Dodaj do ulubionych

SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW...

IP: *.mm.com.pl 10.08.01, 15:22
Wątek ten powstał z potrzeby chwili- przypomnialo mi się bowiem, jak całkiem
niedawno moja szanowna mama na widok mnie i mojej siostry niemal bijących się o
ostatni kawałek boskiego sernika jej autorstwa ze zmartwioną miną powiedziała:
"Boże, te moje dzieci jakieś takie... niedorobione"
Kocham moją mamę, gdyby ktoś miał jakies wątpliwości...
Obserwuj wątek
    • Gość: Dzidka Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 195.94.212.* 10.08.01, 15:27
      Moja mama często powtarzała swojego czasu: "Bardziej papieski niż sam papież". Ja jako dziecko,
      nie zrozumiałam i przerobiłam na "bardziej sapiesz niż pan papież" :-))))) A poza tym kiedy mówię
      dobrze o sobie, powtarza w swoim mniemaniu ironicznie, że do moich zalet powinnam jeszcze
      dołączyć skromność. Nie to pokolenie....
      • Gość: kaja Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 17:02
        "ksieznicka ostropierdzicka" mawial tata, gdy ja lub siostra stroilysmy fochy:-)
    • Gość: grass Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 217.96.95.* 10.08.01, 15:28
      Moja mama miała w zwyczaju powiadać: czyś ty się szaleju najadła? Bardzo mi się
      to podoba.
      • magabe Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... 11.08.01, 16:30
        Moja mama:
        Co sie tak na mnie patrzysz jak bym ci ojca harmonią zabiła???
    • Gość: kloss Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.inetia.pl 10.08.01, 15:31
      cze go-go! Moja mama niestety już nas opuściła, ale pamiętam, jak mówiła
      patrząc na mnie "Pan Bóg stworzył i zapłakał"
      PS. mam się szykować na chrzciny? Krawat, mucha, inne propozycje....
      • Gość: Szerszi Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 195.205.163.* 10.08.01, 15:37
        Moi rodzice zwykli mawiać "w twoich oczach widać tęsknotę za rozumem..."
        Myślę, że tekst przyda się do pyskówek z przyjaciółmi i nie tylko ...
    • Gość: kasia Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 10.30.41.* 10.08.01, 15:55
      Moja mama, w zaleznosci od zaistnialych okolicznosci balaganu badz brudu, mawiala, "Pokaz mi swoja szuflade,
      a powiem ci kim jestes'', albo "Pokaz mi swoja polke wb iurku, a powiem ci kim jestes", i tak z zeszytami,
      kosmetyczkami, torebkami...
    • Gość: mcbet Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 10.10.70.* 10.08.01, 17:39
      A moj tato to mawia:
      - ty masz smiech, jakby kon na blache szczal
      - ty masz smiech jakby rura od pieca ze schodow zleciala
      - ty rusku ty
      - kto nie slucha ojca, matki, ten slucha psiej skory
      • Gość: mm Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.pressmedia.com.pl 10.08.01, 18:59
        Gość portalu: mcbet napisał(a):

        > - kto nie slucha ojca, matki, ten slucha psiej skory
        Tak, tak mój śp. tato też tak mawiał, łącząc to często z pochwałą "jesteś mądra
        jak koci ogon" albo "pies ci mordę lizał jak stołowa noga". Może niektórym się to
        wyda dziwne, ale nie byłam tym zachwycona. Wcale mnie też nie śmieszył często
        powtarzany taki kawał: mąż powiedział żonie - wybacz ale ty smierdzisz jak g...,
        nazajutrz żona wyperfumowała się zapachem leśnym i pyta - co ty czujesz? G... w
        lesie.
    • Gość: Dzidka Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 19:44
      Tato mojej przyjaciółki mawia: "I u księdza nie z mosiędza" i "Czas nie kutas,
      nie stoi" :-)))
      • Gość: beata Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.acn.waw.pl 11.08.01, 21:45
        moja mama mawia:
        -co tak patrzysz jak małpa w papugę
        • Gość: ella Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.01, 16:32
          Moja mama mówi "taki katolik to łeb pod stolik"
          • Gość: kasia Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 10.30.41.* 13.08.01, 15:02
            Gość portalu: ella napisał(a):

            > Moja mama mówi "taki katolik to łeb pod stolik"

            nie slyszalam, czy mozesz wyjasnic o co w tym chodzi? a w jakim kontekscie uzywa tego poeirdzonka Twoja mama?
            Moja mawiala jeszcze "dobrymi checiami pieklo brukowane".
            • Gość: ella Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 20:39
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              > Gość portalu: ella napisał(a):
              >
              > > Moja mama mówi "taki katolik to łeb pod stolik"
              >
              > nie slyszalam, czy mozesz wyjasnic o co w tym chodzi? a w jakim kontekscie uzyw
              > a tego poeirdzonka Twoja mama?
              > Moja mawiala jeszcze "dobrymi checiami pieklo brukowane".

              Przepraszam za późną odpowiedź, ale to przez wakacje. Tego powiedzenia używała
              jeszcze moja prababcia, wtedy gdy ktos w niedzielę brał się za jakąś pracę ( typu
              rąbanie drzewa czy coś podobnego)
              Inne powiedzenie też z czasów prababci, często cytowane przez mamę: " z jedynaka
              to ni pies ni sobaka"

    • Gość: sari Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.ts.pl 13.08.01, 15:41
      Na narzekanie "Nudzę się "
      mój tata ( i podobno tysiące innych rodziców) odpowiadał "To rozbierz się i
      pilnuj ubrania"
      • Gość: Dzidka Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 195.94.212.* 13.08.01, 15:43
        Mój na moje "Nie umiem" mówił "To się naum!" a na moje fumy: "Nie podoba się Wojsko Polskie?"
        • Gość: dzieciuc Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.01, 21:28
          Kto nie słucha ojca, matki ten słucha psiej skóry.
          Żeby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała.
          Pokorne ciele dwie matki ssie.
          Udało ci się jak ślepej kurze ziarno.
          Konia kują a żaba nogę podstawia.
          • Gość: Kika Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 23:47
            Moja mama: co nagle to po diable, ty jesteś jakiś dziki(do mojego brata), jak
            się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy, i pół księgi przysłów polskich,
            które uwielbiam.
            Moja teściowa o moim mężu( krótka charakterystyka, b. trafna zresztą)- zrobię
            na złość mamie -odmrożę sobie uszy.
            Ja do moich synów: co z ciebie dziecko wyrośnie, myśl synu to nie boli, mózg
            służy do myślenia, po to ci Bozia głowę dała żebyś myślał, i na koniec no to
            trzeba się Iksiński (tu odpowiednie nazwisko) nazywać żeby coś takiego wymyślic.
    • Gość: pati Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 195.205.213.* 14.08.01, 08:25
      Co prawda nie mama, ale babcia mawiała "płacz płacz będziesz mniej siusiać".
    • Gość: adam_ski Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 195.94.222.* 14.08.01, 11:27
      Nie (tu opis czynnosci, której nie powinienem robić, np. nie chodź w mróz bez
      czapki itp.), bo twoje dzieci będą miały głupiego ojca.

    • Gość: nasionko Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 23:41
      Moja Mama do mojego brata jak był mały i wył w nocy:
      "Jak wezmę za nóżki i rzucę łbem o ścianę!"
      Nie zrobiła tego i ma maminsynka
      • Gość: deedee Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.pl 15.08.01, 18:51
        bo trzeba wstawać wcześnie rano, a nie gnić w łóżku do południa, to się wtedy
        wszędzie zdąży. Jakbyś się spakowała wieczorem, to byś rano nie wracała do domu
        piętnaście razy, Masło to sie wstawia do lodówki, a nie zostawia na wierzchu,
        żeby jełczało. Jak się wyjeło wędlinę z lodówki, to ją trzeba schować, a nie
        zostawiać, żeby zzieleniała. Miód to się zakręca i chowa do szafki, a nie potem
        się tylko muchy pasą. Bo jak nie mogłaś zjeść tej kanapki, to trzeba było ją
        oddać siostrze, a nie zostawiłaś, to się zeschło i kto to teraz będzie jadł? A
        w kuchni podłoga cała zasrana, od razu widać, że to ty urzędowałaś.
        Nie zjesz śniadania, bo ci się nie chce robić, a potem chodzisz głodna i
        jęczysz, że cię głowa boli. Co tam dokarmiasz psa pod stołem. Pies to nie
        śmietniczka. Jak dostanie sraczki to ty go będziesz wyprowadzać o drugiej nad
        ranem. Przestań tak zgrzytać tym widelcem po tym talerzu. A koło twojego
        talerza, to jak koło koryta. I czego się kiwasz jak żyd na kuczkach. Talerze to
        sie przynajmniej wkłada do zlewu, a nie zostawia na stole. Talerze to się zmywa
        po sobie, a nie tylko zeschnięte zwala do zlewu na kupę. Talerze to się zmywa
        ścierką, a nie drapakiem. Talerze to sie porządnie zmywa, to trzeba przycisnąć,
        a nie tylko byle jak opłukać po wierzchu.
        Żebyś codziennie poświęciła na sprzątanie swojego pokoju 20 minut, to by w nim
        było jak w pudełeczku. A u ciebie to tylko dziada z babą brak. A po pianinie
        można pisać, tyle kurzu. Żaden normalny człowiek nie wytrzymałby w takim
        bałaganie. Ty się potkniesz i zabijesz, a nie sprzątniesz. A w twojej szafce to
        niedługo robactwo się zalęgnie. U ciebie to nawet robactwo by z brudu zdechlo.
        To jesr siedlisko bakterii, a nie pokój panienki. Jak to jest porządek, to ja
        jestem baletnica. Krzesła nie są od tego, żeby na nich wieszać ubrania. Krzesła
        sa od tego, żeby na nich siedzieć. Jakbys położyła tam, skąd wzięłaś, to bys
        teraz nie szukała.
        Ciemno w tym twoim pokoju jak w norze. Byś odsłoniła wreszcie to okno.
        Zasłoniłabyś to okno, co sie ludzie mają gapić na ten bałagan. Otwórz okno, bo
        można się wykończyć z zaduchu, Zamknij okno bo muchy nawłażą. Czy ty się musisz
        tam tak tłuc? Co u ciebie tak cicho?
        • Gość: sari Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.ts.pl 16.08.01, 14:52
          Gość portalu: deedee napisał(a):

          > bo trzeba wstawać wcześnie rano, a nie gnić w łóżku do południa, to się wtedy
          > wszędzie zdąży. Jakbyś się spakowała wieczorem, to byś rano nie wracała do domu
          >
          > piętnaście razy, Masło to sie wstawia do lodówki, a nie zostawia na wierzchu,
          > żeby jełczało. Jak się wyjeło wędlinę z lodówki, to ją trzeba schować, a nie
          > zostawiać, żeby zzieleniała. Miód to się zakręca i chowa do szafki, a nie potem
          >
          > się tylko muchy pasą. Bo jak nie mogłaś zjeść tej kanapki, to trzeba było ją
          > oddać siostrze, a nie zostawiłaś, to się zeschło i kto to teraz będzie jadł? A
          > w kuchni podłoga cała zasrana, od razu widać, że to ty urzędowałaś.
          > Nie zjesz śniadania, bo ci się nie chce robić, a potem chodzisz głodna i
          > jęczysz, że cię głowa boli. Co tam dokarmiasz psa pod stołem. Pies to nie
          > śmietniczka. Jak dostanie sraczki to ty go będziesz wyprowadzać o drugiej nad
          > ranem. Przestań tak zgrzytać tym widelcem po tym talerzu. A koło twojego
          > talerza, to jak koło koryta. I czego się kiwasz jak żyd na kuczkach. Talerze to
          >
          > sie przynajmniej wkłada do zlewu, a nie zostawia na stole. Talerze to się zmywa
          >
          > po sobie, a nie tylko zeschnięte zwala do zlewu na kupę. Talerze to się zmywa
          > ścierką, a nie drapakiem. Talerze to sie porządnie zmywa, to trzeba przycisnąć,
          >
          > a nie tylko byle jak opłukać po wierzchu.
          > Żebyś codziennie poświęciła na sprzątanie swojego pokoju 20 minut, to by w nim
          > było jak w pudełeczku. A u ciebie to tylko dziada z babą brak. A po pianinie
          > można pisać, tyle kurzu. Żaden normalny człowiek nie wytrzymałby w takim
          > bałaganie. Ty się potkniesz i zabijesz, a nie sprzątniesz. A w twojej szafce to
          >
          > niedługo robactwo się zalęgnie. U ciebie to nawet robactwo by z brudu zdechlo.
          > To jesr siedlisko bakterii, a nie pokój panienki. Jak to jest porządek, to ja
          > jestem baletnica. Krzesła nie są od tego, żeby na nich wieszać ubrania. Krzesła
          >
          > sa od tego, żeby na nich siedzieć. Jakbys położyła tam, skąd wzięłaś, to bys
          > teraz nie szukała.
          > Ciemno w tym twoim pokoju jak w norze. Byś odsłoniła wreszcie to okno.
          > Zasłoniłabyś to okno, co sie ludzie mają gapić na ten bałagan. Otwórz okno, bo
          > można się wykończyć z zaduchu, Zamknij okno bo muchy nawłażą. Czy ty się musisz
          >
          > tam tak tłuc? Co u ciebie tak cicho?
          >

          Głębokie wyrazy współczucia
        • Gość: aga Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 217.11.133.* 17.08.01, 10:43
          Jestem w szoku, moja matka zupelnie to samo. Dodłałabym jeszcze : "juz nie wiem
          w co mam rece wlozyc". Aha i jeszcze takie: "czego zadac od wolu: troche miesa
          i rosolu" - bardzo to lubie, nic dodac nic ujac.
        • Gość: Ewa Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.com.pl 17.08.01, 15:17
          Slyszalam identyczny text wiele razy, kiedy mieszkalam z rodzicami.
          Teraz musze uwazac, zeby tak nie mowic do swoich dzieci...
    • Gość: Simplyme Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 15.08.01, 19:22
      tato mojej kumpeli , zresztą człowiek wykształcony wielce i szczycący się
      tytułami akademickimi , leżąc na kanapie w dresach i oglądająć mimochodem pokaz
      mody , na widok modelek stwierdził :
      "kobieta to musi mieć jakieś nadpiździe , a nie takie suchodupie,jak tutaj!"
      jako kobieta pełniejszych niż przeciętna modelka kształtów zgadzam sięz nim
      całkowicie
      • Gość: mreck Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 16.08.01, 08:21
        moja babcia 99 powiedziała tak do mojego szwagra, dołączył do grona
        rodzinnych "doradców" w czasie kiedy osadazłem drzwi w domu:
        Co głowa to rozum co dupa to smród.
        śp. tato w chwilach irytacji mawiał, że mnie należałoby bić i słuchać czy równo
        puchnę.
        • Gość: Makówka Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 212.244.239.* 16.08.01, 09:14
          Mój Tato ma kilka swoich ulubionych powiedzonek, np.:
          -jedz, dobre psu dawałem to nie chciał,
          -Matka, lej wodę do zupy bo goście jadą,
          -wyglądasz jak pomoc naukowa do anatomii (to na mój widok po diecie studenckiej)
          -diób, dziób, bo do mózgu daleko (gdy uczyłam się)
    • Gość: js Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.pgi.waw.pl 16.08.01, 15:00
      "nie zawracaj gitary"
      "pędzę lecę z mokrą ścierką pomoc bliźniemu dać"
      "srali muchy będzie wiosna, będzie trawa równo rosła"
      • Gość: Elrogalo Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.*.*.* 17.08.01, 09:46
        Mój Ojciec miał dwa powiedzonka, których bardzo często uzywał:

        1. ''No to dupa w kwiatach!'' - W przypadku jakiegoś niepowodzenia;

        2. ''Prawda jest jak dupa'', każdy ma własną'' - częsta konkluzja dyskusji
        rodzinnych.

        Aha, przypomniało mi się jeszcze jedno, lekceważace podsumowanie czyjejś
        wypowiedzi: ''Sranie w banie''
    • Gość: kasia Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 195.187.102.* 17.08.01, 13:20
      Dwa cudne powiedzonka ojca mojej koleżanki:
      "Chodźcie spać, bo goscie chcą isć do domu" i "Jedzmy,
      niech szlag trafi żołądek byle gospodarza zniszczyć".
      Dialog familijny:
      Matka: Umyliscie naczynia?
      Ja&ojciec, chórem: Tak.
      Ja, ze zdziwieniem, do ojca: Umyłes?
      Ojciec do mnie: Nie, a ty?
      Ja: Też nie.
    • Gość: Remo Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 193.0.74.* 17.08.01, 14:02
      Witajcie.
      Moja matka,gdy mowie jej,ze czegos nie moge to odpawiada:"To przez noge".
      W dziecinstwie (gdy bylem niegrzeczny i niesforny,a ona sie wsciekala)mowila wow
      czas:"Bedziesz jeszcze gadal baranim glosem"(pomijam juz fakt,ze do dzis nie
      wiem o co w tym chodzi:))))
      Gdy z kolei pytam sie ja o cos"Sluchaj..."ona odpowiada"Nie przechodzil tedy
      buchaj?"(chyba tak sie pisze buchaj...)
      Trzymajcie sie maniacy forum!!!
      • Gość: bess Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.bakernet.com.pl 21.08.01, 20:11
        Gość portalu: Remo napisał(a):

        > Witajcie.
        > Moja matka,gdy mowie jej,ze czegos nie moge to odpawiada:"To przez noge".
        > W dziecinstwie (gdy bylem niegrzeczny i niesforny,a ona sie wsciekala)mowila wo
        > w
        > czas:"Bedziesz jeszcze gadal baranim glosem"(pomijam juz fakt,ze do dzis nie
        > wiem o co w tym chodzi:))))

        Z tym baranim głosem to chodzi oczywiście o beczenie (z bolącym dupskiem). Wiem,
        bo moja mama też tak czasem mówiła.
    • Gość: RMS Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 14:07
      Moj ojciec o mnie: Ty to sie pracy nie boisz, Ty sie mozesz kolo niej polozyc...
      • Gość: Jerzol Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: 157.25.119.* 17.08.01, 15:35
        "ręce i piersi opadają..."
        • Gość: gschab Re: Kilka powiedzonek moich starszych IP: *.limes.com.pl 20.08.01, 11:52
          Kto sie nie słucha ojca i matki to sie słucha psiej skóry
          Jak się nie będziesz uczył, to będziesz rowy kopał.
          Wyglądzasz jak lejanciorz - do tej pory nie mam zielonego pojęcia co to za
          jeden ten lejanciorz - może jakies sugestie.
        • Gość: osliwka Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 22:27
          Gość portalu: Jerzol napisał(a):

          > "ręce i piersi opadają..."

          moja matka ma inna wersje:
          rece i majtki...
    • irekgo Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... 21.08.01, 08:56
      Siostra (ciężżżki charakter) "pojadę na biwak"!!!
      Tata (spokojny człowiek) "pojedziesz... gołą dupą po nieheblowanej desce".
    • Gość: Fidel Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.sp.olkusz.pl 21.08.01, 14:57
      Moja mama witajac moich gosci (np. kolegow ktorzy wpadli na mecz) zawsze
      mawiala: zapraszam, zapraszam. czym chata bogata tym goscie rzygaja...
    • Gość: bess Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.bakernet.com.pl 21.08.01, 19:38
      "Mamo, nie widziałaś mojej sukienki (buta, spinki, książki, ołówka, szalika,
      parasolki - właściwe podkreślić)"
      "Owszem widziałam - Żyd na drągu niósł i pytał: Komu, komu".
      • Gość: Irenka Re: SŁYNNE POWIEDZONKA NASZYCH RODZICÓW... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 22.08.01, 13:20
        moi rodzice sa fantastyczni ale czasem maja txty ze glowa boli:
        *ucz sie,bo zostaniesz starym matolem(czesto slyszalam przed matura)
        *kicius,chodz tu ty brzydki ryju(to do kota)
        *dziada i baby brak
        *ja kiedys wyjde z tego domu i juz nie wroce
        i teraz najwiekszy hit:
        w moim domu nikt nigdy nie mowil do mnie po imieniu,tylko wolano na mnie NIUSIA.
        do tej pory nikt ze znajomych moich rodzicow i mojej siostry nie wie,jak mam
        naprwde na imie..kazdy mnie zna jao NIUSIE...a do tego,jezeli nie daj
        Boze,zadzwoni do mnie ktos,to moi rodzice nie maja w zwyczaju zawolac mnie po
        imieniu,tylko wojaja na caly dom :NIUUUUUUUUSIA,telefon...a ktos po drugiej
        stronie sluchawki smieje sie do rozpuku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka