Dodaj do ulubionych

Co sie przywozilo z NRD?

06.08.02, 13:05
Z dziecinstwa pamietam trofea ojca z wycieczek do dederowka:
sokownik
rakiety do badmintona (jeszcze zanim robil je POLSPORT)
igly do rolad
czekolade (niesmaczna)
Co pamietacie jeszcze? O czym opowiadali wam wasi rodzice?
Obserwuj wątek
    • aniela_ Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:11
      miski zelki i wyroby czekoladopodobne
    • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:13
      akordeon marki Weltmeister
      orzeszki marki erdnuse
      oraz marki
      • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:16
        gumki do mazania takie pachnące,pisaki ,piórniki i kolorowe okładki na zeszyty


        • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:17
          aha i buty .Piękne zamszowe traperki miałam z NRD
          • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:19
            kolejki i inne podzespoły spod znaku PIKO
            Bardzo chciałem odzyskać czapkę ułańską, którą Janek zatknął na szczycie Bramy
            Branderbusrkiej.
        • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:19
          basia! napisaýa:

          > gumki do mazania takie pachnące,pisaki ,piórniki i kolorowe okładki na zeszyty

          Wlasnie, pisaki, dosc dziwne, ale bedace w roku 1972 pierwszym w zyciu obiektem
          mojego pozadania... Pamietam, bylem nawet bardzo bliski aby taki pisak
          ukrasc... (a mialem 7 lat)
    • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:18
      i salami:)
      • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:27
        tato kosę raz przemycił w walizce. I kanistry.(5l - 2 szt.) i farbę do
        pomalowania malucha. Niebieski metakik!

        A kosę dziadek okrutnie chwalił!
        • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:31
          lakier do podłogi ,bardzo dobry i nie śmierdział
        • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:38
          oxycort napisaý:

          > tato kosę raz przemycił w walizce.
          W latach 80. studenci z germanistyki z UAM przemycili simsona w przedziale
          kolejowym... Naprawde!
          >>>>>kicioR<<<<<
    • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:25
      i jeszcze rzeczy dla niemowląt- śpioszki i takie tam...
      • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:38
        No i fotoaparat Practica przecież i lornetka Karl Zaiss. Bo były.
        • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:42
          A aparat Zenit to niemiecki był? bo taki mieliśmy ,ale nie wiem czy pochodził z
          NRD
          • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:46
            Hyhy. Tu Ci sie Basiu kompas przekręcił. :)
            • basia! Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:51
              oxycort napisaý:

              > Hyhy. Tu Ci sie Basiu kompas przekręcił. :)

              noco? mnie tylko północ interesuje:) ewentualnie południe
        • aniela_ Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:42
          i teflon. to bylo piwresze slowo ktore wymowilam w jezyku niemieckim
          • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 13:48
            aniela_ napisaýa:

            > i teflon. to bylo piwresze slowo ktore wymowilam w jezyku niemieckim
            A nie przypadkiem dederon? Byla kiedys taka szajsowata tkanina sztuczna z
            Gubina - przepraszam, z Wilhelm Pieck Stadt Guben :))) Tenisowki z tego
            rozwalaly sie po tygodniu

            <<<<< kicioR >>>>>
            • rigel Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 14:23
              nie poprawiaj Anieli ;) ona chyba wie lepiej jakie słowo wymówiła pierwsze. Ja
              bym raczej typował, że było to słowo "geld" :)))
    • kicior99 Przeboj sezonu 06.08.02, 14:16
      oczywiscie "szampan" Rotkaeppchen. Pierwsze wino musujace ktorego sprobowalem
      jako jedenastolatek. Wczesnie zaczalem :)
      • Gość: an Re: Przeboj sezonu IP: 195.205.69.* 06.08.02, 14:23
        ja cieszylam sie z adaidasów marki salamander-


        • kicior99 Re: Przeboj sezonu 06.08.02, 14:26
          Gość portalu: an napisaý(a):

          > ja cieszylam sie z adaidasów marki salamander-
          Moi kumple szpanowali (tak sie wtedy mowilo) mokasynami Salamandra a ja
          ryczalem ze takich nie mam :(....
          <<<<< kicioR >>>>>
      • Gość: tia Re: Przeboj sezonu IP: 80.48.73.* 20.08.02, 14:17
        a teraz to musujace winko to szczyt snobizmu w np. Berlinie. Jak ostatnio bylam
        na bardzo oficjalnej imprezie to wszyscy malo z krzesel nie spadli, ze je
        podaja. Ale fakt, niezle no i rarytas okrutny :)
    • rigel Re: Co sie przywozilo z NRD? 06.08.02, 14:20
      a mój tato przywiózł z enerdowa najprawdziwszy fiołek alpejski. wyglądał jak
      sztuczny do zcasu gdy zakwitł :))
      celnik nie chciał go puścić (fiołka, nie tatę) ale jakoś przymknął oko na to
      przekroczenie przepisów sanitarnych ;))))
    • kicior99 AMIGA 06.08.02, 14:31
      ale nie komputer - jeszcze cos bardziej koszmarnego. Tak nazywala sie
      enerdowska wytwornia plytowa, ktora produkowala sam szajs, ale tego sie
      sluchalo. Ja wolalem Balkanton i PEPITE - przynajmniej tam tloczono licencyjne
      nagrania rockowe.
      • oxycort Re: AMIGA 06.08.02, 15:17
        no i jeszcze ruhle zamiast ogólnodostepnych raket czy poljotów.
        • kicior99 Re: AMIGA 06.08.02, 15:59
          A tasmy ORWO (co sie rwaly po dwoch odtworzeniach) nie laska? :)
    • Gość: Ona Re: Co sie przywozilo z NRD? IP: 10.120.22.* 07.08.02, 07:27
      A ja pamiętam ( oprócz oczywiście PIKO, salami, art. szkolnych, słodyczy,
      owoców egzotycznych i innych tego typu ) rajstopy kolorowe, dobrej jakości
      bieliznę i podpaski z przylepcami ( bo u nas nie było... ).
      • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 09:13
        Mmmmm... podpaski z przylepcami
      • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 10:38
        PIKO to bylo cos naprawde kultowego - jak sporo wymienionych przeez was
        towarow. Czy wobec tego (przynajmniej takie rodzi sie wrazenie) DDR ksztaltowal
        swiadomosc techniczno-konsumpcyjna Polakow w komunie?
        • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 10:51
          Ładnie to ująłeś. Ale fakt, technologia i precyzja (! :)) PIKO była odskocznią,
          wytchnieniem i ucieczką od topornej i grubo ciosanej sztuki użytkowej
          zalewającej nas z drugiej strony.
          • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 10:59
            Zauwaz ze produkty z NRD np. sprzet kuchenny (zwlaszcza ten najdrobniejszy, ale
            i np. tostery) byly w krajowym wydaniu prawie nieosiagalne, ale jesli juz
            powstawaly to na enerdowskich wzorcach. To samo mozna powiedziec o czeskich
            prodyktach spozywczych - herbata z rumem w koncentracie, rozne detske krupiczki
            i rozpustne kakao :)
            • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 11:06
              O kurczę! Ten syrop z rumem pamiętam!!! Rewelacja! Zwłaszcza solo smakował
              najlepiej. Konfekcjonowany był w takim plastikowym zgrzewanym opakowaniu z
              dziubkiem. W podobnym (tylko zółtym) był rodzimy płyn do mycia garów Tip-Top

              :))
              • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 11:08
                Mam nadzieje ze nigdy nie pomyliles butelek :)
                • oxycort Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 11:11
                  :) Nie. Po żótym rozpoznawałem nieomylnie, jak i po barwie i niezapomnianym
                  zapachu syropu.
                  Mmmmm... Normalnie dzieciństwo mi się wróciło!
                  • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 11:15
                    Tyle ze te produkty spozywcze (czeskie i wschodnioniemieckie) zawsze mialy w
                    sobie jakas nute chemii - zwlaszcza czekolady. Nie wiem jak oni to robili, ale
                    (oprocz tej herbatki) wszystko bylo na dluzsza mete malo zjadliwe
                    • Gość: daga Re: Co sie przywozilo z NRD? IP: *.net.external.hp.com 07.08.02, 15:38
                      Co do czekolady, zalezy jaka sie kupilo. Ta zajedna marke, to byl faktycznie
                      Scheiss, ale te drozsze to juz nie.
                      I jeszcze byly takie "poduszeczki" bananowe i mietowe, takie cukierki. I Kocie
                      jezyczki - o, to byla dobra czekolada.
                      I taki zestaw Constructor, takie jakby lego z metalu. Nawet hydropompa tym byla.
                      I dezodoranty i lakier do wlosow w prawie identycznych opakowaniach ;o)
                      z "Floreny"
                      Ech...
                      • kicior99 Re: Co sie przywozilo z NRD? 07.08.02, 15:43
                        Jako dziecko pamietam taka czekolade z czerwonym kapturkiem - jak najbardziej
                        enerdowska. I jeszcze "prawdziwe" metalowe pieniadze do zabawy w sklep.
    • Gość: ania Re: Co sie przywozilo z NRD? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 21:30
      A do NRD woziło się na "handel" koszyki wiklinowe - szły jak świeże bułeczki.
      Mama mi opowiadała.
    • izabelski Re: Co sie przywozilo z NRD? 19.08.02, 00:26
      Ja tu pewnie weteranka bo do NRD jezdzilam na studenckie praktyki.
      Chandlowalismy lizakami Kojak - 1 marka za sztuke, ale przebitka - Kupilam
      sobie rewelacyjna gitare za 200 marek za nie i pol aparatu Practica - 1400 marek
      przywozilo sie pieprz, AGD - wszelakie - opiekacze, dzieki ktorym akademiki w
      krakowie przezyly lata pozne 80-te, mikser to caly czas mam enerdowski -
      kupiony w 1988.
      Podkoszulki bawelniane - pol Polski w nich chodzilo po gorach latem 88i 89 :-).
      Puzle, wszelkiego rodzaju artykuly dzieciece,flety dla kolegi ze studiow,
      marcepan, przyprawy egzotyczne typu kardamon i curry gotowe w proszku,
      pojemniki plastikowe, przodkowie tandety wloskiej z lat wczesnych 90-tych.
      Sprzedawalo sie jeszcze korale, bluzki z obrazkami z przodu - duzo brokatu,
      helmy motocylkowe.

      Wiecej grzechow nie pamietam.

      A pilo sie dobre piwo - zwlaszcza w Lipsku.

      izabelski
    • Gość: ikke Re: Co sie przywozilo z NRD? IP: 194.78.54.* 20.08.02, 16:52
      ja natomiast pamietam ohydne seledynowe siateczkowe rajtki, ktore moi (skadinad
      niezaradni zyciowo) rodzice nabyli dla mnie i siostry od jednego znajomego
      (ktoren byl zaradniejszy i do NRD jezdzil)
      tak nawiasem mowiac, do tej pory zachodze w glowe, co tez tym moim rodzicom do
      glowy strzelilo, aby takie rajtki kupowac nieletnim (moze mysleli, ze bedziemy
      zaradniejsze zyciowo; spytam sie mutti przy najblizszej okazji)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka