elamigo1
10.05.07, 22:01
Nawet najlepsze marzenia senne kiedyś się kończą.
Dzisiaj nie wiadomo czy śpioch przewraca się tylko na drugi bok by śnić dalej
czy też to już początek pobudki.
Właściwie nie stało się dzisiaj nic wielkiego. Niby słaba sprzedaż detaliczna
w stanach. Niby rosnący deficyt. W sumie nic nowego . Przecież sprzedaż nie
może rosnąć ciągle miesiąc po miesiącu. Co de deficytów bilansowych - nie
pierwszy raz i nie ostatni biją rekordy. Nic czego by nie można było zupełnie
olać.
Ja bym brał to raczej jeko pretekst do realizacji zysków. Nastrój nadal jest
całkiem całkiem. Najgorsze co by mogło się przytrafić to dłuższa konsolidacja.
Amerykanie też przecież kupują wzrosty a nie fundamenty i przyszłość.
Z kolei na naszym rynku dzisiejsze wychłodzenie niewątpliwie zaskutkowało
kolejkami do punktów sprzedaży jednostek uczestnictwa. Podczas ostatnich
przecen inwestorzy wykorzystywali je do zakupów - co widać z danych z
analizonline. Zmiana tendencji nastąpi dopiero wtedy jak mocno postraszy i
anale w telewizorni powiedzą że szykują się dłuższe spadki. Jako że większosć
anali wypowiadających się w tv to przedstawiciele banków ofe i tfi - sami
sobie odpowiedzcie kiedy powiedzą że będą spadki....
No ale jak będzą to będą , Na razie nic się nie dzieje.
Nic tylko korzystać z wyprzedaży i moich antyrad.
ami