tato!
02.06.02, 18:03
Kłaniam.
Dziś już trzeci dzień pewnej imprezy międzynarodowej. Ponieważ śledzenie jej
przebiegu nalezy do moich obowiązków pracowniczych, zaczynam już wszędzie -
nawet we własnym łóżku - widzieć trawę. I to trawe do udeptywania jej
piłkarskimi butami, nie zaś do np. koszenia czy wypalania. Wpadam powolutku w
obłęd...