tessciowa
30.09.05, 11:43
Ogromnie mi przykro, że jednak post który został przeze mnie napisany kilka
dni temu został skasowany. Zwracałm w nim uwagę na to, że niestety
właściciele astów zapominają o historii ich rasy. Nie zarzucam nikomu
posiadania psów tej rasy, nie twierdzę, że są krwiożerczymi bestiami
czychającymi na nasze życie. Sama chętnie miałabym asta ze względu na
inteligencję i możliwości szkolenia tej rasy. Niestety moja rodzina wymusiła
na mnie obietnicę, że nigdy psa tej rasy nie będę miała w domu. Pokrótce
powiem dlaczego. Zajmuję się szkoleniem psów od kilkunastu lat Więc całe
szczęście dobrze wiem jak radzić sobie w sytuacjach krytycznych. Kilka lat
temu poza Warszawą zostałam zaatakowana w drodze do pracy, na ulicy przez
asta którego trzymał na smyczy pijany właściciel. Pies przeszedł szkolenie
prowadzone przez Związek Kynologiczny z zakresu PO, a jego właściciel lubił
szczuć go na ludzi. Została mi po tym zdarzeniu okaleczona i nie do końca
sprawna ręka. Zresztą całe szczęście wiedziałam co mam robić. Zdejmowałam
sobie tego psa z ręki około 40 minut. W sumie nikt mi nie pomógł. Wina
oczywiście leżała po stronie właściciela, którego zachowanie było karygodne i
niestety wychował bestię.Do tej pory prowadzę szkolenia i m.in. szkole asty.
Uważam tylko, że nie należy zapominać do czego zostały one stworzone i jakie
konsekwencje może przynieść złe ich prowadzenie.
Pozdrawiam