Gość: rozbawiona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.02.05, 19:18
Miło mi przeczytać Pana artykuł, już bardziej stonowany w ocenie krociowych
zysków inwestorów indywidualnych w akcje Zelmera. Prawie 40 - procentowa
przebitka na debiucie nie zawsze świadzcy o zyskach (dobrze jak wystarczy na
obsługę kredytu i prowizje maklelskie). Myślę, że da to do myślenia i
inwestorom i bankom, które powinny powrócić do wcześniejszego rozwiązania tak
jak przy PKO BP (oprocentowanie od wykorzystanego kredytu na zakup akcji
czyli od dnia zakupu, a nie od przyznanego w ogóle. A i inwestorzy będą
bardziej ostrożni w korzystaniu z lewarów - bo to i fatygi sporo a rezultat
jest gorzej niż marny nawet przy 40% wzroście. Myślę że co niektórzy
otworzyli oczy i nie dadzą się manipulować bankom; jak twierdzi większość
wyjadaczy giełdowych po co blokować kasę i wyjść na tym jak Zabłocki na mydle
skoro jest tyle atrakcyjnych walorów do kupienia na giełdzie i to po znanej
cenie i możliwości oceny rentowności inwestycji.Myślę że podobny scenariusz
do Zelmera czeka na nabywców Ciecha...Aha,jeszcze jedno, zauważyłam, że ci co
nie biorą kredytów na zakup akcji to mają mnóstwo forsy i nie bawią się w
debiuty. Pozdrawiam wszystkich graczy...