elamigo1
07.08.07, 20:58
Skróciłem sobie (urlop) by fedu wysłuchać "na żywo" (bo padało w
niedzielę) No i fed zrobił spodziewaną niespodziankę. Porzućcie
wszelką nadzieję ci co przekraczacie wsparcie linii trendu lub
ufacie że baranek powie coś odkrywczego.(dante... rozdział o piekle
inwestorów giełdowych)
Mimo dynamicznego odbicia można uznać, że nijak nie udało się
zdyskontować oczywistości na korzyść byków co świadczy o wyraźnym
pogorszniu nastroju. Cała nadzieja w tych spółkach które jeszcze nie
opublikowały wyników – dla wielu z graczy relacja c/z niektórych
spółek amerykańskich zdaje się być obok fuzjomani,
jedynym „fundamentem” wzrostów.
Dane o presji płacowej mogą zostać zneutralizowane przez odczyty cpi
lub jakieś informacje wyprzedzające, ale nawet oświadczenie fedu
wyraźnie wskazuje na „wysokie wykorzystanie zasobów” (po raz kolejny
powtórka tego samego stwierdzenia) co nie daje zbyt wielkiego
wspacia.
Przyjdzie się nam męczyć w bocznikaku do końca lata i nadejścia
sezonu huraganów w stanach czy też rynki wpadną w lot swobodny pod
wpływem grawitacji? Stawiam na ciąg dalszy nerwowości – inwestorzy
zostali skutecznie wychowani w łapaniu dołków. U nas też.
a