Dodaj do ulubionych

wstępnie o danych z usa

22.12.06, 15:07
Niewiele do napisania. Nie były szokujące więc raczej nie wstrąsną rynkiem.
Wszystkie po kolei wskazują to samo - dynamika rozwuju gospodarki usa
zatrzymała się. Przynajmniej w okresie z którego są dane. Minimalnie lepsze są
dane PCE - ale teraz już nie wiem czy lepsze to znaczy lepsze dla rynku akcj
czy gorsze. Tak niski wskaźnik może wpływać na powrót resentymentu (dane nie
dają fundamentu ale mogą nastrój) na obniżki stóp - ale to słaby argument. Po
takiej zwale produkcji 0 odbicie nie sięga nawet 30% skali zjazdu - czyli
potwierdza tendencję. To nie są dobre dane naświęta. Postaram się
przeanalizować je wieczorem pomiędzy rżnięciem jednego karpia a drugiego.
Teraz czas na drzemkę - nie zanosi się na większe emocje. Bardzo prawdopodobna
jest próba solidnego fixliftingu by ludzie mieli lepsze humory na święta.
Brak maniupulacji odbierać będę jednoznacznie jako słabość rynku.
teraz sjesta
nara
Obserwuj wątek
    • elamigo1 korekta 22.12.06, 15:13
      źle spojrzałem na stooq.pl- już jestem w piżamce:-) a trzeba się doszukiwać tego
      minusa (wyglądało na średnik;-)
      zamówienia produkcyjne spadły - więc jest jeszcze gorzej. To może mieć
      przełożenie na rynek usa. Jak każdy wskaźnik ma ona swoją zmienność - i spadek
      poniżej silnego spadku powinien być traktowany jak każde tego typu zachowanie -
      analogia z AT
    • prenditore Re: wstępnie o danych z usa 22.12.06, 15:18
      Dzisiaj nic się nie działo po publikacji danych ze Stanów, a że nie chce spadać
      i głównie licząc na końcowy lifting, który uratuje dobre chumory na Święta
      licznej rzeszy inwestorów, wziąłem sobie jedną elKę i ustawiłem krótkiego stopa.
      Może uzbiera się na karpia.
      A jeśli nie, to strata nie będzie duża.
      • zawodowiec4 Re: wstępnie o danych z usa 22.12.06, 16:05
        Amigo, z uporem maniaka wierzysz w te dane i patrzysz w nie jak w wyrocznię. A
        one nie mają żadnego znaczenia w krótkim terminie. USA spada z powodów
        technicznych - naprawdę w rynku jest tyle informacji, że wystarczy patrzeć
        tylko na to i wystarczy. Nawet niejaki Harry pisał o korekcie w USA - a ten
        facet jest dość dobry w tym temacie. Eh, tyle razy pisałem o zbyt dużym
        przywiązywaniu wagi do danych - ruch rynku następuje przed danymi - patrzmy w
        krótkim terminie na techniczne aspekty.
        • prenditore Re: wstępnie o danych z usa 22.12.06, 16:45
          No i nie ma karpia.
          GTI dzisiaj zawiodło na całej lini. A to przez fatalne otwarcie w USA.
          Ludzie przez Swięta przeżuwać będą spadki indeksów, różne słabsze dane i mogą
          dojść do wniosku, że trzeba umarzać jednostki funduszy.
          Raz naderwane zaufanie ciężko będzie przywrócić.
          KGHM leci, bo leci miedź.
          PKN leci, bo przejął Możejki, do których musi dołożyć sporo kasy aby je
          unowocześnić, nie mówiąc o kosztach zakupu.
          Jeżeli strzelą przepompowane banki, to będzie krach.
          Tym co weszli na giełdę na górce, karp może stanąć w gardle.
          Reszta zdąży uratować zyski.
        • elamigo1 Re: zawodowiec 22.12.06, 17:26
          Z uporem maniaka będę dalej wierzył w te dane. Nastrojem na rynku nie kieruje
          ani pan Edzio ani popyt i podaż. To nastrój kieruje popytemi podażą a na nastrój
          mają MIĘDZY INNYMI wpływ dane. Są osoby ślepo wierzące analizie technicznej,
          teorii fal, liczbom fibona etc. Dla mnie są one tylko elementem większej
          całości. Ruchy występują w formie niezsynchronizowanej - raz giełda wyprzedza
          dane a raz dane giełdę. Per saldo występują równolegle. Nie zamierzam tutuaj
          wszczynać polemiki na temat wyższości AT nad AF czy też wpływem danych na rynek.
          Może trochę przejdziesz na moją strone (albo przestaniesz być tak kategoryczny w
          swojej opinii) gdy poczytasz na temat teorii impulsu (poszukam tytuł i podam).
          Rozumiem że jako zwolennik AT jesteś skłonny uznawać że rynek dyskontuje
          wszyskto wcześniej. Podobnie powinieneś więc uznawać że rynek jest efektywny. A
          czy jest??? Gdyby był efektywny to spekulacja na nim nie miałaby sensu bo każda
          nieefektywność była by dyskontowana w momencie pojawienia sie. Są momenty gdy
          rynek antycypuje dane. Są rówież momenty gdy dane WYZWALAJĄ nastrój i są
          katalizatorem obaw lub nadziei. Moim zdaniem mają więc taki sam wpływ jak AT.
          Samej AT osobiście również wierzę. Bodaj trzy dni temu zająłem pozycję po
          krótkiej stronie rynku głównie dlatego. że na sp500 było blisko poziomu wsparcia
          a u nas sytuacja techniczna się pogarszała. Przy odrobinie farta dzisiaj mogę
          mówić że się opłaciło. Jendnak bez nastroju i obaw płynących z fundamentów i
          danych pewnie wciąż bym widział tylko lekką korektę na wieloletniej hossie.
          pozdr.
          • zawodowiec4 Re: zawodowiec 22.12.06, 18:39
            Pamiętam kilka dni temu po bodajże beznadziejnych danych z rynku nieruchomości
            w USA zająłeś krótką na nasz indeks - to było działanie pod wpływem danych. Na
            drugi dzień odbiliśmy ostro w górę (Stany z tego co pamiętam też poszły trochę
            w górę tego samego dnia)- dla mnie Twój błąd polegał na tym, że podjąłeś
            decyzję po danych oraz na tym, że mimo, że dane były z USA, zinterpretowałeś je
            na niekorzyść byków w Polsce.
            Dla mnie po prostu rynek akcji nie jest rynkiem newsów makro - taki jest rynek
            walutowy (często po danych makro na rynkach walutowych dzieją się straszliwe
            rzeczy).
            Co do innych spraw - coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że
            najważniejsza na giełdzie jest psychologia a AT, AF i makro są istotnymi
            narzędziami ale następnymi po psychologii - czyli: psychologia.....a potem AT,
            AF i makro w zmieniającej się kolejności.

            Życzę miłej Wigilii i Świąt i coraz lepszych transakcji w przyszłości. Ja z
            karpiem to tak trochę nie tego bo inna religia, he, he.
            • elamigo1 Re: zawodowiec 22.12.06, 19:24
              złe decyzje podejmuje się zarówno pod wpływem AT jak i AF. W At nazywa się to
              "fałszywy sygnał" a w AF błędną interpretacją. Wychodzi na to samo - nie ma
              metod idealnych zarówno dla zawodowców (szacunekczek) jak i dla amatorów
              pasjonatów:-)/ Liczy się setka czynników gdzie AT i AF są tylko dodatkiem -
              faktycznie do psychologii i doświadczenia.
              Cieszę się że jesteśmy w zasadzie zgodni.
              Skoro bez karpia to życzę Zdrowych i Spokojnych kilku dni dobrego nastroju:-)
              elamigo

            • wahh Re: zawodowiec 23.12.06, 00:46
              Moje krótkie bardziej poważne doświadczenie giełdowe potwierdza tezę o
              ważności psychologii. Bez znajomości AT i i tylko na podstawie bardzo dokładnej
              codziennej obserwacji kilku wybranych spółek podejmowałem przez pół roku bardzo
              trafne decyzje, ,praktycznie kupowałem na samych dołkach i sprzedawałem na
              szczytach osiągając 150 % zysku. Od dwóch miesięcy zacząłem śledzić i
              uwzględniać opinie o całym rynku i moich spółkach i jestem -10 %, zamiast
              następnych około + 60%, gdybym reagował jak poprzednio.
              • elamigo1 Re: zawodowiec 23.12.06, 01:49
                A czy to nie jest tak, że jak zacząłeś inwestować w "twoje" spółki to znajdowały
                się w silnych trendach wzrostowych? Wówczas łapanie dołków i szczytów nie jest
                wcale aż takie trudne - póki tkwią w trendzie. Podobnie jak typowanie spółek
                wzrostowych podczas hossy - rzucisz kamieniem w gazetę i trafisz w spółkę
                wzrostową. Spróbuj to samo zrobić na płaskim rynku lub w bessie. Nie umniejszam
                Twoich zdolności, być może jesteś mistrzem w doborze spółek i timingu - podaję
                statystykę ogólnorynkową. W czasie hossy większość byków zarabia. Trzeba się
                bardzo starać by tracić, oraz być bardzo upartym.
                Już późno - może jutro się rozpiszę na ten temat. Sądzę że gdy będziesz mógł
                napisać "moje długie doświadczenie" to będzie dla ciebie jasne, że uwzględnianie
                uwarunkowań ogólnych rynku - czyli ryzyka rynkowego - jest wskazane by
                wyodrębnić czysty potencjał spółki - czyli ryzyko specyficzne. Nawet najlepsza
                spółka nie pozostaje bez reakcji na cały rynek , nie mówiąc o np. krachu. Tu
                włąśnie wspomniana przez Ciebie psychologia.
                • wahh Re: zawodowiec 23.12.06, 13:16
                  Operowałem bardzo spokojnymi spółkami, głównie Amiką i Netią, których kursy
                  zachowywały sie odwrotnie.Sprzedawałem jedną z nich, która była na górce i
                  kupowałem drugą, która była przeważnie w tym czasie na dołku. Moja porażka to
                  sprzedaż z niewielką stratą Amiki po 21,20 - wyszedłem z rynku bo
                  przestraszyłem się nagłej korekty, która nie nastąpiła. Gdy Amika poszła nagle
                  w ostro górę ,nie odkupiłem po wyższej cenie.Z tej samej przyczyny niewiele
                  zarobiłem na Puławach i Agorze. W zamian kupiłem Police, na których nastąpił
                  wysyp złych wiadomości i spadek kursu.
                  • elamigo1 Re: wahh 23.12.06, 17:51
                    Witej.
                    W końcu się uporałem z leszczami.
                    Chciałem powiedzieć z karpiami:-)
                    Oprócz AMC - na której kiedyś sporo grałem - nie znam pozostałych spółek -
                    gruntownie. Podobnie jak nie mogę oceniać typowania rynku widząc teraz tylko
                    dane historyczne - choć w przypadku AMC histEryczne.
                    To że wyskoczyłeś ze spółki podczas koreskty a ta nie spadła wcale nie świadczy
                    że źle zrobiłeś. Na 10 spółem 4 mogą nie reagować na korekty a mimo to
                    wyskakiwanie z rynku w takiej sytuacji jest celowe. Mała rada - dlaczego bojąc
                    się korekty nie ustawiłeś po prostu stopa? Wówczas bysię nie wywalił i miałbyć
                    spółkę nadal w portfelu.
                    Teoretycznie wszystkie informacjie rynkowe są zawarte w bieżącej cenie spółki -
                    ja akurat się nie zgadzam z tą teorią ale taka istnieje. W takim wypadku
                    obserwacja czegokolwiek innego niż tylko bieżący kurs i informacje dotyczacych
                    spółki powinna wystarczeć. Jenak rynek wpływa na psychikę graczy również Twojej
                    spółki - czasem wytrzymuje presje otoczenia a czasem jej ulegnie. Obserwując
                    presję otoczenia uświadamiasz sobie zagrożenie by reagować na czas.
                    pozdr.
                • gorbibanki Amigo 23.12.06, 20:44
                  Oj zarabia się na hossie zarabia. Tylko najpierw trzeba sie nauczyć rzucać
                  kamieniem :(
                  • elamigo1 Re: Amigo 23.12.06, 20:58
                    pisałem też coś o uporze;-)
                    • gorbibanki Re: Amigo 23.12.06, 21:25
                      Mam tylko nadzieję, że w bessie, która dla mnie przyszła o 3 tygodnie za
                      późno, mój upór będzie wielką zaletą i cnotą bo na hossę to ja się nie nadaję.
                      Mam bardzo pokręcony charakter który nie daje możliwości zachowywać się tak jak
                      tego wymaga rynek. Za to w sianiu defetyzmu jestem mistrzem. Jakbym uparł się
                      na jakąś spółkę i zaczął źle o niej pisać to na pewno by zbankrutowała.
          • qwardian Re: zawodowiec 22.12.06, 18:45
            Te dane mają istotne znaczenie. Przede wszystkim są wiarygodne, ogłaszane
            publicznie, punktualnie i trudno z nimi wchodzić w debatę. Biorąc wszystko do
            kupy, trzeba wyraźnie stwierdzić: ekonomia amerykańska hamuje i pytanie
            oczywiście jest, czy scenario soft landing jest możliwe do osiągnięcia? Co
            trzyma dolara to stosunkowo wysokie stopy procentowe. Dla poważnego inwestora
            istotne jest, czy dywidendy na S&P są wystarczająco atrakcyjne w stosunku do
            oprocentowania na money market. Moim zdaniem, nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka