwa razy emotikony i jeszcze na koniec przeprosiłem, żeby nadać tej
                    krytyce wymiar jak najbardziej lekki. Skoro się poczułeś urażony, to jeszcze raz
                    przepraszam.
                    Od siebie dodam, że miło by było, gdyby każda wypowiedź na forum była tak
                    staranna, jak Twoje.
                    Już ok? :)

                    > 2.Podając przykłady form wyrazów, których moim zdaniem ...

                    Jak najbardziej masz rację. Do tego nie pisałem tylko o Twoich przykładach. A
                    poddawać dyskusji można każdą tezę. Do tego jest forum.

                    > 3.Co do słowa szlajać to zawsze odbierałem je, podobnie jak moje
                    > otoczenie wyłącznie w tym 2, wg słownika znaczeniu określającym tak
                    > niemoralne prowadzenie się.

                    Wciąż twierdzę, że mnie to zdziwiło, bo z kolei moje otoczenie odbierało to w
                    wersji pierwszej i to jeszcze bardziej lekkiej. Natomiast używanie tego w formie
                    żartobliwej nie uznałbym za neologizm. Język jest żywy. Ale jego rozwój jest
                    inny w różnych częściach Polski, co chciałem zauważyć w tym wątku.
                    A słowo "zaje...ście" jest wg językoznawców jednym z najbardziej wulgarnych
                    etymologicznie słów w naszym języku. Z drugiej jednak strony, właśnie przez (lub
                    dzięki) rozwojowi języka, słowo to nabiera coraz bardziej powszechnego
                    znaczenia. Czy to dobrze? Zgadzam się z Tobą, że nie.

                    > 4.Jesteś niezbyt konsekwentny w swojej krytyce - najpierw złośliwie
                    > wytykasz mi słowne błędy, które przytrafiały mi się kilkadziesiąt
                    > lat temu, by następnie z tego samego rozgrzeszać wszystkich innych.
                    > Bo jak inaczej rozumieć Twój apel:"...znajdźcie mi region Polski,
                    > gdzie takich błędów się nie robi!"?

                    Przede wszystkim krytyce, ale niezłośliwej. I nie rozgrzeszam innych, tylko
                    wracam do tematu wątku. To jest po pierwsze błąd, a nie nasz lokalny sposób
                    mówienia. Po drugie- nie jest to lokalne w ogóle.

                    Czyżbyś nagle uświadomił sobie,
                    > że też nie jesteś bez grzechu?

                    Nie nagle. Zawsze o tym wiedziałem.

                    Pozdrawiam i pisz częściej na forum, nie martwiąc się krytyką
    • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 09:51
      przypomniało mi się

      "rozchodzić się"

      W użyciu: "rozchodzi mi się o to, żebyście tutaj pisali konkretne przykłady".
      Takie użycie tego wyrażenia spotykam tylko w Siedlcach.
      • anuska42 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.09.08, 19:29
        hehe smieszne te powiedzonka siedleckie ale w kazdym regionie sa jakies slowne
        dziwactwa takze nei ma co sie wstydzic :) na pomorzu to maja powiedzonka hehe
    • wujekdobrarada1 Re: jak mówimy w Siedlcach 14.09.08, 00:55
      Najsampierw (dawno temu moja nauczycielka matmy) - na początku, znaczy się - to
      znaczy, czemu? (odpowiadam - bo nie ma dżemu) - dlaczego itp. itd.
    • wwwsiedlce Re: jak mówimy w Siedlcach 19.09.08, 07:34
      no i do tych przykladów dodać można "wchódź, przychódź" zamiast wejdź przyjdź

      a tak do tej dyskusji to nie dziwi mnie to ze ktos kto tu mieszka od urodzenia
      tego nie widzi bo te wyrazy słyszy cały czas i nie zwraca na to uwagi ,
      natomiast komus kto mieszka kilka lat albo przyjechal na jakis czas szybciej
      wylapie te wyrazy
      • mpppm Re: jak mówimy w Siedlcach 19.09.08, 07:49
        wwwsiedlce napisał:

        > no i do tych przykladów dodać można "wchódź, przychódź" zamiast
        wejdź przyjdź
        >
        > a tak do tej dyskusji to nie dziwi mnie to ze ktos kto tu mieszka
        od urodzenia
        > tego nie widzi bo te wyrazy słyszy cały czas i nie zwraca na to
        uwagi ,
        > natomiast komus kto mieszka kilka lat albo przyjechal na jakis
        czas szybciej
        > wylapie te wyrazy

        Zapytaj więc tych którzy się tak wyrażają o i ch pochodzenie.
        Twierdzisz, że zamiast powiedzieć: "przyjdź o 18.00", mówię
        (siedlczanie) "przychódź o 18.00"?
        • misinka81 Re: jak mówimy w Siedlcach 21.09.08, 14:04
          Hm... ja tak chyba mówię czasami... ;)
    • nick_jackson Re: jak mówimy w Siedlcach 28.09.08, 16:24
      Dziwi mnie niedbałość (nie tylko nas - Siedlczan, ale wszystkich Polaków) o
      tworzenie zdań, wymowy, prawidłowość gramatyczną czy wreszcie ortografię...
      Osobiście jestem zdania, że skoro uczymy się języków obcych to warto
      przynajmniej się starać mówić poprawnie w ojczystym języku... Przynajmniej się
      starać bo wiadomo, że błędy zdarzają się każdemu, lecz jeśli nie będziemy w
      ogóle zwracać na to uwagi to zatracimy się w naszych "jjem", "powiedzić",
      "siedzić", "yyyyy (jako przerywnik)"... Ileż to razy słyszę w pracy, w domu (o
      zgrozo!), na ulicy: "...podnieś to do góry..." lub "...cofnij trochę do tyłu,
      bo..." Możliwe, że za bardzo się czepiam (co zarzucają mi najbliżsi), ale czy na
      prawdę jest nam wszystko jedno jakimi jawimy się wobec nas słuchających?...
      W filmie "Dzień świra" jest pewien wspaniały fragment o tym traktujący, kiedy to
      Adaś będąc na wypoczynku nad morzem skarży się swojej dawnej miłości jak to
      nieprawidłowo w mediach akcentuje się słowa typu "powinniśmy", "poszliśmy",
      "musieliśmy" itd...
      Pozdrawiam wszystkich Siedlczan i apeluję o poprawność językową nie tylko w
      naszym kochanym mieście - bądźmy żywym dowodem tego, że "Polacy nie gęsi..." na
      całym świecie.
      • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 28.09.08, 16:41
        Masz rację, że niedbałość nie jest cechą, z której możemy być dumni. Jednak nie
        można też powiedzieć, że każdy z naszych regionalizmów jest niedbałością o
        język. Niektóre są po prostu inne, ale całkiem poprawne. Nie zapominajmy też, że
        język jest żywy.

        A swoją drogą, to gdybym pisał o czystości językowej, to postarałbym się o
        ortografię i interpunkcję. Chociaż w tym poście.

        Nie jestem humanistą, to mogłem wszystkiego nie wychwycić, ale zrobiłeś co
        najmniej 2 błędy ortograficzne i chyba 4 (a na pewno 3) błędy interpunkcyjne :)
        A piszę to, żebyś zawsze mógł się pocieszyć, że ktoś jeszcze bardziej się
        czepia, niż Ty. I czepiajmy się wszystkich, którym to nie sprawia przykrości.
        • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 28.09.08, 16:42
          i sam walnąłem błąd interpunkcyjny...
          • spoksy Re: jak mówimy w Siedlcach 28.09.08, 17:08
            To ja też się czepnę. Co prawda mam lekką gorączkę, ale jakoś nie mogę się
            doszukać tych dwóch błędów ortograficznych?
            • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 28.09.08, 22:41
              spoksy napisała:

              > To ja też się czepnę. Co prawda mam lekką gorączkę, ale jakoś nie mogę się
              > doszukać tych dwóch błędów ortograficznych?

              co prawda nie jest to temat wątku, ale zrobię to dla Ciebie i przedstawię błędy:
              "Siedlczanin", powinno być: "siedlczanin"
              "na prawdę", powinno być: "naprawdę"
              • nick_jackson Re: jak mówimy w Siedlcach 30.09.08, 07:22
                > co prawda nie jest to temat wątku,

                dlatego i ja przepraszam za poniższą wiadomość

                > ale zrobię to dla Ciebie i przedstawię błędy
                > :
                > "Siedlczanin", powinno być: "siedlczanin"

                Oczywistym jest, że też robię błędy, nie przeczę, ale pokaż mi miejsce w mojej
                wypowiedzi gdzie napisałem słowo "Siedlczanin"... (zastanów się czy na pewno to
                słowo powinno się pisać z małej a nie wielkiej litery, ale już w to nie będę
                wnikał... :))) )

                > "na prawdę", powinno być: "naprawdę"
                w tym momencie skopiowałem swój tekst do programu edycyjnego i zauważyłem, że
                "na" było w jednym wierszu, "prawdę" w drugim - możliwe, że przypadkowo
                wcisnąłem klawisz "ENTER" więc zwracam honor mój błąd - "naprawdę" na pewno
                pisze się łącznie :)

                >A piszę to, żebyś zawsze mógł się pocieszyć, że ktoś jeszcze bardziej się
                czepia, niż Ty.

                Nie czepiam się (to mnie się czepiają moi bliscy ;))

                Mimo wszystko cieszy mnie, że ktoś ze zrozumieniem i uwagą czyta to, co piszą
                inni...

                Pozdrawiam.

                • nick_jackson Re: jak mówimy w Siedlcach 30.09.08, 07:27
                  nick_jackson napisał:

                  > ...wypowiedzi gdzie napisałem...
                  > ...więc zwracam honor mój błąd - "naprawdę" na pewno pisze się...

                  A oto kolejne dowody na to, że robię błędy interpunkcyjne... ;)

                  Pozdrawiam.
    • bambii Re: jak mówimy w Siedlcach 28.09.08, 20:41
      "ćlamać" jak to powiedziałem w Rzeszowie to strasznie się ubawili ,
      tam na to mówią "ciamkać" ;)
      • dag_red Re: jak mówimy w Siedlcach 29.09.08, 20:16
        Ja w Siedlcach mieszkam od 3 lat.
        Hitami dla mnie są:
        1) "wraz" - czasami używane nie tylko jako "ponownie, powtórnie" tylko w jakiś
        innych dziwnych znaczeniach
        2)"chódź" - nałogowo nadużywane przez 3/4 rodowitej populacji Siedlec i okolic:
        "nie chódź tam", chódź tutaj" itd.
        3)"burchel"
        4) "kuku" - zrobić sobie "kuku". W moich stronach mówi się "ała" zrobić sobie
        ała. Dlatego dla mnie było dziwne to kuku
        5) i największy hit! - zrobić "kopę" a nie kupę. To mnie z nóg zwala. Bo dla
        mnie kopa to np. kopa (sterta)siana, kopa jaj(czyli 60 szt.)

        Ale w moich stronach mamy inne "inności" i tak z mężem z siebie naśmiewamy ciągle :)
        • wredzioch Re: jak mówimy w Siedlcach 29.09.08, 20:40
          dag_red napisała:

          > 2)"chódź" - nałogowo nadużywane przez 3/4 rodowitej populacji Siedlec i okolic:
          > "nie chódź tam", chódź tutaj" itd.

          dziwne ja tego nie słyszę, pewnie dlatego, że obracam się w tej 1/4 populacji siedlec :)))

          > 3)"burchel"

          :)) poważnie to tylko i nas tak? Przecież to normalne mieć burchle na piętach na przykład:))))))

          > 4) "kuku" - zrobić sobie "kuku". W moich stronach mówi się "ała" zrobić sobie

          to chyba jakaś gwara dziecinna :))
        • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 29.09.08, 21:34
          1) "wraz"- w jakich dziwnych układach?
          2) "chódź"- nigdy nie słyszałem "chódź tutaj", ale pozostałe (nie wchódź)- to
          prawda- tylko w Siedlcach to słyszę
          3) "burchel" słyszałem wszędzie, ale rzeczywiście w słowniku języka polskiego
          (on line, pwn) nie ma takiego hasła
          4) "kuku" jakieś powszechne
          5) "kopa" to nawet mnie gryzie jako siedlczanina, więc jakaś naleciałość obca

          ale strzelajmy dalej
          • krzycho1252 Re: jak mówimy .. Potoknąć, obtoknąć 30.09.08, 11:09
            Potoknij, obtoknij w znaczeniu umyj, obmyj np. potoknij kubek.
            • abanderado Re: jak mówimy .. Potoknąć, obtoknąć 30.09.08, 19:31
              mnie po wyprowadzeniu sie z siedlec za " o tak o... " ciągle ganiono ...
    • kama-79 Re: jak mówimy w Siedlcach 06.10.08, 12:33
      Pochodze z Dolnego Śląska, mieszkam w Siedlcach 5 lat i np. u mnie mowi się
      "idę na pole" np. idę wyprowadzić psa na pole a w Siedlcach mówi się "idę na dwór"
      -u mnie jest "chochla" a tu "czerpak"
      - tu sie "soka smoczek"
      - u mnie są "kurzajki" a tu są "kokosianki'
      - u mnie sa "bułki na parze" a tu parowańce
      - na "kupe" mówicie kopa

      Mnie sie podobają te wszystkie różnice w słownictwie, i podoba mi sie w
      Siedlcach. Pozdr.
      • misinka81 Re: jak mówimy w Siedlcach 07.10.08, 08:36
        A mi bardzo podoba się z kolei, jak mówią na Śląsku. U nas zaciąga
        się miękko, a tam tak twardo. Znając niemiecki, widzę dużo słów
        spolszonych. W ogóle z ciekawością przysłuchuję się, jak mówią w
        innych regionach Polski. Kiedyś czekałam w Krakowie na pociąg i
        chyba z godzinę z lubością wsłuchiwałam się, jak pani z megafonu
        mówiła m.in.(i tu cytuję jak słyszałam): "Pociąg do Czebini odjedzie
        z toru pierwszego przy peronie czecim". Mniam :))
        • kama-79 Re: jak mówimy w Siedlcach 12.11.08, 17:56
          Ciekawy wątek a umarł smiercią naturalną. Szkoda.
        • niunianiu Re: jak mówimy w Siedlcach 12.11.08, 19:05
          to podrzucam coś zasłysznego od rodzinki spod Cieszyna:
          "czemu nie jadymy?" czyt. czemu nie jedziemy? ;)
          też to lubię
    • misinka81 Re: jak mówimy w Siedlcach 13.11.08, 11:08
      Po powrocie z wojaży muszę stwierdzić, że wiele osób pytało skąd
      jestem, czy nie ze wschodu przypadkiem ;) Hm... nie słyszę tego, bym
      w jakiś sposób inaczej mówiła, ale słyszę doskonale jak inne osoby
      mówią np. tak twardo, jak na zachodzie. Ciekawe... chyba po prostu
      jestem przyzwyczajona do takiego sposobu mówienia.
    • krzycho1252 Re: jak mówimy w Siedlcach - malik 25.11.08, 22:16
      a znalazłem aż tutaj
      www.skrzyszew.republika.pl/slownik.htm
      • misinka81 Re: jak mówimy w Siedlcach - malik 25.11.08, 22:28
        O jakie fajne:) Przeczytałam wszystkie, część znam a niektóre
        pierwszy raz zobaczyłam. Pomyslałam sobie, że prawdopodobnie
        pokolenie naszych dzieci już niektórych słów nie będzie znało i
        rozumiało ich znaczenia.
      • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach - malik 25.11.08, 22:57
        zadam głupie pytanie. Gdzie się w pełni taką gwarą mówiło?
        To znaczy skrzyszew sobie mogę sprawdzić w zumi, ale tak bardziej regionalnie?
        Bo sporą część tych wyrazów znam. A moi znajomi z Wrocławia prawie nic. Więc czy
        nasza siedlecka gwara ma coś z tym wspólnego?
        Największą karierę zrobił "fluk". A to takie normalne słowo, wydaje mi się
      • kerac32 Re: jak mówimy w Siedlcach - malik 26.11.08, 10:58
        Przeczytałem sobie cały słowniczek i pierwsza konkluzja jaka mi się
        nasunęła to, że gdyby się tak zdażyło, że ktoś zagadałby do mnie
        w takim języku to na pewno potrzebny byłby tłumacz bo inaczej nic
        bym nie zrozumiał. Mimo wszystko jednak kilkanaście zamieszczonych
        w nim zwrotów i określeń używanych było przez siedlczan już dawniej
        jak i jest obecnie. Wynotowałem je i podzieliłem na dwie grupy.
        Do pierwszej zaliczyłem te, z którymi spotkałem się jeszcze w
        dzieciństwie, i których używali ludzie, o których wiem, że na pewno
        sami jak i ich rodzice urodzili się w Siedlcach. Są to: ćlamać,
        malik, fluk, gieroj, kierownik (kierownica w rowerze), knypek,
        mlon, partolić, parowaniec, rajzer, rzęch, szprync.
        Drugą grupę stanowią określenia, z którymi zetknąłem sie dopiero w
        dorosłym życiu, gdy poszedłem do pracy do przedsiębiorstwa, w
        którym przytłaczającą większość załogi stanowili ludzie
        dojeżdżający ze wsi. A więc: batarejka, dymnik, rapówka lub szpryc
        (podkład pod tynk, obrzutka), sztamajza (przecinak), śrubstak
        (imadło), mećka, obtokiwać, tragać, miętolić, zsiekać czy też roić
        ale, uwaga!, w znaczeniu często używanym przez Dodę czyli
        "bzykać". :)
        Na koniec dodam, że całkowicie zgadzam się z opinią misinki81, że
        następne pokolenie już raczej nie będzie znało i rozumiało
        znaczenia, nie tylko niektórych, ale raczej żadnych z wyżej
        przytoczonych określeń.
        • emektb Re: jak mówimy w Siedlcach - malik 26.11.08, 11:56
          większość zwrotów podejrzewam, że zostało zaczerpniętych z
          rosyjskiego - choćby gieroj, w końcu byliśmy to zaborem to
          kongresówką i metnatlność i język ma rosyjkie naleciałości, i tu
          niespodzianka dla lokalnych patriotów, że mimo tych naleciałości
          wielu najbardziej uznanych polskich językoznawców (i tu znów mój
          dawny nauczyciel:) m.in. jerzy bralczyk uznaje język polski naszego
          regionu za najlepszą polszczyznę (mimo lekkiego sliedzikowania :)
    • raks5 Re: jak mówimy w Siedlcach 25.11.08, 23:00
      wycofuję pytanie. Znaczy Skrzyszew to jak u nas.
      Gdzie się mówi "u nasz"?
    • luca-puca Re: jak mówimy w Siedlcach 08.06.18, 14:51
      Żeśmy występuje w całej Polsce. To nie regionalizm.
      Moja babcia, która spod Siedlec pochodzi mówi ,,ziomka" zamiast ,,ziemia". Nadal tak mówicie?
    • an.chojnacki Re: jak mówimy w Siedlcach 10.06.18, 22:07
      nie byłbym, tu takim pesymistą - jeśli chodzi o "siedlecko gatkie":
      w ostatni piątek minister najjaśniejszej wszak mówił: "I dzisiaj, kiedy ci prezesi, sami z siebie ogłosili, że są gotowi wziąść opłate paliwowo w koszty, i bioro w koszty, więc te oświadczenia to so ich własne, we własnym imieniu, we własnych spółkach (?), i jednocześnie dla akcjonariuszy pozostają dwa razy większe zyski, niż wyście wypracowywali w ciągu ubiegłych lat - tak dbajo o akcjonariuszy i obywateli". ;)
      Trawestując Jana Dobrowolskiego - widać taki tera trynd...
      www.youtube.com/watch?v=P9sYNJ-4fc8&ab_channel=skandal1966
      • an.chojnacki Re: jak mówimy w Siedlcach 10.06.18, 22:21
        Jerzego Dobrowolskiego, Jerzego - głupi ja. Jan - to Pietrzaka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka