pixis
24.02.02, 19:36
tak sobie przegladam watek o piosenkach przedszkolnych [ech, kto
zamiast "rolnik sam w dolinie" spiewal jak rasowy przedszkolak "rolnik w
SANDOLINIE"??] ..
no wiec pomyslalam sobie, ze moze warto powspominac straszne czasy przedszkolne
[co starsi powinni pamietac te czasy, szczegolnie ci - jak ja na ten przyklad, -
ktorzy chodzili do przedszkola na przelomie 70/80 lat i wczesniej]
anyway, u mnie nie mozna bylo zostawiac miesa ani surowki, tylko ewentualnie,
za zgoda PANI [niech moja zyje wiecznie!] ziemniaki. wiec my biedne dzieci,
zakopywalismy wszystko pod ziemniaczki i drzelismy co by PANI nie zrobila
nalotu na nasz talerz i nie rozkopala wszystkiego. moja kolezanka potrafila
caly dzien chodzic z kotletem w kapciu!!
ale sie dzialo..
a u was?