10.08.02, 00:37
Plastuś, jest malutki, słodki i niewinny, po prostu czarujący.Niebieskie oczy
po matce, figlarnie opadająca na czoło grzywka, szczery i ujmujący uśmiech,
no i oczywiście dwa piękne, perłowe guziczki. Tak było!!! Sielanka trwała
tydzien (niespełna), dopóki nie wkroczył ON, on, który uszkodził szuflada i
brakiem wyobraźni, Plastusia. A trzeba pamiętać, że Plastuś wiele już zdążył
przeżyć i wycierpieć w swym krótkim życiu. No, ale stało się!! Ma teraz
urwaną lewą dłoń, pozbawiony jest części mózgowej swej zgrabnej czaszki (co
oznacza, że nie posiada już grzywki), i ogólnie kruszy sie. Plastuś chyba
umrze.... Butapren juz nie pomaga.... Dlatego, apeluję do wszystkich, którym
leży na sercu los, małego niewinnego Plastusia, o wsparcie, lub rady. Może
znajdzie się, tu na forum jakiś plastusiolog i poradzi, co zrobić w takiej
sytuacji.
Obserwuj wątek
      • atram1 Re: PLASTUŚ 11.08.02, 15:09
        Cóż, Plastusia sklonować sie nie da, to tak jakby zrozpaczonej po utracie
        ukochanego dziecka matce, dać taką radę... Plastuś jest (był?) jeden. Poza tym,
        przeszkodą na drodze do odtworzenia tego cuda jest obecny brak surowego ciasta
        pierogowego, a to właśnie jest podstawowym budulcem P.

        Teraz malutki Plastusinek, dogorywa na balkonie....Grzywka osobno, rączka
        osobno... Ale za to uśmiech nie schodzi z jeo anielskiej twarzyczki, dzielny
        maluch!

        Co do ONEGO, najważniejszą charakterystyką jest wspomniany już brak wyobraźni i
        niezgrabność. Aby dopełnić opisu, można wspomnieć, że tuz po owym tragicznym
        wydarzeniu ów osobnik wydał z siebie histeryczny rechot, po czym zaczął uciekać-
        przewidywał już, że kara go nie ominie...Tutaj już zamilknijmy, gdyż dalszy
        opis mógłby wstrząsnąć co bardziej wrażliwymi czytelnikami.

        Plastusia można jeszcze uratować. Raz miał już urwaną głowę, wtedy pomógł
        butapren. Teraz potrzebne jest cos mocniejszego, tak aby zapobiec dalszemu
        kruszeniu. Zastanawiam sie nawet czy nie pokryć go silikonem, lub czymś takim,
        co trzymało by go w kupie. Nie wiem, tylko jak przeprowadzić taki zabieg, czym
        dokladnie, itp. Dlatego jeszcze raz prosze o cenne wskazowki.
        Pozdrawiam
        Nieutulona w żalu po Plastusiu
    • oxycort Re: PLASTUŚ 11.08.02, 02:01
      No tak. Wszystkim nam żal Plastusia...
      Ale moja wnikliwość badacza nie pozwala mi siedzieć cicho i każe mi dociekać co
      się stało z ONYM (tym który wkroczył)???
      Napisz koniecznie jaki los spotkał tajemniczego ONEGO oraz jak ON wyglądał
      przedtem.

      o. któremu nie daje to spokoju.
      • oxycort Re: PLASTUŚ 12.08.02, 00:19
        Coż... Wygląda na to, że nic nie zapobiegnie postępującej dezintegracji
        Plastusia.
        Co robić? Można jeszcze próbować poddrutować go, stosując taki zabiegi po
        którym Plastuś częściowo sobą być mógłby... Taki mały Darth Vader.
        Możnaby też ocalić jego doczesne szczątki umieszczając je w formalinie.
        To chyba lepsze niż kremacja?
        • atram1 Re: PLASTUŚ 13.08.02, 15:56
          Drurty, luty odpadają, bo to tylko naruszy misterną plastusio- konstrukcje.
          formalina, tak to dobry pomysł, ale istnieje obawa, że on sie tam rozpuści. Na
          razie nadal lezy na balkonie...coraz bardziej skruszały, ale nic to, dziś
          kupuję plastelinę i dopiero będzie się dzialo...
    • atram1 Re: PLASTUŚ 14.08.02, 23:15
      Zmartwionego t. niespiesznie informuję, iż Plastuś został podklejony czarną
      (dla miłośników szczegółów technicznych - śmierdzącą ale dobrze klejącą)taśmą.
      W wyraźny sposób ograniczyło to swobodę jego ruchów. Wygląda też może trochę
      mniej atrakcyjnie ponieważ jest już nieco skruszały i ma przyklejoną grzywkę na
      lewą stronę. Ale będzie świętym!!! Świętym dla tych których okazał się
      początkiem: redforda, jeżostonki, turybota, różowej dupy, słodkiej rybonki,
      vaca, s. j. johna, karabusia, seipa, ariona i ptaka który-się-jeszcze-nie-
      nazywa ...
      • Gość: HOB Re: PLASTUŚ IP: *.bratniak.krakow.pl / 192.168.10.* 15.08.02, 00:00
        Szkoda trochę grzywki Plastusia (urocza była) ale nie ma co rozpaczać - z
        wiekiem wielu nosi swoje na lewą stronę. Plastuś jest nareszcie na swoim
        miejscu. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Wydaje mi się, że będzie mógł w
        pełni wykorzystać swoje talenty. No i wreszcie zyska należny mu szacunek.
        Obawiam się tylko o słodką rybonkę. Czy ona nie za bardzo oddala się od
        Plastusia. Jej zachowanie nie licuje z godnością córki plastusiowej.
      • Gość: ORG Re: PLASTUŚ IP: 213.25.46.* 16.08.02, 18:53
        Tak sobie czytam i czytam i widzę wyraźnie, że tu jakieś personalne rozgrywki
        odchodzą. Prawdziwy życzliwy, jedno ci powiem: nudny jesteś! Chciałbym raczej
        dowiedzieć się więcej na temat tej zgrai stworzeń o dziwnych imionach. Może
        rozwinąłby ktoś ten wątek? A życzliwemu tymczasem dziękuję.
        • atram1 Re: PLASTUŚ 17.08.02, 20:20
          Tak, tak życzliwy bruździ, ale co najsmutniejsze (i to on powinnien przede
          wszystkim się tym martwić) biedaczek nie nadąża z przetwarzaniem, miesza się w
          zeznaniach i wogóle dziwny.
          Muszę w tym miejscu zareagować jakoś na zarzuty jakie padły pod adresem
          słodkiej rybonki. NIE LĘKAJCIE SIĘ!!!! S.R. absolutnie nie zboczyła (nawet na
          milimetr) z obranej drogi, drogi Plastusia (czyli Plastdo). Wszystkie
          pomówienia, które mieliśmy okazję tu przeczytać są tylko i wyłącznie obliczone
          na wywołanie skandalu medialnego przez jakiś tam zyczliwych (mniej lub bardziej
          prawdziwych).
          Tak, stworów przybywa nie wiem jak to się dzieje, wszystkie lęgną do
          Plastuatrium niczym muchy do lepu.........uffffffff ile roboty, więc narazie
          tyle, Orgu, dowiesz się wszystkiego w swoim czasie, Cieprpliwości
    • micmac zal dupe sciska 29.08.02, 00:49
      Z przykroscia zawiadamiam, ze opuscila nas rozowa dupa. Odnalazlszy Plast-do
      zjednala sie ze stworca. Odeszla cicho i pokornie, do konca rozowa. Dotkliwa
      zaprawde jest to strata. Nie tracmy jednak nadziei, ze jej ofiara nie pojdzie
      na marne, rodzac nowe zycie ku chwale Plastusia. Oddajmy jej chwale i czcijmy
      jej pamiec. Blogoslawiona dupa pomiedzy nogami demiurga. ament
      • atram1 Re: zal dupe sciska 29.08.02, 01:22
        Trudno nam wszystkim pogodzic sie z tak naglym odejsciem Rozowej Dupy, ktora do
        tej pory wesolo stala u progu, witajac radosnie kazdy nowy dzien. Nie ucieszy
        jej juz widok bialych kwiatow przed domem, ani niebieskich wokol kamieniolomu,
        gdzie wydobywala cenne mineraly (sekret jej nieprzemijajacej rozowosci).Mimo ze
        zakonczyla swe zycie dajac swiadectwo swego niezlomnego Plast-do, nic nie jest
        w stanie ukoic naszego smutku, rozpaczy i zapelnic pustki...
        • g.raf proponuje 29.08.02, 01:33
          Moze jeszcze nie czas na stawianie pomnikow - rany jeszcze nie zabiznione - ale
          proponuje stworzyc miejsce pamieci i kultu sp. Rozowej Dupy. Plast-do!
            • banders Re: proponuje 30.08.02, 16:06
              Jetem porazona tym bardziej ze dostapilam zaszczytu obejrzenia MAGICZNEGO
              MIJSCA - PLASTURIUM a tam nie bylo rozowej dupy a i plastus wyglada kiepsko ale
              jest twardy i nieustepliwy pokona wszystko kazdy bol i smutek po swojej corce
              rozowej dupie ktorej pmiec jest wiecznie zywa w naszych sercach i umyslach
              Modlmy sie..........

              O Plastusiu ktory jestes swiety daj wieczny odpoczynek nszej znamienitej DUPIE
              ROZOWEJ aby zawsze prowadzila nas droga wyznaczona przez Ojca Naszego PLASTUSIA
              PLAST-DO a jej samej daj wieczny odpoczynek w miejscu przeznaczenia
              ament

              pozostaje w nieutulonym zalu i skladam najszczersze kondolencje demiurgom
              • Gość: Zygmunt roz, plastik i lzy IP: *.bratniak.krakow.pl 02.09.02, 20:33
                roz: roz i dupa to byty znane od stuleci, ale nigdy nie slyszalem o symbiozie:
                symbioze, ktora de facto tworzy nowa jakosc: ROZOWA DUPE

                plastik: plastik zawsze kojarzyl mi sie z trotylem, z przemoca, ale tutaj
                plastik, to ten, ktory poddany jest przemocy, to zupelne novum: PLASTUS

                lzy: lzy, to efekt koncowy tego ciekawego melanzu: rozu, dupy i plastiku.
                powtarzam wiec przez LZY: ROZOWA DUPO, coro Plastusia, i ty sam Wielebny
                Plastusiu: NIGDY WAS nIe zapomne.
                zygmunt
      • micmac 4. wrzesnia 05.09.02, 04:09
        Wczoraj, czwartego wrzesnia, obchodzilismy imieniny Rozy. Rozy bedacej
        ucielesnieniem rozu, symbolem zarliwej milosci i najukochanszym kwiatem
        bogoslawionej R.D.
        Wczoraj wspominalismy R.D. ktora znalismy. Jej odejscie nadal jest dla nas
        czyms obcym, trudnym do zaakceptowania. Slawilismy tez swiadectwo jej wiary,
        tak elementarny juz filar Plast-do.
        Wczoraj wreszcie czulismy jak nigdy wczesniej, ze juz czas przemienic zalobne
        otepienie w dziekczynna mobilizacje.
        Bracia i siostry w Plastusiu Wiecznie Zywym, stanelismy wobec najwyzszej
        ofiary. Nikt nie jest w stanie oddac Plastusiowi wiecej niz blogoslawiona R.D.
        Uznajmy wiec pokornie jej doskonalosc i wdzieczni za zdjecie z nas ciezaru
        zaplaty Plastusiowi za jego milosierdzie, czcijmy pamiec R.D. oddajac ulamek
        naszego zycia Przenajswietszemu Wiecznie Zywemu. Niech chociaz jeden tydzien w
        roku owoce naszej pracy w calosci poswiecone beda Plastusiowi. Na jego chwale i
        podtrzymanie jego wiecznego zywota oraz ku pamieci najdoskonalszej oredowniczki
        Plast-do.
        Zyczeniem mam nadzeje wielu niech bedzie wiec swiecic Wielki Tydzien Pamieci
        poczawszy od dnia ofiary blogoslawionej Rozowej Dupy, az do dnia jej
        niedoszlych, pierwszych imenin. W zgodzie z nauka Plast-do ustanawiajac te nowa
        tradycje przekujmy zale w radosc. W imie Plastusia. Ament.
        • Gość: xena do plastusia IP: *.bratniak.krakow.pl 05.09.02, 22:56
          O Plastusiu niezrownany,
          w swej kruchosci doskonaly,
          twe oblicze tryska zdrowiem,
          w oczach madrosc-jednym slowem,
          boska postac w macznym ciele,
          tak spiewaja wielbiciele.

          Twoja cora rozdeptana,
          zycia swego dokonala,
          nazbyt wczesnie nieboraczka,
          rozowa dupeczka mala.

          Wszystkich wiernych bolesc ogarnela,
          modlitwy do nieba zaniesc trzeba,
          siadzmy wszyscy w jednym kregu,
          i zanucmy jedynemu:

          o Plastusiu niezrownany,
          w swej dobroci doskonaly,
          twe oblicze zalem zdjete,
          po rozowej dupce mece.


        • Gość: xena do plastusia- poprawka IP: *.bratniak.krakow.pl 05.09.02, 23:00
          O Plastusiu niezrownany,
          w swej kruchosci doskonaly,
          twe oblicze tryska zdrowiem,
          w oczach madrosc-jednym slowem,
          boska postac w macznym ciele,
          tak spiewaja wielbiciele.

          Twoja cora rozdeptana,
          zycia swego dokonala,
          nazbyt wczesnie nieboraczka,
          rozowa dupeczka mala.

          Wszystkich wiernych bolesc ogarnela,
          modlitwy do nieba zaniesc trzeba,
          siadzmy wszyscy w jednym kregu,
          i zanucmy jedynemu:

          o Plastusiu niezrownany,
          w swej dobroci doskonaly,
          twe oblicze zalem zdjete,
          po rozowej dupki mece.


        • Gość: red. Redford nowe inwestycje IP: *.bratniak.krakow.pl 06.09.02, 01:59
          Na wstepie chcialbym podziekowac niejakiej Xenie za opublikowany ostatnio na
          naszych lamach swiateczny psalm pochwalny. Jak mi wiadomo jego druga,
          poprawiona wersja uznana zostala oficjalnie za piesn plastuaryjna. Licze na to,
          ze w niedlugim czasie powstanie wiecej tego typu utworow, by z czasem nasze
          misteria dojrzaly i przybraly nalezna im, dostojna i uroczysta forme.
          Niezmiernie milo mi rowniez doniesc, iz doczekalismy sie ukonczenia budowy
          zurawia im. bl. Rozowej Dupy, ktory stanal na miejscu drzewka szczescia,
          przeniesionego nieco w glab ogrodu. Budowe sfinansowal nizej podpisany, ktory
          jak wiemy zawsze ochoczo pomagal R.D. w nabieraniu wody.
          Druga udana inwestycja w gospodarstwie R.D. jest nowo powstaly komin im. bl.
          Rozowej Dupy. Szkoda, ze R.D. nie doczekala upragnionego udogodnienia.
          Obietnica jednak zostala dotrzymana.
          Informuje rowniez, iz w planach jest wmurowanie tablicy pamiatkowej w
          kamieniolomie, tak czesto odwiedzanym przez nasza blogoslawiona. Mam nadzieje,
          ze i ten pomysl zostanie szybko zrealizowany. O przebiegu budowy postaram sie
          informowac na biezaco. Plast-do!
          • Gość: Slodka Rybonka Re: nowe inwestycje IP: *.bratniak.krakow.pl 06.09.02, 02:14
            Jest mi niezmiernie przykro, ze Rozowa Dupa odeszla i spoczywa po prawicy
            naszego Protoplasta. Niemniej jednak z zasmuceniem obserwuje pewne niepokojace
            tendencje, ktore w konsekwencji moga doprowadzic do przeksztalcenia Plast-do w
            Plast-do-Dupy. Trzeba przywrocic pamiec Plastusia. Nie zapominajmy, ze to On
            jest zrodlem sensu. Nie dopuscmy do tego, aby kult R.D. (aczkolwiek nalezny jej
            i jak najbardziej uzasadniony) przycmil to co jest istota naszej wiary.
            Prawdziwe i szczere Plast-do.
          • Gość: adres w redakcji ogloszenie IP: *.bratniak.krakow.pl 06.09.02, 03:46
            Kto przygarnie dzikiego knura? Jest maly, niebieski i niezwykle zarloczny.
            Calymi dniami pracuje i jestem zmuszony zostawiac go samego. Ostatnio
            pielgrzymi skarza sie, ze jakies zwierze wyzera kamienie z kamieniolomu
            blogoslawionej. Jestem pewien, ze to on! Zawsze po powrocie, kiedy rzuca sie na
            mnie radosnie zostawia na moim ubraniu bialy i czerwonawy nalot. Boje sie
            linczu wiernych, ale bardziej lezy mi na sercu zdrowie malego. Taka dieta moze
            w krotkim czasie zmienic jego umaszczenie na fioletowe. Czy ktos kiedys widzial
            fioletowego dzikiego knura? Z mysla o jego dobru postanowilem wiec oddac go pod
            opieke komus odpowiedzialnemu, mogacemu zapewnic knurowi spokojny i bezpieczny
            dom. Licze na zrozumienie i oczekuje powaznych ofert.
            • Gość: red. Redford Re: ogloszenie IP: *.bratniak.krakow.pl 10.09.02, 00:56
              "...milo mi tez powiadomic Panstwa, ze dziki knur, o nowym, wdziecznym imeniu
              Knor, znalazl opiekunke, gwarantujaca full-wypas..."
              Informacja nastepujacej tresci miala ukazac sie w dzisiejszym wydaniu. Niestety
              niedoszly Knor nie doczekal adopcji. Niespodziewana fala upalow, jakie
              nawiedzily ostatnio Plastuarium spowodowaly splyniecie biednego knurzyka po
              kamieniolomie. Pozytywnym akcentem tego niewatpliwie smutnego wydarzenia jest
              fakt, iz wierni zyskali spokoj a kamieniolom bogatszy koloryt.
              Fanow knurzyka pragne poinformowac, ze jego szczatki mozna ogladac przez caly
              tydzien, od switu do zmierzchu. Jest on widoczny na zboczu, w postaci kilku
              niebieskawych smug oraz malego oczka wodnego, u stop kamienolomu.Liczymy
              rowniez na duchowa adopcje niedawnej jeszcze plastuaryjnej atrakcji.
              • Gość: Arion KKP cz. I IP: *.bratniak.krakow.pl 10.09.02, 01:44
                Za zgoda znamienitego redaktora Redforda pozwole sobie zamiescic krotki
                komentarz do opublikowanej nie tak dawno piesni plastuaryjnej autorstwa
                niejakiej Xeny.
                Zniewala mnie talent i realizujacy sie przezen zar uczuc jaki objawia nam
                autorka. Milosc do wielebnego i blogoslawionej oraz wiernosc Plast-do przebija
                z kazdego wersa tej perly wspolczesnej poezji plastuaryjnej.
                Mimo mej aprobaty musze zwrocic uwage na kilka niescislosci, wynikajacych byc
                moze jedynie z prawidel, jakimi rzadzi sie poezja, a mogacych doprowadzic do
                herezji.
                Zatem: uzyte przez autorke sformulowanie "twoja buzia tryska zdrowiem"
                interpretowane literalnie moze obrocic sie w kpine z powszechnego jeszcze (!)
                wizerunku umeczonego P. Interpretujac w zgodzie z Plast-do mozemy odczytac ten
                zwrot jako metafore nadziei na przezwyciezenie kalectwa oraz sil witalnych,
                bedacych zrodlem nowego zycia.
                Nastepnie: poetka wspominajac o smierci blogoslawionej zastosowala niefortunne
                okreslenie "rozdeptana" wprowadzajace przeinaczenie faktow, co byc moze wynika
                z brakow w plastuaryjnej edukacji naszej czcigodnej Xeny. Wszak jak objawil
                micmac (29.08 wersy 2 i 5) Rozowa Dupa zjednala sie ze stworca miedzy jego
                boskimi nogami, co sugeruje, ze raczej rozplynella sie nizli zostala
                rozdeptana. Ponadto rozdeptanie, jako akt przemocy i gwaltu, budziloby pewne
                watpliwosci, co do dobroci samego stworcy.
                W koncu: pozwole sobie zauwazyc, iz sformulowanie " dupeczka" czy "dupka" mimo
                ze moze byc wyrazem ekstatycznych uczuc razi swa poufaloscia i traci pewnym
                infantylizmem. Obstawalbym za tym aby Rozowa Dupe pozostwic Rozowa Dupa,
                oddajac nalezyty szacunek jej poswieceniu, mestwu i pokorze.
                Niech Plast-do prowadzi tworcow pracujacych juz zapewne nad nastepnymi dzielami
                opiewajacymi Plastusia na chwale Jego. Ament.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka