elamigo1
04.01.07, 21:47
W usa niemrawo reagują na dane. Może to kwestia dość sprzecznych kierunków
tych danych (mieszano-złe dla gospodarki ale może i dobre dla fedu+ropa) a
komentatorzy nie kwapią się do zajmowania pozycji po którejkolwiek ze stron
rynku. To dziwne - nie naganiaja. Przynajmniej ja nie zauważam zagrywek które
były na topie ostatnie kilka tygodni. Za to u nas pojawiają się poważne
komentarze o początku większej korekty, . Na rynku usa załamanie ceny ropy
wzbudziło wystarczająco dużo optymizmu - przecież to argument antyinflacyjny i
prokonsupcyjny - by zakopać optymizmem nienajlepsze dane makro. Na bazie
właśnie m.in tych danych makro reagują rynki surowcowe - gospodarka usa
najprawdopodobniej zwalnia bardziej niż przewidział to fed. Stąd przeceny
miedzi i ropy. Zachowanie obligacji 10 letnich wskazuje na wzmorzone zakupy -
czyli mniejsze oczekiwania na podwyżki stóp(bo gospodarka zwalnia i się nie
odważą podnosić), choć jednocześnie może to być znak odwrotu zarządzających
większymi aktywami w kierunku bezpieczniejszych przystani. Uważażam że na
rynku usa adal nie widać roztrzygnięcia - ale rynki zwykły dyskontować
większym optymizmem takie spadki cen ropy jak dzisiaj. Mimo poziomu zamknięcia
- mały punkt dla byków. Najprawdopodobniej więcej powie nam jutrzejsze
zamknięcie -i poniedziałkowe po tym jak wielu powróci z wydłużonych urlopów
(w usa była okazja do wzięcia urlopu w tym tygondniu, w branży były duże
premie a a rynki w tym okresie bywają spokojne.
rynekPL - zgodnie z tym czego się można było spodziewać wczoraj - otwarcie
dyskontujące spadki na miedzi i różnicę pomiędzy naszym zamknięciem a
zamknięciem w usa. Dalej płasko jak stół - ale obroty już wskazują na większą
chęć do handlu. Presja surowców jest potworna. Na dodatek zmiana pierwszych
skrzypiec orkiestry złotówkowej powoduje że cały rynek obawia się że kolejny
kilkuletni koncert będzie przypominał kocią muzykę. Ale co to za muzyka gdzie
kot zamist łapać ptaszki to leży pod kaczą łapą. Nic dziwnego że rynek reaguje
tak jakby za chwilę miała pęknąć struna.
Niestety naweto po zamknięciu sesji giełdowej złotówka nadal spadała - co
nienajlepiej świadczy o zaufaniu do kandydata. Może to kwestia że pierwsze
skrzypce nie powinny dyrygować a zostawiać dyrygenturę w rękach fachowca od
całej orkiestry a nie tylko smyczków. Rynek obawia się że z koncertu
symfonicznego zrobi się kamerata.
Technicznie brak ataku na lukę źle świadczy o bykach. Jednoznacznie sugeruje
dalszy kierunek w którym podąży rynek. Ja bym jednak nie przesądzał. Wsparcia
się trzymają a globalne rynki nie wpadają w panikę. Ponadto kandydatura to
jeszcze nie nominacja. Niestety dziś się już wyłanczam - odsypiam zaległości.
pozdr
ami 21:30
Dobranoc.