Dodaj do ulubionych

różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe

    • Gość: Sprężyna Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 10.10.129.* 22.08.01, 21:00
      Przypomniało mi się: strasznie bałam się (jak i reszta dziaciaków z podwórka) samochodu do
      transportu cementu - taki wielki, z kręcącą się beczką. Wszyscy wiedzieli, ze tam mielą dzieci:-))))) i
      jeśli pojawił się taki w pobliżu nie było - słowo daję - żadnego dzieciaka. A po szkole chodziliśmy na
      tory podkładać pieniądze pod przejeżdżające pociągi (robiły się wówczas fajnie płaskie) trzeba było
      jedynie uważać na maszynistę bo robił zdjęcia i wysyłał do gazety - co by było gdyby rodzice
      zobaczyli. :-))))
      • Gość: ad Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.as1.rm2.cwitaly.net 27.09.01, 17:34
        Gość portalu: Sprężyna napisał(a):

        > Przypomniało mi się: strasznie bałam się (jak i reszta dziaciaków z podwórka) s
        > amochodu do
        > transportu cementu - taki wielki, z kręcącą się beczką. Wszyscy wiedzieli, ze t
        > am mielą dzieci:-))))) i
        > jeśli pojawił się taki w pobliżu nie było - słowo daję - żadnego dzieciaka. A p
        > o szkole chodziliśmy na
        > tory podkładać pieniądze pod przejeżdżające pociągi (robiły się wówczas fajnie
        > płaskie) trzeba było
        > jedynie uważać na maszynistę bo robił zdjęcia i wysyłał do gazety - co by było
        > gdyby rodzice
        > zobaczyli. :-))))

        Ja kladlam na tory slimaki
        • Gość: Magda Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.mentor.torun.pl 28.09.01, 14:55
          a u mnie na podwórku taką psychozę stanowiła czarna wołga [dla niewtajemniczonych
          marka radzieckiego samochodu], święcie wierzyliśmy, że czarna wołga porywa dzieci i ..... tnie je
          żyletkami; chyba nie muszę mówić, co się działo gdy ktoś rzucił hasło "czarna wołga"
    • Gość: Andrzej Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.ds.pg.gda.pl 22.08.01, 23:01
      Byłem szczęśliwy, że moje nazwisko składa się z kilku liter, bo wszyscy
      przestępcy mają nazwiska jednoliterowe:)
    • Gość: Nika Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.08.01, 11:35
      Oczywiście i dla mnie aktorzy w filmach umierali "naprawdę". Największym jedna
      przeżyciem była smierc Bronisława Pawlika w filmie pt. "Orzeł". W filmie okręt
      tonie a wraz z nim wszyscy marynarze. Wstrząnęło mną to wtedy i troche
      zaszokowało, gdy później ujrzałam Pawlika w innym filmie. Ale szybko
      wytłumaczyłam sobie, że film był nakręcony przed zatopieniem okrętu a jego
      starszy wygląd to zasługa charakteryzacji.
      Bardzo tez mnie eskcytowało, że por. Borewicz w kazdym odcinku szedł z inną
      kobietą do łóżka. W poprzednim kładł się z jedną, wyglądało na to ze będą już
      ze sobą a w nastepnym pojawiała się inna. Wytłumaczeniem było dla mnie to, że w
      tygodniowej przerwie pomiędzy odcinakmi zapoznawał jakąś inną. Lepszą. Te
      kobiety zawsze jednak mnie nurtowały.
    • Gość: seg znowu poczta i jedzenie... IP: *.glinik.gorlice.pl 23.08.01, 11:52
      1) Poczta: Na poczcie listy wrzucają do dziurek z napiszmi np: Warszawa,
      Moskwa, Ciućkowo Zdrój i taśmociągami (listy, oczywiście) podróżują do celu
      2) Jedzonko: Jak jedzenie wpada do brzucha, to tam zostaje, a po wielu, wielu
      latach jest go tyle, że więcej się już nie mieści (prawdopodobnie po tym robi
      się operację; niewiem, bo mam jeszcze mało jedzonka w brzuszku).
      • Gość: Detox Re: znowu poczta i jedzenie... IP: *.*.*.* 23.08.01, 15:27
        Kiedy byłem mały, mama raz wyraziła się o Trabancie "limuzyna". Potem przez
        długie, długie lata uważałem trampka za jedyną prawdziwą limuzynę, a te
        wszystkie wielkie auta to tylko podróbki. Myślałem też, że jak silnik ma np. 5
        litrów pojemności i 12 cylindrów, to w sumie jest tego 5x12=60 litrów.
        Od kiedy dowiedziałem się, że Ziemia się kręci, cały czas czułem wiatr (Ziemia
        się kręci, a powietrze stoi w miejscu - sprytny byłem)
        Teraz z innej beczki:
        będąc dzieckiem zastanawiałem się nad istotą stosunków homoseksualnych
        (oświecony byłem) i doszedłem do wniosku, że geje zawiązują sobie
        końcówki "interesów" tak jak zawiązuje się ze sobą dwie końcówki sznurka.
        Bardzo nie chciałem jeść pietruszki (nie znoszę jej zresztą do dzisiaj),
        dlatego ukułem teorię, że pietruszka po przylepieniu się do podniebienia
        potrafi przebić się powolutku do mózgu i tam narobic nieodwracalnych szkód
        • Gość: Hock Re: znowu poczta i jedzenie... IP: *.*.*.* 23.08.01, 15:45
          Jeszcze w przedszkolu byłem święcie przekonany, że komunia należy mi się tak
          jak wszystkim innym ludziom. Dlatego też, kiedy po raz kolejny odmówiono mi
          tego prawa, ryknąłem na cały kościół "Ten ksiądz jest głupi, nie dał mi tego
          białego!"
          Kiedy się bałem, zawsze odwracałem się do tego tyłem, tak że wypinałem tyłek
          (proste - ja tego nie widzę, ono nie widzi mnie). Kiedyś był u nas obraz z
          Matką Boską. Przyszli sąsiedzi, modlitwa była i takie tam. Siadłem na samym
          przodzie i popatrzyłem na obraz. W tej samej chwili przypomniałem sobie o
          jakimś przwinieniu, do którego się nie przyznałem rodzicom. Wniosek był jeden -
          zaraz bozia pośle mnie do piekła! Przestraszyłem się i łatwio się domyślić, co
          zrobiłem, żeby się schować przed bozią...
          • Gość: Sesz a''propos komunii IP: *.tkchopin.pl 23.08.01, 18:05
            a ja jak obserwowałam ludzi przyjmujących komunię i coś tam mówiących myślałam,
            że ksiądz do nich gada "bądź grzeczny", "nie krzycz na dzieci" a oni
            odpowiadają "dobrze", "poprawię się"itp. Rozczarowało mnie gdy dowiedziałam
            się,ze kazdy mówi to samo.
            • Gość: Python Re: a''''propos komunii IP: *.acn.waw.pl 26.08.01, 07:10
              > że ksiądz do nich gada "bądź grzeczny", ...

              Ja się modliłem: "I módl się za nami grzecznymi ...". Na zwróconą mi przez Babcię
              uwagę, że powinno być "... za nami grzesznymi ..." odpowiedziałem - przecież
              Bozia nie moze modlić się za grzeszne dzieci.

            • Gość: Ata Re: a''''propos komunii i innych świętości IP: 195.116.114.* 06.09.01, 11:02
              Spytałam kiedyś mamę czy Papież jest z papieru.
              Bardzo przejęłam się historią ukrzyżowania Jezusa,
              zapamiętałam że go " z szat obdarli " i narysowałam
              Jezusa na krzyżu z duużym przyrodzeniem i byłam oburzona
              że wszyscy się śmieją.....
            • Gość: Kikka Re: a''propos komunii IP: *.chello.pl 04.12.01, 22:34
              1. A mnie się wydawało, że Duch św. ma na imię Tedara. :))) Gdzieś w
              podniesieniu jest coś, co tak brzmi.
              2. Co do jedzonka, to myślałam, że najpierw leci do nóżek, potem do brzucha i
              do rąk. Poza tym miałam wujka, który poznawał, co jadło się na obiad, dotykając
              głowy. Nie wiem jakim cudem zawsze trafiał! No i oczywiście, że żaby lęgną się
              w brzuchu od picia wody, a drzewo wyrośnie, kiedy się połknie pestkę. Bałam
              się, że gałęzie wyrosną mi przez uszy.
              • Gość: Kikka Re: a''propos komunii i cd. IP: *.chello.pl 05.12.01, 00:01
                Przypomniało mi się: myślałam, że kanapki po zjedzeniu i tak układają się w
                całość w brzuchu. A kiedy uczyłam się liczyć do dwudziestu, po dziewiętnastu
                było dziesietnaście - logiczne - jak po dziewięciu dziesięć.
                Córka znajomych na tej zasadzie nazywała dni tydodnia: czwartek, piątek,
                SZÓSTEK i SIÓDMEK.
                super wątek!!!
              • Gość: poirot Re: a''propos komunii IP: *.chello.pl 14.02.02, 20:09
                Kiedyś przyszłam do domu i zaczęłam po wszystkich szafkach szukać Świętego
                Kościotrupa. Siostra w przedszkolu powiedziała, że Duch Święty jest wszędzie
                obecny.
    • Gość: magdi Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 12.44.230.* 23.08.01, 17:16
      Jak było zachmurzone niebo, stawałam pod blokiem i było złudzenie optyczne
      jakby budynek się przewracał. Stałam tak z głową podniesioną do góry i ryczałam
      krzycząc "dom się wali" i nikt mi nie mógł wytłumaczyć, że nie, nawet ten
      budynek który i tak na mnie nie spadał.

      Super temat, najlepsze są żółte i czerwone kartki na benzynę dla piłkarzy,
      popłakałam się ze śmiechu ;-))))))))))))
      • Gość: Joanna Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 213.25.31.* 24.08.01, 09:34
        A ja myslalam ze zeby czlowieka sa tylko na wierzchu biale a pod spodem
        metalowe, i dlatego starsi ludzie czesto maja srebrne albo zlote zeby bo przez
        lata zmyli ta biala powloke ...
        • Gość: Sesz Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.tkchopin.pl 24.08.01, 18:14
          a teraz pomysły z dzieciństwa na zycie mojej koleżanki Agnes:
          1. Była przekonana, że każdy kraj jest mniej więcej okrągły i, że tak jak w
          Polsce morze jest na górze, góry na dole a stolica mniej więcej pośrodku. Była
          w szoku jak poznała prawdę, że tylko Polska spełnia standardy jako państwo-
          wzorzec.
          2. Niepoznane plemiona to według niej byli ludzie, których nikt nie chce znać
          bo są głupi.
          3. Tak samo nieprzemierzone, dzikie lądy- po prostu nikomu nie chciało sie tam
          iść. Dziwiła się tylko czemu tyle gadają zamiast się tam udać i lądy byłyby
          poznane.
          4. Pytanie 4-letniego Dominika zadane wspomnianej Agnes: "Ciociu, czy hipopotam
          jest chlubą Polski???" Spadła z krzesła..

          i przekręcanie tekstów: "Narodzony ze zmarłej dziewicy" (zamiast z Maryi
          dziewicy)
          "w gniazdku wrona upleciona na głowie" (zamiast z gwiazd korona upleciona na
          głowie)
          • Gość: Yogi Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.08.01, 04:32
            W przedszkolu często licytowali�my się z kolegami do czego to nie jest zdolny taki heros jak Bruce Lee. Kończyło się na tym, że bez trudu "podniósłby on jednym paluszkiem kulę ziemskš" i zrobiłby z niš co chce. Oczywi�cie każdy dawał temu wiarę i nie zgłaszał żadnych obiekcji.
            Jednš z ulubionych zabaw w�ród chłopców była wojna. Wierne symulowanie �mierci polegało na tym, że zastygało się bez ruchu w najbardziej nieprawdopodobnej pozie (np. stojšc na jednej nodze z rozdziawionš gębš) i należało przy tym mocno zacisnšć powieki.
            Pamiętam też, że przez pewien czas my�lałem, że E.T. i Yeti to sama postać tylko chyba nie bardzo byłem w stanie odpowiedzieć kto to wła�ciwie jest :)
            A kiedy kładłem się do snu w ciemno�ci widziałem kropeczki, z którymi można było porozmawiać, pó�niej je pożegnać i zasnšć.
            • Gość: kra Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 12:46
              1.Myslalam,ze jak sie polknie ziarnko pieprzu,to w brzuchu wykluja sie mrowki.
              2.Jak bylam mala,to strasznie nudzilam sie w kosciele na mszy.Kiedy ziewalam (i
              odblokowywaly sie uszy i lepiej slyszalam) to myslalam,ze wszyscy sie na mnie
              gapia i mysla:"To znowu ona zrobila glosniej".
    • Gość: Gosia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.unregistered.formus.pl 25.08.01, 14:08
      Długo byłam przekonana że drogeria to taki sklep, w którym wszystko jest
      drogie :-))
      • Gość: Agusia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 217.168.131.* 25.08.01, 14:28
        Ja myslalam, ze jak jedzenie trafia do zoladka, to tam w srodku siedzi taki
        maly pan i przerabia to wszystko na maszynie napedzanej sila miesni.
        :-)))))))))))))))))))))))))
    • Gość: dana Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 10.10.99.* / 195.94.197.* 25.08.01, 14:34
      1. Bardzo długo wierzyłam, że jak się kłamie to leci dym z uszu. Gdy mijałam
      się z prawdą zawsze zasłaniałam uszy. Zastanawiałam się jak mimo zasłaniania
      uszu rodzice orientują się, że coś kręcę.
      2. Bałam się spuszczać wodę w toalecie. Robiłam to tylko przy otwartych
      drzwiach do łazienki, tak aby mieć wolną drogę ucieczki. Bałam się, że "wir
      wody" wciągnie mnie do środka do muszli.
      • Gość: zh Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 25.08.01, 14:57
        a znacie "... i odpuść nam naszewiny, jakojmy odpuszczamy naszym
        winowajcom...". Kto wie co to są naszwiny i jakojmy... ?
        • Gość: Basia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.tkchopin.pl 25.08.01, 15:05
          jak bylam mala to mielismy samochod syrenke. pewnego dnia usłyszałam dziwny
          pisk. zapytalam taty, co to. a on na to, że syreny wyją.zapytałam jego, czy
          nasza tez wyje.
    • Gość: Peter różne głupotki IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 18:04
      1. Oglądałem mecz piłki nożnej. moja dziewczyna siedziała obok (biedaczka):-)
      w pewnym momencie, na stwierdzenie komentatora "... beniaminek przy piłce..."
      zapytała: a który pan to Beniaminek i w której gra drużynie?
      2. texty piosenek: "daj mi ten koc na jedną noc" (daj mi tę noc, tę jedną noc"
      3. koncert Tiny Turner w Polsce. Moja dziewczyna (znowu) wchodzi do pokoju,
      patrzy na telewizor i się pyta: "to jest koncert w Danii?" na to jej
      tata: "Nie, w Polsce. Nie słyszysz jak wołają po polsku: "Tina, Tina" ! :-))))
      4. Podczas mszy, kiedy ludzie robią znak krzyża na czole, ustach i na sercu
      moja dziewczyna :-> będąc dzieckiem myślała, że wszyscy się drapią, bo ich coś
      swędzi.
      5. a ja, będąc mały, miałem podzielone autobusy na: bum bum (nie pamiętam
      marki), ks ks (krótkie ikarusy) i ks ks z pasami (ikarusy - przegubowce)
      • Gość: Dorota Re: różne głupotki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 19:30
        1/ Święcie wierzyłam, że moja koleżanka jest gruba dlatego że zjadła ziarenko
        fasoli i ta fasola rozrasta się jej w brzuchu / w zwiazku z tym przestałam jeść
        fasolę/
        2/Myślałam że USA i Stany Zjednoczone to 2 różne kraje położone obok siebie a
        różnią się tylko tym że w USA mieszkają biali a w Stanach murzyni
        3/Byłam przekonana że jak się weźmie małą karteczkę, zwinie w rulonik , włoży w
        dziurkę w słuchawce telefonicznej i mocno dmuchnie, to ona wyleci u tej osoby z
        którą się rozmawia
        4/Zamiast " wznosimy je do pana" mówiłam " znosimy jego pana"
      • Gość: Piter Re: różne głupotki IP: 212.160.154.* 03.10.01, 16:56
        W jakimś amerykańskim filmie padło zdanie: "... a kto to będzie? Tropiciele!!!".
        Moja siostra wykrzyczała do swojego męża, który nie dosłyszał: ".. no co ty,
        głuchy jesteś?? ROKI CZELER!!!" :)))))
    • Gość: kasia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 192.168.252.* 25.08.01, 20:01
      a ja sie zawsze zastanawialam, dlaczego ludzie tak bardzo chca byc posłami -
      przeciez od razu dostają mandaty!!!
      • Gość: lil Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 195.101.177.* 25.08.01, 22:04
        "blada dlonia swit, od trzepotki lzy" - tylko pojecia nie mialam, co to jest ta
        trzepotka??!!:-))
        a jak sie lyka pestki, to sie dostaje wyrostka:))
        • Gość: piotrwlo Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 00:00
          1. Moja żona przez długi czas jako dziecko była przekonana, że szczur to mąż
          myszy.
          2. Kiedyś jak małe dziecji tj. ja i dwie młodsze siostry oglądaliśmy telewizor.
          Oczywiście coś sie tam zapsuło i znikła wizja. Na to moja siostra pobiegła do
          tayty i kszyczy TATO TATO TELEWIZOR NIE DZIAŁA PEWNIE ZNOWU JAKAS ŚWIECA
          NAWALIŁA.
        • Gość: L. Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 20:24
          Kazde dziecko o tym wie, od lykania pestek dostaje sie zapalenia wyrostka. Pamietam, jak strasznie sie balam
          operacji,gdy przez przypadek polknelam ziarnko pieprzu.
      • Gość: katka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.fn.pl 25.08.01, 22:14
        był kiedyś taki program "piłkarska kadra czeka",a ja się zastanawiałam kim jest
        ten "Czek"...
    • Gość: mmm Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 26.08.01, 10:30
      Na pewno wydzieraliscie sie"panie pilocie dziura w samolocie",bylem pewien,ze
      pilot to slyszy i bedzie awaryjnie ladowal.
      • Gość: buba Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.01, 10:44
        na temat wyboru zony/meza:
        wyobrazalam sobie, ze raz na jakis czas dorosli ludzie ustawiaja sie w takie
        duze kolo; jeden czlowiek wchodzi do srodka tego kola i przyglada sie
        wszystkim, by po chwili pokazac palcem "ta/ten" ... i owa wskazana osoba
        wkrotce zostawala zona/mezem tego, co na nia wskazal
    • Gość: davis Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.radom.pl 26.08.01, 12:02
      Za czasów mojego dzieciństwa strasznie się w telewizji najeżdżało na
      Solidarność (chyba to były czasy stanu wojennego). Nie pamiętam jak mi się to
      skojarzyło ale byłem święcie przekonany że Solidarność to jest Księżyc i
      strasznie się tego Księżyca bałem.
      • Gość: aga Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 26.08.01, 12:45
        mój brat spędzał popołudnie u babci(mieszka w bloku na parterze), grzecznie się
        bawił, gdy nagle coś stuknęło na górze. Przerażony zapytał babci "cio to?"
        odpowiedziała "sąsiad" , wnuk spojrzał na sufit i powiedział: "nie widżę", na
        to babcia: "bo go nie widać tylko słychać i czuć" "a co sąsiad smrodzi" -
        zapytał wnuczek.
    • suduj Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe 26.08.01, 13:08
      A ja kiedyś myślałem, jeżdżąc autobusem, że to Ziemia się keci odpowiednio
      ustawiając drogi a samochcody stoją. Tak jak w takiej zabawce, gdzie trzeba
      było kręcić kierownicą, żeby odpowiednio ulicę ustawić, aby samochodzik mógł w
      nią wjechać.
    • Gość: ala Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.klik.poznan.pl 26.08.01, 15:43
      "ksiądzka" - siostra zakonna
      "autucho" - traktor
      * kiedy organy zaczynaly grać w kościele krzczałam "bozia tańczyć" i sama
      tańczyłam [3 lata]
      * zdarzalo mi się klękać ze złożonymi rękami przed pomnikami i popiersiami
      przystojonymi w kwiaty - w urzędach lub bibliotekach - ogólnie tam gdzie kazano
      mi być cicho
      * byłam święcie przekonana, że jest kilka księżyców i słońc [ze wgl na ich
      różny kształt]
      * kiedy leżałam w ciemnym pokoju bałam się wstać i iść siku. Wyobrażałam
      sobie, że "coś" spod łóżka chwyci mnie za nogę i wciągnie
      * długo myślałam, że Nepal to część Indii
      * kiedy zasypiałam widziałam taką miłą panią - jak w tv, która mówiła - co
      będzie mi się dzisiaj śniło
      * kiedyś wzięłam ślub - na koloniach, a po wakacjach mój mąż poprosił mnie o
      rozwód - zgodziłam się. Przy okazji - ten, który udzielał nam ślubu, a póżniej
      rozwodu - został księdzem, a ja rozwiodłam się w dorosłym życiu
      * myślałam, że pod każdym starym drzewem ukryty jest skarb. Mieliśmy nawet
      taką paczkę "kopaczy - poszukiwaczy" - do dzisiaj mam kilka starych monet z
      tamtych czasów

      *
      • Gość: Joey Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.telia.com 26.08.01, 16:39
        WOW, poczytalem i kolej na mnie. Moj watek poruszyla nieco Matya, ale nie
        wyjasnila dokladnie.
        Otoz wiatr powstaje jak sie jakis lisc zakolysze, od niego drugi pozniej juz
        cale drzewo sie wygina, od niego inne drzewo i juz jest wiatr. Mialem niejasne
        uczucie ze moja teoria jest niezbyt pewna bo taki wiatr ulegalby ciaglej
        akceleracji, a ja jakos nie umialem znalesc odpowiedzi jak sie to robi ze wiatr
        nagle wyhamowuje. O niescislosci mojej teorii przekonala mnie mama, mowiac ze
        mam niezbyt w glowie. Mialem wtedy moze z 5-6 lat.
        Duzo starszy natomiast byl moj kolega gdy pracowalismy w malej firmie
        budowlanej jako ciesle. Nagle stwierdzil ze niektore drzewa byly chore, tyle
        maja deski z tych drzew sekow. Zapadla cisza, a gdy wyjasnilismy mu ze w tym
        miescu gdzie sek to wyrastala galaz, kolega (po technikum ,maturze i sluzbie
        wojskowej) okreslil sie mianem ktore z pewnych powodow nie daje sie umiescic na
        forum.
        A wracajac do dziecinstwa, to gdy wyladowala na Ksiezycu zaloga (nie pamietam
        czy to byla pierwsza czy jakas inna) to patrzylem na Ksiezyc widoczny w tym
        dniu o ktorym pisze w dzien z mysla:
        "ludzi to nie zobacze, ale rakieta jest taka duza ze powinno byc widac jakas
        kreske sterczaca z powierchni satelity" Nie wiedzialem wtedy ze to
        nie "rakieta" laduje na ksiezycu i ze wlasnie mysle tzw "glupotke z dziecinstwa"
        P.S. Temat fajny, a niektorym nalezaloby dac jakies nagrody specjalne. Np
        Katce "plkarska kadra Czeka:))) Lub Davisovi co bal sie Ksiezyca.
        • rigel Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe 28.08.01, 11:40
          Joey napisal o koledze, tez mialem takiego. na pytanie skad sie bierze prad na
          okretach odpowiadal, ze maja wlasne kable z brzegu. Te plynace do Ameryki
          przelaczaja kable na srodku oceanu, natomiast skad bierze sie prad w samolotach
          nie potrafil odpowiedziec, bo kabla nie widzial. dodam tylko, ze facet byl po
          roznych szkolach .... poza tym byl calkiem??? normalny ;-)))
      • Gość: Joey Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.telia.com 26.08.01, 16:49
        Zapomnialem napisac ze moi zolnierze (lub indianie i kowboje) zyli gdy na nich
        nie patrzylem, ale to chyba jest dosc proste i dla wszystkich zrozumiale:))
        A co do slow piosenek to:
        "Wszystko co nasze" zawieralo dla mnie niezrozumiale slowa "DUCH HARCERZ,
        OJCZYZNIE MILEJ..... . Dluugo nie moglem skapowac co ma duch harcerza
        wspolnego. Bylem juz chyba dobrze w wieku przedmaturalnym gdy dowiedzialem sie
        ze to jest "ducha rtez" i przepraszam za brak ogonkow tudziez kropek.
        • Gość: Justa Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.236.* 30.08.01, 14:43
          Przysięgam - też byłam pewna, że tam jest DUCH HARCERZ.
    • Gość: Sesz Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 10:33
      Pamietacie kultową piosenkę Kobranocki?
      fragment brzmiał "Wlokę ten ból przez Włocławek kochając Cię jak Irlandię"
      otóż ja znałam ją w takiej wersji: "Lot Istambuł przez Włocławek.... "
      Wlocławek to jeszcze miescil mi sie w głowie ale zawsze mnie zastanawiało
      cholera skąd ten Istambuł???
      • Gość: i Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.chello.be 28.08.01, 20:11
        Gość portalu: Sesz napisał(a):

        > Pamietacie kultową piosenkę Kobranocki?
        > fragment brzmiał "Wlokę ten ból przez Włocławek kochając Cię jak Irlandię"
        > otóż ja znałam ją w takiej wersji: "Lot Istambuł przez Włocławek.... "
        > Wlocławek to jeszcze miescil mi sie w głowie ale zawsze mnie zastanawiało
        > cholera skąd ten Istambuł???

        Ja mialam podobny problem z tym tekstem, tylko ze ja slyszalam w tym
        miejscu "wlokac tabor przez Wloclawek..."
        • Gość: Dzidka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 195.94.212.* 29.08.01, 14:19
          A moja kuzynka, wcale już wtedy nie taka mała, słyszała w piosence Varius Manx "Zawiń kota w
          świat". I nawet się specjalnie nad tym nie zastanawiała. :))
          • Gość: antyla Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 21:13
            moja koleżanka śpiewała piosenkę A.M. Jopek: jestem pieskiem, sarenką...
            zamiast: jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze...!
            • emusia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie ż 04.09.02, 21:36
              Gość portalu: antyla napisał(a):

              > moja koleżanka śpiewała piosenkę A.M. Jopek: jestem pieskiem, sarenką...
              > zamiast: jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze...!



              w refrenie w tej piosence jest jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze, zblakana
              lodeczka wsrod raf, a ja spiewalam zblakana owieczka wsrod hal i bylam bardzo
              zawiedziona gdy uslyszalam poprawna wersje.
              a tak na marginesie to jestem dzis wielka fanka A.M.Jopek.


              ***EM***
        • Gość: Magdalen Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.ltk.com.pl 16.11.01, 23:50
          > > Pamietacie kultową piosenkę Kobranocki?
          > > fragment brzmiał "Wlokę ten ból przez Włocławek kochając Cię jak Irlandię"
          >
          > > otóż ja znałam ją w takiej wersji: "Lot Istambuł przez Włocławek.... "
          > > Wlocławek to jeszcze miescil mi sie w głowie ale zawsze mnie zastanawiało
          > > cholera skąd ten Istambuł???
          >
          > Ja mialam podobny problem z tym tekstem, tylko ze ja slyszalam w tym
          > miejscu "wlokac tabor przez Wloclawek..."


          ja słyszalam w tym miejscu : "lokiem dębu przez Włocławek" ;-))
        • Gość: Ania Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 217.153.52.* 15.03.02, 15:22
          A ja słyszałam :"lotem dębu przez Włocławek" i w głowę zachodziłam, co też by
          to miało znaczyć.
      • Gość: Kitka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.*.*.* 15.02.02, 15:22
        U mnie bylo "Lotem debu..." - tylko po co latac debem? Dodam, ze nie bylam juz
        taka mala... ;-)))
      • Gość: Miriam Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie ż IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 05.09.02, 11:15
        A w mojej wersji brzmiało to: "Lotem dębu przez Włocławek". To nic, że nie ma
        sensu, tak słyszałam i koniec.
    • Gość: ma2 Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.itpp.pl 28.08.01, 10:56
      witajcie...

      a ja bedac mala dziewczynka, kiedy nie bylo jeszcze kolorowych gum do zucia
      zagryzalam w gumie kolorowe rysiki od kredek,
      ale bylo milo jak sie mialo taka gume np. niebieska!
      pozdro
      • Gość: kloss Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 213.77.32.* 02.09.01, 11:17
        Ja tez tak robilem - ale guma tracila smak
        • Gość: ma2 Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.itpp.pl 03.09.01, 10:42
          ... tak, ale najniesmaczniej to bylo ja rozprowadzic rownomiernie po
          powierzchni gumy, bleeeeeeeee.......
          ...ale fajowo to wygladalo...
          pozdro,
          m
    • Gość: Misia Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 157.25.200.* 28.08.01, 11:28
      A propos Gierka jako przywódcy narodu. Mój brat, a było to w latach 70-tych,
      zapewniał rodzinę, że jak będzie duży, to się nauczy gierkować i zarządzi, że
      samochody będą kosztowały 10 groszy, żeby każdy mógł sobie kupić. Pozdro!
    • Gość: Eddy Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 15:52
      Moja bratanica na pytanie:
      -Po co ludzie maja pepek? odpowiedziala:
      -Zeby bylo mozna nasypac do niego piachu z piaskownicy.
      • Gość: dzidka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.09.01, 11:20
        • Gość: Dzidka Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.09.01, 11:22
          Ojej, przepraszam, coś nie wyszło :-)))
          Rozmowa w supermarkecie między 5-letnimi bliźniakami (których w rodzinie
          sporo ;-):
          Oleńka: - A jak sie robi takie dziury w serze?
          Adaś (po namyśle): Dużym palcem u nogi...
          :-))))))))
    • Gość: Suzzie bywało różnie IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 19:00
      Ja tam na przykład spiewałam o wszystkich -wszystko. Ale sie Ciocie dziwiły...
      • Gość: i Re: bywało różnie IP: *.chello.be 28.08.01, 19:56
        Gość portalu: Suzzie napisał(a):

        > Ja tam na przykład spiewałam o wszystkich -wszystko. Ale sie Ciocie dziwiły...

        Suzzy przypomnialas mi o czyms - ja spiewalam piosenki w roznych jezykach,
        wlasciwie to umialam we wszystkich jezykach :))) Ale to bylo zabawne! Czasami sie
        nawet pytalam w jakim jezyku ktos chce zeby mu zaspiewac :)



        • Gość: IN_ Re: bywało różnie IP: 10.10.130.* / *.unregistered.formus.pl 29.08.01, 13:14
          Troche nie na temat ale też zabawne.
          Jak byłam mała to miałam wade wymowy.Przekręcałam niektóre literki i zamiast
          nich mówiłam inne. Na przykład zamiast literki W mówiłam H. Wyobrazcie sobie
          czteroletnią dziewczynkę która głośno woła swojego wujka na ulicy : Wujek
          Janusz (zamiast ''w'' należy wstawić ''h'' bo tak brzmiało to wychodząc z moich
          ust).
          Nie mogłam tylko zrozumieć dlaczego moja mama robi się taka czerwona i nie
          pozwala mi wołać mojego wujka...
          • Gość: stasiek Re:rarerereree IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 14:32
            ja myslalem ze w kasecie magnetofonowej sa ludziki
            i ze to one spiewaja
            albo opowiadaja bajki
            • Gość: agata Re:rarerereree IP: *.dplanet.ch 30.08.01, 02:13
              myslalam, ze "kobiety ciezarne" to takie z wielkimi , ciezkimi siatami ( to
              bylo za Gierka)i ze dlatego sa "obslugiwane poza kolejnoscia"- jak glosily
              napisy w wielu sklepach.
              • Gość: agata Re:rarerereree IP: *.dplanet.ch 30.08.01, 02:30
                Gość portalu: agata napisał(a):

                > myslalam, ze "kobiety ciezarne" to takie z wielkimi , ciezkimi siatami ( to
                > bylo za Gierka)i ze dlatego sa "obslugiwane poza kolejnoscia"- jak glosily
                > napisy w wielu sklepach.
                c.d.
                i tylko sie zastanawialam ILE trzeba miec tych siat zeby moc kupowac bez kolejki,
                bo w tamtych czasach absolutnie wszystkie kobiety chodzily z siatami i
                kwalifikowaly mi sie jako "ciezarne".

                • Gość: wikki Re:rarerereree IP: 212.160.78.* 03.09.01, 11:16
                  Jak byłam mała i były w tv wiadomości to myślałam, ze ten pan w telewizorze
                  widzi mój dom i mnie i zawsze zbierałam wszystkie zabawki z tego pokoju, zeby
                  nie powiedział, ze u nas bałagan, ja też starałam się być grzeczna, a jak były
                  filmy to już tego nie robiła, bo wytłumaczyłam sobie, że oni tak biegają i są
                  zajęci różnymi rzeczami, że i tak nie zaglągają, ze "szklanego ekranu'' do
                  naszego domu.
                  Też miałam 2 komory w żołądku na picie i jedzenie:-)
                  Super jest duszenie, sam pomysl tematu zajeb... umieram od godziny ze śmiechu,
                  pozdrawiam wszystkich :-)
                  • Gość: Ata jak to już dawno było..... IP: 195.116.114.* 06.09.01, 11:43
                    Miałam wielki dylemat co myć najpierw- ręce czy buzię.
                    Jak ręce to ubrudzą się znowu przy myciu buzi, jak buzię
                    to nie bardzo bo ręce mam brudne...
                    Pogodziłam się z myślą że nie mogę mieć psa ale chociaż
                    chciałam zobaczyć sklep zoologiczny gdzie pieski stoją
                    (nie siedzą !!) na półkach i (bez szczekania oczywiście)
                    czekają na kupno.
                    • Gość: Asia Re: jak to już dawno było..... IP: *.gkss.de 06.09.01, 14:29
                      Temacik super! Koledzy z biura patrza na mnie jak na
                      debila, bo co chwile wybucham smiechem!!

                      Z moich wspomnien to tylko jedno. Nie wiem dlaczego
                      nazywalam morowkojada - zurnik.
                      Ale za to moja kolezanka, bedac pacholeciem uslyszala od
                      taty, ze gdzies tam w swiecie mlody chlopak znalazl bron
                      i oczywiscie sam siebie postrzelil z efektem
                      smiertelnym. Kolezanka tak sie przejela, ze napisala
                      basn (ku pamieci) - ortografia jest autentyczna:
                      Byl sobie chlopiec. Zrobil kule i sie zabil. Matka
                      bardzo plakala. Nie mogla jesici i pici.
                      Koniec basni.(Wzruszajace, nie?)
                      A drugie to tez historia o synu znajomych. Jakuba mama
                      ma tamburek do haftowania. Na pytanie: Co mam robi z
                      tamburkiem, padla odpowiedz: rzyga!
                      Pozdrawiam cieplutko wszystkich.
                      A.
                      • Gość: pi Re: jak to już dawno było..... IP: 192.168.1.* / 195.205.121.* 08.09.01, 16:24
                        Jak bylem maly wszyscy mowili ze mozna cos zrobic "jak z nut" - wyrecytowac
                        wierszyk, zaspiewac piosenke etc. Moja wychowawczyni w 1 klasie szkoly
                        podstawowej z luboscia uzywala tego wyrazenia i ja bylem zawsze przekonany ze
                        ten Znut to taki gosc co wszystko swietnie potrafi...
                        Pozdrawiam.
                        Pi
                      • Gość: Dzidka A propos wczesnej twórczości.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 19:34
                        Płodziłam poezyje juz jako osmiolatka i dzisiaj bardzo żałuję, ze to wszystko
                        gdzies poginęło... pamiętam jednak, jak napisałam wiersz o mamie (o Polsce i
                        ukochanym domu też, a jakże!!!). No i nie mogłam pojąć, dlaczego poniższa
                        zwrotka doprowadza do ataków wesołości wszystkich dorosłych:
                        "Gdy tata wraca z pracy
                        uśmiechasz się do niego.
                        Wesoło jest też w domu,
                        gdy przyjdzie Twój kolega".
                        W końcu doszłam do wniosku, ze rym musiał być głupi, a dyskretnie podpuszczona
                        przez jedną z ciotek, zmieniłam.
                        Pzdr
                        • Gość: apsik Re: A propos wczesnej twórczości.... IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 21:09
                          1. znacie określenie "złapać wilka"? U mnie w domu się tak nie mówiło, więc
                          tego nie rozumiałam, i tylko czasem jacyś obcy dorośli mnie przestrzegali - nie
                          siedź na kamieniu, bo złapiesz wilka.. Byłam długo przekonana, że wilki
                          mieszkają pod ziemią i można niechcący na jednego usiąść, czyli go "złapać". A
                          wiadomo, wilki zjadają dzieci...

                          2. Na "świnkę" można zachorować zarażając się od świnki morskiej (wiele
                          znajomych dzieci miało świnki morskie, a ja nie;-)), i jeśli się nie pójdzie do
                          lekarza odpowiednio szybko, to można się zamienić w to stworzonko.

                          2. W sprawie "skąd się biorą dzieci". Gdy już wiedziałam, że z brzuszka,
                          myślałam, że można zajść w drugą ciążę, będąc już w ciąży(!!!) I zastanawiałam
                          się, jak lekarze dają sobie radę z wyjmowaniem tych dzieci z brzucha - jak
                          sprawdzają, które już jest "gotowe", a które jeszcze musi podrosnąć w brzuchu.

                          3. Koleżanka z przedszkola mnie kiedyś nastraszyła takim opowiadaniem - jest
                          gdzieś za blokami łąka, na której stoi krzyż z Panem Jezusem. Ma on głowę
                          zwróconą w jeden bok, a jeśli obróci na drugą stronę, to będzie wojna. Święcie
                          w to wierzyłam, i bałam się okropnie. Nawet planowałam wycieczkę w poszukiwaniu
                          tej łąki, żeby poprosić Jezusa o to, by się nie odwracał.

                          4 Pod moim łóżkiem mieszkały jakieś bliżej nieokreślone, drapieżne stwory,
                          właściwie tylko nocą, i czyhały, aż wystawię jakiś kawałek ciała spod kołdry,
                          żeby ugryźć.

                          5 A w dzień łóżko służyło mi jako skocznia - rozpędzałam się i skakałam na
                          podłogę, przekonana, że po dostatecznej liczbie prób nauczę się latać. Nawet
                          robiłam pewne postępy... ;-)))

                          Pozdrawiam.
                          • Gość: zbyszko apsik! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 02:56
                            Apsiku!
                            Bardzo mnie ujęły punkty 3, 4 i 5 (szczególnie 5)...

                            co do wilka to miałem podobnie... zupełnie nie pojmowałem o co im chodzi i
                            dalej siedziałem..

                            a ze świnką to wierzyłem, że choroba ta polega na tym, iż twarz dziecka zmienia
                            się w świńską... na szczęście wiedziałem , że to nie trwałe... ale i tak
                            uważałem żeby tego nie złapać

                            pozdrawiam!
        • Gość: Justa Re: bywało różnie IP: 212.160.236.* 30.08.01, 14:55
          A ja jak byłam mała bardzo chciałam mieć długie włosy (chyba każda dziewczynka
          chciała) i zakładałam na głowę rajstopy, które były warkoczami. Jak chciałam
          mieć rozpuszczone - zakładałam spódnicę, którą mogłam dodatkowo związać w kucyk
          jak chciałam. Im dłuższa spódnica, tym dłuższe włosy. To był dopiero czad!!!
    • Gość: dana2 Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 10.10.100.* / 195.94.197.* 28.08.01, 20:59
      1. Nie wiem dlaczego ale gdy Mirosław Hermaszewski poleciał w Kosmos bardzo się
      bałam, że mój tata (nie mający nic wspólnego z żadanymi obiektami latającymi)
      też będzie musiał tam polecieć.
      2. Moja prawie czteroletnia córka rozpłakała się kiedyś przy jedzeniu gdy
      powiedziała jej, że trzymając jedzenie w policzkach wygląda zupełnie jak
      chomik. Okazało się później, że Mała myślała, że zaraz wypadną jej pawie
      wszystkie ząbki i będzie miała tylko cztery siekacze (dwa na górze i dwa na
      dole) tak jak prawdziwy chomik.
      • Gość: Królik Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.kalisz.multinet.pl 29.08.01, 16:58
        Jak byłam mała, to bardzo się bałam chodzić na cmentarz, bo myślałam, że pod
        nagrobkami są wielkie dziury i w nich dopiero są trumny. I co by było jakby
        kiedyś jakiś grób się zapadł i wpadłabym do środka? Siedzieć w dziurze z
        trumną? Brrr... Poza tym swoje obrazki podpisywałam lustracja zamiast
        ilustracja. Cóż, już wtedy dokonywałam lustracji.
    • Gość: Ant Re:Na jaki widzisz kolor? IP: *.osh.deal.pl 30.08.01, 02:43
      Powiedziałem kuzynce, że widzę na brązowy kolor. Ona ma prawie czarne oczy więc
      stwierdziła że widzi na czarno. Ubaw miałem jak spytała swojej o rok starszej
      koleżanki: "na jaki kolor widzisz, bo ja na czarno?"
    • Gość: Justa Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 212.160.236.* 30.08.01, 13:35
      Jak weszła mi drzazga w palec - przez b. długi czas wierzyłam, że dodjdzie mi
      przez rękę, brzuch itd do serca i wtedy umrę (z nogą i inną częścią ciała
      podobnie).
      Jak był na końcu filmu napis THE END, to myślałam, że to KON IEC.
      Przyporządkowałam każdej angielskiej literze - polską i bardzo byłam dumna, że
      znam już pół alfabetu po angielsku.
    • Gość: Sesz Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.tkchopin.pl 02.09.01, 11:13
      a pamietacie te wyliczanki- co to porafi Bruce Lee? Ja sie dowiedzialam m.in:
      ze on umie przeskoczyc blok, las i w ogóle nie ma rzeczy, ktorej by nie zrobił
      i człowieka, którego by nie pokonał...
    • Gość: Teta Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 13:47
      moje teorie z dziciństwa:
      1. Mama powiedziała, że dziadek umarł bo mu serce przestało chodzić.
      Skojarzyłam to z zegarem (też chodzi) i ruchem wskazówek - kiedy człowiek się
      rodzi to serce zaczyna mu chodzić (tykać) i obraca się dookoła , aż wykona
      pełen obrót i wtedy się umiera. Równie logicznie wyjaśniłam sobie dlaczego
      niektórzy żyją dłużej inni krócej - bo serce u każdego chodzi z inną prędkością,
      2. Intrygowała mnie mgła. Przecież ziemia się nie pali a dym jest. Ale skoro to
      nie ziemia się pali to może coś pod nią. Tak - tam musiało być piekło. A
      dlaczego dym nad ziemią (mgła) jest raz w jednym miejscu a potem w innym? Bo
      diabeł boi się Pana Boga i często zmienia lokalizację swojej siedziby.
      3. Kiedyś dowiedziłam się że Berlin zachodni jest otoczony murem. Nie wiem jak
      to się stało, ale od razu wymysliłam sobie, że całe Niemcy (bez dzielenia na
      NRD i RFN) są otoczone murem i było mi żal Niemców, że tyle lat po wojnie a oni
      nadal siedzą w więzieniu.
      4. jako dzieci na podwórku wmawialiśmy sobie różne rzeczy. Dookoła były
      budowle, dookoła ziemia spękana od słońca. Ktoś powiedział, że te spękane
      kawałki ziemi to jedzenie dla budowlańców. Próbowałam, ale mi nie smakowało.
      5. Moj mąż jak był mały to myślał, że Kolombo ma na imię Jako, bo lektor
      czytał: "P. Falk JAKO Kolombo". Ja w tym czasie myślałam,że Kolombo ma na imię
      Lutenet, bo wszycy zwracali się do niego "Lutenet Kolombo", ale kto wtedy znał
      angielski. A teraz żadne z nas nie wie jak naprawdę Kolombo ma na imię...

      Z pieśni religijnych pamiętam jak całą klasą śpiewaliśmy przygotowując się do
      komunii (wczesne lata 80''s)
      " Panie dobry jak chleb - z szynką"
      • Gość: michmaj Columbo [czyt. Kolambo] a nie żaden Columbo IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 28.09.01, 21:32
        Go�ć portalu: Teta napisał(a):
        > 5. Moj mšż jak był mały to my�lał, że Kolombo ma na imię Jako, bo lektor
        > czytał: "P. Falk JAKO Kolombo". Ja w tym czasie my�lałam,że Kolombo ma na imię
        > Lutenet, bo wszycy zwracali się do niego "Lutenet Kolombo", ale kto wtedy znał
        > angielski. A teraz żadne z nas nie wie jak naprawdę Kolombo ma na imię...

        Jak widac mimo cišgłego nawoływania do nauki języka angielskiego nadal nikt go nie zna. Porucznik Columbo wymawiany jest Kolambo (krótkie A, bo to tez ważne), a nie tak jak czyta to ten kretyn na RTL7, a wszyscy za nim powtarzajš. Wystarczy wsłuchac się w oryginał albo przełšczyc na stację niemieckš - KOLAMBO
        Natomiast Colombo (czytaj Kolombo) to stolica Ceylonu (Sri Lanki).
        Pozdrawiam
        Michal
        • osm Re: Columbo [czyt. Kolambo] a nie żaden Columbo 30.09.02, 06:44
          Gość portalu: michmaj napisał(a):

          >
          > nie zna. Porucznik Columbo wymawiany jest Kolambo
          (krótkie A, bo to tez ważne),
          > a nie tak jak czyta to ten kretyn na RTL7, a wszyscy
          za nim powtarzajš. Wystar
          > czy wsłuchac się w oryginał albo przełšczyc na stację
          niemieckš - KOLAMBO
          > Natomiast Colombo (czytaj Kolombo) to stolica Ceylonu
          (Sri Lanki).
          > Pozdrawiam
          > Michal
          Nikt jeszcze nie slyszal o RTL7 a juz w TVP czytano
          Kolombo i nikogo nie nawrocisz. Ja angielski znam dosc
          dobrze, ale w zyciu nie powiem Kolambo, bo dla mnie on
          zawsze bedzie Kolombo, tak jak nie łyndołs ale windows i
          nie łerd a word. A w ogole to nie to forum.

          A do watku, to jest swietny. A ktos z was robil takie
          "niebka" w ziemi - zakopywalo sie pod szkielkiem rozne
          kwiatki i inne duperelki. Dziewczyny robily to nalogowo.
          Ja za to zakopalem kiedys sloik z monetami i listem do
          przyszlych znalazcow. Ale przypadkiem znalazl to moj
          kolega, ktory tez sobie cos podobnego wymyslil i kopal
          dokladnie w tym samym miejscu.
    • Gość: pi Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: 192.168.1.* / 195.205.121.* 08.09.01, 16:20
      Jak bylem maly wszyscy mowili ze mozna cos zrobic "jak z nut" - wyrecytowac
      wierszyk, zaspiewac piosenke etc. Moja wychowawczyni w 1 klasie szkoly
      podstawowej z luboscia uzywala tego wyrazenia i ja bylem zawsze przekonany ze
      ten Znut to taki gosc co wszystko swietnie potrafi...
      Pozdrawiam.
      Pi
    • Gość: L. Re: różne głupotki z dzieciństwa- znaczy teorie życiowe IP: *.mpip-mainz.mpg.de 08.09.01, 19:29
      Tez myslalam, ze samochody moga jechac jedynie gdy maja czerwone swiatlo i pamietam moje zdumienie, gdy
      odkrylam, ze to nie prawda.
      Nie pamietam, czy myslalam, ze jak ja kogos nie widze, to on mnie tez nie, ale pewnie tak, jak zreszta
      wszystkie dzieci do pewnego wieku. Ale pamietam ze dlugi czas wierzylam, ze jesli ja kogos widze, to on mnie
      tez musi, dlatego podglodanie przez dziurke (uskuteczniane przez mojego starszego brata) uwazalam za
      idiotyczne i pozbawione sensu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka