Gość: monika
IP: *.acn.waw.pl
11.07.01, 18:25
sidzę w pracy już trzeci rok - bez urlopu, mam własną działalność i po prostu
nie mogę znaleźć DOBREGO momentu na wypoczynek dłuższy niż dwa dni, moim
przebojem lata są wypady nad morze na weekend co oznacza że jadąc do Sopotu w
sobotę rano (w piątek wieczorem nie daję rady) stoję w korku 2-3 godziny, na
plaży zasypiam na kilka godzin odużona morskim powietrzem i chlapnięta ledwo co
bryzą, pochłaniam stosy smażonych flądr - uwielbiam i już jestem spowrotem na
trasie do W-wy. Jakieś rady, sugestie, słowa otuchy???