elamigo1
04.09.06, 17:18
Czyżby zmiana kroku notowań dobroczynnie wpłynęła na rynek? Może i trochę.
Jakoś mniej nerwowo było. Tyle że Lop wskazuje na krytyczną polaryzację
nastrojów. No i przypuszczam że się nowi arbitrażyści pojawili. Boję się
myśleć co będzie jak postanowią zamykać pozycje. Przy zamkniętym rynku w usa
to dość nerwowy mometn na granie. Nie zmienia to faktu, że ten kto zajął o
odpowiednim momencie pozycje - mogł se chwalić sesję. Tyle tylko że wzrost bez
żadnych właściwie info z fundamentów pachnie mi lokalnym szczytem. I to mimo
ciągle konsolidacyjego charakteru dzisiejszej sesji . NIe tak dawno pisałem o
powrocie do wysokiej konsolidacji - ale nie spodziewałem się że odbędzie się
to w jedną sesję. Misie dziś mocno traciły - częściowo pewnie same napędzały
wzorsty (zamykająć swoje pozycje) ale pojawiały się nowe misie. Dużo nowych
misiów. Jeśli to mocne misie to jak trochę sypną, łatwo będzie pojechać 100
punktów do dołu. Oby tylko wysoka intraday zmienność nie zmieniła się wysoką
zmienność dzienną. Jeszcze jutro sejsja bez dyktanda usa. Dopiero końcówka
pokaże.
Na margienesie. Sporo rynków emerging idzie do góry - choć podstaw niewiele.
Zmienia się nastrój na świecie?