hurtor
10.01.06, 15:51
PKN Orlen: Możliwa inwestycja w Iraku
(PAP, pb/10.01.2006, godz. 15:37)
PKN Orlen zapowiedział, że pierwszych kroków ze strony Orlenu, jeśli chodzi o
wydobycie, można spodziewać się w przyszłym roku. Niewykluczone, że
najwcześniej spółka zainwestuje w Iraku - powiedział na konferencji prasowej
prezes PKN Igor Chalupec.
"Pierwszy krok w kwestii wydobycia możemy wykonać w 2007 roku i być może to
będzie Irak" - powiedział prezes.
"Irak będzie jednym z tych obszarów, którymi w pierwszej kolejności będziemy
chcieli się zająć, korzystając z dobrej atmosfery, którą chcą stworzyć dla
inwestorów władze irackie" - dodał.
Chalupec zapewnił jednak, że wszelkie decyzje będą poddane dokładnej analizie.
"Nie popełnimy błędu, by dla celu osiągnięcia szybkiego efektu wydać duże
pieniądze na niebezpieczny i niesprawdzony projekt po to tylko, by się nim
pochwalić" - powiedział.
PKN Orlen nie wyklucza, że starania o pozyskanie dostępu do surowca podejmie
wraz z innymi polskimi podmiotami, o ile takie sygnały ze strony tych firm się
pojawią.
"Mam na myśli PGNiG, który ma zbudowane kompetencje w tym zakresie, a z
których my moglibyśmy skorzystać" - ocenił.
Dodał jednak, że możliwe jest również samodzielne wystąpienie Orlenu, jako
przedstawiciela strony polskiej, u boku inwestora zagranicznego.
Według Pawła Szymańskiego, członka zarządu do spraw finansowych, PKN szacował
już, ile mógłby zapłacić za jedną baryłkę zasobów.
"Wyliczenia wykonywaliśmy przy różnych poziomach, takie analizy były
przeprowadzone. Obecnie w analizach dotyczących cen ropy wszyscy zakładają
spadek cen tego surowca. Nie wiadomo jednak do jakiego poziomu i ile będzie
warta baryłka w zasobach" - dodał w rozmowie z PAP.
Szymański nie podał więcej szczegółów.
Przy aktualnym poziomie ceny ropy Brent, czyli około 63 USD za baryłkę,
wartość jednej baryłki możliwej do wydobycia szacowana jest na 25-28 USD.
Chalupec poinformował na konferencji, że według analiz spółki inwestycja w
upstream na Morzu Północnym, o czym wspominano wcześniej, nie daje obecnie
"istotnych przesłanek odniesienia sukcesu".
Firma nie wyklucza natomiast inwestycji w Libii.
"Tam większość przetargów na sprzedaż pól została już rozdysponowana w
ostatnich 3-4 latach. Ale jest to kraj, którego nie tracimy z pola widzenia" -
powiedział Chalupec.
Płocki koncern w ogłoszonej we wtorek strategii poinformował, że oprócz Iraku
będzie się koncentrować na kupnie aktywów m.in. w Kazachstanie i w Rosji.
Prezes powiedział, że pozyskanie dostępu do surowca jest istotna z punktu
widzenia bezpieczeństwa spółki.
"Chodzi tu nie tylko o zabezpieczenie dostaw surowca do koncernu, ale też o
zabezpieczenie się z punktu widzenia finansowego" - poinformował Chalupec.
Wyniki koncernu są w dużej mierze zależne od dyferencjału, czyli różnicy cen
między ropą Ural i Brent.
"Dziś korzystamy z dość wysokich poziomów dyferencjału, dzięki ograniczonym
możliwościom logistycznym w Rosji oraz dzięki nieuruchomionemu kierunkowi
dalekowschodniego eksportu ropy rosyjskiej. Ale to wszystko się zmieni" -
powiedział prezes.
Dodał, że rozwój wydobycia jest szansą na uniknięcie niekorzystnych efektów
drożenia ropy ze Wschodu.
Dyferencjał Brent/Ural na baryłkę wyniósł, według szacunków spółki, 4,38 USD,
w 2006 roku wyniesie 3,5 USD, a w latach 2007-2009 3 USD.
Chalupec ocenia też, że innym pozytywnym efektem inwestycji w upstream będzie
dla spółki mocniejsza pozycja negocjacyjna względem dotychczasowych dostawców.
-------
:) Miło... Może znajdzie się również robota dla MSP.
Honorcia