elamigo1
21.08.06, 16:48
wystarcza parę dni bez misiego nadzoru a już się indeksy rwą do góry. Te w
usa:-)
Nasze jakby bez jaj jakieś były. Jak się jakiś koszykowiec nie dorwie to nudą
wieje bardziej niż zachodni wicher na Śnieżce.
na marginesie: Jak ktoś znalazł dwie nogi gdzieś na szlakach Karkonoszy to
moje - nie ruszać. Odkupię jak mi się kontrakty upasą.
Trzeba chyba będzie czekać jesieni by coś się zmieniło na rynku. Dziś
aktywnie uczestniczyłem - ostatni tydzień to obserwacja prasowa ex_post.
Szczęśliwie dziś udało mi się wyjść ze stratą 70 zł + 100 na prowizjach...
A większą część sesji byłem na plusach... Niestety wyraźnie niczego nie można
się trzymać - tak ustawiają se kursy te manipulanty;-)
A jednak raczej w górę. Tak przynajmniej wskazuje świat. Ja wciąż dopoatruję
się jakiegoś trednu spadkowego - który dziś zresztą przyniósł mi parę
złociszy. Tak samo jak jedna z długich. Co z tego jeśli w momencie gdy
pojawiała się w końcu widoczna korelacja do jakiejś ceny czy indeksu - GTG
robiła przeciwfazę. Nie w porę ustawiony stop - i polizała mnie strata po
kościach.
Jednak zaczynam tydzień ostro. Od połowy dnia przymierzałem się do długiej z
wstępnie odległym stopem - tak na kilka dni. Nie będzie bank na mnie tyle
zarabiał! przynajmniej nie jutro... rano:-) Postanowiłem że nie będę zawierał
więcej niż 6 transakcji dziennie, a to zobowiązuje. Przynajmniej na chwilę...
A więc długa na noc po 2974. Jak na razie stopik na 2947- ale to jutro może
się zmienić. Długa dlatego, że jak na realizację zysków z rajdu i nerwówki w
iranie to te amerykańskie indeksy jakoś mało spadły. Mają ochotę rosnąć? Ja
stawiam że raczej tak. Ta luka też mi imponująco nie wygląda. Na drugim
biegunie jest kilka dni wzrostów bez korekty. no zoba.
Pozdrawiam.
ami