agata523
31.05.09, 20:04
Dzisiaj w centrum miał się odbyć występ kabaretu Neo-nówka o
godz.16:00 i 19:00. Razem z mężem kupiliśmy bilety na godz. 16:00
byliśmy już o 15:40 i co się okazało, występ odwołany, mieliśmy do
wyboru zwrot pieniędzy lub przyjść na wsytęp na godz.19:00 z tym ,że
wszystkie miejsce praktycznie były zajęte, zostały w końcowych
rzędach na samych brzegu. Poprosiliśmy zwrot pieniędzy. Muszę
powiedzieć, że na początku ta sytuacja mnie rozłościła,tym bardziej
że pogoda nie sprzyjąca na wychodzenie z domu, lecz jak emocje
opadły ta cała sytuacja wydała mi się śmieszna. Tłum wściekłych
ludzi, jedna biedna młoda dziewczyna siedząca w kasie do której
wszyscy kierowali swoje pretensje (ogólnie to jej współczuje bo co
ona biedna mogła zrobić) ale najśmiejszniejsze był widok pana, który
stał przy samych drzwiach trzymając kosz cukierków w ręku.Do
każdego co wchodził mówił: Może czekoladkę na otarcie łez. Wyszłam
od razu po otrzymaniu pieniędzy lecz ciekawie co było potem ... :-)