Gość: HARRY PORTIER
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.01.05, 00:28
Temat ambitny, ale spróbuję coś niecoś powiedzieć i to w formie takiej, by
zrozumiał i nowicjusz i wyjadacz (tych ostatnich, ze wzgledu na konieczne
ograniczenia i uproszczenia z góry za pewne fragmenty przepraszam).
Pytanie "Czy to już koniec?" zadaje tu wielu, zwłaszcza początkujących, ale
niewielu próbuje na nie uczciwie odpowiedzieć. To jest właśnie próba
zapełnienia tej luki. Nie roszczę sobie pretensji do wszechwiedzy, w wielu
rzeczach mogę się tu mylić.W odróżnieniu od wielu tutaj, do niczego Was nie
naganiam, zrobicie z tym tekstem, co zechcecie - Waszym prawem jest
wykorzystać, albo odrzucić moje przemyślenia i prowadzić inwestycje jak
chcecie. Tytułem zakończenia wstępu - nie inwestuję w Warszawie, robię to za
granicą.
Zacznijmy od tego :CO SIE STAŁO?
Spadki akcji z początkiem roku, umocnienie dolara, wzrost oprocentowania
wielu papierów dłużnych na świecie, styczniowy krach na rynku miedzi itp -
wszystko ma jedną przyczynę - ujawnienie z nowym rokiem treści protokołu z
posiedzienia FED (Zarządu Rezerwy Federalnej, "banku centralnego" USA)tzw.
minutes z 14.12.04. Czytając ww. minutes, analitycy doszli do wniosku, ze FED
może zacząć szybciej niż dotąd podnosić stopy procentowe.
Czy działania FED są dla polskich akcji ważne? Odpowiem nie wprost:
W lutym 1994 r. FED zaczął podnosić stopy procentowe. Szczyt szalonej hossy
92-94 na WIG przypadł 8 marca 94. W lutym 95 FED zakończył podnoszenie stóp i
dał sygnał, że może zacząć obniżać - dno bessy powstało 27 marca 1995. A
wtedy praktycznie Amerykanie jeszcze nie inwestowali na WGPW...wystarczy???
Na Wall Street funkcjonuje wiele powiedzonek na temat FED: "Don't fight FED"
(nie walcz z FED, nie kupuj akcji, gdy podnoszą stopy), "3 steps and crash"
(3 kroki i krach - 3 podwyżki stóp i...) - to nie znaczy, że zaraz należy
biec i wszystko sprzedać jak leci - ALE CZAS MOCNIEJSZYCH PODWYŻEK STÓP PRZEZ
FED NIE JEST DOBRYM CZASEM DŁUGOTERMINOWYCH ZAKUPÓW AKCJI - JEST CZASEM
SPRZEDAŻY KUPIONYCH DUŻO WCZEŚNIEJ AKCJI! Za chwilę wyjaśnimy dlaczego.
Odwołajmy się do statystyk - poza jednym przypadkiem (właśnie lata 1994 -95)
ZAWSZE od 1945 r. następstwem podwyżek stóp w USA była recesja. Oczywiście
FED NIE CHCE JEJ WYWOŁAĆ, ale ponieważ ekonomia, wbrew temu co twierdzą
ekonomiści, jest bardziej sztuką niż nauką, prawie zawsze mu się to nie
udawało. W czasach recesji akcje w USA od 1945 r. traciły przeciętnie 44%
wartości, a na rynkach wschodzących tzw. emerging markets (w skrócie EM), do
ktorych zalicza się Polska, na ogół jeszcze więcej. Czy i tym razem na końcu
cyklu podwyżek stóp stoi recesja w USA? Nie wiem i nie życzę im ( i sobie)
tego - w końcu kto lubi recesję? Ale statystyki są nieubłagane -
prawdopodobieństwo, że tak będzie, jest dużo większe...
Na razie to gdybanie - zamieni się w pewność, gdy w USA dojdzie do odwrócenia
krzywej dochodowości (obligacje o krótkich terminach zapadalności będą wyżej
oprocentowane, niż obligacje "długie" 10 i 30-letnie)i zjawisko to utrzyma
się co najmniej przez kwartał. Wtedy do 12 miesięcy od daty odwrócenia
krzywej można oczekiwać początku recesji - sygnał nie zawiódł ani raz od 1913
roku (data powstania FED).
Na razie odwrócenie krzywej dochodowości występuje już od 3 miesięcy w
Anglii - prognostyk dla USA???
CO WIDAĆ NA WYKRESACH??
Po pierwsze - ZASADNICZA CZĘŚĆ WZROSTÓW JEST ZA NAMI, potwierdza to także
wielki napływ nowicjuszy na giełdę, zwabionych PRZESZŁYMI ZYSKAMI.
Niedoświadczony tłum przychodzi na giełdę pod koniec...
FED we wspomnianym minutes zwrócił uwagę na znaczny spadek strachu przed
ryzykiem, objawiający się silną hossą na akcjach EM oraz na obligacjach EM
(np. obligacje rządu Brazylii jeszcze nigdy od 1945 r. nie miały tak małego
spreadu, czyli "widełek" oprocentowania w stosunku do obligacji USA). Stąd
silne spadki na większości akcji i obligacji EM z Nowym Rokiem.
Patrząc np. na wykres argentyńskiego MERVAL'a Fale Elliotta mówią, że tam
koniec jest niezwykle prawdopodobny - zakończone pełne 5 falowe struktury
itp. Na czeskim PX-50 widać, że brakuje ostatniej fali wzrostowej,
podnoszącej ten indeks nieco ponad 1100 punktów. Brazylijska BOVESPA - wydaje
się, że po głębszej korekcie do strefy poniżej 20 000 dostanie jeszcze
ostatnią szansę na wzrosty i ostatecznie też wykreśli pełną 5 falową
strukturę.
A CO Z WARSZAWĄ?
Tu niestety sytuacja nie jest tak pewna. Falowo można wykres WIG20
interpretować zarówno jako pełną "Piątkę" i koniec wzrostów, jak i brakującą
ostatnią, jak mówią elliottowcy "piątą w piątej", która nadejdzie, kończąc
ostatecznie hossę. Obrona poziomu 1800 pkt i linii trendu po dołkach (skala
logarytmiczna) z 25.07.03, 21.11.03 i 13.08.04 sprzyjać będzie ostatniej fali
hossy. Przebicie tego poziomu zwiększy prawdopodobieństwo, że to koniec do
ok. 80%. Na niekorzyść przemawia fakt, że na WIG, WIG20 ale też na
amerykańskim S&P500 widać tzw. "klin w górę" z którego indeksy te wyłamały
się w dół z Nowym Rokiem. Kliny te bardzo często (choć nie zawsze) są
sygnałem końca hossy. W tych 30% przypadków, gdy hossy nie kończą,
zapowiadają spadek do poziomu podstawy klina.
Dla WIG20 to rejon 1780 - 1800 pkt.....
Myślę, że sytacja stanie się jasna po 2 lutego 2005 - po pierwszym
posiedzeniu FED w Nowym Roku. Zapewne obecne spadki zrobią dno jeszcze z
końcem stycznia, przed posiedzeniem FED w dniach 1-2 luty. Podaż się
wstrzyma, a kupować będą optymiści, zakładający, że FED podniesie stopy tylko
o 25 pkt bazowych i da standardowy komunikat o inflacji pod kontrolą. Jeśli
tak będzie, to optymiści wygrają, a rynki prawdopodobnie ruszą ostatni raz w
górę, przypuszczalnie do przełomu marzec/kwiecień 2005. Jeśli jednak FED
podniesie o 50 pkt bazowych, i da komunikat, że jest zdecydowany dalej ostro
działać, to optymiści przegrają a na wykresach powstanie tylko tzw. ząbek i
ruszymy dalej w dół praktycznie pewni, że szczyt z końca grudnia to szczyt
hossy.
Potem przyjdzie jeszcze tzw. test szczytu (latem?), słaba fala powrotna w
kierunku szczytu na zmniejszonym obrocie, podczas której szczyty będą kreślić
akcje II i III ligi, a akcje WIG20 zaliczą już tylko korektę pierwszej fali
spadkowej, którą jednak wielu niedoświadczonych weźmie za powrót hossy i da
się "ubrać w akcje" zawodowcom.
Po teście szczytu rynek wejdzie w najsilniejszą fazę spadków, tym mocniejszą,
im bardziej dla analityków będzie jasne, że zbliża się recesja. Względnie
słaba fala ta będzie tylko wtedy, gdy nie będzie czytelnych sygnałów
nadchodzenia recesji, za to nadchodzić będą sygnały "miękkiego lądowania".
TAK CZY SIAK, NIE JEST TO CZAS DŁUGOTERMINOWYCH ZAKUPÓW AKCJI - WKRÓTCE
BĘDZIE TANIEJ,"WIĘC PO CO PRZEPŁACAĆ?" [reklama Dosi :-)].
Można kupować akcje krótkoterminowo i spekulacyjnie, niekoniecznie patrząc na
fundamenty ( i tak większość polskich akcji jest już fundamentalnie
przewartościowana) po 2 lutego, ale PO ZAKUPIE TRZYMAĆ PALEC NA CYNGLU, Z
GOTOWOŚCIĄ DO NATYCHMIASTOWEJ UCIECZKI!!!!
POZDRAWIAM I ŻYCZĘ SUKCESÓW!!!