Gość: Graboś
IP: 10.0.1.* / *.lomac.com.pl
16.07.01, 09:46
Adapter "Bambino" - urządzenie służące do odtwarzania pocztówek dźwiękowych.
Adresy - przekazywana poufnym osobom baza danych zagranicznych firm, od których
można było uzyskać prospekty.
Affric Simone - ulubieniec festiwalu w Sopocie. Murzyn z Mozambiku. Wylansował
przebój "Ramaya". Nosił krzesła w zębach. Ubierał się w futrzane buty, wysokie
aż po kolana oraz w kamizelkę z cekinami wkładaną na nagi tors. Wydał w Polsce
jedną płytę
Akron - super smaczne, żółte jak woskowina tabletki do tzw. dezynfekcji jamy
ustnej. Żarło się to jak cukierki, bo były w każdym kiosku. Odpowiednik
chlorochinaldinu.
Ałła Pugaczowa - piosenkarka ze Związku Radzieckiego. W przeciwieństwie do
oglądającej ją publiczności lubiła występować na festiwalu w Sopocie. Ubierała
się i zachowywała podobnie ekstrawagancko jak Demis Roussos. Śpiewała po
rosyjsku, czasami po polsku, ale bardzo rzadko.
Aparat fotograficzny AMI - mój pierwszy aparat fotograficzny. Zafascynowany
możliwością uchwycenia świata na kliszy fotograficznej robiłem zdjęcia
wszystkiemu co napotkałem. Niestety po zakończeniu filmu wyjąłem go w świetle
dziennym, co przy braku kasetki skończyło się prześwietleniem negatywu. Po tym
przykrym incydencie chyba się zraziłem, gdyż nie pamiętam dalszych sesji
zdjęciowych z udziałem tego aparatu.
Apele - obowiązkowe spotkania ludu szkolnego w sali gimnastycznej lub auli.
Wnoszenie sztandaru, śpiewanie hymnu, słuchanie przemówień dyrektora.
Autobusy Berliet - licencja zakupiona za czasów Gierka od Francuzów, podobno
transakcja ta uratowała francuską firmę od bankructwa
Autobusy Jelcz - niesamowicie klimatyczne autobusy Jelcz w kształcie ogórków z
upragnionym miejscem obok kierowcy, okrągłym zegarem po jego prawej stronie i
charakterystyczną "wysepką", znane również pod nazwą "beczka śmiechu". W tej
chwili już trudno takie cacko spotkać. W początkowej wersji wsiadało się przez
zwykłe, ręcznie otwierane drzwi, potem wprowadzono drzwi automatycznie
sterowane przez kierowcę. Oprócz zwykłych pojedynczych modeli, występowały
również egzemplarze z doczepioną przyczepą (taki mini ogórek bez silnika), w
późniejszych czasach po naszych ulicach szalały również wersje przegubowe.
Badylarz - facet, który miał szklarnie. Hodował goździki, frezje, róże i inne
kwiatki albo pomidory, ogórki. Posiadanie dwóch szklarni z goździkami pozwalało
po roku, góra dwóch latach na wybudowanie sobie willi z basenem, kupno
mercedesa oraz na wczasy co parę miesięcy w Bułgarii albo nad Balatonem.
Baltona - największy konkurent Pewexu, którego symbolem był marynarz w
rozszerzanych u dołu spodniach, niosący zagraniczne towary
Banda - trzeba było być w którejś z nich, bo inaczej było się cieniasem albo
kujonem
Barbapapa - można powiedzieć, że jest to najbardziej odjazdowa bajka rysunkowa
jaką nadawała telewizja polska podczas swojej długoletniej działalności.
Historia rodziny stworzeń podobnych do galarety lub plasteliny, które mogły
przemieniać się we wszystko.
Bary mleczne - kiedyś liczna sieć punktów gastronomicznych, oferująca
naleśniki, kefir, kluski leniwe, jajecznicę i inne pyszności.
Bączek - mały przedmiot będący namiastką rakiety. Robiło się go z zakrętki od
wódki. Należało najpierw wydłubać z niej tekturową wkładkę uszczelniającą,
następnie nasypać do środka mieszankę saletry potasowej z cukrem, potem zatkać
wcześniej wydłubaną wkładką, zagnieść brzeg zakrętki by wkładka nie mogła
wypaść. Następnie z drugiej strony robiło się dziurkę za pomocą szpikulca,
wypełniało ją draską z zapałki (popularnie zwaną siarką) i bączek był gotowy do
odpalenia. Jeżeli dziurka była zrobiona fa